Dodaj do ulubionych

Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka?

09.02.06, 12:17
W której dzielnicy Łodzi najbardziej chcielibyście mieszkać i dlaczego
właśnie tam? Czekamy na Wasze opinie, a za najciekawsze i najfajniejsze
uzasadnienia przyznamy upominek: 10 firmowych kubków Gazety Wyborczej
Redakcja
Obserwuj wątek
    • lew_konia Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 09.02.06, 12:31
      Najlepiej się mieszka... w Mileszkach. Tutaj jest najstarszy kościół w Łodzi
      pw. Św. Doroty. Ostatnio szalenie oblegany przez młodożeńców ze względu na
      swoja sielską urodę. Ma piękną wieżę z zegarem, dach kryty gontem i niczym nie
      przypomina osiedlowych, betonowych kaplic bez wyrazu. Poza tym w centrum
      osiedla (cóż do niedawna podłódzkiej wsi) jest mała szkoła, remiza OSP i jak w
      Lipcach Reymontowskich - staw. Niedaleko jest też sklep i mały cmentarz. Od
      razu widać, gdzie jest centrum mileszkowego życia. Z okien mam widok na pole i
      las. W oddali widać światła naszej metropolii. W takim otoczeniu łatwiej sie
      zdystansować od wielkomiejskiego życia. Mamy tylko jedną bolączkę - brak
      chodnika, no i może jeszcze kanalizacji, ale nie można mieć wszystkiego.
      Zapraszam łodzian na odwiedziny w Mileszkach. Najlepiej rowerem, albo autobusem
      54, lub 54A. Dodam, że na mileszkowskiej trasie autobusy są czyste i
      punktualne, a kierowcy uprzejmie czekają na biegnących do przystanku pasażerów.
    • yavorius Radogoszcz Wschód 09.02.06, 12:37
      Kwadrat ulic Zgierska, Łososiowa, Nastrojowa, Świtezianki. Mała osiedlowa
      enklawa, kilkanaście bloków, oddzielonych od reszty osiedla cegielnią, parkiem,
      i dwiema ulicami. Cicho, przyjemnie, czasem tylko jakiś dres przemknie
      nieśmiało po podwórku;)
      • Gość: kicia7 Re: Radogoszcz Wschód IP: *.smrw.lodz.pl 09.02.06, 23:22
        Jako mieszkania ww. osiedla popieram. Dodam, że poważną zaletą jest możliwość
        niedalekiego spaceru do lasu Chełmy, albo wycieczki rowerowej do Arturówka. Po
        tegorocznej zimie jedyna wada - próba wyjechania z osiedla Al. Włókniarzy - ser
        szwajcarski to mały pikuś jeśli chodzi o dziury.
      • bubot Re: Radogoszcz Wschód 10.02.06, 15:26
        jako były rezydent Radogoszcza Wschodu, a konkretniej okolicy Placu Słonecznego
        przyznaję rację.
        zielone osiedle, ładnie zrobione, choć szarawe dość bloki, ale zaraz za torami
        rozpościera się zieleń, krok dalej juz piekny Arturówek.
        osiedle samo w sobie spokojne z wieloma ciekawymi miejscami.
        to nie takie typowe blokowisko, a zaraz po drugiej stronie ulicu Sikorskiego
        mamy piękny Julianów - miejsce gdzie uwielbiam chodzić lub jeździć, bo okolica
        jest świetna a zaraz za tym park Julianowski.
        słowem - bardzo dobrze się tam mieszka.
    • jolbla Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 09.02.06, 12:48
      Najlepiej mieszka się na Julianowie, przez myśl przeszedł mi jeszcze Arturówek
      i Łagiewniki, ale to trudno dostępne tereny,choć przyznaję piękne.
      Julianów urzeka przede wszystkim zieleniom, paiękny parkk, wiele zieleni na
      osiedlach, które powstały ok 30 lat temu. Jest też stary julianów i masa domków
      porozsiewanycm w małych uliczkach.
      Wszędzie blisko, wszędzie dobry dojazd (i do miasta i z miasta).

      Czy jeszcze kiedyś będzie mi dane tam mieszkać?
      • wyrmie Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 09.02.06, 13:28
        Chojny, wbrew ich bardzo złej opinii, są dobrym miejscem do mieszkania, ze
        względu choćby na dobry dojazd do centrum. Poza tym tuż za osiedlem rozciągają
        się tereny zielone i jest gdzie pospacerować i pojeżdzić rowerem. Duża ilość
        sklepów plus Carrefour umożliwia zrobienie zakupów bez konieczności jeżdżenia
        do miasta. Są przedszkola, a nawet żłobek (na Warneńczyka, na przeciwko odlewni
        żeliwa). Jedyną wadą jest zbyt mała ilość sensownych lokali, gdzie możnaby miło
        usiąść, porozmawiać i wypić kawę, acz i tu można polecić HORTEX przy krańcówce
        tramwajowej i ewentualnie restaurację w Hotelu Ambasador przy Stawach Jana. W
        Ambasadorze jes też bardzo przyjemny basen. Nie ma co bać się Chojen, nie są
        takie złe.
      • Gość: Szprota_z_nokii Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? IP: 80.232.117.* 09.02.06, 19:33
        Popieram! Do tego jeszcze atmosfera Heinzlów i stareńka wieżyczka ciśnień na Skarbowej.
    • histeryx Łódź - to dla mnie centrum 09.02.06, 13:20
      i kilka enklaw "na mieście" - w tym wspomniany Julianów. Pozostały naddatek w
      postaci "wielusettysiecznych" blokowisk mógłby stac wszedzie a zwłaszcza w
      ENERDE a nawet Radomiu czy Nowej Hucie. Tożsamość i unikalnośc Łodzi, to co
      nadal, jeszcze wyróżnia... to to co dostaliśmy w spadku i tak po prolsku
      trwonimy...
      Jesli nie centrum i tych parę enklaw... to już nie_Łódź.
      niełódź się...
    • Gość: mat Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? IP: *.toya.net.pl 09.02.06, 13:24
      Najlepiej mieszka się u Pana Boga za piecem czyli zabytkowym przedwojennym
      osiedlu im Montwiłła Mireckiego.Położone jest ono w otulinie jednego z
      najpiekniejszych parkow w Łodzi. Stare wypalone słońcem ceglane bloki, a wśród
      nich brukowane romantyczne uliczki.To tu zatrzymal się czas.To tu widac kazda
      pore roku.To tu można spotkac starsza kobiete niczym Mirabelle ,na ktorej siedza
      golebie ...

      www.osiedlemireckiego.com.pl
    • brite Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 09.02.06, 13:24
      "Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka?" oraz "W której dzielnicy Łodzi
      najbardziej chcielibyście mieszkać i dlaczego właśnie tam?" to zupełnie dwa
      różne pytania. Odpowiem tylko na drugie. Chciałbym mieszkać na poddaszu starej
      kamienicy w centrum Łodzi, z oknami na podwórko. Dlaczego? Ponieważ.
      • lew_konia Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 09.02.06, 22:41
        Ponieważ brite lubi chodzić do pubów, kina i tak w ogóle nocne życie lubi : D
        Gdy człowiek dorasta do posiadania rodziny, to zaczyna lubić przedmieścia.
        Ta dyskusja rzeczywiście jest jak udawadnianie wyższości Świąt Wielkanocy nad
        Świętami Bożego Narodzenia ;)))
    • pawel-strzalka Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 09.02.06, 13:26
      najlepiej się mieszka na Starym Widzewie, bo:
      -blisko do centrum, zwłaszcza jak w nocy trzeba pieszo wracać,
      -blisko na Księży Młyn i do parku Źródliska, jak sie chce odpocząć
      -blisko do hipermarketu, jak chce się iść na zakupy
      -poza tym, mimo bliskości centrum, jest cicho
      -jest bezpiecznie, bo "swojego" nikt nie ruszy, a "obcy" nie przyjdzie robić
      dymu bo go "swoi" ruszą :P
      -no i bloki są jeszcze z epoki cegły a nie wielkiej płyty, więc w mieszkaniach
      jest ciepło
    • teufel Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 09.02.06, 13:27
      Ja mieszkam w blokowisku na Widzewie a chciałbym mieszkać:

      Na Feliksinie, bo tam życie toczy się leniwie i w sposób trochę wiejski - spokój, cisza, lepsze powietrze, trochę odpoczynku od "wyścigu szczurów".
      • lew_konia Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 09.02.06, 13:29
        Zapraszam do Mileszek teufel - to też Widzew : ) A sielskość gwarantowana,
        nawet świeże mleko od krowy sąsiada.
        • teufel Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 09.02.06, 13:44
          Mam u Ciebie mieszkać :>??
          • lew_konia Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 09.02.06, 14:13
            Kurcze! Przecież to lepiej brzmi Mileszki niż jakiś Feliksin : )) Jest tu sporo
            miejsca by się osiedlić. Nie trzeba mieszkać w tłoku, jak na blokowisku.
            • teufel Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 09.02.06, 15:05
              Chyba się niezrozumieliśmy ;-) A się nie pytam gdzie jest lepiej czy mma u Ciebie w domu zamieszkać ;-)
              • lew_konia Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 09.02.06, 17:38
                PiS nie przewiduje wprowadzenia wielożeństwa. Ale gdyby....;)
                • teufel Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 09.02.06, 18:43
                  A co mnie obchodzą przePiSy :>?? ;-)
                  • lew_konia A jesteś ogrodnikiem? 09.02.06, 18:54

                    • teufel Re: A jesteś ogrodnikiem? 09.02.06, 19:04
                      i stolarzem i kucharzem i malarzem
                      • lew_konia Re: A jesteś ogrodnikiem? 09.02.06, 22:29
                        Jejku! Skądeś ty? Kosmita, czy jak?
                        • teufel Re: A jesteś ogrodnikiem? 10.02.06, 07:09
                          Hej Mars, hej Mars, hej Mars, Hej Mars.
                          Boją sie nas kibice z Saturna, jak podskoczą prochów pełna urna
            • Gość: wrzask Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 11:22
              a co to za dziura, te Mileszki?
        • aga.p.p Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 09.02.06, 18:35
          Mileszki złe nie są, ale komunikacyjnie to chyba jednak nie bardzo...
          A tak BTW, to czy nie powinno się mówić "na Mileszkach"?

          pzdr,
          Aga
          • lew_konia Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 09.02.06, 22:34
            Mileszki zostały włączone do Łodzi w 1989. Wcześniej były podłódzką wsią i
            dlatego "w Mileszkach", tak jak "w Błaszkach". Do takiej formy przywykli
            mieszkańcy. Jeśli chodzi o osiedle to - "na Dąbrowie", "na Teofilowie".
            Ale mileszkowianie jeszcze kilka lat temu mieli sołtysa (no i komu to
            przeszkadało!), dlatego forma "w Mileszkach" jest im bliższa.
            • aga.p.p Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 10.02.06, 12:07
              No proszę, a ja całe życie słyszę "na Mileszkach". Ale fakt, głównie w odniesieniu do cmentarza:))

