Gość: S.
IP: *.toya.net.pl
21.01.06, 12:15
List podobnej tresci wyslalam juz na pl.soc.prawo i pl.regionalne.lodz, ale
sprobuje jeszcze na tym forum.
Stawiam samochod na parkingu na Janowie, zaplacilismy za wybudwanie wiaty na
naszym miejscu. Nie pamietam juz niestety, czy podpisywalismy jakies kwity,
czy po prostu zaplacilismy i zadaszyli odpowiednie miejsca parkingowe. Teraz
zadaszenia sie nieco pochylily, nasz samochod - na razie - nie ucierpial,
innym na dachu oparla sie blacha, no ale wyjechac nie mozemy. "Wlasciciel"
parkingu twierdzi, ze wiaty sa nasze i powinnismy je sami odsniezac i ze w
innych "szeregach" odsniezali sobie - nasz sasiad tego nie potwierdzil!! Nic
nie odsniezal i nikogo do tego nie upowaznial. Dodatkowo jakis czas temu,
kiedy cala konstrukcja zaczela sie pochylac pytalismy parkingowych co z tym
bedzie i odpowiadali, ze zajma sie i zrzuca snieg. Teraz ten "wlasciciel"
twierdzi, ze przekazywal, ze mamy sami zrzucac snieg. Co mozemy zrobic?? Na
pewno wszyscy poszkodowani zbiora sie "w kupe" i cos bedziemy ustalac. Ale na
czym mozemy sie opierac?? Dodam, ze "wlasciciel" twierdzi, ze wiata jest
nasza, ale sam - bez naszej zgody - ja demontuje!!
Moze jakis inny poszkodowany sie tutaj znajdzie??
Sylwia