Gość: Robotics
IP: *.retsat1.com.pl
18.05.01, 10:27
Przez mój dom przewinęła sie masa psów. Były to i
mieszańce i psy rasowe (nawet te z tych "groźnych").
Jestem z natury osobą pogodna i łagodną i takie też
były i są moje psy. Nigdy nie były specjalnie
tresowane, ale zawsze były posłuszne. Charakter psa
zależy od sposobu wychowania i traktowania przez
właścicela. Uważam, że osoby chcące zakupić psa, który
może stanowić potencjalne zagrożenie (choćby z racji
swej siły) powinny przechodzic specjalne testy i
szkolenia. Często widzę na ulicach podejrzanych typków
prowadzących na krótkiej smyczy pitbula, dla takich
ludzi pies tej i podobnych ras to po prostu
przedłużenie pewnego narządu (tak jak szybki sportowy
samochód). Nie chodzi tylko o rasy "groźne",
posiadanie jakiegokolwiek zwierzęcia jest ogromną
odpowiedzialnością i nie każdy jest do takiej
odpowiedzialności przygotowany. Problemem jest nie
tylko atakowanie ludzi przez psy, równie ważne sa
przypadki porzucania zwierzecia, które się już komus
znudziło. Zwierzę nie jest rzeczą ani zabawką. Jeszcze
słowo o przypadku bernardyna. Jest to rasa łagodna,
ale każdy pies może się wkurzyć, kiedy ktoś mu
dokucza. A w dokuczaniu dzieci są mistrzami, wystarczy
dmuchnac psu w nos żeby się trochę zdenerwował, może
nawet nie chciał zrobić dziecku krzywdy, ale sam
rozmiar pyska i zębów w porównaniu do dziecięcej buzi
jest juz zagrożeniem. reasumujac, wina leży po stronie
ludzi, chociaż nie wykluczam, iż wsród psów istnieją
osobniki z natury skłonne do agresji bez względu na
rasę czy wychowanie.