idzi_blas
19.01.03, 22:07
Chciałem podzielić się z Wami fragmentami eseju Miłosza "O moim zamiarze". To
mądre słowa...
"Każdy z nas tak wstydzi się swojej bezradności i niewiedzy, że uważa za
stosowne przekazywać innym to tylko, co, jak wydaje mu się, rozumie. Czasami
jednak, nieprędko, jakoś pozbywamy się wstydu i zaczynamy mówić otwarcie o
wszystkim, czego nie rozumiemy. Jeżeli nie jestem mądry, dlaczego mam udawać,
że jestem mądry? Jeżeli jestem bezradny, dlaczego mam podawać się za kogoś,
kto ma na podorędziu rady dla swoich współczesnych? A może właśnie wartość
komunikacji pomiędzy ludźmi polega na przyznawaniu się do własnych
ograniczeń, które w sposób tajemniczy są wspólnymi ograniczeniami wielu, i
nie takimi samymi jak sto czy tysiąc lat temu?
Nie potrafię wyrzucić z pamięci przeczytanych książek, ich zwalaczających się
teorii i filozofii, tak żeby odzyskać nigdy i nigdzie nie spotykaną
niewinność, ale wolno mi być podejrzliwym i zamiast przyłączać się do chóru
twierdzeń i przeczeń zadawać pytania naiwne..."
Zadaję pierwsze naiwne pytanie:
- Co najbardziej przeceniamy, jako potencjalne źródło naszego szczęścia ?