analfabeci drogowi

23.07.05, 14:33
miałam wątpliwą przyjemność przejeżdżać przez Pabianice
raptem trzy stacje benzynowe i do każdej jakiś niedorobiony idiota MUSIAŁ
koniecznie skręcić na podwójnej ciągłej - gratuluje!, nie dość, że wąsko, to
jeszcze taki zatamuje ruch
mam nadzieję, że któryś z tej trójki to przeczyta - tylko, czy jeżeli nie zna
zasad ruchu drogowego, to zna zasady posługiwania się netem?
    • lajkonik521 Re: analfabeci drogowi 23.07.05, 20:19
      No, dobra. Jednym chyba byłem ja. Ale to dlatego, ze jadę, stacja benzynowa, tu
      patrzę jakiś samochód, a w nim za kierownicją jakiś taki lamurek... czy co. No
      to skreciłem. Każdy przecież by skręcił jakby lamurka za kierownicą zobaczył.
      Ale jakby co to już nie będę (no chyba, ze jakieś inne dziwactwo będzie
      maniunie do senatorium wiozło z szykiem).
      lajkonik
    • sylwinka6 Re: analfabeci drogowi 23.07.05, 22:55
      Hmm...jechałes/łaś zapewne trasą przelotową,albo na Bełachatów albo na
      Wrocław,bo zapewniam,że w mieście jest więcej niż 3 stacje benzynowe:)a co do
      kierowców,to wszedzie zdarzają się niedouczeni i chamowaci,Pabianice to nie
      jakis totalny wyjątek-polecam dla porównania jazdę w Warszawie w godzinach
      szczytu.
    • lajkonik521 E, lamurek, gdzie żeś się schował? 24.07.05, 21:42
      Skarżypytko jakowaś. Przez miasto ci się prosto nie udało przejechać, a ty
      zaraz do Ponbócka na skargę. A ty myslisz, ze Ponbócek do roboty to tylko
      moderowanie ma? A swoją robotę, a Australie, Wisconsiny, a i cały swiat pewnie
      na skołatanej głowie. Daj se trochę luzu.
      Lajkonik
      mi w P-cach nikt nie zajeżdzał (no moze trochę, ale nie leciałem zaraz do
      Ponbócka)
      • zamek Re: E, lamurek, gdzie żeś się schował? 24.07.05, 22:37
        lajkonik521 napisał:

        > mi w P-cach nikt nie zajeżdzał (no moze trochę, ale nie leciałem zaraz do
        > Ponbócka)
        Szczęściarz :) Pracuje w Pabianicach od sześciu lat, dojeżdżam samochodem od
        pięciu co najmniej 2 razy w tygodniu i przez cały ten okres chyba na palcach rąk
        byłbym w stanie policzyć dni, w których mi nikt w Pabianicach nie zajechał
        drogi. A już skrzyżowanie Warszawskiej z 3 Maja jest pod tym względem chyba
        najbardziej skandaliczne na całej północnej półkuli.
        Kierowcy z Pabianic to jedna wielka zgroza. Przepraszam, że generalizuję, ale
        piszę niestety na bazie doświadczeń.
        • lajkonik521 Sami nie wiecie co posiadacie ... 25.07.05, 10:59
          zamek napisał:

          > Szczęściarz :)

          Nie wiesz co mowisz Zamku. Jak ja bym chciał mieć pabianicki dojazd do pracy!

          > Pracuje w Pabianicach od sześciu lat, dojeżdżam samochodem od
          > pięciu co najmniej 2 razy w tygodniu i przez cały ten okres chyba na palcach

          > k
          > byłbym w stanie policzyć dni, w których mi nikt w Pabianicach nie zajechał
          > drogi.

          > A już skrzyżowanie Warszawskiej z 3 Maja jest pod tym względem chyba
          > najbardziej skandaliczne na całej północnej półkuli.

