Dodaj do ulubionych

Wątek Neosurrealistyczny

    • ilona85 słyszałam 20.05.05, 08:28
      słyszałam dziś w radiu, że w Afryce jest taki gatunek małych muszek, które
      włażą wszędzie człowiekowi
      • aard Przerwa na reklamę: minDANAO 31.05.05, 14:16
        Prawdziwie owocowy (pochwalne filipiki przychodzą mi do głowy!), świeży (co
        ważne dla młodzieży!), łagodnie rozpływający się w ustach (dla tych o
        wrażliwych gustach). Jest tak wyjątkowy (Jak Krowy, Jak Krowy!), bo minDanao to
        niezwykłe połączenie (a nie muuuwiłem?) soków owocowych i mleka (ha!). To
        przyjemność dla całej rodziny (a przeciwnicy? Wypad na Filipiny!).
        Dodatkowo Danao zawiera witaminę C (co wcale nie jest be!).

        minDanao to zupełnie nowy wymiar smaku (przywieziony do nas wprost z...
        Azerbejdżanu)!


        źródło min(imalnej ilości)Danao: www.danone.pl/news/archiwum?newsId=376
    • ilona85 piosenusia 20.05.05, 08:59
      Na melodię "Szła dzieweczka do laseczka"

      Wsiadła Karusia do Ikarusia
      Czerwoneee-ego (aha-aaa!) czerwoneee-ego

      Napotkała konduktorusia
      Pijaneee-ego (aha-aaa!) pijaneee-ego

      - Pokaż Karusiu biletuuu-sia
      skasowaneee-ego (aha-aaa!) skasowaneee-ego

      - Nie mam Ci ja biletuuu-sia
      zapomniałam, głupiuuu-sia (ahaa-aaa!)

      Będziesz musiała mi zrobić...

      - i tu przerażony chór opuszcza scenę, żegnany rzęsistymi gwizdami.

      Gdyby jednak ktoś chciał usłyszeć całą wersję piosenki,
      prosimy o kontakt mailowy: teatrrzesistegogwizdu@gameta.pl
    • ilona85 a kiedy 20.05.05, 11:56
      kiedy już zabiją cię kawałek po kawałeczku
      wbijając fachowo tysięczny nóż w plecy
      kiedy przestanie cieszyć cię kolejny nowy dzień

      kiedy zaczniesz chować się przed zachodzącym słońcem
      odwracać wzrok od uśmiechniętych twarzy
      od fleszy aparatów fotograficznych



      zrozumiesz
    • szprota ====ALKOHOLOWIE OGLASZAJA DWUDZIESTY TRZECI=== 01.06.05, 20:04
      miesiąc trzeźwej Szprotki i beznikotynowego Maginiaczka.
      dawno nie ogłaszali.
      a w dalszym ciągu jest co.
      • latajacy_rosomak Granatowe gratulacje 01.06.05, 20:12
        > w [...] ciągu

        Oj, chyba nie za bardzo fortunne sformułowanie.

        Ale gratu, gratu i lacje po dwudziestotrzykroć:)
    • aard Czy śledź jest wampirem? 03.06.05, 16:26
      Bo jeśli nie
      to czemu rolmopsa
      przebija się osinowym kołkiem?
      • huann Re: Czy śledź jest wampirem? 03.06.05, 17:01
        bo to rolmopsa baskervillów. czyli na wszelki pożarnyj słuczaj. jeść.
      • wila3 Re: Czy śledź jest wampirem? 03.06.05, 18:38
        aard napisał:

        > Bo jeśli nie
        > to czemu rolmopsa
        > przebija się osinowym kołkiem?

        To kałaczka jest, Wy!
        Eeee, z brzozy on jest.
        • wila3 Padła mi na musk 03.06.05, 20:52
          wila3 napisała:

          >
          > To kałaczka jest, Wy!
          > Eeee, z brzozy on jest.

          wczorajsza niebytność na obiedzie, stąd te brednie.

          W/być:

          Hej Wy kałaczka to jest.
          A kołek jak wyżej.
          • szprota ja Brzoza ja Brzoza 05.06.05, 12:58
            czy Brzoza mnie słyszy? (łeb spuścił. z naciskiem na spuścił)
            chciałam nadmienić, że przebijanie kołkiem to chyba azjatycki wynalazek...
            • huann OBEDRĘ Z KORY 05.06.05, 13:04
              manaam instrumentalnie potraktowany.

              i czy to nie powinno powędrować na OGŁUSZENIA??
              • wila3 Re: OBEDRĘ Z KORY 05.06.05, 14:54
                Ogłusz głuszca
                Wytop tłuszcz
                A cykady
                W sosie mócz

                str.374 KUCHNI DW
    • aard Przerwa na reklamę: FORD 11.06.05, 17:02
      Dekoracje z Matrixa. Neo i Trinity stoją pośrodku ulicy.
      Neo: -We need an exit. Fast! [chwila pauzy] Focus, Trinity!
      Trinity przykłada palce do skroni i skupia się. Po chwili pojawia się przed nimi
      ford focus. Szybko wskakują do środka. Trinity za kółkiem. W tym momencie widać
      biegnącego w ich kierunku agenta Smitha w stroju mechanika General Motors.
      Trinity wciska gaz do dechy i tuż przed staranowaniem agenta mówi przez
      zaciśnięte zeby:
      -Dodge this!

      Speaker z offu: Ford, polubisz każdą wrogę!
    • szprota acomiwgłowie? 14.06.05, 22:08
      on mi śpiewa on mi tańczy on smakuje pomarańczą on był wtedy pijany jak wszyscy
      on był wszystkimi a ja wiem że nie chciał oplotów tych ramion a jak gra na
      gitarze jeśliby umiał grać to ona brzmi jak pierwszy seks pod szorstkim kocem on
      się śmieje dalej niż słońce on jest naturalny jak wiatr z południa jest go
      bardzo dużo dla mnie wciąż za mało chce mi się do niego krzyczeć z radości
      żeby był jeszcze w jednej osobie...
      • wila3 Re: acomiwgłowie? 14.06.05, 22:20
        Przypomniałaś mi inne pomarańcze.
        Perfektu:

        Nie patrz jak ja tańczę,
        Ta przygoda to ze snu.
        Zapach pomarańczy,
        Tak niewielu było tu...
    • huann Fearless 14.06.05, 22:52
      Fearless

      You say the hill's too steep to climb,
      Climb it!
      You say you'd like to see me try,
      Climb it!
      You pick the place and I'll choose the time
      And I'll climb
      The hill in my own way
      just wait a while, for the right day
      And as I rise above the treeline and the clouds
      I look down hear the sound of the things you said today

      /pink floyd/
      • dziad_borowy Jedną dziadową raciczką za progiem 15.06.05, 00:02
        Zawsze nadchodzi taki czas, ze zblizamy sie do wyjscia. Niewazne gdzie bylismy.
        Roznica polega tylko na tym, ze czasami wychodzimy wczesniej, a czasami
        pozniej, czasem wychodzimy z ochota, a czasem sie ociagamy, probujac odwlec te
        chwile jak najdalej. Ojźlebardzo jest gdy czujemy niedosyt, ze zrobilismy za
        malo, moment wyjscia zbliza sie nieublagalnie, a termin jest absolutnie
        nieodwolalny. Pozostaje nam wtedy obiecac sobie poprawe w podobnych
        okolicznosciach w przyszlosci, kulturalnie sie pozegnac i przekroczyc prog. A
        zatem...
        Żegnaj WNie!!

        Dzierżbór TAKI WĄTEK!!!
    • maginiak Wątku drogi Wątku nie chcemy jeszcze spać! 15.06.05, 09:25
      No i co? No i finito? Mamaaaaaaaa, ja nie chcę lizakaaaa, ja chcę żeby ten
      fontek trfał fiecznie!!!!!!
      Bo zasługi tego fontku są niepodwrażalne a i ja jako Mażiniak, zafdzięczam temu
      fątku fiele. I rozpływając się w nostalgii odpływam w czasy w których był mi
      ten fontek i żeglarzem i okrętem i sterem i burtą i kapitanem Nemo i kotwicą i
      beczką grogu na umrzyka skrzyni hej! A teraz odpływa sobie nieborak nitorak
      niryba w niebyt i nim się obejrzymy będziemy go oglądać w innym wymiarze i
      kolorze, bo archwizację wyczuwa się nie tylko nosem ale i innymi, między innymi.

      Żegluj sobie zatem wątku drogi wątku za horyzont i zaśnij z nadzieją że gazeta
      wyborcza zmieni kiedyś ten idiotyczny przepis o dwóchipółtysiącach wpisów a Ty
      powrócisz wtedy w glorii a hosanna ci będzie świecić na wysokości 8848 metrów
      nad poziomicą pana Henia, który to zgubiwszy ten atrybut będący pamiątką po
      jego prapradziadzie zarzucił zawód i zajął się zawodowo wdychaniem gazu z
      zapalniczek.

      <nieustający_chlip_mode=on>
      • yavorius pięknie napisane, Mażiniaczku :* 15.06.05, 11:00
        Ja może dodam parę linków, którym bardzo wiele:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=4279584&wv.x=2&a=14602648
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=4279584&wv.x=2&a=14621920
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=4279584&wv.x=2&a=14166967
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=4279584&wv.x=2&a=14059980
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=4279584&wv.x=2&a=14123053
        Ehhh
    • huann Wątek Neosurrealistyczny. papatki. 15.06.05, 10:55
      LINK
    • szprota   ===ALKOHOLOWIE OGŁASZAJĄ DRUGI ROCK==== 29.06.05, 00:04
      moim domem jest ziemia, po której stąpam, władam nią i mogę wszystko

      kiedyś było tak:
      ***
      Zetlała jest nić normalności w bulgoczącym wstydzie. Bezkresne oczekiwanie na
      eksplozję spomiędzy ud (a śmierć uśmiecha się), drażniące sekundy piórka na
      wietrze.
      Powinien być huk. Wystrzał. Prawda?
      Ale przejście dokonało się dawno temu i było niezauważalne.

      ***
      Dopadało mnie przed drzwiami żonatego wykładowcy, na progu gardzącego mną
      artysty, w obojętnym, a jakże, tłumie klubowym. Nie zawsze na czas zdołano mnie
      wyprowadzić i czasem obdzielałam zażenowaniem zbyt hojnie.
      Chwilę wcześniej wierzyłam w swoją potęgę, chwilę później inkasowałam pełne
      politowania spojrzenia, czasem życzliwie mocne ręce i usłużnie zmoczony ręcznik.
      Tykało we mnie tęsknotą za szpitalem, umiłowaniem godzin w pustej wannie lub
      nagości przy telefonie.
      Kiedyś zawirował sufit – tak, to ta noc trojga na jednym prześcieradle – to już
      był ten moment, gdy nie ma miejsca na strach ani rozliczenia. Byłam gotowa.

      ***
      Patrząc w jej oczy widziałem wszystko to, o czym sobie kiedyś roiłem,
      wytęsknione przeze mnie szalone noce pełne świateł, ochrypły histeryczny śmiech,
      picie szampana stojąc na parapecie tyłem do okna. Znała to do imentu.
      Wiedziałem, że gdy tylko wyciągnę dłoń, poczuję trupi chłód jej palców, których
      nigdy nie będę chciał puścić.

      ***
      To dziwne: patrzył na mnie, jakby mu zależało dowiedzieć się, jak to jest płakać
      co noc albo budzić się popołudniami w zarzyganych betach. Jakby to było naprawdę
      stylowe mroczne życie, a nie dławiąca rozpacz niesmaku do siebie, zalewanie
      alkoholem oczu nie widzących stąd żadnego wyjścia.
      Kiedy wyciągnął rękę, zrozumiałam: szukał w tym łatwego romantyzmu, taniej
      słowiańszczyzny, spełnienia mitu artysty.
      Cofnęłam dłoń.
      Nikt nie powinien wiedzieć, jak to wygląda naprawdę.


      Powtarzam się? Dobrze, bo mam nadzieję, że nigdy tego nie powtórzę.

      Minęły dwa lata mozolnych kroczków wśród opadającej mgły, łagodnego szaleństwa
      wśród przecież nadal włamujących się w gardło skowytów i dziecięcej beztroski,
      gdy kolejka górska brała ostry zakręt (nadal przecież kocham krawędzie i
      przepaście. i nadal uwielbiam spacerować skrajem urwiska w doborowym towarzystwie)
      Już jest łatwiej. Mocniej pod stopami, mniej samotnie w dłoniach.


      A tak naprawdę, to gdyby nie państwo – bo nie tylko ja –to by nie było komu
      teraz blodżyć. Zaczem składam podzięki zaocznie na wszelkie wasze ręce, jako i
      usty, albowiem bez wielkich słów jesteście J

      A teraz odpowiedzmy sobie na jedno zajebiście ważne pytanie…
























      Kto dogoni psa?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka