Dodaj do ulubionych

Ona sie rozwodzi .... a mój mąż

07.03.12, 09:25
dziewczyny ,pewna pani ,zauroczona moim mężem od 2 lat,powiedziała swojemu mężowi ,ze chce szybkiego rozwodu,bo go nie kocha i nie chce go.
Mąż z nią pracuje i chyba tez cos do niej czuje.
I teraz babka rozwodzi się i coraz bardziej miesz mojemu mężowi,co prowadzi do strasznych konfliktów między nami.
Ona bierze ten szybki rozwód, bo chce być z moim mężem.
Co robić?
Obserwuj wątek
    • braktalentu Re: Ona sie rozwodzi .... a mój mąż 07.03.12, 09:35
      Uzyskać podstawowe dane do analizy u źródła:
      - zastanowić się jakie są Twoje plany względem własnego małżeństwa.
      - zapytać męża jakie, wobec zaistniałej sytuacji są Jego plany względem Waszego małżeństwa.
    • lampka_witoszowska Re: Ona sie rozwodzi .... a mój mąż 07.03.12, 09:37
      ja bym się nie skupiała na pani i jej rozwodzie, ale na mężu i rozmowach z nim - to on Ci bliższy niż pani i on stanął ewentualnie na rozdrożu
      dla Twojego zdrowia dośc cenna jest jasność, czy mąz się zaangażował w tamten układ, czy nadal jest Twoim mężem
    • tom-74 Re: Ona sie rozwodzi .... a mój mąż 07.03.12, 09:37
      Tak zwrócę uwagę, że na tym forum są nie tylko kobiety.
      Co do meritum, uspokój się, nie panikuj, wyluzuj.
      Awantury i konflikty Ci nie pomogą.
      Unikaj spięć, pozwól aby sytuacja się sama rozwiązała. Jeżeli facet jest na tyle głupi żeby odejść do rozwódki, trudno, nie zatrzymasz go. A jeśli nie odejdzie, masz pewność, że będzie z Tobą do końca Twoich dni.
      Powodzenia
      • argentusa Re: Ona sie rozwodzi .... a mój mąż 07.03.12, 11:38
        Hihih nie do końca Tom, nie do końca. Przykład: moi znajomi. Ona "wrócił" na łono rodziny. A po 6 latach i tak odpłynął w sina dal -tym jednak razem nie w ramiona koljenj kobiety a w tzw. próżnię. Bo zdecydował, ze mimo wszystko to nie jest to, o co mu w zyciu chodzi.
        Ar.
        • tom-74 Re: Ona sie rozwodzi .... a mój mąż 08.03.12, 07:44
          Z reguły mężczyźni nie lubią rewolucyjnych zmian. Sam taki jestem.
          Musiałabyś dotrzeć do przyczyny rozpadu małżeństwa z Twojego przykładu. Mi tu pachnie ciągłym ciosaniem kołków na głowie, ciągłymi pretensjami i wyciąganiem starych spraw. Nikt tego nie lubi. Jeżeli tak było, to facet i tak był twardy. 6 lat. Ja bym dał sobie siana po 6 miesiącach.
          Inną sprawą sprawą jest, że do takiego ekstremum bym nie doprowadził. Czyli można powiedzieć, że dla mnie jest to sytuacja całkowicie hipotetyczna.
          • argentusa Re: Ona sie rozwodzi .... a mój mąż 08.03.12, 09:37
            No polemizowałabym czy wszyscy mężczyźni nie lubią rewolucji. Znam takiego, który bez "wysokich emocji" co pół roku nie wiedział, że żyje wink
            U tamtych moich znajomych te 6 lat, jak sam pan twierdzi, to była presja środowiska (w tym jego osobistej matki) by nie rozwał dziecku BEPZIECZNEGO i dobrego domu. hihih sam się z tego teraz śmieje a i jego synowie też.
            Ciosania kołów na głowie nie było - raczej chłód emocjonalny i nieumiejętnosc okazywania ciepłch uczuć przez kobitkę. (co też dla mnie jest nietypowe).
            Fakt, twardziel, też bym 6 lat nie wytrzymała.
            Ale rozumiem, że inni mają inaczej. I bardzo dobrze.
            Ar.
            • tom-74 Re: Ona sie rozwodzi .... a mój mąż 08.03.12, 09:49
              argentusa napisała:

              > No polemizowałabym czy wszyscy mężczyźni nie lubią rewolucji. (...)

