Dodaj do ulubionych

Przepis na współczucie

01.02.06, 15:15
W Polsce codziennie umierają ludzie, ale wielkie tragedie to wspaniałe okazje
by współczuć innym i poczuć wzajemną solidarność. A
oto przepis na współczucie:

- świeczka (może być parafina, wosk lub inne)
- okno (najlepiej uchylić firankę)
- zapałki lub zapalniczka
- parę minut roboty

Życzymy głębokich przeżyć.
Obserwuj wątek
    • Gość: p_lar Re: Przepis na współczucie IP: *.iwacom.net.pl 01.02.06, 15:23
      Hehe, świeczka, zapałki, firanka. Ty chyba flejma jakiegoś tu gotujesz :)
    • big_news Re: Przepis na współczucie 01.02.06, 15:36
      W Polsce codziennie umierają ludzie, ale wielkie tragedie po prostu bardziej
      przemawiają do wyobraźni. Zresztą, gdyby człowiek miał się zamartwiać każdą
      śmiercią, to nie starczyłoby mu czasu na sen. Czy wobec tego, w takich
      traqicznych momentach, które poruszają większość ludzi, należy się natrząsać z
      tej swoistej wspólnoty? Czy przystoi okazywać swoją niezgodę na gesty ludzkiej
      solidarności z ofiarami i ich rodzinami? Nim ktoś "światle" potępi wszelkie
      przejawy zgodnych odruchów serca, niech się zastanowi nad własnymi żałosnymi
      demonstracjami.
      • michael00 Ze śmichu penc 01.02.06, 16:43
        big_news napisał:

        > W Polsce codziennie umierają ludzie, ale wielkie tragedie po prostu bardziej
        > przemawiają do wyobraźni.

        Zwłaszcza, jak ktoś ma ograniczoną. To prawda.

        > Zresztą, gdyby człowiek miał się zamartwiać każdą
        > śmiercią, to nie starczyłoby mu czasu na sen.

        Ale taką medialną to nawet wypada trochę.

        > Czy wobec tego, w takich
        > traqicznych momentach, które poruszają większość ludzi, należy się natrząsać z
        > tej swoistej wspólnoty?

        Oczywiście, że nie! Lepiej jak inni korzystać z możliwości hurtowego
        powysmucania się.

        > Czy przystoi okazywać swoją niezgodę na gesty ludzkiej
        > solidarności z ofiarami i ich rodzinami?

        Oczywiście. Szczerość przede wszystkim. Na pewno przecił zakłamaniu i gestom
        powstałym tylko w wygodnych ku temy okolicznościach i w żadnym razie nie
        wychodzącym poza chwilę bycia w tej swoistej modzie.

        > Nim ktoś "światle" potępi wszelkie
        > przejawy zgodnych odruchów serca, niech się zastanowi nad własnymi żałosnymi
        > demonstracjami.

        Bardzo poprawny pościk. Nie można nie przyznać.
        • Gość: leslaw_m Re: Ze śmichu penc IP: *.lodz.msk.pl 01.02.06, 17:03
          nie mierz wszystkich własną miarą.
          to ze guzik was obchodzi tragedia w katowicach,nie oznacza jeszcze,ze kazdy
          który zapalił jakąs swieczkę to skonczony hipokryta,
          rozumiem,ze hipokryzją jest kazdy jakikolwiek dobry uczynek czy gest wobec
          kogokolwiek.
          skasujcie więc wszystkie caritasy,owsiaki,jeden procent,esemesy dla
          potrzebujących,nie kupujcie tez prezentów swoim bliskim,gdyż to szczyt
          hipokryzji skoro milionom które prezentów nie mają nic nie daliscie.

          nie idzcie też nigdy na slub,czy pogrzeb waznej dla was osoby,to takie malutkie
          wobec tego,ze niektórych pogrzebią jako N/N
          najlepiej po prostu zabijcie się juz dziś,przecież to wszytko nie ma sensu:/

          • michael00 Re: Ze śmichu penc 01.02.06, 17:20
            Gość portalu: leslaw_m napisał(a):

            > nie mierz wszystkich własną miarą.

            No właśnie nie mierzę. Dostrzegam wszak, że są też i ludzie fałszywi, zakłamani
            i grający.

            > rozumiem,ze hipokryzją jest kazdy jakikolwiek dobry uczynek czy gest wobec
            > kogokolwiek.

            No cóż, jak widać kolejna rzecz, której nie rozumiesz.

            > nie idzcie też nigdy na slub,czy pogrzeb waznej dla was osoby,to takie malutkie

            Ależ te Twoje analogie są wspaniałe ... właśnie takie dla mas. Trochę, nie
            powiem, podziwiam.
            Na pogrzeb bliskiej mi osboby się wybiorę, ale nie będę się zanosił
            smazmatycznym chórlanym szlochem, że umarł ktoś kompletnie mi obcy.

            > najlepiej po prostu zabijcie się juz dziś,przecież to wszytko nie ma sensu:/

            Tak sądzisz? To przykro mi, że tak widzisz świat. Naprawdę. Ale to minie kiedyś.
            MOże już jutro, może za dwa lata, ale odnajdziesz sens życia. Naprawdę. I wtedy
            świat zobaczysz kolorowym. Mówię Ci.


            • Gość: leslaw_m Re: Ze śmichu penc IP: *.lodz.msk.pl 01.02.06, 18:36
              nie napisałeś nic na temat,jedynie probując mnie osmieszyć,więc nie mam na co
              odpowiedzieć:/
              • Gość: bubot Re: Ze śmichu penc IP: *.mnc.pl 01.02.06, 18:40
                poko poko lesłw, zauwazyliśmy takie działanie kilkakrotnie, więc nikt juz nie
                odpowiada na takie bzdury. gray robi tak samo.
                • gray Re: Ze śmichu penc 01.02.06, 19:04

                  prawda - po jakimś czasie przestaję odpowiadać na bzdury.

                  oj, właśnie odpowiedziałem :P
              • michael00 Re: Ze śmichu penc 01.02.06, 18:40
                Gość portalu: leslaw_m napisał(a):

                > nie napisałeś nic na temat,jedynie probując mnie osmieszyć,więc nie mam na co
                > odpowiedzieć:/

                Być może tak, może być nie.
                Ale w takim razie, to po co w ogóle powyższe napisałeś?

