paenka
18.05.06, 16:25
No wiec bylam ,zobaczylam i kupilam....... opaske do wlosow <LOL>
Hehehe
W zasadzie nie planowalam wyjscia do manufaktury w dniu otwarcia z roznych
powodow, a to nie chcialam byc tym motlochem, a to nasluchalam sie o bledah
konstrukcyjnych, gdzies jeszcze o uszy mi sie obilo ze to nezla okazja na
atak terrorystyczny <LOL>. Jednak najbardziej co mnie powstrzymywalo to
potencjalny i domniemany scisk, nie mialam ochoty sciskac sie wsrod tych
ludzi co [pedem beda sie przescigac ktory szybciej, wiecej i lepiej jak w
kabarecie ANi Mru Mru "otwarcie hipermarketu". Wieczorem okazalo sie ze moje
kumpela idzie z kolezanka wiec zabralam sie z nimi. Gdzies w okolicach
Zielonej zauwazylam ze w tramwajach panuje straszny scisk prawie jak w
godzinach szczytu a byla prawie 21. Przeszlysmy przez glowna brame i naszym
oczom ukazal sie wlasciwie balagan. Droga od bramy byla usiana sterta smieci
a bramki dzielace "interesantow" od jeszcze nie oddanych do uzytku budynow
byly porozsuwane a klodki porobijane.Niezly scisk musial byc w dzien, pewnie
sie ludzie rozpuchali na calego. Idziemy dalej, skrecamyw lewo za budyneczek
przy ktorego drzwiach juz wisza ladne szyldy obwieszczajace coz tam ma byc.
Wychodzac zza rogu wkraczamy na rynek. No musze przyznac ze robi wrazenie,
duzy przestronny. Po lewej klomby z kwiatkami, laweczki a przed naszymi
oczami wieeelka biala galeria z malym, wrecz smiesznym napisem manufaktura.
No coz mogli by chociaz ten napis na glaeri zrobic wiekszy ;) troche
przypomina napisa makro, chyb ta sama czcionka. Na rynku duzo ludzi, ale nie
az tak duzo zeby zawrocic i stwierdzic ze za duzy scisk. Rzekłabym
optymalnie. Idziemy przed siebie po prawej odrestaurowane budyneczki, z
odswiezonej czerwonej cegly naprawde, kolor piekny ;) NA scianie jednegoz
budynku wlasnie sie instaluje (a wlasciwie zawiesza na linkach) zespol
muzyczny. Tak beda grac wiszac na scianie ;) Wchodzimy na glowna czesc placu,
bo ja osobiscie rynkiem bym tego nie nazwala. Bo rynek to np jest w Krakowie
albo u nas w Sieradzu z ulicami odpowiednio odchodzacymi z rogow. Na tej
glownej czesc, po prawej stoi scena, po jej bokach dwa wielkie telebimy, a
obok jeszcze jeden telebim. Gra jakis zespol, ktos wyje (spiewa). Jesli
chodzi o dzwiek. Hmmm Stojac na glownym placu nie czuje sie dyyskomfortu,
dzwiek rozchodzi sie w miare rownomiernie ale juz w czesci pierwszej placu
(tej wezszej ktora wchodzilismy na plac) dzwieki strasznie sie rozkladaja,
odbijaja, i w ogole jakas kakofonia z tego wycodzi. Takze muzyki polecam
sluchac tuz sprzd wejscia galerii. Docieramy do wejscia galerii, wchodzimy.
Od razu rzucaja sie w oczy swiatla, plasajace po calym suficie i scianach.
Galeria ma dwa pietra, jest jakby na planie owalu , przynajmniej tak ja sie
obchodzi. Korytarze wezsze gdzies o polowe od tych w galerii łódzkiej, na
podlogach panele. Zamiast laweczek, metalowych czy tez drwenianych sa tylko
kanapy, bardzo wygodne z reszta:) Troche czasu trzeba poswieci na samo
obejscie dookola tej galerii. Na pierwszym pietrze na koncu jest geant i tam
tez znajduja sie dwa bankomaty - euronetu i pko bp. W calej galerii nie ma ni
jednej "restauracji" gdzie moznaby cos zjesc, sa tylko kawiarenki gdzie
mozesz przekasic jakies ciacho i napic sie czegos, w zasadzie we wszystkich
sa tez fotele tapicerowane dla gosci , chyba tylko w jednej widzialam
krrzesla. Jest pelno sklepow. Pierwszy w Łodzi H&M (dwupietrowy) i C&A, w
ktorych nawet o 21 byla masa klientow za to przechodzac obok Reserved mozna
bylo obejrzec puisty sklep, nie no przepraszam..... byla obsluga. Co sie
rowniez rzuca w oczy, bardzo duzo sklepow z obuwiem i sklepow z odzieza dla
malych dzieci. Oprocz tego wszystko inne jakies Wranglery, Levisy, Orsay,
Vero moda, Tatuum, CRopp, House, i masa innych.Co rowniez zauwazylam, jest
sklep ktory sie nazywa "Kuchnie swiata" czy jakos tak, Mozna tam kupic
rarytasy z calego swiata, ktorych nie dostanie sie nigdzie indziej. Sklep z
markowymi winami rowniez tu jest. Zegraki firmowe AK, CK, Swatch. Sklepy
sportowe, specjalistyczne dla sportow gorskich.
Obok galeri, gdzies o polowe mniejszy stal budynek ktorego juz nie
odwiedzilysmy, podejrzewam ze bylo to albo kino albo moloch z restauracjami.
Co do promocji to wlasciwie zadnych nie zarejstrowalo moje bystre oko.
Podejrzewam ze ceny mogly byc na te pierwsze dni troszke zawyzone i w
zasadzie nie widzialam tlumow z firmowymi reklamowki raczej wszyscy przyszli
na zwiady albo ewentualnie na zakupy do geanta. Jedyna akcja to moze to ze w
calej galerii jesli sie zrobi zakupy za minimum 50 zl wtedy dostaje sie kupon
ktory jakos (niestety nie wiem jak) sprawdza sie przy postawionej w galerii
mini replice bramy wejsciowej i mozna wygrac wycieczke.
Tyle widzialam ja. Ktos widzial byl?