              Nie pisałem o ludziach uzależnionych od adrenaliny czy endorfin. Tacy się wszędzie zdarzają.
              Jednak w moim środowisku ich liczebność jest na poziomie błędu statystycznego. Znikoma, ale jednak są.
    • kobieta306 Re: Ona sie rozwodzi .... a mój mąż 07.03.12, 09:49
      nie wierzę, że ona się rozwodzi tylko dlatego ,że podkochuje sie w Twoim mężu.
      Sa dwie opcje: albo jest zupełnie inny powód, albo tez ma od dawna z Twoim mężem regularny romans.
      Jak się o niej dowiedziałas?
    • mola1971 Re: Ona sie rozwodzi .... a mój mąż 07.03.12, 09:56
      Jest takie powiedzenie (przysłowie chińskie chyba)... Jeśli coś kochasz, puść to wolno. Jeśli wróci - jest twoje. Jeśli nie - nigdy twoje nie było.

      Panią się nie interesuj, to nie ona jest członkiem Twojej rodziny. Męża spokojnie obserwuj.
      • kobieta-000 Re: Ona sie rozwodzi .... a mój mąż 07.03.12, 10:38
        A jeśli mąż choćby nawet tylko zastanawiał się czy Ciebie opuścić to nie zawracaj sobie nim głowy. Nie warto. Im bardziej będziesz do niego lgnęła on to wykorzysta. I tak odejdzie.
    • malgolkab Re: Ona sie rozwodzi .... a mój mąż 07.03.12, 09:57
      a skąd te wszystkie informacje?
      • maew3 Re: Ona sie rozwodzi .... a mój mąż 07.03.12, 10:02
        Informacje od jej męża.Kilka miesięcy temu on zauważył ich gdzies przy parku jak rozmawiali gdy ona powinna być u swojej matki.
        Powiedział mi wtedy ,że ich nakrył.
        Pracuja w jednej firmie więc moze to byc flirt biurowy,nie wiem.
        Wiem natomiast to ,że zawładnęła moim mężem.
        A teraz jej mąż dzwoni do mnie i mówi ,że ona chce szybkiego rozwodu z nim ,bo mój mąz jej to doradził i ona go słucha.
        Gdyby nie on ,to ona by nie chciała tego rozwodu.
        Że mój mąż planuje też rozwód ze mną ,ale dopiero jak tamta się rozwiedzie.
        • ladyhawke12 Re: Ona sie rozwodzi .... a mój mąż 07.03.12, 10:10
          Dziwne rozmawiasz z cudzym mężem a ze swoim nie chcesz pogadać. To twoja rodzina i twoje zycie, nie mozesz odpowiadac za to co robi czyjaś żona, natomiast możesz spokojnie podkreślam spokojnie pogadać ze swoim, i powiedzieć co wiesz i jak właściwie jest.
          • maew3 Re: Ona sie rozwodzi .... a mój mąż 07.03.12, 10:12
            Codziennie z nim gadam ,ale on po 5 minutach rozmowe kończy.
            • ladyhawke12 Re: Ona sie rozwodzi .... a mój mąż 07.03.12, 10:17
              maew3 napisała:

              > Codziennie z nim gadam ,ale on po 5 minutach rozmowe kończy.