              pzdr,
              Aga
        • Gość: scr Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 21:49
          Najlepiej jest na Starych Balutach.Nikt Cie tu nie okradnie ,tylko jak trafisz
          na nieznajomych to wyladujesz w szpitalu.Przez oske trzeba isc rozgladajac sie
          na boki bo przypadkiem moze przejezdzac samochod z ekipa hooliganow i wtedy
          tylko masz polamane raczki i nozki.
    • kubako Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 09.02.06, 13:31
      witam
      od urodzenia mieszkam na Rudzie i tę dzielnicę uważam za najlepszą! Dlaczego?
      Ponieważ jest niezwykle spokojna i cicha. Nie kręcą się tu bandy blokersów, nie
      słyszałam o żadnych napadach i kradzieżach na ulicy. Od kiedy tu mieszkam nie
      słyszałem o włamaniach do domów. Stąd jest bardzo blisko do centrum a dzięki
      dobremu połączeniu komunikacyjnemu bez kłopoto dostaniemy się w każdy punkt
      miasta (tramwaje 11 i 46, autobusy 50, 68, N4). Masz ochotę pospacerować -
      proszę bardzo - Stawy Stefańskiego, Popioły - niezliczone trasy dla pieszych i
      rowerzystów.
      Na prawdę - uważam, że Ruda to jedna z najciekwaszych i najsympatyczniejszych
      dzielnic Łodzi. Polecam to miejsce każdemu!
      • oja83 Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 09.02.06, 14:34
        najlepiej mieszka się tam gdzie można mieć kontakt ze spóścizną dziejów,duchem
        minionych lat...
        Chojny...stare kamienice,brukowane uliczki ze straymi akacjami...
        Ruda...stare wille pamiętające czasy gdy było to samodzielne miasto, letnie
        rezydencje fabrykantów na Popiołach
        Tak ... to są najlepsze klimaty
    • big_news Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 09.02.06, 14:31
      Był czas, że najlepiej mieszkało mi się na Wojska Polskiego. Było blisko do
      dwóch parków, a mianowicie do (jeszcze wtedy) Promienistych, a także do
      Helenowa. Dodatkowy atut to sąsiedztwo Dworca Północnego, w którym to miejscu
      były m.in. saturatory samoobsługowe, ze szklankami uwiązanymi na łańcuchach.
      Słowem pełny wypas. O działkach na Źródłowej nie wspomnę, bo kto jadł ukradkiem
      zrywane śliwki, jabłka i gruszki z cudzej parceli, ten wie o czym mowa.
      Następnie świetnie mi się mieszkało na 19 Stycznia (aktualnie Anstadta). Park w
      pobliżu był tylko jeden (Helenów), za to dosłownie krok do Teatru Muzycznego, a
      dwa do Teatru Wielkiego. Trzy kroki do Filharmonii, cztery do kin w Śródmieściu
      i tyle samo do klubów na Lumumbowie. Jakby tego było mało, to wokół były
      kamienice z bramami, kawiarnia Jaś nieopodal i wspomnienie po Źródełku na rogu
      Kilińskiego i Nowotki (dla młodszych - Pomorska). Ogólnie rzecz biorąc - Europa.
      Później wygodnie żyłem sobie na Teofilowie. Rzut beretem do Teofila, dwa
      przystanki do Iwanowa (do kina, a nie do "braterskiego" miasta na wschód od
      Wisły), kolejki nie większe niż w innych częściach miasta. Najbliższy park był
      dość daleko, za to był to park na Zdrowiu, z Lunaparkiem, Ogrodem Zoologicznym,
      Świętem Głosu Robotniczego i Pomnikiem, który miał coś upamiętniać. Przyjeżdżał
      też czasem cyrk, rozbijając swój namiot przy wiadukcie na Brukowej. Słowem -
      idylla.
      Teraz zakotwiczyłem na Radogoszczu. Wschodzie. Jak chodzi o drzewostan, to nie
      ma sobie równych. Rzut beretem do Julianowa, kwadransik do Łagiewnik.
      Piechotką. Dla ludzi z dobrą pamięcią w pobliżu Spalona Fabryka. Dla miłośników
      taboru tramwajowego - Helenówek. Dobrodziejstwo radogoskiego mikroklimatu już
      dość dawno temu odkryli nowobogaccy oraz Palestra, wszelki biznes i lekarze
      wszystkich specjalności. O aptekarzach nie wspomnę. Chałupy małe, duże,
      wymyślne i szkaradne, rosną dookoła jak grzyby po deszczu. Nieco gorzej z
      zaopatrzniem, bo jedynie Castorama, Leader Price i Biedronka oferują swoje
      usługi, ale to nie problem, bo do Tesco też jest całkiem blisko. Krótko mówiąc -
      tak jak i w poprzednich miejscach jest mi tu całkiem całkiem.
      Posumowując:
      nie licząc czasowej "zdrady" Bałut (choć zdrada to za duże słowo, wszak
      mieszkając na 19 Stycznia dzieliła mnie od nich jedynie ul. Północna), całe
      życie spędziłem w tej dzielnicy Łodzi. Nie wątpię, że wszystkie pozostałe
      części miasta są też warte pochwały. Lecz ja, nie kierując się jedynie źle
      pojmowanym patriotyzmem lokalnym, stwierdzam, iż najlepiej się mieszka właśnie
      na Bałutach. Tych starych i tych nowych, tych odrapanych i tych świeżutkich. Z
      czystm sumieniem mogę tę dzielnicę polecić wszystkim.
    • pluci Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 09.02.06, 14:55
      Zdecydowanie najlepsze są okolice ulicy Uniwersyteckiej oraz Radiostacja.
    • damndogu Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 09.02.06, 17:17
      Drogie dzieci jeśli jeszcze nie wiecie najlepiej mieszka się na Retkini:}
      mieszkam w północno zachodniej części Retki i od 24 lat krzywda mi się nie stała
      ni razu. z retkini północ nie ma żadnego wyjazdu "na miasto" ani poza miasto,
      więc nie ma zbyt wielu aut a tym bardziej tirów. ul. Kusocińskiego jeżdżą tylko
      dwie linie autobusowe, więc hałasu też nie narobią. na północ nic tylko zieleń i
      zieleń, można z pieskiem (albo z kimś bardziej rozwiniętym werbalnie)
      pospacerować bez obawy zatrucia związkami metali ciężkich :P jako że osiedle
      jest stosukowo młode (29lat?) ludzie też są raczej niezbyt starzy, więc
      miłośnicy moheru nie bardzo mają czego tu szukać. co prawda liczba określająca
      ilość ludzi na metr kwadratowy jest chyba najwyższa w Łodzi, to zawsze można
      polatać o łąkach i pobliskim lasku. jakby było mało atrakcji to jeszcze codzień
      rano można oglądać odlatujące z Lublinka samoloty, które robią tu mniej hałasu
      niż szczekający chomik.
      słyszałem także plotki, że Retkinia to jedno z najmniej bezpiecznych miejsc w
      mieście i nietrudno oberwać, ale to tylko przerośnięta wyobraźnia mieszkańców
      Widzewa ;-)
      oczywiście wyniosę się stąd przy pierwszej okazji :}
    • aga.p.p Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 09.02.06, 18:45
      A Dąbrowa, dlaczego nikt o Dąbrowie nie mówi?
      Komunikacyjnie - rewelacja. Tramwajem kwadrans do centrum. Autobusem kwadrans na wieś:)) Do parku kwadrans na piechotę.
      Bloki w cywilizowanej odległości od siebie (przynajmniej koło mnie). Zielono. Ryneczek ze świeżą zieleniną o rzut beretem, a do marketów też niedaleko. Kilka piwiarni się znajdzie, jakiś klub ze stołem do bilarda też. Trzy przychodnie i kilka szkół. Tylko jakiejś wody brakuje:))

      pzdr,
      Aga
    • urban667 Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 09.02.06, 19:19
      Zawsze myślałem, że najlepszą okolicą mieszkalną Łodzi jest rejon parku Staszica, czyli ulice Uniwersytecka, Wierzbowa, Kamińskiego, Jaracza i Narutowicza. Raz, że znajdują tam się jedne z najładniejszych i najlepiej zadbanych kamienic w Łodzi. Dwa, że mimo usytuowania w centrum jest tam sporo zieleni i względna cisza. Trzy, że to okolica Uniwersytetu, więc przekrój społeczny mieszkańców, jeśli chodzi o zaspokajanie własnego intelektualno-geograficznego snobizmu, jest pożądany: młodsi to w dużej mierze studenci, starsi nierzadko emerytowani profesorowie. Nie będę już wyjaśniał innych oczywistych zalet, wystarczy krótki spacer: idąc Narutowicza do Piotrkowskiej (15 min.) mamy, wybiórczo: plac Dąbrowskiego, a na nim teatr, tuż obok Bagdad Cafe, potem cerkiew, obok Łódź Fabryczna, potem filharmonia i kino, i już Piotrkowska.

      Jednak odkąd zamieszkałem na Starym Polesiu mam wrażenie, że nie chciałbym się przenieść w rejon Uniwersytetu. Owszem, zieleni tu za grosz, z czystością ulic też nie najlepiej. Co do mieszkańców, to z pewnością mniej tu profesury.

      Jeśli chodzi o bardziej przyziemne powody, dla których dobrze tu mieszać to: jest dużo dużych i ładnych kamienic z przestronnymi i wygodnymi mieszkaniami. Gdańska, 1-go Maja, Pogonowskiego, Legionów, Próchnika czy Żeromskiego to tylko niektóre ulice, gdzie zadbane budynki nie są rzadkością – nawet jeśli czasami elewacja na to nie wskazuje. Owszem, większość jest zdewastowana i zapuszczona, lecz to się zmienia. Ceny takich mieszkań nie powalają z nóg (dzielnica ma kiepskie noty w agencjach nieruchomości), czynsze nie są wysokie. Blisko do centrum, blisko do Manufaktury. Co do bezpieczeństwa, to trzeba przyznać, widać ludzi zmęczonych życiem (i nie tylko) i młodocianych staczy bramowych. Sądząc po graffiti działa jakaś grupa pseudokibiców ŁKS-u. Lecz problemem nie jest chyba dzielnica, lecz ogólna bieda i frustracja łodzian, ale to już nie ten temat. Mówiąc za siebie i bliskich: nikt mnie nie okradł, nie pobił i nie urwał lusterka w samochodzie.

      Przede wszystkim jest na Starym Polesiu klimat, który wydaje się kondensować i utrwalać klimat Łodzi jako miasta, które zachowując dziewiętnastowieczną duszę potrafi odnaleźć się w XXI wieku. Jest tu oczywiście Zielony Rynek, są wciąż żyjące i funkcjonujące pałace fabrykantów (by wspomnieć tylko Muzeum Sztuki i Akademię Muzyczną). Tuż obok jest Manufaktura, scalająca (mam nadzieję, że z jak najlepszym efektem końcowym) XIX i XXI wiek. Na Starym Polesiu jest najlepsze i najstarsze łódzkie liceum – znów – spinające XIX (prawie) i XXI wiek. Okolica tętni życiem, jeśli nawet niejednokrotnie jest to życie biedne. Mnóstwo sklepików, warsztatów, zakładów, knajp, i fabryk. Wszystko to przyczynia się do tworzenia lokalnego kolorytu – według mnie nie gorszego niż klimat krakowskiego Kazimierza. Spacer od Ogrodowej ulicami Św. Jerzego, Legionów, Żeromskiego, Próchnika, Lipową i Pogonowskiego czy Strzelców Kaniowskich z pewnością dostarczy każdemu niezapomnianych wrażeń. (Nie mam na myśli koszmaru z dzielnicy Wiązowej). Mam nadzieję, że Manufaktura wtopi się w tutejszy klimat i będzie go czynnie tworzyć. Gdyby tylko władze miasta znalazły chęci, pieniądze i sposób prawny na rewitalizacje zaniedbanych kamienic, jednocześnie zachęcały ulgami młodych ludzi do osiedlania się tutaj, mielibyśmy może łódzki Kazimierz. Póki co, zachęcam do kupowania nie betonowych klocków na peryferiach, a do inwestycji w stare budownictwo na Starym Polesiu. Tu jest Łódź! I w starym budownictwie lepiej się oddycha!

      PS. Teraz sobie przypominam o rewitalizacji gminnych kamienic u zbiegu ulic Legionów i Cmentarnej, nie mówiąc już o dopiero co wykończonej posesji przy Gdańskiej, zdaje się nr 42. Coś jednak się w gminie dzieje! Poza tym nie wspomniałem o wielu innych atrakcjach dzielnicy, w tym o jednej, nie tyle może wpływającej na życie mieszkańców (nie licząc walorów estetycznych), co na to, co po nim. Stary Cmentarz na Ogrodowej nie ma sobie w Łodzi równych.


    • Gość: redakcja Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? IP: *.toya.net.pl 09.02.06, 20:16
      Prosimy już nic nie pisać bo kubki sie skończyły
      • lew_konia Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 09.02.06, 22:36
        Stali forumowicze oddadzą swoje kubki gościom z nielogu. Nie ma sprawy :))
    • bajkers Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 09.02.06, 20:25
      "Każda myszka swój ogonek chwali"... :D

      Dobre miejsce....Bałuty, Bałuty Nowe, Żubardz, ...nie inaczej!!

      Po pierwsze to coś idealnego..dla ludzi ktorzy chca mieszkać jednocześnie 'w"
      i "poza" ścisłym centrum i śródmieściem miasta..

      Kilkanaście minut do opisanych powyżej cześci miasta..(i to ..Tramwajem, tramy
      2 i 5), samochodem kilka razy szybciej...choć bezkonkurencyjny pozostaje tutaj
      rower i to z kilku powodów o których dalej!

      Ta częśc Bałut to nie betonowa monotonia ...tylko mieszanka tego co uchowało
      sie z czasów "100 tys. przedmieścia", współczesnych osiedli wieżowcow,
      mniejszych zabudowań pofabrycznych,i ulic które urywają sie w nieznane...to
      tworzy coś niesamowitego....(np graniczna ulica..Wrześnieńska)

      Zresztą coraz wiecej ludzi twierdzi ze najciekawsza część Łodzi to ta, poza
      Pietryną i śródmieściem...

      Dla ludzi aktywnych..(i bajkersów).. nie tylko 15-20 min do serca lasu
      Łagiewnickiego..ale i do centrum miasta..(a to wwszystko z dala od spalin..i
      najruchliwszych ulic)

      Część ludzi obawia sie zapuszczać w te rejony...przeświadczonych dawną złą
      sławą dzielnicy...to kolejny mit...
      Dziś o wiele prawdziwsze jest przekonanie :
      ..że jeśli ktoś ma pecha...to i w "drewnianym kosciele cegła mu na głowe
      spadnie'....a jak ktoś szuka(guza)...to na pewno znajdzie..(wyłapie)!! :))

      Jednym słowem cisza i spokuj...co jest prawie nie pasujace do tego rejonu
      patrząc do usytuowanie na mapie względem reszty miasta,...

      Jeśli ktoś nie chce przeprowadzać sie na przedmieścia..(i tracić..czas na
      dojazdy)....to mieszkanie w takich częsciach CITY..jest najlepszym wyborem!

      • waclaw_grzyb Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 09.02.06, 21:30
        Ale wszyscy sie starają! haha. Każdy chce dostać kubek. A może i w Wyborczej
        wydrukują...
        • Gość: jjdew ODWRÓCENIE UWAGI ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.06, 21:48
          WYBORCZA usiłuje odwrócić uwagę od istotnych spraw a w mieście !!!!
        • gray Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 10.02.06, 11:31

          to za to jest kubek? nie doczytałem :/
          • michal.ch Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 17.02.06, 19:47
            Ano tak wyszło. Ale co tam. Jak dają, to się bierze - w pracy się przydadzą. ;)
      • teufel Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 09.02.06, 21:46
        > "Każda myszka swój ogonek chwali"... :D

        Nie zawsze.

        Po pierwsze to coś idealnego..dla ludzi ktorzy chca mieszkać jednocześnie 'w"
        > i "poza" ścisłym centrum i śródmieściem miasta..
        >
        > Kilkanaście minut do opisanych powyżej cześci miasta..(i to ..Tramwajem, tramy
        > 2 i 5),


        To właśnie jest romantyczne w Feliksinie, że autobus(90) jezdzi raz na godzine :D
        • pawel-strzalka Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 09.02.06, 22:06
          teufel napisał:



          > To właśnie jest romantyczne w Feliksinie, że autobus(90) jezdzi raz na godzine
          > :D

          roamntyczne to mogą być spacery mieszkańców Feliksina jak im ostatni autobus do
          domu ucieknie :P
          • teufel Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 10.02.06, 07:11
            Nie jest tak tragicznie - co prawda trzeba trochę dojść, ale tragicznie nie jest - N1
            • rozmowy_kontrolowane Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 10.02.06, 07:35
              Mieszkam na Chojnach, niedaleko cmentarza. W zasadzie nie narzekam: cicho w
              okolicy, blisko Champion- Globi oraz Carrefour, do krańcówek tramwajowych mam
              niedaleko. Blisko jest przychodnia- na Rzgowskiej, kilka bankomatów, małe
              sklepiki na Kurczakach. Dosyć szybko mogę dostać się do centrum.
              Niedaleko, przy Wigilijnej, całkiem fajny kawał pola, gdzie mogłabym się bawić
              z Potomkiem, gdyby nie właściciele psów, którzy wyprowadzali tam swoich
              podopiecznych i skutecznie uniemożliwili zabawę na śniegu.
              W zasadzie byłoby fajnie, gdyby nie fakt, że chyba mieszkam na osiedlu z
              fanatycznymi kibolami. Jeszcze nie wiem, komu kibicują, bo mnie nie
              uświadomili, ale kiedy poszłam kiedyś do sklepu, a z kieszeni wystawała mi
              smycz Wisły Kraków, to mi zwrócili uwagę, że "na tym osiedlu nie kibicuje się
              Wiśle Kraków, panienka nie wie?"
              I to mnie trochę przeraziło.
              Ktoś mi kiedyś powiedział, że ta część osiedla to "getto".
              • teufel Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 10.02.06, 07:38
                Jeszcze nie wiem, komu kibicują, bo mnie nie
                > uświadomili, ale kiedy poszłam kiedyś do sklepu, a z kieszeni wystawała mi
                > smycz Wisły Kraków, to mi zwrócili uwagę, że "na tym osiedlu nie kibicuje się
                > Wiśle Kraków, panienka nie wie?"

                Heh, no ale czemu się dziwisz :>?? Łódź to nie Kraków.
                • rozmowy_kontrolowane Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 10.02.06, 07:57
                  Ale czy to znaczy, że w Łodzi kibicujemy tylko łódzkim zespołom?
                  Chyba nie do końca tak. Jeśli ich nie popieram, to mam się z Łodzi wyprowadzić?
                  Teraz już jestem ostrożniejsza i nie afiszuję się ze swoimi upodobaniami
                  sportowymi.
                  Poza tym drobnym incydentem uważam, że miejsce dość spokojne i bezpieczne.
                  • teufel Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 10.02.06, 08:03
                    Ja nie piszę, że masz się wyprowadzić, ale chodzi o to, że w Polsce nie można się afiszować sympatią do innego klubu niż ten który "panuje" w danym miejscu - ja nic bym Ci nie zrobił jakbym zobaczył taką smycz(najwyzej bym się zasmiał pod nosem, bo jestem kibicem Widzewa), ale kto wie co odbije jakiemuś świrowi??
                    • rozmowy_kontrolowane Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 10.02.06, 08:05
                      Od tamtej pory smycz chowam do torby:)
                      • teufel Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 10.02.06, 08:06
                        A może prościej kupić smycz Polski i powinno być po kłopocie :)
                        • rozmowy_kontrolowane Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 10.02.06, 08:08
                          Teufel, mnie przeraziło to, że w pewien sposób jestem zmuszana do tego, by nie
                          pokazywać, kogo lubię, a kogo nie:)
                          Ale zrozumiałam nauczkę, więcej głupstw nie popełnię ;-)
                          • Gość: eeewa Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? IP: *.tvsat364.lodz.pl 14.03.06, 12:06
                            najlepiej sie mieszka na widzewie wschodzie
              • keridwen Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 10.02.06, 11:32
                ano getto (;
                czy to w 'malince' bylo? (;
    • cassani Harnama 10.02.06, 08:48
      środek miasta a cicho i łatwo dojechać wszędzie. polecam
      ale szkoda że w Łodzi nie ma takiego osiedla. zdjęcia zrobione jesienią
      więc nieco szare a i trawka jeszcze nie proosła, ale za 2-3 lata będzie tam
      cudownie. zazdroszczę Trójmiastu :)
    • gray wszędzie dobrze 10.02.06, 11:16

      ale w domu najlepiej.
      • gray a kontynuując 10.02.06, 11:25

        kiedyś mieszkałem na widzewie, co prawda niezbyt dalekim bo na sarniej czyli na
        przeciwko obecnego Geanta (kiedyś było tam coś z kurami), ale cieszę się, że
        przeprowadziłem się na 'bałuty stare II' do kwadratu franciszkańska - marysińska
        - inflancka - zbożowa. do centrum blisko, do lasu niedaleko, park pod nosem -
        czegóż chcieć więcej. nie chcę mieszkać nigdzie indziej ale kto wie co będzie...
        • pawel-strzalka Re: a kontynuując 10.02.06, 11:46
          nadal handlują tam jajkami w cenach hurtowych, a z kurami to coś było i na
          sarniej, konkretnie to kury tam biegały jeszcze 2 lata temu :>
    • bubot Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 10.02.06, 15:33
      wieżowiec przy Pl. Dąbrowskiego to świetnie miejsce do mieszkania - widok na
      Teatr Wielki, przejście rpzez kanienice i jest Pl. Dąbrowskiego, który bardzo
      mi sie podoba. Samo centrum, kilka uczelni nieopodal.
      To samo na Manhattanie - wszędzie blisko, świetne widoki z 18 piętra i
      okolica "żyje". Obok park, Piotrkowska Street jak ktos chce sie powozić, multum
      tramwajów, kilka autobusów, Galeryja pod nosem jesli cos potrzebne.
      Podoba mi się to.
      Nie chciałbym mieszkac na starych bałutach, ani na dabrowie czy chojnach.
      zwyczajnie mi sie nie podobają.
      • redakcja.lodz Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 14.02.06, 14:18
        Na Wasze opinie czekamy jeszcze do końca tygodnia. Piszcie, za najfajniejszą
        odpowiedź na pytanie: gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka, przyznamy w nagrodę
        dziesięć firmowych kubków.
        Redakcja
        • dziad_borowy Redakcjo!! 14.02.06, 14:51
          A po co komu 10 firmowych kubkow? Nie lepiej dac po jednym dziesiecu najlepszym?
          Dzierżżż!!!
          • szprota Dziaduniu! 14.02.06, 15:08
            wszak będą jak znalazł na parapetówę w najfajniejszym miejscu w Łodzi!
            • dziad_borowy A to ja przepraszam:-) 14.02.06, 15:17
              Uwazam, ze to wypasione rozwiazanie:-)
              Dzierżżż!!!
            • szprota a wracając do tematu 14.02.06, 15:26
              to gdzieś już spod kołdry pisałam, ale dodam jeszcze raz, bo ważne rzeczy dwa
              razy: mnie się znakomicie mieszka na Julianowie. Po pierwsze, tu jest po prostu
              ładnie: ciche domy (często skarbowe, z lat 20-tych i 30-tych zeszłego wieku) z
              ogrodami, dużo zieleni, dużo kotów, psy duże i mało ujadające (jeśli już, to
              szczekające z należytą ich profesji powagą), park julianowski, który jest
              uniwersalny: w zachodniej części elegancki, uporządkowany i wyposażony w ptactwo
              do skarmiania, im bardziej zaś na północny wschód, tym więcej chaszczy, krzorów,
              chęchów i ogólnej flory do zgubienia się w. Do Łagiewnik rzut moherem. Do
              centrum miasta rzut mokrym moherem, a komunikacja, odpukać w czynny kasownik,
              nie najgorsza, i w dzień, i w nocy. Porykujących potencjalnych nabywców czyichś
              dóbr drogą rozboju czy podstępnego wyłudzenia stosunkowo mało.
            • lew_konia Parapetówę? W kubkach? .... 14.02.06, 16:41
              Za dużo wody ognistej pójdzie i będa nici z "nocnej Polaków rozmowy". Popieram
              dziadka. Dziadku, drogi dziadku, nie chcemy jeszcze spać...
              • szprota ja to się nie znam 14.02.06, 16:44
                ale w kubkach to ja kawę pijam...
                • lew_konia Kawusia lepsza w filiżance - mniam ... 14.02.06, 17:43
                  Ale w kubasku może być mleczko.
                  • szprota w filiżance 14.02.06, 17:59
                    to jednak herbata. jeśli ktoś lubi :)
                    ja lubię kubek, o który można ogrzać dłonie.
                    • lew_konia W filiżance... 14.02.06, 18:34
                      Nie ma co sie spierać. Grunt, żeby kawa (ew. herbata) była dobra : )
                      • marekwojciechowski Re: W filiżance... 14.02.06, 18:53
                        Kawa i bliskie sąsiedztwo Parku Poniatowskiego...to jest to :)
                      • szprota o to to [nt] 14.02.06, 19:10

                        • marekwojciechowski Re: o to to [nt] 14.02.06, 19:34
                          Julianowski jest także cudowny, moze nawet bardziej :)
                          • Gość: magda Re: o to to [nt] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.06, 19:40
                            A ja mimo wszystko nie chcialabym wracac do domu wieczorami kolo parku. Choc
                            zdaje sobie sprawe, ze wszedzie jest niebezpiecznie, nawet w dzien na ulicy,
                            gdzie pelno sklepow, blokow i spacerujacych z psami. Ale to chyba takie
                            nastawienie, ktore towarzyszy mi od dziedzinstwa. Moja mama zawsze powtarzala,
                            zebym uwazala na siebie, gdy wracam przez park czy nieoswietlona ulica. A teraz
                            sama boi sie pokonac 200 metrow od przystanku do domu.
                            • szprota no cóż 14.02.06, 19:45
                              do innego parku bym się nie wybrała, ale do Julianowskiego zdarzało mi się
                              wyskoczyć np o pierwszej w nocy i przesiedzieć na ławce do świtu. to spokojny
                              park, klienci najbliższych całodobowych lęgną się raczej w okolicach tego parku
                              przy bodaj Sędziowskiej (zapomniałam, jak się nazywa, nieduży taki, blisko browaru).
                              • marekwojciechowski Re: no cóż 14.02.06, 19:50
                                Ze 20.lat temu miałęm w Łodzi dziewczynę, na Pojezierskiej.
                                Cudowne randki w Julianowskim były...mmmmm...:) także nocne.
                                Wspaniałe wspomnienia, cudowny Park :)
                              • Gość: magda Re: no cóż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.06, 19:50
                                Jest to niewatpliwie najpiekniejszy park w Lodzi. Mnostwo alejek i zakamarkow,
                                mozna sie w nim naprawde zgubic. Co do bezpieczenstwa, nie wiem, gdyz bywam tam
                                zazwyczaj za dnia i nigdy nie zdarzylo sie nic niepokojacego. Zawsze mi sie
                                jednak wydawalo, ze im wiecej gestwiny, tym niebezpieczniej.
                                • szprota pozory ;) 14.02.06, 19:55
                                  niemniej oczywiście nie namawiam na nocne wizyty w żadnym z miejsc uważanych
                                  powszechnie za niezbyt bezpieczne.
                          • szprota oba są sympatyczne 14.02.06, 19:40
                            ale pomiędzy nimi dwoma dzisiaj wybieram herbatę czerwoną pu-erh yeti w
                            półlitrowym zielonym kubie ;)
                            • marekwojciechowski Re: oba są sympatyczne 14.02.06, 19:45
                              Jacobs Kronung w zielonym kubku z zółtym kotem :)
                              Za chwil kilka swój Park odwiedzę...z Maszą :)
              • teufel Re: Parapetówę? W kubkach? .... 14.02.06, 16:45
                Nie trzeba było tak od razu, że impreze robisz :D
            • michal.ch Re: Dziaduniu! 17.02.06, 19:50
              szprota napisał:

              > wszak będą jak znalazł na parapetówę w najfajniejszym miejscu w Łodzi!


              Przepraszam, ale czy płynną zawartość kubków na parapetówę to Gazeta też funduje? ;)
    • maxxman Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 14.02.06, 17:02
      Najlepiej sie mieszka na Piotrkowskiej w poblizu Zwirki. Bo blisko do dobrych
      szkol na Manhattanie i okolica nietuzinkowa.

      Blisko tez do restauracji, multikina, bankow, aptek. Sa Galeria i Klub
      Manhattan oraz sklep rybny z przepyszna salatka z tunczyka. A gdy byla
      technoparada, wystarczylo usiasc z piwem na balkonie i mialo sie koncert w
      swoim domu. Szkoda tylko, ze trwal on zaledwie kilkanascie minut.

      Sam Manhattan to takie miasto w miescie. Kiedys nawet dzieciaki z SP 14 na
      Wigury zrobily "Przewodnik po Manhattanie". Bylo to z 10 lat temu albo i
      wiecej, ale za kazdym razem gdy go otwieram - czuje sie, jakbym te miejsca
      poznawal po raz pierwszy. A mury Manhattanu moze sie i starzeja, ale ludzie co
      tu mieszkaja - nie starzeja sie nidgy, a przynajmniej nie w srodku.

      maxxman
    • Gość: ewcia Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? IP: *.45.rev.vline.pl 14.02.06, 21:57
      Witam!! Największymi szczęsciarzami są osoby, które mieszkają na obrzerza
      miasta, bo mają zagwarantowany spokój od hałasu i w miarę czyste powietrze, co
      jest dość ważne - minusem jest czasami marny dojazd. Ja mieszkam na
      Radogoszczu - Zachodzie i wiem, że czasami jest strasznie marnie dojechać do
      Śródmieścia, ale za to mam pełno zieleni i swój mały ogórdek przed mieszkankiem
      a to rekompensuje wszelkie nidogodności. POLECAM - pozdrawiam ewcia
      • bubot Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 15.02.06, 08:31
        z radogoszcza wschodu na pl wolnosci jedzie się 15-20 minut. potem w kazdy
        tramwaj i jestes gdzie chcesz. pół godziny w porywach.
        z zachodu to 99 to samo albo trzema tramwajami
    • Gość: Michał Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 13:17
      A ja od pół roku wynajmuje mieszkanko na Rudzie-Beczkowej (małe osiedle blisko
      skrzyżowania Pabianickiej z Al. Włókniarzy) i bardzo sympatycznie tu jest.
      Bloczki dość nowe, osiedle zadbane, ludzie na poziomie, wokół domki
      jednorodzinne i strzeżone osiedla (jedno w budowie, drugie już zamieszkane), a
      do centrum 20 minut tramwajem. Podoba mi się ;-)
    • michal.ch Re: Gdzie w Łodzi najlepiej się mieszka? 15.02.06, 19:28
      W moim życiu były już trzy adresy. Każdy miał inne atuty.

      Lata osiemdziesiąte.
      Najpierw Dąbrowa z jej atmosferą, gdzie wraz ze mną zrodziło się moje hobby -
      pociągi i tramwaje. To tu ojciec wyciągał mnie na pierwsze spacery po
      przemysłowych bocznicach, po których sunęły te wspaniałe stalowe kolosy.
      Pamiętam jakby to było dziś. Stare, jeszcze z drewnianymi pudłami, żółte
      węglarki z widzewskiej elektrociepłowni. Wskakiwało się na ich stopnie podczas
      manewrów. Z perspektywy czasu zabawa wydaje się niebezpieczna, jednak kto w
      tamtych szalonych latach o tym myślał. Panad torami budowa wiaduktu, wycieczki
      po wówczas jeszcze dziurawej jak sito i niewykończonej konstrukcji, gdzie
      bawiliśmy się z kumplami. W pobliżu tymczasowa pętla tramwajowa, na której ze
      zgrzytem zawracały dwuosiowe "enki". Skończyły się lata osiemdziesiąte, skończył
      się etap życia na Dąbrowie, a wraz z nim - dosłownie i w przenośni - zniknęły
      stare tramwaje, zniknęły zabytkowe węglarki z EC4, zniknęła stara pętla...

      Lata dziewięćdziesiąte.
      Przeprowadziłem się na Śródmieście, na - jak mówią zatwardziali łodziofile -
      najbardziej łódzką z łódzkich ulic: na Kilińskiego. Myli się ten, kto twierdzi,
      że zamieszkałem w zapyziałej kamienicy, daleko od zieleni, z widokiem na ulicę
      lub podwórko studnię. Jest takie miejsce, taka posesja, gdzie rano budziły mnie
      koguty księdza proboszcza, a tuż po nich dzwony z kościelnej wieży. Z okna
      widziałem... las. No, może to za dużo powiedziane. Zagajnik to chyba lepsze
      określenie. Drzewa wyrosły na gruzach starej fabryki maszyn i odlewni żeliwa, z
      której po wojnie został tylko modernistyczny budynek mieszkalno-administracyjny,
      w którym mieszkałem. Tuż za murem był "tajemniczy ogród" - ogród klasztorny
      zakonu Jezuitów, gdzie przychodziło się na jabłka i orzechy. Któregoś roku mur
      zawalił się ze starości, ułatwiając dostęp do "przybytku Bożego" tylnymi
      drzwiami. Mijały lata, drzewa rosły ze mną, zaczęto remont kościoła, po
      sąsiedzku stary PRL-owski biurowiec zamienił się szklane pudełko, powstała
      Billa, potem Galeria Łódzka, znikały parterowe domki i oficyny sąsiednich
      posesji. Zniknął też niezapomniany szkieletor kina letniego Stylowego, gdzie co
      więksi twardziele próbowali niczym człowiek pająk wspiąć się na szczyt ażurowej
      konstrukcji wielkiego ekranu. Zdemontowali go złomiarze, a może i właściciel
      posesji po pewnym wypadku... Tak minęło 10 lat.

      Nowe millenium, nowe mieszkanie.
      Retkinia - początkowo byłem nastawiony negatywnie. Sam kraniec miasta. Wszędzie
      daleko. W centrum komunikacja była doskonała i wszędzie było blisko. Po pół roku
      byłem jednak pewien - wolę Retkinię niż Śrómieście. To chyba najbardziej ludzkie
      z blokowisk Łodzi. I stało się moim ulubionym. Dobra infrastruktura
      transportowa, punktów usługowo-handlowych masa (można przebierać jak w
      ulęgałkach), porządni sąsiedzi (czysto, firanki i kwiaty w oknach na klatce,
      drzwi zamykane nocą na klucz! - wszystko zadbane, wspólnie ustalone i
      akceptowane). No i najważniejsze - piękne tereny wypoczynkowe. Wciąż nie
      zadeptane, nadal niemalże dzikie, pełne uroku. Kiedy tylko mam wolny dzień
      wychodzę z domu rano i wracam późnym popołudniem. Wędruję w dolinie Neru, po
      lesie na Lublinku, Łaskowicach, Gorzewie, czasami na Brusie, a gdy przyjdzie
      ochota można odwiedzić park na Zdrowie, ogród botaniczny czy też ZOO... Tutaj
      nie czuje się tego, że żyje się w wielkim mieście. Cisza, spokój, sielanka. Ale
      gdy tylko trzeba wielkie miasto jest na wyciągnięcie ręki. 20 minut tramwajem do
      centrum, autobusem jeszcze krócej. W pobliżu lotnisko, dworzec kolejowy. Niczego
      więcej mi nie trzeba. Przynajmniej jeszcze nie teraz. Co będzie za kolejne 10
      lat? Czas pokaże...
      • camelot Tylko Ruda Pabianicka! 16.02.06, 21:16
        Osiedla po prawej stronie ulicy Pabianickiej za Koleją Obwodową czyli Odrzańska
        i Stare Rokicie. Brak przemysłu, dużo terenów zielonych, cisza i spokój,
        bezpiecznie ajednocześnie blisko do miasta, dobra komunikacja, brak blokowisk w
        stylu Retkinia, Radogoszcz czy Widzew, trochę nowego budownictwa ale takie
        przewrócone bloczki, lotnisko pod nosem, kameralne cmentarze i wiele innych
        zalet. I co najważniejsze, że Ruda jeszcze w latach 40tych ubiegłego wieku była
        osobnym miastem.
    • huann na Bałutach Starych 16.02.06, 02:26
      bo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka