hubar
15.03.03, 01:56
"Każdego dnia Łodzi przybywa budynków oszpeconych wyznaniami pogardy lub
miłości do klubów piłkarskich. Jeden z zagranicznych turystów powiedział nam,
że nigdzie w Europie nie widział, żeby w centrum miasta tak wiele budynków
było oszpeconych obelżywymi napisami. Młodzi ludzie wypisują je sprayem pod
osłoną nocy. Ich „ofiarami” padają też przystanki autobusowe, a nawet dachy."
Najbardziej rozbawił mnie lead ze zdaniem: "Strażnicy mogą najwyżej prosić,
aby młodzi ludzie nie wypisywali na murach tego, co sądzą o politykach i
klubach sportowych."
Więcej-> lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/255216.html
Niech mi ktoś powie, czy jest sens utrzymywania Straży Miejskiej, skoro ma
ona coraz mniejsze uprawnienia? Nie lepiej etaty przerzucić do Policji,
tworząc np jednostkę, która zajmowałaby sie tym czym obecnie SM?