          Chcesz moze poćwiczyć na rondzie degaula W-wa, prosta, świętokrzyska? Ćwiczę to
          nie dwa, ale PIEĆ razy w tygodniu. Dni bez zajeżdzania wogóle nie liczę.
          Zostawisz dwa metry, to od razu czery samochody masz wślinione. (przyznam się,
          ze sam, ale tylko czasami, też się wślinię). W P-cach jadę sobie jak panisko z
          dużym luzem.

          > Kierowcy z Pabianic to jedna wielka zgroza. Przepraszam, że generalizuję, ale
          > piszę niestety na bazie doświadczeń.

          Zamku, koniecznie musisz rozszerzyc doświadczenia, polubisz jazdę w P-cach,
          zapewniam. Poza tym wychodzę z założenia, ze w mieście wszyscy mają jakieś
          interesy do załatwienia, a nie wycieczkę. Trochę uwagi i tolerancji i nie jest
          tak źle.
          Pozdrówki
          lajkonik

          • sylwinka6 Re: Sami nie wiecie co posiadacie ... 25.07.05, 12:56
            Warszawscy kierowcy to nie kierowcy-to są potencjalni zabójcy!!!!No
            przynajmniej bardzo duża częśc:)Widzą pieszego na pasach i dawaj,jechać z
            przygazem tuż za przechodzącym,zgrrrozaaaa...Pabianice nie są
            tragiczne,zwłaszcza od kiedy na Partyzanckiej oddali nowy most do
            uzytkowania,TIRy jadą sobie tamtędy i nikt juz nie jeździ po szynach
            tramwajowych na trzeciego i czwartego,ani nie kombinuje na siłę.A godziny
            szczytu wszedzie są próbą nerwów,drogi Zamku,nie tylko u nas.
          • zamek Ech Lajkoniku... 26.07.05, 00:07
            ...może nie z paru razy w tygodniu, ale z paru w miesiącu Prostą czy
            Świętokrzyską znam doskonale. I wierz mi, wolę miejscowych "klientów" niż
            pabianickich. Główna różnica polega na tym, że warszawiak się wciśnie, po czym
            depcze na gaz i mimo wszystko zwiewa. A pabianiczanin wymusza, zajeżdża i się
            wlecze.
            Pozdrawiam i oby nam na drodze jak najmniej zarówno pierwszych, jak i drugich :)
            • lajkonik521 Re: Ech Zameczku... 26.07.05, 09:07
              zamek napisał:

              > [...] I wierz mi, wolę miejscowych "klientów" niż
              > pabianickich. Główna różnica polega na tym, że warszawiak się wciśnie, po czym
              > depcze na gaz i mimo wszystko zwiewa. A pabianiczanin wymusza, zajeżdża i się
              > wlecze.

              No nie sposób się z tobą nie zgodzić.

              To jest przeca najaryświętsza prawda. Tyle, że generalna - wszyscy o niej
              wiedzą i nie warto z nią za mocno walczyć. Przy czym chodzi nie tylko o
              pabianiczan, ale generalnie o "tak zwane Polske".
              Moje spostrzeżenia, na skręcie w lewo:

              1. W-wa, żółte światła, wszyscy już na biegu od czerwonych, już rżną po gazie,
              lekko zielonkawe - już pięciu na skrzyżowaniu, w wachlarzyk, na wcisk, jak się
              da, im więcej na skrzyżowaniu tym więcej przejedzie, zmykają jak tylko jest
              luka, dołącza na skrzyżowanie jeszcze paru na zielonych, blednie zielone,
              jeszcze paru się wciśnie, czerwieniejące - ostatni na wcisk i mykają wszyscy.

              2. P-ce: żółte musi wejść na full i dobrze pobyć - pierwszy nieśpiesznie wkłada
              bieg i podciągnął, drugiemu się przypomniało ze nie ma biegu włożonego, włożył,
              podciągnął, blado różowe - dwóch zjechało, tzw. "glizda" jakby z lekka
              podciągnęła, zielone przeszło - czekamy na kolejne.

              Zamku, to mnie nie denerwuje. Ostatecznie te "glizdy" są nieporównywalnie
              krótsze. Poza tym jest trochę czsu by popatrzeć co to się porobiło z naszą
              starą gluglą. I luziczek. Wedel na starym miejscu. Ewagielicki olchami obrasta.
              Takie są warunki. I to WSZĘDZIE, gdzie nie ma jeszcze nadmiaru zmotoryzowanych.
              Będą auta, to się samo z siebie zdynamizuje.

              Ruch w Wie ma za to inne chamstwo - wciskanie się w kolejkę z pasa do tego nie
              przeznaczonego. W Pabianicach tego nie zauważyłem, a...? I co ty na to?

              Też życzę sprawnych przelotów i pozdrawiam,

              lajkonik
      • lamurek Re: E, lamurek, gdzie żeś się schował? 25.07.05, 15:37
        po pierwsze: chować się nie muszę, są ciekawsze rzeczy do zrobienia
        po drugie: ciesz się, że Ponbócek co ma swoją robotę, Australie, Wisconsiny, a
        i cały świat pewnie na skołatanej głowie, dba o TWÓJ tyłek i chociaż ty
        zjeżdżasz na podwójnej ciągłej to cię chroni i żaden kretyn tobie nie zjechał
        po trzecie: sam sobie troche luzu daj, bo jak zaczniesz wozić po polskich
        drogach własne dziecko (myślę, że jeszcze go nie posiadasz, bo jesteś zbyt
        egoistyczny i egocentryczny w swych wypowiedziach), to wtedy pogadamy inaczej
        po czwarte: miłego i bezpiecznego dnia
        lajkonik521 napisał:

        > Skarżypytko jakowaś. Przez miasto ci się prosto nie udało przejechać, a ty
        > zaraz do Ponbócka na skargę. A ty myslisz, ze Ponbócek do roboty to tylko
        > moderowanie ma? A swoją robotę, a Australie, Wisconsiny, a i cały swiat
        pewnie
        > na skołatanej głowie. Daj se trochę luzu.
        > Lajkonik
        > mi w P-cach nikt nie zajeżdzał (no moze trochę, ale nie leciałem zaraz do
        > Ponbócka)
        • lajkonik521 lamurek, "bez nerw"... 25.07.05, 17:04
          lamurek napisała:

          > po pierwsze: chować się nie muszę, są ciekawsze rzeczy do zrobienia
          > po drugie: ciesz się, że Ponbócek co ma swoją robotę, Australie, Wisconsiny,
          a
          > i cały świat pewnie na skołatanej głowie,

          Zapomniałeś o najważniejszym. Ponbóczek moderuje jeszcze to forum I to mu chyba
          najwięcej czasu zajmuje.

          > dba o TWÓJ tyłek i chociaż ty
          > zjeżdżasz na podwójnej ciągłej to cię chroni

          Stary, w nieznanym mieście zdarzyły mi się jeszcze gorsze rzeczy. Raz
          wpkaowałem się pod prąd. Nikt mnie tak nie zezwał. A z tą ochroną Ponbóczka, to
          nie chcę go odrywać od moderowania.

          > i żaden kretyn tobie nie zjechał

          Zajechał, zajechał. A szczególnie u mnie na obcej rejestracji, to już wiadomo,
          że się zagapił, nie na tym pasie ustawił, ulicy szuka itp. "Obcokrajowcy" mają
          swoje prawa. Nie zwyklem takich skląć, ani na fora nie latam "zara" skarzyć.

          > po trzecie: sam sobie troche luzu daj, bo jak zaczniesz wozić po polskich
          > drogach własne dziecko (myślę, że jeszcze go nie posiadasz, bo jesteś zbyt
          > egoistyczny i egocentryczny w swych wypowiedziach), to wtedy pogadamy inaczej

          Dziecuszka gratuluję. U mnie to tak jakbyś się trochę spóźnił.

          > po czwarte: miłego i bezpiecznego dnia

          A po piąte: odpowiadaj pod cytatem skoro juz jesteśmy przy regulaminach.

          A po szóste: lamurek, naprawdę się wkurzyłeś. Jak ja bym chciał mieć takie
          zmartwienia jak ty...!

          A po siódme: sorka za ten double posting. Niestety parkinson się posuwa.

          Trzym się chopie ciepło i nie strasuj się.

          Lajkonik
        • sylwinka6 No no no 25.07.05, 22:54
          a to sie lamurek pogniewał,jakby było o co;)jak swiat swiatem żyją na Ziemii
          ludzie mądrzy i głupi,statystyka niby wyrabia jakies średnie normy,ale widac
          lamurka pech potrójny spotkał na ulicy.Jednak Ciebie lamurku,też
          chroni "Panbócek"skoro mozesz odpisywać,a dziecko uwierz mi to nie argument ,bo
          jesli ktos jest skończonym matołkiem to nawet pięcioro dzieci na tylnym
          siedzeniu go nie zmieni w mądrego i odpowiedzialnego.I nie ma się o co
          pieklić,zamiast tracić czas na nerwy lepiej poswięć go właśnie dziecku,oboje na
          tym lepiej wyjdziecie.Życzę spokojnej jazdy w każdym mieście:)
          • lajkonik521 o Panbócku... 25.07.05, 23:46
            [cut]
            > Jednak Ciebie lamurku,też
            > chroni "Panbócek"skoro mozesz odpisywać,
            [cut]
            > tym lepiej wyjdziecie.Życzę spokojnej jazdy w każdym mieście:)

            Dolączam się do życzeń sylwinki.
            Ale śpieszę wyjaśnić pewne nieporozumienie. Otóż, Bozej opieki życzę wszystkim.
            Tym niemniej, mówiąc o "Ponbócku" mam na mysli głównie Sznownego Pana
            Moderatora tego forum, bo:

            a) w klawiaturze moze nie mieć "ó" tylko "o" (stąd bocek, albo bócek, bo ja
            mam "ó". A "C" zamiast "cz", bo 10 lat na mazurach swoje mi zrobiło).

            b) sam do siebie nie będzie się zwracał per Pan, więc skromnie facet
            pisze "boczek" (podobnie ja - rano przed lustrem nie mówię sobie "łoj,
            Panielajkoniku, kiepsko dzisiaj...", tylko raczej "łoj lajkonik, masz
            przechlapane dzisiaj ..."). Jednakze nie osmieliłbym się o moderatorze napisać
            ot "bocek", to mowię o nim Ponbocek, albo Panbocek, jak woli sylwinka. I tyle.
            A jak się skarzy na forum, to przecież się skarży u moderatora. I tyle.

            Dobra, lemurek, rozchmurz się i mocniej uważaj na zajeżdżających (ja sobie juz
            to dawno wpoiłem i stąd mam do tego większy luz).

            Pozdrowionka

            lajkonik

            • sylwinka6 Re: o Panbócku...kilka słów 27.07.05, 08:16
              Mam to szczęście,lajkoniku,ze znam moderatora o dźwięcznym pseudo boczek2001
              osobiście;)A skoro Pan Bóg jest nad nami wszystkimi,to i nad moderatorem i
              kontroluje jego poczynania jak i całego tego forum:)
              • lajkonik521 Te znajomosci ...! 27.07.05, 16:15
                sylwinka6 napisała:

                > Mam to szczęście,lajkoniku,ze znam moderatora o dźwięcznym pseudo boczek2001
                > osobiście;)A skoro Pan Bóg jest nad nami wszystkimi,to i nad moderatorem i
                > kontroluje jego poczynania jak i całego tego forum:)

                Całuj zatem Panboczka ode mnie w sam srodek forum!

                Pozderki

                Lajkonik
Pełna wersja