                A jeżeli już czujesz potrzebę odpowiadania, to odpowiedz mi na pytanie, czym
                różni się ta śmierć w Katowicach, pojedyńcza śmierć, od tej "codziennej". Nie
                wiem, śmierci kogoś potrącenego na przejściu dla pieszych na przykład. I czym
                różnią się od siebie te dwie ginące tragicznie osoby od siebie, czym wreszcie
                różnią się ich bliscy?
                • Gość: bubot Re: Ze śmichu penc IP: *.mnc.pl 01.02.06, 18:46
                  wchodząc na jezdnie masz świadomosc, ze mozesz ginac, dlatego zachowujesz
                  ostroznosc. w Katowicach smierc na ludzi spadła absolutnie niespodziewanie.
                  chociazby tym sie rozni
                  • pawel-strzalka Re: Ze śmichu penc 01.02.06, 18:58
                    no nie mów mi że za każdym razem jak przechodzisz przez jezdnię to myślisz o tym
                    żeby nie zginąć :/ nie zwariowałeś jeszcze?
                    • Gość: qwerty Re: Ze śmichu penc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 20:26
                      pawel-strzalka napisał:

                      > no nie mów mi że za każdym razem jak przechodzisz przez jezdnię to myślisz o ty
                      > m
                      > żeby nie zginąć :/ nie zwariowałeś jeszcze?

                      Może nie w sensie dosłownym, ale właśnie po to, żeby nie zostać rozjechanych
                      rozglądamy się. Raz w lewo, potem w prawo, potem jeszcze raz w lewo- tak to
                      uczyli w przedszkolu/szkole podstawowej?
                      • bubot Re: Ze śmichu penc 01.02.06, 21:28
                        paweł jak widac robi to odruchowo, dobry uczeń.
                        • pawel-strzalka Re: Ze śmichu penc 01.02.06, 21:52
                          po prostu przechodząc przez ulicę nie biorę pod uwagę ewentualnej śmierci :P
                          • Gość: bubot Re: Ze śmichu penc IP: *.mnc.pl 01.02.06, 22:11
                            to po co sie rozglądasz?
                            • pawel-strzalka Re: Ze śmichu penc 01.02.06, 22:33
                              po to żeby nie wpaść pod samochód, aczkolwiek nie ma to nic wspólnego ze
                              śmiercią, czasem idąc chodnikiem rozglądam się zeby nie wejść na kogoś innego,
                              ot taka obawa przed kolizją :>
                              • Gość: bubot Re: Ze śmichu penc IP: *.mnc.pl 01.02.06, 22:48
                                a czemu boisz sie kolizji?
                                to logiczny ciąg myslowy, szkoda ze tego nie dostrzegasz.
                                • pawel-strzalka Re: Ze śmichu penc 01.02.06, 23:32
                                  kolizja to naruszenie wzajemnej przestrzeni, niepotrzebna strata czasu,
                                  rozkojarzenie itp.
                                  • bubot Re: Ze śmichu penc 02.02.06, 08:18
                                    racja. zwłaszcza z samochodem.
                  • michael00 Re: Ze śmichu penc 01.02.06, 19:04
                    Gość portalu: bubot napisał(a):

                    > wchodząc na jezdnie masz świadomosc, ze mozesz ginac, dlatego zachowujesz
                    > ostroznosc. w Katowicach smierc na ludzi spadła absolutnie niespodziewanie.
                    > chociazby tym sie rozni

                    O kurcze. www.receopadaja.prv.pl razem z moją szczęką. Punkt dla Ciebie, bo
                    chwilę muszę odsapnąć po tym co przeczytałem ...
                    • Gość: bubot Re: Ze śmichu penc IP: *.mnc.pl 01.02.06, 19:21
                      pewnie, że mam takaświadomosc, bo to nie zalezy ode mnie tylko od czynnikow
                      zewnetrznych, jak kierowcy, nawierzchnia itd. i nie, nie myślę o śmierci za
                      każdym razem, gdy przechodze przez ulicę, tylko wzgmagam czujnośc.
                      wielu by żyło gdyby ot takie proste założenie. co w tym złęgo?
                      nie pasuje wam do wątku?
                      do meritum się nie mozecie przyczepić, to przyczepiacie się do szczegółów?
                • Gość: leslaw_m Re: Ze śmichu penc IP: *.lodz.msk.pl 01.02.06, 19:52
                  smierc katowicka od tej codziennej oczywiscie niczym się nie rózni.
                  -katowicką widziały na zywo miliony osób(w tv),stąd współóczucie milionów,
                  -tą(tę?) codzienną widzi zwykle kilka osób,wspólczując co najmniej tak samo

                  jesli ludzie mają jakieś pozytywne odruchy,to trzeba się z tego
                  cieszyć,uwierz,ze nie przesyłałem tych smiesznych moze łancuszków i nie paliłem
                  swieczek,ale w jakis sposób doceniam tych ,którzy tak robili.
                  oby Twoje nieprzemyslane posty nie dołożyły cegiełki do tego,ze kiedys umrzesz
                  niezauważony na ulicy
          • Gość: magda Re: Ze śmichu penc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.06, 18:20
            To tylko kolejny popis ze strony keridwen. Widac zatesknila juz za tym, ze od
            wczoraj nikt na nia nie najezdzal. Dochodze do wniosku, ze keridwen to nie tylko
            keridwen i gray w jednym, ale jeszcze marta night - czyli trojca przenajswietsza
            (chociaz co do graya mialabym watpliwosci) Co do swieczek, syren, smsow itp
            gestow - ja nic nie zrobilam poza obejrzeniem wiadomosci. Ale zyjemy w
            spoleczenstwie, w gromadzie, w grupie, i pewne sprawy nalezaloby uszanowac. Nie
            trzeba im sie podporzadkowywac ani wykonywac pod dyktando, ale przynajmniej
            uszanowac. A to jest kwestia kultury osobistej, wrazliwosci i wychowania,
            ktorych, jak widac, niektorym brakuje.
        • big_news Re: Ze śmichu penc 01.02.06, 18:28
          Tak się składa, że jak dotąd nie udzialałem się nadmiernie (o ile w ogóle) w
          jakimkolwiek "cierpiętniczym" wątku. Nie nawoływałem do marszów, nie namawiałem
          do zapalania świeczek w oknach, nie organizowałem wszelkich tego typu akcji.
          Powiem nawet więcej: sam nie specjalnie udzielam się publicznie w takich
          momentach. Ale rozumiem tych ludzi, którzy mają potrzebę uczestniczenia we
          wspólnych tego rodzaju przedsięwzięciach. Człowiek w różnych sytuacjach garnie
          się do bliźniego. W chwilach trudnych, potrzebuje ciepła innych szczególnie.
          Zarówno ten, którego nieszczęście dopadło, jak i ten, który ma choćby odrobinę
          wyobraźni. Solidarność ludzka jest jak najbardziej normalna i oczywista.
          Naigrywanie się paru osób z innych, w takich jak ostatnie dni, jest zwykłym
          świństwem. Świństwem dlatego, że czynią tak ludzie, którzy mienią się być elitą.
          Już to z powodu legitymowania się dyplomami, już to z przyczyny rzekomej
          wyższości nad "gminem". Rozumiem, że można trzymać z tym lub tamtą, no bo znamy
          się prywatnie, lubimy i często spotykamy. Ale pochwalanie głupawych, a w dodatku
          prowokacyjnych wpisów znajomych, to nie żadna lojalność, tylko zwielokrotniona
          zła wola. Gdyby nie wpis założycielki wątku, która to pani już w niedzielę nie
          pozostawiała złudzeń kim jest na prawdę, to z całą pewnością nie
          "zrecenzowałbym" jej bezduszności. Zaś jak chodzi o moją poprawność, a w domyśle
          koniukturalność, to szanowny pan trafił kulą w płot. Przyczyny tego podałem wyżej.
          • Gość: bubot Re: Ze śmichu penc IP: *.mnc.pl 01.02.06, 18:37
            dzis poczułem wzruszenie. po czterech dniach od tragedii na spokojnie sam ze
            soba zapłakałem gdzies tam głęboko z żalu, że musiało sie tak stać.
            ale z drugiej strony nadzieja w tym, że ludzie się łącza w pomocy. że sie
            organizują i chcą pomagać.
            stacja viva polska przed i po reklamach emituje ekran, gdzie jest napisane, że
            przychód z emisji reklam w trakcie trwania żałoby narodowej zostaje całkowicie
            przekazany na pomoc ofiarom tragiedii w Katowicach.
            taka tragedia przypomina niektoórym, ze są jeszcze ludźmi, w świecie, gdzie
            liczy się własne dupsko i wszelkie przejawy emocji/uczuć sa wyśmiewane to
            bardzo dobra postawa.
            i nie zapalam świeczek, nie chodzę na pochody, tylko sam w sobie przezywam
            pewne rzeczy. i nie mam nic przeciwko temu, że ktoś chce wyrażac swopje emocje
            w taki sposób.
            • Gość: magda Re: Ze śmichu penc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.06, 18:41
              Jeszcze gdyby tylko nie bylo zadnych przekretow z zabieraniem czesci pieniedzy
              przez operatorow sieci komorkowych, to moglibysmy miec pewnosc, ze zyjemy w
              panstwie, ktore potrafi odnalezc sie w takich sytuacjach i nie czerpac z tego
              zadnych korzysci. Zgadzam sie calkowicie i jeszcze raz podkresle, ze mozna byc
              biernym obserwatorem, ale szydzenie z takich akcji to juz przesada, ktora
              wystawia opinie o tym, kto szydzi.
              • michael00 Re: Ze śmichu penc 01.02.06, 19:10
                > Zgadzam sie calkowicie i jeszcze raz podkresle, ze mozna byc
                > biernym obserwatorem, ale szydzenie z takich akcji to juz przesada, ktora
                > wystawia opinie o tym, kto szydzi.

                Ja szydzę z tych, którzy w akcjach takich biorą udział powodowani tym, że ich
                pewne zachowania zostały sztucznie nakręcone. A piętnuję dodatkwo tych, którzy
                za króciutki czas wrócą do swojego pierwotnego poziomu empatii - dość niskiego.
                • Gość: bubot Re: Ze śmichu penc IP: *.mnc.pl 01.02.06, 19:23
                  to pokaz ich palcem i napiętnuj.
                  bo ja nie wiem, kogo piętnujesz.
                  • h8red o widzisz 01.02.06, 19:52
                    Gość portalu: bubot napisał(a):

                    > to pokaz ich palcem i napiętnuj.
                    > bo ja nie wiem, kogo piętnujesz.

                    A jak, bodajże, Gray prosił Cię o wskazanie ludzi z ,wymienionego przez Ciebie,
                    TWA to nie podałeś.
                    • bubot Re: o widzisz 01.02.06, 21:14
                      tylke że ja nie starałem sie ich publicznie piętnowac w imię czegoś tam, tylko
                      dyskutować.
                      no, kto teraz mnie będzie przekonywał, że się mylę? :)
                      • gray Re: o widzisz 02.02.06, 02:53
                        bubot napisał:

                        > tylke że ja nie starałem sie ich publicznie piętnowac w imię czegoś tam, tylko
                        > dyskutować.

                        no jasne, jasne :D

                        ale fakt - dyskusja w twoim wykonaniu wyklucza jakiekolwiek konkrety.

                        szybko wpadasz we własnoręcznie wykopane dołki. bardzo szybko.
                        • bubot Re: o widzisz 02.02.06, 10:41
                          wiedziałem ze to bedziesz ty.
                          • gray Re: o widzisz 02.02.06, 20:55

                            wiedziałem, że chodziło ci o mnie.
          • michael00 Re: Ze śmichu penc 01.02.06, 18:48
            > Naigrywanie się paru osób z innych, w takich jak ostatnie dni, jest zwykłym
            > świństwem.

            A Ty się nie naigrywasz właśnie z innych?

            > Już to z powodu legitymowania się dyplomami

            Ale o co chodzi?

            > Rozumiem, że można trzymać z tym lub tamtą, no bo znamy
            > się prywatnie, lubimy i często spotykamy. Ale pochwalanie głupawych, a w dodatk
            > u
            > prowokacyjnych wpisów znajomych, to nie żadna lojalność, tylko zwielokrotniona
            > zła wola.

            Ale o czym Ty piszesz? Wyłącz na chwilę tubę propagandy.
            Ja na forum nie wypowiadam się z powodu lojalności do kogokolwiek. Mam tę
            swobodę, że ani dosłownie ani w przenośni się nie zaprzedałem ani pojedyńczej
            osobie, ani żadnej ideologicznej maszynie.

            > Gdyby nie wpis założycielki wątku, która to pani już w niedzielę nie
            > pozostawiała złudzeń kim jest na prawdę, to z całą pewnością nie
            > "zrecenzowałbym" jej bezduszności.

            Bogu dziękować zatem, że dała Ci taką szansę ... A napiszesz mi kim jest? Bo ja
            rzadko stosunkowo tu wpadam ostatnio :/.

            > Zaś jak chodzi o moją poprawność, a w domyśl
            > e
            > koniukturalność, to szanowny pan trafił kulą w płot. Przyczyny tego podałem wyż
            > ej.

            "Szanowny pan" ... hehe, no tak tak. To znane techniki w internetowych dyskusjach :)
            • big_news Re: Ze śmichu penc 01.02.06, 19:21
              > "Szanowny pan" ... hehe, no tak tak. To znane techniki w internetowych dyskusja
              > ch :)
              Jeszcze lepiej znaną techniką jest "rozbicie" postu interlokutora i z choćby
              tylko lekko zwartej treści, zrobienie z niej kilku odrębnych zdań. Wtedy jakże
              łatwiej trzepnąć rozmówcę. Żeby się dalej nie przekamarzać i nie być
              przymuszanym do scharakteryzowania tak wątpliwej persony, jaką okazała się być
              (nie pierwszy raz, zresztą) keridwen, proponuję w tym miejscu zakończenie tej
              wymiany uwag.
              Pozdrawiam
    • huann Re: Przepis na współczucie 01.02.06, 15:49
      a Edison się w grobie przewraca, że to nie żarówka...
    • Gość: dr Alban Re: Przepis na współczucie IP: *.forweb.pl 01.02.06, 17:01
      fakty.interia.pl/news?inf=712979
      • huann a może by tak 01.02.06, 17:30
        zamiast wszystko odwoływać i masowo zapalać świeczki, pomyśleć trochę i
        przekazać kasę z nieodwołanych spektakli/imprez wszelkiego rodzaju na rodziny
        ofiar? hę?
        • Gość: leslaw_m Re: a może by tak IP: *.lodz.msk.pl 01.02.06, 18:32
          a moze ci co swieczki palą własnie to robią,albo również?
          bo trzeba przyznać,ze na zamarzające codzien osoby nikt nawet nie zbiera.
          dlaczego?
          bo nie są medialni.
          dlaczego?
          bo nie ma kto akcji swieczek i innych "głupot" urządzać.

          proszę uprzejmie o niedyskredytowanie jakichkolwiek,nawet pozornie pustuch
          odruchów dobroci ludzkiej.
          • Gość: bubot Re: a może by tak IP: *.mnc.pl 01.02.06, 18:38
            na co zbierać? na pogrzeb ich? od tego są ich rodziny, które powinny im to
            zapewnić. a że w wiekszosci nie mają rodzin i skazują się sami na smierć np
            przez alkohol to druga sprawa.
            trudno, żeby na każdego umierającego zbierać pieniądze.
            poza tym co Was boli, że jest akcja medialna pomocy ofiarom
            tej_tragedii_podkreślam?
            • michael00 Re: a może by tak 01.02.06, 18:50
              Gość portalu: bubot napisał(a):

              > skazują się sami na smierć np
              > przez alkohol to druga sprawa.

              No to nie są takie proste mechanizmy niestety.
              • gray Re: a może by tak 01.02.06, 18:52

                nie szkodzi! każdy złodziej to pijak! generalizujmy - wtedy wszystko jest takie
                piękne i proste!
              • Gość: bubot Re: a może by tak IP: *.mnc.pl 01.02.06, 19:26
                dla ludzi, którzy musza ich ratować, albo zajmowac się nimi, zamiast ofiarami
                wypadków czy czegoś, co spadło na nich nie ze swojej winy, sprawa jest prosta
                wiesz, że noclegownie nie przyjmują pijanych? w wielkie mrozy zdaje się było
                zarządzenie, żeby wpuszczać wszystkich, bo było zwięskzone zagrożenie
                zamarznięcia.
                i jesli teraz powiesz, ze kopnąłbym pijanego chętnie, bo jest pijany i nie
                zasługuje na nic tylko na kopnięcie, to idź pogadaj z grayem - dogadacie się.
                • michael00 Re: a może by tak 01.02.06, 19:31
                  Gość portalu: bubot napisał(a):

                  > dla ludzi, którzy musza ich ratować, albo zajmowac się nimi, zamiast ofiarami
                  > wypadków czy czegoś, co spadło na nich nie ze swojej winy, sprawa jest prosta

                  Na szczęście - jeżeli są faktycznie tacy - to nie dla wszystkich z nich.