              No to masz jasność. Mężowi tej pani powiedziałabym ,żeby przestał wydzwaniac do ciebie, on sam niech załatwi sprawe z swoją żnoą. Mężowi powiedz żeby jednak sie zdecydował dziecko nie jest, bo ty nie masz ochoty rozwiazywac problemów 2 małżeństw i masz dosć natarczywych telefonów męża jego nowej miłości.
        • mayenna Re: Ona sie rozwodzi .... a mój mąż 07.03.12, 10:44
          Nie lubię czekać na złe sprawy, wolę je mieć za sobą jak najszybciej i w takiej sytuacji sama złożyłabym pozew. Jeśli mąż się zreflektuje to zawsze można go wycofać.
          Mnie ta sytuacja bardzo by upokarzała i wykańczała nerwowo, dlatego dążyłbym do jej szybkiego wyjaśnienia.
          • braktalentu Re: Ona sie rozwodzi .... a mój mąż 07.03.12, 14:39
            Genialna rada. Jak następnym razem jakaś życzliwa sąsiadka powie, że widziała mojego męża z kobietą w parku, i że ta kobieta się z powodu mojego męża rozwodzi, to zaraz złożę pozew.
            I chyba sprawę tych brudnych skarpetek też tak załatwię. Zamiast pytać bez sensu co robią pod kanapą złożę pozew. Jak się mąż zreflektuje i skarpetki wrzuci do kosza na pranie, to przecież zawsze pozew mogę wycofać.
            Moje życie stało się prostsze.
            • yoma Re: Ona sie rozwodzi .... a mój mąż 07.03.12, 15:06
              Hihi. Mojej matce życzliwi donosili, że ojciec po kawiarniach z młodszą blondyną przesiaduje, a to byłam ja. Taki był moment w życiu, że parę spraw na neutralnym gruncie trzeba było obgadać smile

              Co ci skarpetki pod kanapą przeszkadzają? Jakby łaziły po środku pokoju, to jeszcze rozumiem...
              • braktalentu Re: Ona sie rozwodzi .... a mój mąż 07.03.12, 15:14
                śmierdzą-smile a zlokalizowanie źródła smrodu wymaga czołgania się-smile
                • yoma Re: Ona sie rozwodzi .... a mój mąż 07.03.12, 15:22
                  To już rozumiem. I przepraszam smile
        • laura_fairlie Re: Ona sie rozwodzi .... a mój mąż 07.03.12, 23:08
          .Kilka miesięcy temu on zauważył ich gdzies przy parku jak rozmawiali gdy ona powinna być u swojej matki.
          Powiedział mi wtedy ,że ich nakrył.

          Hm, a może tamten mąż jest psychopatycznym zazdrośnikiem? Rozmowa w przestrzeni publicznej nie jest żadnym dowodem czyjejkolwiek zdrady.
    • lady-z-gaga Rany boskie, naiwna... 07.03.12, 10:33
      Jeszcze Ci się nie znudziło?
      Płacą Ci za trzaskanie wątkow?
      forum.gazeta.pl/forum/w,898,132834506,132834506,To_chyba_juz_koniec.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,133459967,133459967,Teraz_lepiej_znam_wroga_.html
      • lady-z-gaga i jeszcze wcześniejsze 07.03.12, 10:44
        forum.gazeta.pl/forum/w,567,124831806,124831806,Zadzwonil_do_mnie_pan_z_informacja_ze_jego_zona.html
        forum.gazeta.pl/forum/w,567,133276675,133276675,no_i_wybral_kochanke___.html
        Tak upierdliwego trolla dawno nie było.
        A po co zmieniłas nick? big_grin
        • maew3 Re: i jeszcze wcześniejsze 07.03.12, 10:47
          Czy to było niby do mnie ,bo nie rozumiem?
          • lady-z-gaga Re: i jeszcze wcześniejsze 07.03.12, 11:10
            Niby do Ciebie wink ale to pewnie tylko przypadkowa zbieżność?
            forum.gazeta.pl/forum/w,567,124831806,124832309,Re_Zadzwonil_do_mnie_pan_z_informacja_ze_jego_zo.html
            • maew3 Re: i jeszcze wcześniejsze 07.03.12, 11:32
              lady-z-gaga napisała:

              > Niby do Ciebie wink ale to pewnie tylko przypadkowa zbieżność?

