ob.serwator
28.10.02, 09:24
"Bo na początku lat 90. w Urzędzie Miasta byli ludzie, którzy
potrafili tu ściągnąć inwestora. Tak właśnie znalazł się tu
Amcor. Ale to było 10 lat temu... - odpowiadał Jerzy Czubak."
(...)
"Teraz władze, urzędy i ludzie w tych urzędach raczej nas nie
wspierają - uzupełnił Janusz Wróblewski, skądinąd rodowity
łodzianin. Goście zgodnie stwierdzili, że obecnie zakłady
zbudowane przez obcy kapitał są w mieście samotnymi wyspami,
które z władzami kontaktują się niezmiernie rzadko."
(...)
"Przede wszystkim potrzebna jest wizja rozwoju. Ja w mojej
firmie wiem, co chcę osiągnąć za trzy, pięć i dziesięć lat. A
władze miasta w ogóle nie zastanawiają się nad jego przyszłością
i ograniczają się do biernego administrowania nim - mówił szef
Amcora.
Brak tej wizji najbardziej widać według niego w filmach i
folderach promocyjnych przygotowywanych przez gminę."
Ten ostatni akapit mówi wszystko. Nie wystarczą puste deklaracje
władz i napuszone spotkania prezydenta miasta i kręgami biznesu
(choćby takie jak to, które odbyło się ponad tydzień temu).
Jak się nie ma wizji co chce się zrobić, jak się jej
konsekwentnie nie realizuje to pozostaje tylko wyczekiwanie
końca i administrowanie (też zresztą nie najlepsze) ...