                  > wiesz, że noclegownie nie przyjmują pijanych?

                  A wiesz dlaczego i czy nie polega to na zwykłym pokazaniu klamki z definicji?

                  > i jesli teraz powiesz, ze kopnąłbym pijanego chętnie, bo jest pijany i nie
                  > zasługuje na nic tylko na kopnięcie, to idź pogadaj z grayem - dogadacie się.

                  A jak nie powiem, to co mam zrobić? Powiedz, proszę.
                  • Gość: bubot Re: a może by tak IP: *.mnc.pl 01.02.06, 19:32
                    zastanawia mnie, czy znasz kogoś pracującego w pogotowiu, bo sądząc po tym co
                    piszesz to nie.
                    na czym polega? pytam serio bo nie wiem. a podkreslam to, zebyś nie myslał, że
                    mowie twoim jezykiem.
                  • gray Re: a może by tak 02.02.06, 02:46

                    może też możemy pogadać...
            • michael00 Re: a może by tak 01.02.06, 18:55
              Gość portalu: bubot napisał(a):

              > trudno, żeby na każdego umierającego zbierać pieniądze.

              No tak. Ale czym się kierować, że zbierać akurat na ten, a na inny przypadek nie?

              > poza tym co Was boli, że jest akcja medialna pomocy ofiarom
              > tej_tragedii_podkreślam?

              Mnie nic nie boli, bo już trochę z tego wyrosłem i teraz z pobłażliwym uśmiechem
              patrzę na tych, którzy dziś palą te świeczki, a jutro opluwają drugiego
              człowieka, a leżącego kopną.

              A co tam, wyjaśnię - ja nie generalizuję. Mówię cały czas o tych, którzy jak to
              się mówi "modlą się pod figurą, a diabła mają za skórą". O tych, którzy tylko
              jak im palcem pokażą, to przytakną, że tak, że to krzywda, za chwilę jak palca
              już nie będzie i nikogo obok, wytrą nos, i pójdą łupić świat dalej.
              • Gość: bubot Re: a może by tak IP: *.mnc.pl 01.02.06, 19:24
                znajdź forum radia maryja i tam to rób.
            • uerbe Re: a może by tak 01.02.06, 20:46
              Gość portalu: bubot napisał(a):

              > poza tym co Was boli, że jest akcja medialna pomocy ofiarom
              > tej_tragedii_podkreślam?

              Mnie boli właśnie akcja medialna, bo sama pomoc to głęboko ludzki odruch i
              raczej trudno takowy potępiać. Boli mnie to prześciganie się w świeczkach,
              czarnych tasiemkach w tv, puszczanie do widza oka - "zobaczcie, jacy jesteśmy
              fajni, jak ładnie ten cały spektakl potrafimy zaaranżować, jaką mamy ładnie
              stonowaną grafikę, itp.".
              • bubot Re: a może by tak 01.02.06, 21:10
                pewnie ze tak. ale jesli orpcz tego syfu dzieje sie cos pozytywnego? potrafie
                osobiście sie tym nie przejmować i widzieć resztę.
                • uerbe Re: a może by tak 01.02.06, 21:44
                  bubot napisał:

                  > pewnie ze tak. ale jesli orpcz tego syfu dzieje sie cos pozytywnego?

                  W to nie wątpię, żałuję tylko, że dla otuchy serwuje się syf.
                  • bubot Re: a może by tak 02.02.06, 08:25
                    dla otuchy serwuje sie syf - fakt. w kraju, gdzie ciemne masy idą na jedno
                    słowo kogoś po drugiej stronie ekranu/radioodbiornika media moga wszystko.
                    codziennie jesteśmy manipulowani i nie można się temu przeciwstawić - mozna
                    olać i nie słuchać/oglądać/czytac, ale mysle, że nie tędy droga. dobrze
                    wiedzieć co się dzieje, a nawet myśle, że to obowiązek - miec świadomośc zmian
                    na świecie. kwestia tylko nie przeyjmowania bezkrytycznie wszystkiego.
                    skoro ludziom pomaga ten syf... media mają swoje święto i robią festiwal, no
                    ale co zrobić.
                    z drugiej strony wywiady z ocalałymi, rzewna muzyka w tle - to ma tez wzruszyć
                    ludzi, którzy nie widzą w tym nic, jak tylko kolejna statystykę w
                    wiadomościach. to też jest plus, może kogos ruszy sumienie i będzie chciał
                    pomóc.
                    także póki jesteśmy świadomi, oddzielajmy syf od tego, co faktycznie ważne, to
                    nie apel, bo większość to robi. to stwierdzenie.
                    • uerbe Re: a może by tak 02.02.06, 09:00
                      bubot napisał:

                      > z drugiej strony wywiady z ocalałymi, rzewna muzyka w tle - to ma tez wzruszyć
                      > ludzi, którzy nie widzą w tym nic, jak tylko kolejna statystykę w
                      > wiadomościach. to też jest plus, może kogos ruszy sumienie i będzie chciał
                      > pomóc.
                      > także póki jesteśmy świadomi, oddzielajmy syf od tego, co faktycznie ważne, to
                      > nie apel, bo większość to robi. to stwierdzenie.

                      Jeśli ktoś ma w sobie człowieka to nie potrzebuje tej calej oprawy. A co do wymiaru tragedii to i tak każdy, kto stracił w Katowicach bliską sobie osobę rozpatruje to indywidualnie, nie globalnie - wbrew pozorom śmierć jednego człowieka to to samo, co śmierć setki, i tak dla rodziny czy przyjaciół ważny jest ten jeden. Nie można licytować się ilością ofiar bo rodzi to chore reakcje innych - nie pomogę komuś, kto leży na ulicy i zamarza ale w Katowicach zginęło więcej to pomogę bo "większa tragedia" i wypada.
                    • gray Re: a może by tak 02.02.06, 09:33
                      bubot napisał:

                      > dla otuchy serwuje sie syf - fakt. w kraju, gdzie ciemne masy idą na jedno
                      > słowo kogoś po drugiej stronie ekranu/radioodbiornika media moga wszystko.
                      > codziennie jesteśmy manipulowani i nie można się temu przeciwstawić

                      najprostszą formą przeciwstawienia się jest mówienie o tym ludziom. niestety
                      reagują jak debile.
                      • bubot Re: a może by tak 02.02.06, 10:46
                        dlatego sie tam napotyka ścianę
                        • gray Re: a może by tak 02.02.06, 21:02

                          nom. i jak grochem o nią można. bywa.
          • huann Re: a może by tak 01.02.06, 18:38
            > a moze ci co swieczki palą własnie to robią,albo również?

            z tego co wiem, to wszelkie rozrywki zostały odgórnie odwołane. nie wzięto pod
            uwagę, że może być z większy pożytek z ich nieodwołania.
            w ten sposób odgórnie narzucono FORMĘ żałoby narodowej. i tylko i AŻ o to
            chodzi, bo jak widać, może mieć to przełożenie na konkretną pomoc, a nie tylko
            gesty, choćby i szczere w pewnej części.

            > proszę uprzejmie o niedyskredytowanie jakichkolwiek,nawet pozornie pustuch
            > odruchów dobroci ludzkiej.

            nikt nie dyskredytuje jeśli to ma przełożenie na rzeczywistość poszkodowanych,
            a nie na najbliższych sąsiadów. bo wtedy nawet szczere gesty włączają się w
            festiwal hipokryzji. no, ale wtedy jest "przynajmniej" medialnie... :/
            • Gość: magda Re: a może by tak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.06, 18:45
              > w ten sposób odgórnie narzucono FORMĘ żałoby narodowej.

              Gdy zmarl papiez, tez plakalas z tego powodu? Zreszta nikt nie bronil Ci sie
              bawic, urzadzac hucznych imprez. Ale w czasie stanu wojennego, gdybys sie
              postawila i wyszla bez powodu po 22, to nikogo nie interesowaloby, ze Tobie sie
              taki zakaz nie podoba. Tutaj roznica jest taka, ze liczy sie na ludzka
              wyobraznie i szacunek dla ofiar.
              • michael00 Re: a może by tak 01.02.06, 19:07
                Gość portalu: magda napisał(a):

                > Gdy zmarl papiez, tez plakalas z tego powodu?

                Ja się głównie chyba radowałem.

                > Zreszta nikt nie bronil Ci sie
                > bawic, urzadzac hucznych imprez

                O widzisz. I to nie do końca tak, bo jak sobie przypominam, ci tolerancyjni
                inaczej krzywo patrzyli na tych, którzy nie przeżywają tego faktu wcale, albo
                nie tak jak oni.
                • Gość: bubot Re: a może by tak IP: *.mnc.pl 01.02.06, 19:28
                  i? pobito Cię, odmówiono ci czegoś?
                  nie rozumiem problemu; najpierw general;izujesz mowiac, ze pietnujesz ludzi,
                  ktorzy mają załobe pod publiczkę.
                  a teraz ktos na ciebie krzywo spojrzał i się przejąłes, i jeszcze uwazasz to za
                  argument.
                  • michael00 Re: a może by tak 01.02.06, 19:34
                    Gość portalu: bubot napisał(a):

                    > i? pobito Cię, odmówiono ci czegoś?
                    > nie rozumiem problemu; najpierw general;izujesz mowiac, ze pietnujesz ludzi,
                    > ktorzy mają załobe pod publiczkę.
                    > a teraz ktos na ciebie krzywo spojrzał i się przejąłes, i jeszcze uwazasz to za
                    >
                    > argument.

                    Za głupi jestem, żeby zrozumieć technicznie to zdanie niestety :/ Albo już mi
                    się nie chce może. A może tylko chwilowo :)
                • p_lar Re: a może by tak 01.02.06, 20:03
                  michael00 napisał:

                  > Gość portalu: magda napisał(a):
                  > > Gdy zmarl papiez, tez plakalas z tego powodu?
                  > Ja się głównie chyba radowałem.

                  No i widzisz ciołku, radujesz się z czyjejś śmierci i jak to o Tobie świadczy?
                  • h8red Buehehehe 01.02.06, 20:10
                    Powiedz mi drogi p-larze jak długo czytujesz/pisujesz to forum? Akurat doskonale
                    pamiętam dlaczego michael00 cieszył się wtedy i podzielałem w pewnym stopniu
                    jego radość. Wyjątkowo trafiłeś jak kulą w płot.
                    • p_lar Re: Buehehehe 01.02.06, 20:16
                      Jasne jestem zwykłym lurkerem i nie muszę znać na pamięć treści wszystkich
                      postów na forum. Ale jak gostek cos takiego pisze, nawet wyrwane z kontekstu to
                      jak to można odczytac?
                      • h8red Proszszsz 01.02.06, 20:19
                        Specjalnie dla Ciebie, przeczytaj.
                      • Gość: magda Re: Buehehehe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.06, 20:37
                        Zaszlo pewne nieporozumienie. Po pierwsze: pisalam do huann. Po drugie: nie
                        mialam na mysli zwiazku jej uczuc ze smiercia papieza, a jedynie jej reakcje na
                        "przymusowa" zalobe narodowa. Przeczytajcie pare postow wyzej.
                    • gray Re: Buehehehe 02.02.06, 02:57

                      wyjątkowo? :)
                  • michael00 Re: a może by tak 01.02.06, 20:11
                    p_lar napisał:

                    > michael00 napisał:
                    >
                    > > Gość portalu: magda napisał(a):
                    > > > Gdy zmarl papiez, tez plakalas z tego powodu?
                    > > Ja się głównie chyba radowałem.
                    >

                    > No i widzisz ciołku,

                    Widzę debilku :)

                    > radujesz się z czyjejś śmierci i jak to o Tobie świadczy?

                    Ja myślę, że całkiem dobrze w tym przypadku i na ten sposób.
    • Gość: qwerty Re: Przepis na współczucie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 20:44
      Hm, a taka jednodniowa Wielka Orkiestra to też tylko pokazówa? A parady gejów?
      A, chociażby- Światowy Dzień Walki z Aids? Kiedy to ludzie nawołują nie tylko do
      ostrożności, zabezpieczania się, ale także tolerancji, do traktowania chorych,
      ale również _zarażonych_ wirusem, jak normalnych ludzi? Żeby nie bać się im
      podać ręki na dzień dobry? Żeby traktować na równi ze zdrowymi, a nie jak zarazę?
      Niepotrzebne to wszystko? Pokazówa? Może propaganda?? Może...

      Dla Twojej informacji- nie wystawiam świeczki za okno, nie wysyłam smsów i
      wku..a mnie, że na pomoc tym ludziom idą pieniądze rządowe, czyli nasze (to
      jest dopiero pokazówa i nabijanie sobie licznika wyborców). Ci ludzie nie
      stracili domów w wyniku tej katastrofy. A kasa ich rodzinom się należy jak psu
      buda, a jakże. Ale z _odszkodowań_ jakie ci, którzy zawinili powinni zapłacić, a
      powinni i to dużo.

      Wisi mnie to, czy ktoś sobie postawił świeczkę na parapecie czy nie, nie
      zaglądam ludziom w okna. Tak samo, jak mi wisi, czy ktoś wysyła smsy- jego kasa,
      jego decyzja. Ale nie mnie negować czy krytykować takie zachowania ludzkie,
      zwłaszcze, że właśnie- są po prostu ludzkie.
      Uważasz, że ktoś się cieszy z tego powodu, że mamy "własne WTC" i może sobie
      pomanifestować swój żal? Szczerze w to wątpie, a nawet, jeśli są takie osoby, to
      nie jest ich za wiele.
      • uerbe Re: Przepis na współczucie 01.02.06, 20:54
        Gość portalu: qwerty napisał(a):

        > Ci ludzie nie stracili domów w wyniku tej katastrofy. A kasa ich rodzinom się
        > należy jak psu buda, a jakże. Ale z _odszkodowań_ jakie ci, którzy zawinili
        > powinni zapłacić, a powinni i to dużo.

        W temacie klęsk i odszkodowań - Polska jest krajem, w którym po każdej klęsce
        (żywiołowej czy innej) spada odsetek ubezpieczonych. Dlaczego? A bo tym
        nieubezpieczonym i tak da państwo. Głupi ubezpieczony płaci dwa razy,
        nieubezpieczony nic a i tak dostają po równo.
      • Gość: marczes Re: Przepis na współczucie IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 01.02.06, 21:54
        > A parady gejów?

        odczep sie od gejow
        • Gość: dr Alban Re: Przepis na współczucie IP: *.forweb.pl 01.02.06, 22:17
          > a parady gejów?
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=35418822&a=35422729
      • fioletowa_dziewczyna --> Qwerty 02.02.06, 19:50
        nie zarażonych, a zakażonych.
        To istotna różnica.
    • bubot Re: Przepis na współczucie 01.02.06, 21:20
      twój przepis na współczucie jest taki, że napiszesz sobie na forum, że myslisz
      jak się zabić.
      i co, jestes lepsza? raczej śmieszna, w przeciwieństwie do Katowic.
    • michael00 Debata na TVP 1 01.02.06, 22:10
      właśnie leci. A potem chyba powtórka koło północy na TV POLONIA.
      Takie trochę na temat tego wątku z tego co słyszę.
      • uerbe Re: Debata na TVP 1 02.02.06, 09:06
        michael00 napisał:

        > właśnie leci. A potem chyba powtórka koło północy na TV POLONIA.
        > Takie trochę na temat tego wątku z tego co słyszę.

        Na Pręgu też kilka tego typu wątków - tylko tam się od lewaków i pedałów wyzywają.
    • evonka Re: Przepis na współczucie 01.02.06, 22:22
      dobra rada, Keridwen:
      jak chcesz uprawiać "sztukę krytyczną" to albo wyjaśnij widzom zamiar albo
      kieruj ją do konkretnego odbiorcy. inaczej spotkasz się z niezrozumieniem, a
      przy okazji kogoś urazisz lub obrazisz...
      • Gość: leslaw_m Re: Przepis na współczucie IP: *.lodz.msk.pl 01.02.06, 23:24
        no ale własnie o to chodzi.
        rodzaj masochizmu własciwego zbuntowanym piętnastolatkom.
        kazdy przez to musi przejsc,a u niektórych trwa to dłuzej;)
    • cassani Mc Żałoba 02.02.06, 09:17
      Po śmierci Papieża Polacy potrafią zorganizować szybką i klasyczna żałobe
      narodową jakiej moga pozazdrościc nam inne kraje. Mamy taką wprawę, że hoho,
      smutnych polityków, zadumanego Leppera,mniej wypadków, wolniejsszych kierowców,
      całujących się kiboli, można odwalić świeczkę na forum i następnie napisać do
      kogoś "Ty ch..u". Mamy po prostu wprawę. Polacy sa ewenemwntem w zbiorowych
      odruchach - niektóre kraje sa zainteresowane implementowaniem na swoim gruncie
      np. idei WOŚP, ale to się nie uda, tak samo z żałoba narodową w polskim stylu.