              Mój horror trwa od 22 października..........
              • malgolkab Re: i jeszcze wcześniejsze 07.03.12, 11:34
                maew3 napisała:

                > lady-z-gaga napisała:
                >
                > > Niby do Ciebie wink ale to pewnie tylko przypadkowa zbieżność?
                >
                > Mój horror trwa od 22 października..........
                to na co czekasz?
    • triss_merigold6 Re: Ona sie rozwodzi .... a mój mąż 07.03.12, 10:46
      Ojej straszne. Może męża zapytaj co uważa w tej kwestii?
      • maew3 Re: Ona sie rozwodzi .... a mój mąż 07.03.12, 10:51
        Siedze w pracy i nie mogę się skupić,po tym wszystkim.
        • ewela1_1 Re: Ona sie rozwodzi .... a mój mąż 07.03.12, 11:10
          Zapytałaś go wprost czy ma romans?, co się tak czaisz? Jeśli odpowie wymijająco znasz odpowiedz, jeśli potwierdzi tym bardziej. I jeśli tak, to na Twoim miejscu sama pierwsza złożyłabym pozew(mając ta wiedzę, ze to i tak nieuniknione, bo on i tak to sam zrobi, z tego co wiesz od męża kochanki). To co teraz prowadzisz jest bardzo upokarzające i mnie chyba doprowadziło by do rozstroju nerwowego. No, ale każdy jest inny i ma inna odporność i próg wrażliwości.
          -------------
          "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa
          • maew3 Re: Ona sie rozwodzi .... a mój mąż 07.03.12, 11:53
            Ma ktoś może podobne doświadczenia?
            • mola1971 Re: Ona sie rozwodzi .... a mój mąż 07.03.12, 14:57
              Ale jakiego podobieństwa Ty szukasz? Przecież to klasyka - romans w pracy. Lub też tylko plotki na temat rzekomego romansu.

              Na co liczysz? Jakich odpowiedzi oczekujesz? W czym forum ma Ci pomóc?
              Decyzję "co dalej" musisz podjąć sama, bo Ty, nie forum, z konsekwencjami tejże decyzji żyć będziesz.
    • esteraj Re: Ona sie rozwodzi .... a mój mąż 07.03.12, 15:07
      Maew, myślę, że Twój problem trwa lutego tamtego roku.
      Przecież wtedy mąż sygnalizował Ci, że coś się w nim wypaliło.
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,122663272,,Dzis_sie_dowiedzialam_od_wlasnego_meza_ze_sie_nie.html?v=2
      Myślę, że ciągle chodzi o tę samą kobietę. Twój mąż nie był zdecydowany, nie wiedział jaką ma podjąć decyzję. Tamta kobieta zrobiła pierwszy krok i złożyła pozew o rozwód. W ten sposób chce przyspieszyć decyzję Twojego męża. Pokazała mu swoją odwagę.
      Jeżeli od tamtego czasu Wasze relacje nie poprawiły się, to spodziewaj się, że Twój mąż może wkrótce odejść.
      Trochę z niego tchórz, bo z jednej strony może chciałby być z tamtą kobietą, ale boi się odpowiedzialności i dodatkowych kosztów. Najlepiej byłoby dla niego mieć Ciebie i tamtą.

      Nie wiem, czy wolisz żyć w iluzji i wierzyć, że nic się nie dzieje?
      Nie chcesz przyjąć do wiadomości, że tamta kobieta to nie jakiś wymysł.
      Może sama boisz się zmian i pozwalasz sobie na oszukiwanie siebie.

      Co z tym zrobisz, decyzja należy do Ciebie.
    • timetotime Koleżanka naiwna-0?? :) 07.03.12, 15:14
      Siłą chłopa nie zatrzymasz.
      • moniapoz Re: Koleżanka naiwna-0?? :) 07.03.12, 16:44
        hehe...też od razu pomyślałam, że to Naiwna.....po tym jak skupiła się na kochance a nie na swoim mężu ....

