Gość: Anka
IP: *.gos.lodz.pl
05.10.06, 06:46
Mój mały kuzyn urodził się w Madurowiczu w 2003 r. i niestety został
zarażony. Bakterie zaatakowały kości. Dziecko jest niepełnosprawne, na
szczęście chodzi. Przeszedł już jedną operację i w przyszłości będzie musiał
przejść kolejną. Odpowiedzialni za śmierć i cierpienie dzieici i ich rodzin
powinni za to odpowiedzieć.