      Jednak co najciekawsze, po tym wszystkim co się działo po "spokojnym tygodniu"
      w czasie żałoby narodowej po smierci Papieża, jak juz podczas pierwszego meczu
      palono flagi, jak wszyscy z utęsknieniem wrócili do plucia, okazuje się że mamy
      też, wręcz fenomenalną zdolność do szybkiego otrząsania się po żałobie!
      WSZYSCY! i obywatele i politycy! Niesamowite, to się powinno opisać w jakichś
      książkach! W normalnych warunkach żałoba odchodzi z czasem, godzimy się z jakąś
      myślą. A Polacy mają przepis, do środy do 24.00 żałoba, a od czwartku 00.01
      hulaj dusza! koniec żałoby!
      toż to genialne!
    • rokko Re: Przepis na współczucie 02.02.06, 09:58
      Biorac pod uwage, ze w ciagu zaledwie tygodnia w wypadkach samochodowych w
      Polsce ginie wiecej ludzi, to przyznaje ze nie rozumiem _skali_ tej zaloby...
      • yavorius Re: Przepis na współczucie 02.02.06, 10:12
        Bo Ci ludzie zginęli jednocześnie, kumasz? Zazwyczaj wypadek samochodowy jest
        skutkiem czyjegoś błędu, ktoś zawinił BEZPOŚREDNIO, a tutaj Ci ludzie, których
        to spotkało, nie zawinili w niczym...
        • cassani daj mu spokój 02.02.06, 10:16
          skoro kompletnie nie rozumie to nie da rady wytłumaczyć. Gdyby sie dziwił skali
          żałoby albo miał jakies obiekcje - to mozna próbować,ale jak kompletnie nie
          rozumie - to nie wytłumaczysz.
          czytam zresztą niektóre tutejsze wywody co do żałoby - zastanawiam się co by ci
          sami ludzie pisali jakby się np zawalił dach łodzkiej hali sportowej w czasie
          jakiejś imprezy. jestem święcie przekonany ze sam rokko pierwszy by zapalił
          świeczkę.
        • rokko Re: Przepis na współczucie 02.02.06, 10:17
          Zapewniam Cie, ze nie wszystkie ofiary wypadkow to ich sprawcy. I dla wielu
          jedyną ich winą było ze znalezli sie w niewlasciwym momenci w niewlasciwym
          miejscu... Tak jak ci ludzie w Katowicach.
          • yavorius Re: Przepis na współczucie 02.02.06, 10:19
            Jasne, ale część z ofiar wypadków to sprawcy. Ci sprawcy, przez swoją
            nieuwagę / nieostrożność / alkoholizm / czycotamjeszcze, powodują śmierć swoją
            i jadących z nimi ludzi. A ludzie w Katowicach nie zawinili NICZYM.
        • evonka Re: Przepis na współczucie 02.02.06, 10:18
          jakby nie patrzeć dziecko idące do szkoły poboczem, potrącone przez pijanego
          kierowcę też niczemu winne nie jest. i też to kierowca zawinil bezposrednio...
          rozumiem, maprawdę rozumiem, że to największa budowlana katastrofa, ze tyle
          osób naraz zginęło, ale nie odważyłabym sie powiedzieć, że ich śmierć jest
          bardziej bolesna, wazniejsza czy dotykająca od smierci tego dziecka, które
          dostanie "jedynie" swój krzyż przy drodze...
          • yavorius Re: Przepis na współczucie 02.02.06, 10:20
            evonka napisała:
            > jakby nie patrzeć dziecko idące do szkoły poboczem, potrącone przez pijanego
            > kierowcę też niczemu winne nie jest. i też to kierowca zawinil bezposrednio...

            Oczywiście, zgadzam się.


            > ale nie odważyłabym sie powiedzieć, że ich śmierć jest
            > bardziej bolesna, wazniejsza czy dotykająca od smierci tego dziecka, które
            > dostanie "jedynie" swój krzyż przy drodze...

            Ja też nie, po prostu takie katastrofy zdarzają się bardzo rzadko, uderzają
            wielką ilość ludzi i bardziej też wpływają na bieg rzeczy dla reszty
            społeczeństwa...
            • rokko Re: Przepis na współczucie 02.02.06, 10:30
              No wlasnie - takie katastrofy, w ktorych tyle ludzi ginie jednoczesnie sa
              rzadko. I przez to sa spektakularne i spektakulrne staja sie reakcje na nie. A
              gdyby trzymac sie propocji, to powinnismy po ofiarach wypadkow chyba ciagle
              chodzic w zalobie. Zgodnie z informacjami ze strony policji - w zeszlym roku w
              Polsce zginelo ok. 5,5 tys ludzi na drogach. Średnio kolo setki w kazdym
              tygodniu. Mysle, ze to dotyka jednak wiekszej liczby ludzi...
          • cassani Re: Przepis na współczucie 02.02.06, 10:24
            jestem święcie przekonany że wiesz o co chodzi w tej żałobie.
            rozumiem o czym piszesz - że są i inne tragedie - nie od dzisiaj podnosisz ten
            temat - ale jestem przekonany że wiesz o co chodzi.
            Np. weźmy taki Irak - tam nie ma żałoby narodowej po każdym ataku
            terrorystycznym bo ludzie (niestety) sa przyzwyczajeni. A nieraz ginie po 340,
            50 ludzi jednoczesnie. U nas takie zdarzenie jak w KAtowicach to katastrofa i
            nie widze nic złego w żałobie, śmieszy mnie tylko jej płycizna. za tydzień nikt
            poza poszkodowanymi nie będzie nic pamiętał.
            • evonka Re: Przepis na współczucie 02.02.06, 10:46
              rozumiemy się. mam dokładnie takie samo zdanie jak ty.
              myślę, że autorce wątku też o to chodzi, ale niestety robi to bez wyczucia..
              uprawianie "sztuki krytycznej" wymaga nieco wiedzy na jej temat, a tej brakuje
              niestety Keridwen jak i Grayowi, stąd są rozumiani tak a nie inaczej..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka