topjes
17.01.05, 09:47
Handel się odradza?
Handel się odradza?
Poniedziałek, 17 stycznia 2005r.
W Wydziale Budynków i Lokali Urzędu Miasta ustawiają się kolejki łodzian,
którzy chcą wynająć pomieszczenia na sklepy i usługi.
– Jesteśmy zaskoczeni. Takiego zainteresowania nie było od kilku lat. Nikt nie
interesował się przetargami na lokale użytkowe. A teraz zgłaszają się tłumy.
Np. na każdy z dwóch lokali przy ul. Wschodniej zgłosiło się po kilka osób –
mówi Elżbieta Ogrodowicz.
W Łodzi upadły setki sklepów i punktów usługowych. Na każdej ulicy można
znaleźć pomieszczenia, które stoją puste od lat. Niektóre odcinki ulic:
Legionów, Ogrodowej, Kilińskiego zamieniły się w handlową pustynię. Na ul.
Wschodniej zamknięto małe sklepiki, a w ich miejsce pojawiły się lumpeksy.
– Nasza ulica tętniła życiem. Sklepy zaczęły upadać od końca lat 90., kiedy to
zaczęto budować hipermarkety. Jest także duża rotacja jedna branża zwija się,
ale na jej miejsce otwiera się inna – mówi Janusz Karbowiak, właściciel sklepu
obuwniczego przy ul. Legionów. Mam nadzieję, że Manufaktura przyciągnie do nas
więcej klientów.
Przybywa sklepów na osiedlach i w ulicach przylegających do ul. Piotrkowskiej.
W podwórkach przy Piotrkowskiej rozwijają się punkty usługowe.
(mr) - Express Ilustrowany
lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/439011.html