zamek
02.09.06, 00:25
Przejrzałem sobie dość pobieżnie strony internetowe naszego sztandarowego
przedsięwzięcia kulturalnego w Łodzi i jestem dość załamany. Jeżeli nas mają w
świecie traktować poważnie, to nie strzelajmy takich oto kwiatów, jak poniżej:
- nie ma takiego kompozytora Szostakiewicz, jest Szostakowicz (nawiasem
mówiąc, Gazeta bezmyślnie i bezkrytycznie przepisała ten fatalny błąd w
opublikowanym przez siebie programie festiwalu);
- nie ma w angielskim języku takiego kompozytora jak Chatchaturian, jest
Khatchaturian;
- dlaczego w angielskiej wersji programu żadna z nazw miejsc wydarzeń nie
została przetłumaczona, skoro w niemieckiej udało sie przetłumaczyć wszystkie?
- nie ma czegoś takiego jak "Lodz Philharmonic Orchestra"; oficjalną i
zarejestrowaną angielską nazwą jest "Arthur Rubinstein Philharmonic Orchestra";
- przykładowe tłumaczenia z polskiego na niemiecki: "«Etniczne Brzmienie
Czterech Kultur»- widowisko, reż. Piotr Trzaskalski", "Koncert symfoniczny -
solista Rafal Zambrzycki-Payne (skrzypce), Orkiestra Filharmonii Łódzkiej",
"«Nuty wolą tańczyć solo» – spektakl muzyczno-poetycki".
Wystarczy tej bylejakości. Ja przepraszam, albo dajemy coś dopiętego na
ostatni guzik, albo się nie wygłupiajmy.