Gość: zdziwiony
IP: *.lodz.mm.pl
07.11.05, 21:15
Zacznijmy od pieniędzy. Nie wiem ile to kosztowało, ale wiem napewno, że są
bardziej pilne cele na społeczne pieniądze, choćby miejsce gdzie okoliczne
urwisy mogłyby pograć w piłkę. Inne jeszcze bardziej niecierpiące zwłoki cele
w Łodzi napewno by się znalazły. Co do psich odchodów. Psie odchody
niesprzątnięte egzystują około dwóch tygodni. Śmieci, które zostawili ludzie
w okolicy rzeczki Sokołówki - niektóre - mają już 10 lat. Co do zjazdu dla
wózków inwalidzkich. Chciałbym zobaczyć jak projektant a za nim pomysłodawca
całego projektu dojedzie na wózku inwalidzkim z pod klatki najbliższego bloku
do owego ogródka dla psów. Na koniec. Jasną jest sprawą, że dziennikarz,
który napisał powyższy tekst na miejscu przez siebie opisywanym nie był i z
nikim nie rozmawiał. Istnny surrealizm. Mrożek przy tym to pikuś. Urzędnik to
dopiero jest artysta i dziennikarz jego kolega. Pozdrawiam i liczę na więcej
zabawy.
PS. Każdy, kto to widział, twierdzi, że podatków nie należy płacić