szprota
27.05.06, 19:38
miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,3365732.html
nie wklejam treści, bo forma woła o pomstę do nieba, a przynajmniej do
Annapurny. Ufam, że chwilowo.
W wielkim skrócie: Piotr Pustelnik uratował życie Lotse, Tybetańczykowi,
podczas (chyba?) ataku szczytowego. Podjęcie tej decyzji wiązało się z
rezygnacją ze zdobycia góry. Z dalszej części artykułu wynika, że Piotr
Pustelnik nie będzie już próbował zdobyć Korony Ziemi.
Czapka z głowy przed wielkim himalaistą.
PS póki co nie zachęcam do komentowania artykułu, bo komentarze lądują na
Opolu i są o cukierkach.