Gość: Łodzianin
IP: *.toya.net.pl
17.04.06, 21:10
KROPIWNICKI MUSI ODEJŚĆ!!! Pisałem to już wielokrotnie i powtórzę po raz
kolejny. Lista jego błędów jest długa, począwszy od próbki totalitarzymu w
Teatrze Nowym, poprzez fatalny stan dróg, brak choćby 4-gwiazdkowego hotelu,
brak Aquaparku, odstraszający stan dworców kolejowych, totalnie olanie tematu
budowy Centrum Kliniczno-Dydaktycznego Uniwersytetu Medycznego i ściąganie do
nas "fachowców z innych miast" oraz wiele, wiele innych. Niech nie zamydlą Wam
oczu 2 sprawy: rozwój lotniska i powstanie Manufaktury. Kropiwnicki jawnie
mówił, że nie interesuje go Lublinek, zainteresował się nim dopiero, gdy
okazało się, że Port Krajowy wcale nie musi powstać pomiędzy Warszawą a
Łodzią. Fakt, że porównując na Lublinku wiosnę zeszłego roku do obecnej to
róznica jest kolosalna, jednak inne lotniska nadal nas wyprzedzają, można było
wcześniej zadbać o Lublinek. Poza tym jego rozwój to w większym stopniu
zasługa Pana Krawczyka czy Stowarzyszenia Lotniska dla Łodzi. Zaś Manufaktura
z którą wiążemy wielkie nadzieje to jeszcze zasługa poprzednich władz,
Kropiwnicki próbował zerwać tą umowę, na szczęście okazało się to niemożliwe.
Na koniec zostawiam hit, zwiazany z przyjezdnymi "fachowcami", a konkretnie
Panem Wąsowiczem z MPK. O stanie taboru i zastraszaniu pracowników pisano
wiele razy. Nie mam powodu, by w to nie wierzyć, ale sporadycznie korzystam ze
środków komunikacji miejskiej i nie mogłem się osobiście przekonać, aż do
soboty. Wtedy to koło południa jechałem za autobusem lini 96 marki Ikarus (nr
rejestracyjny LZM 6275 - chyba dobrze zapamiętałem). Prawa strona autokaru
była zapadnięta, cała pojazd przechylony w prawo, a różnica poziomów wynosiła
dobre pół metra!!! Zmroizło mi krew w żyłach, bo wbrew pozorom autobus nie
jechał do zajezdni z oznaczeniem "awaria", tylko obsługiwał trasę. Mam
nadzieję, że GW może zainteresować tym odpowiednie instytucje.