Gość: flip
IP: *.p.lodz.pl
24.05.02, 21:59
Od niepamietnych czasow przejezdzamy Piotrkowska kolo katedry. Zanim sie
dojedzie do rugu (zmierzajac od polnocy) trafia sie na malownicza betonowa
donice, zamieszkala przez kikut czegos zielonego i cos tam pewnie jeszcze w
kupie piasku suchego. Nie byloby w tym nic dziwnego - wszak donice bez sensu
nie sa przeciez niczym szczegolnym w miescie Pracowitego Magistratu - gdyby nie
fakt, ze stoi ona na skos do kraweznika, a rogiem wystaje na jezdnie.
Mozna by ten watek dac do Lodzkich Inicjatyw, ale tam malo kto zaglada. Dajemy
wiec tutaj: moze by sie tak zebrac i wspolnymi silami wyprostowac? Jak
sadzicie?