        ------
        Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
        Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
        • timetotime Re: Koleżanka naiwna-0?? :) 07.03.12, 17:33
          Ano właśnie smile. Jeśli ktoś śledził historię naiwnej, skojarzenia będzie miał bardzo szybko smile.
    • braktalentu Re: Ona sie rozwodzi .... a mój mąż 07.03.12, 15:23
      Skusiłam się i przeczytałam wątek o tym, że pojechał po pijanemu do mamusi i wysłał sms'a, że to koniec.
      Co robić?
      Skoro podjął decyzję to chyba niewiele jest do zrobienia poza ustaleniem kiedy i na jakich warunkach zamierza formalnie potwierdzić swoje stanowisko oraz zapewnieniem sobie (jeśli macie to i dzieciom) wsparcia w trudnym okresie około rozwodowym.
      • maew3 Re: Ona sie rozwodzi .... a mój mąż 07.03.12, 15:41
        Mój m nigdzie nie pojechał.I nie informuje mnie smsami o swoich decyzjach.
        • braktalentu Re: Ona sie rozwodzi .... a mój mąż 07.03.12, 15:45
          A to pardon. Rozumiem, że to cudzy wątek.
          A przez te pięć minut rozmowy (zanim jej nie skończy) to co mówi?
          • plujeczka Re: Ona sie rozwodzi .... a mój mąż 07.03.12, 19:48
            znam osobiscie podobny przypadek do twojego-tylko ,ze finał był taki załózmy twój maz staje sie mężem kochanki a.....dotychczasowy maz kochanki ( ten usłuznie "donoszacy" -co widzial w parku) -stał sie partnerem zyciowym dla przykładu dla Ciebie.Para o której pisze do dzisiaj zyje ze soba zgodnie ponad 12 lat i wychowuja jej dzieci( dwójka) z 1 małżenstwa .Ja z ta kobieta pracuję.....
            • to.ja.kas Re: Ona sie rozwodzi .... a mój mąż 23.03.12, 14:41
              Złóż pozew, rozwiedź się albo dla odmiany SPOKOJNIE obserwuj czy mąż Cię zdradza czy nie.
              Kocham takie rady których sami dawcy owych rad nie są w stanie wprowadzić w życie.
              A jeśli nawet: serio tak mało ważne jest dla Was małżeństwo, ze z byle czym z byle plotką gonicie z pozwem do sądu? I serio większość z Was tak spokojnie obserwowała chłopa - zdradza czy też nie? Bo z moich znajomych to raczej wszystkie w takiej sytuacji płakały, dramatyzowały, przezywały, okazywały wiele gwałtownych emocji. Co wydaje mi sie normalne, jesli dla kogos rodzina jest wartością i istnieje zagrożenie, że ta rodzina zaczyna obracać się w nicość.

              Co poradzić autorce wątku? Jednak próby rozmowy i DOKŁADNE słuchanie tego co mąż mówi a czego nie mówi, a co można wyczytać z tonu, sposobu mówienia. Czy chciałabym porozmawiac z ową panią? Kiedys bym powiedziała, że na pewno nie. Teraz, gdybym była w takiej sytuacji, mąż potencjalnej kochanki by mnie nękał telefonami, nie wiem. Może bym chciała wiedzieć. Bo nikt nie lubi byc oszukiwany.
    • zjm1111 Re: Ona sie rozwodzi .... a mój mąż 24.03.12, 16:35
      jesli rozmowy z mezem nic nie dają, to widocznie on nie chce juz nieczego ratowaćsad
      tak było u mniesad bo właśnie pewna pani bardzo interesowała się swoim kolegą z pracy i się rozwiodła, zeby z nim być...
      a potem on się rozwiódł i żyją razem i szczęśliwie już ładnych kilka miesięcysmile
      każdy przypadek jest inny, raczej ciężko o gotowe rozwiązanie - nie wiemy, jak sie Wam układa, czy chcecie ratować Wasz związek oboje/tylko jedna strona....
      powodzenia
    • fraaa jak nie wiesz co robic 26.03.12, 18:16
      maew3 napisała:

      > dziewczyny ,pewna pani ,zauroczona moim mężem od 2 lat,powiedziała swojemu mężo
      > wi ,ze chce szybkiego rozwodu,bo go nie kocha i nie chce go.
      > Mąż z nią pracuje i chyba tez cos do niej czuje.
      > I teraz babka rozwodzi się i coraz bardziej miesz mojemu mężowi,co prowadzi do
      > strasznych konfliktów między nami.
      > Ona bierze ten szybki rozwód, bo chce być z moim mężem.
      > Co robić?


      to nie rob nic !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka