Gość: Jaco
IP: *.toya.net.pl
11.10.05, 13:46
Po wybrykach rodaków firma rozważa wyprowadzkę z Łodzi!
lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/525395.html
Nad bezpieczeństwem osób z kierownictwa fabryki Indesit czuwają ochroniarze.
Dyrektor Antonio Melone twierdzi, że do wypadków najczęściej dochodzi z winy
pracowników.
– Jest to następstwo pobicia kierowników zmiany z tego zakładu. Nie będę
jednak wypowiadała się na temat szczegółów ochrony – mówi Jowita Kalemba z
biura prasowego zakładów Indesit.
Na początku września prasa do wytłaczania blachy zmiażdżyła głowę Tomaszowi
J., który po zakończonej pracy czyścił maszynę. Wówczas na forum internetowym
pod adresem kierownictwa fabryki posypały się groźby. Doszło również do
pobicia i zranienia nożem dwóch osób z kierownictwa. Sprawcy mówili
pokrzywdzonym, że to jest zemsta za maltretowanych pracowników. Od tego też
czasu dyrektorzy fabryki i kierownicy zmian po zakończeniu pracy są pod opieką
ochroniarzy podwożeni do domu.
– W sprawie gróźb i napadów prowadzimy śledztwo. Staramy się wyjaśnić
wszystkie okoliczności tych zdarzeń – mówi podinsp. Mirosław Micor, rzecznik
prasowy Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.
Jak poinformował nas Antonio Melone, dyrektor koncernu do spraw produkcji w
Polsce, w tym roku w łódzkim Indesicie odnotowano 45 wypadków.
Zdaniem załogi doszło do nich głównie z winy pracodawcy, który rzekomo łamie
prawa pracownicze i tuszuje niektóre, mniej groźne zdarzenia.