Dodaj do ulubionych

Prawa nauczycieli a prawa uczniów

IP: *.lodz.dialog.net.pl 20.04.06, 15:40
Dokładniej chodzi tu o nauczycielkę od biologii...nie będę wymieniała nazwsik
ani szkoły bo to nie o to tu chodzi. Dziś na lekcji biologii były obecne 23
osoby w tym 8 zgłosiło nieprzygotowania z powodu braku pracy domowej. Kiedy
pani dostała listę z nazwsikami osob nieprzygotowanych zrobiła kartkówke
reszcie klasy tej niby przygotowanej ;) wszystko byłoby OK gdyby nie to że po
naszej lekcji biologii nauczycielka poszła na skargę do wychowawczyni że pół
klasy nie pisało kartkówki mówiąc w dodatku że ją zapowiedziała choć nic
takiego nie nastąpiło. Skoro sądzi że ją zapowiedziała to jaki normalny
nauczyciel przyjmuje nieprzygotowania z kartkówki??!! A jeszcze przed świętami
zapewniała nas że nie zrobi żadnej kartkówki przed egzaminami tylko jedną
wielką klasówkę po świecie 3 maja. Ale nagle jej sie odwidziało i postanowiła
(nie powiadamiając nas o tym) rozłożyć to na dwie mniejsze kartkówki przed
egzaminami. W dodatku nauczycielka ta zapewnia nas że ma dobrą pamięć i
niczego nie zapomina gdyż ma tylko trzy klasy trzecie ale jakos dziwnym trafem
tylko my o niczym nie wiemy. Chciałam dodać że sprawa niezapowiedzianej
kartkówki zdażyła się nie pierwszy raz ;/
Obserwuj wątek
    • Gość: anen Re: Prawa nauczycieli a prawa uczniów IP: *.lodz.dialog.net.pl 20.04.06, 15:44
      Proszę o wasze komentarze i uwagi.
      • profes79 Re: Prawa nauczycieli a prawa uczniów 20.04.06, 17:49
        Rany. To przecież nadaje sie do Rzecznika Praw Dziecka! (Bo do RPO to Wy
        jeszcze nie dorośliście). Piszcie, może rzecznik ujmie się za tymi, co to
        gehennę przrżywają pisząc kartkówki i to do tego niezapowiedziane. Przecież coś
        takiego może dzicię w traumę wpędzić na resztę życie i pogłębić niechęć do
        zdobywania jakielkolwiek wiedzy...
        • Gość: anen Re: Prawa nauczycieli a prawa uczniów IP: *.lodz.dialog.net.pl 20.04.06, 20:52
          Nie chodzi tu o samo pisanie kartkówki tylko dlaczego wmawia nam sie coś co nie
          miało wogole miejsca a po drugie dlaczego nauczyciel wierzy jednej osobie ktora
          kłamie a 33 nie które mówią prawde?? Dlatego że jesteśmy uczniami to znaczy że
          nie mówimy prawdy??
          • malina862 Re: Prawa nauczycieli a prawa uczniów 21.04.06, 11:59
            Nie chodzi tu o samo pisanie kartkówki tylko dlaczego wmawia nam sie coś co nie
            > miało wogole miejsca a po drugie dlaczego nauczyciel wierzy jednej osobie
            ktora
            > kłamie a 33 nie które mówią prawde?? Dlatego że jesteśmy uczniami to znaczy że
            > nie mówimy prawdy??
            Tak, właśnie dlatego !I trzeba się do tego przyzwyczaić ,niestety(im szybciej
            to zrobicie tym lepiej)W szkołach uczeń niestety ale nie ma żadnych praw. Z
            doświadczenia wiem ,że z nauczycielem najlepiej jest się nie kłócić.

            • profes79 Re: Prawa nauczycieli a prawa uczniów 21.04.06, 12:17
              "Dziś na lekcji biologii były obecne 23
              osoby w tym 8 zgłosiło nieprzygotowania z powodu braku pracy domowej"
              Na miejscu nauczyciela też bym się wkurzył, jakby 1/3 klasy olała sprawę
              dokładnie...
              • Gość: anen Re: Prawa nauczycieli a prawa uczniów IP: *.lodz.dialog.net.pl 21.04.06, 22:28
                profes79 widze ze i tak nie zakumasz sprawy to co bede Ci tłumaczyc...
                • profes79 Re: Prawa nauczycieli a prawa uczniów 22.04.06, 08:26
                  Wyobraz sobie, ze jeszcze jakis czas temu tez bylem uczniem/studentem itp i z
                  powodu niezapowiedzianej kartkowki nikt nie plakal. Takie zycie - trzeba sie
                  uczyc. A pstatnio temat praw ucznia staje sie coraz modniejszy, a o obowiazkach
                  juz nikt nie pamieta.
                  PS. Co to za wychowawczyni ktora nie bierze pod uwage slow klasy? Mi sie taka
                  nigdy nie zdarzyla.
            • oliwija Re: Prawa nauczycieli a prawa uczniów 23.04.06, 12:56
              malina862 napisała:

              >> Tak, właśnie dlatego !I trzeba się do tego przyzwyczaić ,niestety(im
              szybciej
              > to zrobicie tym lepiej)W szkołach uczeń niestety ale nie ma żadnych praw. Z
              > doświadczenia wiem ,że z nauczycielem najlepiej jest się nie kłócić.
              >

              ojmyslisz sie i to bardzo. uczniowei maja za duzo praw. moga wszystko łączniez
              obrzucaniem błotem anuczycieli i nic poza uwaga im za to nie grozi. a keidy
              nauczyciel powie coś "niestosownego" zdaniem ucznia od razu weruje na dywanik.
              radzę spisać z nauczycielm kontrakt tak aby nie było ale i niech wpisuje
              wszystkie kartkówki te zapowiedziane do dziennika nie bedzie problemu
              • profes79 Re: Prawa nauczycieli a prawa uczniów 23.04.06, 13:56
                Uczeń w szkole ma praw aż za dużo. A najwyraźniej za małonauki, bo inaczej nie
                przychodziłyby mu do głowy pomysły zawiązywania stowarszyszeń itp. w celu np.
                samodzielnego usprawiedliwiania sobie nieobecności.
    • Gość: sss Re: Prawa nauczycieli a prawa uczniów IP: *.toya.net.pl 23.04.06, 21:31
      Jakbym słuchał o swojej nauczycielce od biologii. Dokładnie ma takie same
      problemy z pamięcią. Kiedyś powiedziała, że zbierze nam ćwiczeniówki, ale tego
      nie zrobiła ,a potem wmawiała nam, że ją oszukujemy i nie chcemy oddać tych
      ćwiczeń.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka