hubar
06.04.05, 10:58
...nie przesada?
Ja doskonale rozumiem powagę dnia, doskonale rozumiem, że chce Pan, aby
podczas wspólnej transmisji z Rzymu nie było nawet jednego (oby tak
faktycznie było) człowieka "pod wpływem". I zrozumiałbym gdyby zakaz
obowiązywał do pewnej godziny, na przykład 18.
Ale odgórne narzucanie zakazu sprzedaży, spożywania i podawania, obowiązujący
przez cały dzień, to już chyba przesada.
Mam takie dziwne wrażenie, że to ruch nieco pachnący z poprzedniej epoki.
Kiedy to władza wiedziała co ludzie chcą, co powinni robić jak czuć i się
zachowywać. Czy nie jest troszkę tak, że chce Pan być strażnikiem moralności
dla łodzian?
Czy nie powinno być tak, że kazdy w zgodzie z własnym sumieniem, podejmowałby
decyzję czy wypić tego dnia, czy nie.