hubar
10.08.02, 13:06
"Powieściowe adaptacje filmów to najczęściej bękarciki książkowo-filmowe” –
przyznaje jeden z wydawców i natychmiast zastrzega sobie anonimowość. Nic
dziwnego. Te „bękarciki” często sprzedają się wyśmienicie. Książkowe wersje
Gwiezdnych Wojen, Z Archiwum X, Shreka czy serialu Dom oznaczają niezłe, a
czasami wręcz gigantyczne osiągnięcia finansowe. Jednak jakość artystyczna
tego typu adaptacji, zwanych nowelizacjami (od angielskiego „novel” –
powieść), bywa zazwyczaj co najmniej dyskusyjna. Upowieściowienie filmu
okazuje się równie trudne, jak przełożenie literatury na język obrazów."
Całość: www.radio.com.pl/kultura/temattygodnia/default.asp?id=111&md=0
A jak Wy oceniacie "adaptacje"?