Gość: belyall
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
28.06.06, 14:30
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3446825.html
Za sprawą posła PiS Przemysława Gosiewskiego w 10-tysięcznej Włoszczowie na
Kielecczyźnie powstaje stacja dla ekspresów do Warszawy. Projektanci szybkiej
linii na Śląsk mówią, że to nonsens.
Budowa peronu na stacji Włoszczowa Północna na Kielecczyźnie ruszy już w
połowie lipca. Biegnie tędy Centralna Magistrala Kolejowa, czyli najszybsza
linia w Polsce, która łączy Warszawę ze Śląskiem i z Krakowem. Ekspresy nie
zatrzymują się na tej trasie. Mieszkańcy Włoszczowy dotąd tylko obserwowali,
jak po torach, kilka kilometrów od centrum miasteczka, ekspresy pędzą 160 km
na godzinę. Trzy lata temu zaczęli walczyć, by pociągi zatrzymywały się także
u nich. Autobus do Warszawy jedzie ponad cztery godziny, a pociągiem można
jechać tylko w kierunku Kielc, Częstochowy i na Górny Śląsk.
- Ta stacja może być naszym oknem na świat - mówi burmistrz Włoszczowy Józef
Grabalski. Przyznaje, że szefowie PKP długo się opierali i twierdzili, że
budowa stacji w takim mieście jest nieekonomiczna. Aż do czasu, gdy
samorządowcom przyszedł w sukurs poseł PiS ziemi świętokrzyskiej Przemysław
Gosiewski.
- Bez niego ta idea nie zostałaby zrealizowana - przyznaje burmistrz.
- Byłem tylko jednym z wielu, którzy przekonali PKP, że warto uruchomić tam
stację - mówi skromnie poseł Gosiewski. - Inwestycja przysłuży się nie tylko
miastu, ale całemu powiatowi. Peron będzie budowany przy okazji modernizacji
linii.
Pomysł ostro krytykuje Aleksander Janiszewski, współprojektant Centralnej
Magistrali Kolejowej i były prezes PKP: - To wyrzucanie pieniędzy w błoto.
Pan poseł chce się przypodobać lokalnej społeczności. Przy liniach dużych
prędkości (CMK ma być modernizowana do prędkości 200, a potem do 250 km na
godz.) stacje buduje się w miastach od 200 lub 300 tys. mieszkańców, a nie
dla 10-tys. miasteczek jak Włoszczowa. Tam będą wsiadać pojedyncze osoby. A
zatrzymanie pociągu jest bardzo kosztowne. Żeby go wyhamować ze 160 km na
godz. i znów rozpędzić, potrzeba bardzo dużo energii. Bilety nie pokryją tych
strat. Nie mówiąc już o stratach czasu.
Ale władze we Włoszczowie są przekonane, że zainteresowanie podróżami do
stolicy będzie duże, bo w powiecie jest ogromne bezrobocie. I że zostanie
spełniony wymagany wcześniej przez PKP próg opłacalności inwestycji (50 osób
dziennie wsiadających na stacji). Na pytanie, jak to wyliczyli, odpowiadają: -
Były rozmowy z wójtami, a na specjalnym spotkaniu ludzie wyrażali ogromne
zainteresowanie.
Suchej nitki na pomyśle nie zostawia Adrian Furgalski z zespołu doradców
TOR: - To niedopuszczalne, żeby przy Centralnej Magistrali Kolejowej budować
takie przystanki. W tak niedużym mieście jak Włoszczowa będzie wsiadać
najwyżej kilka osób do pociągu. Niewykluczone, że pogorszy się rozkład innych
ekspresów z Warszawy na Śląsk. Żeby coś zrobić dla Kielecczyzny, pan poseł
powinien raczej walczyć o jak najszybszą modernizację linii Kielce - Radom. A
rząd nie wystąpił nawet o pieniądze na remont tej linii z budżetu unijnego na
lata 2007-13.
Budowy przystanku we Włoszczowie broni prezes Polskich Linii Kolejowych
Krzysztof Celiński. - To nie będzie wielka inwestycja. Budowa peronu ma
kosztować tylko 3 mln zł, z czego 300 tys. dadzą lokalne samorządy. Poza tym
tam będą stawać tylko niektóre pociągi - zaznacza.
Spółka PKP Intercity niechętnie zgodziła się na przystanek we Włoszczowie.
Będzie tam stawał ekspres "Ernest Malinowski" z Krynicy i Krakowa do Warszawy
oraz zupełnie nowy pociąg, który Intercity uruchomi na wyraźną prośbę
centrali PKP. Pociąg "Augustyn Kordecki" Tanich Linii Kolejowych pojedzie z
Częstochowy do stolicy nietypową trasą - przez Koniecpol i Włoszczowę.