Dodaj do ulubionych

Pytanie do męskich uczestników forum:

05.02.07, 10:28

Który z panów byłby gotów podczas aktu zawierania małżeństwa przyjąć nazwisko
swojej żony?
Obserwuj wątek
    • dziad_borowy Re: Pytanie do męskich uczestników forum: 05.02.07, 10:32
      Moglbym. Ale po co?
      Dzierżżż!!
      • aaa202 Tylko po to, żeby mieć takie samo jak żona. 05.02.07, 10:35
        • dziad_borowy Re: Tylko po to, żeby mieć takie samo jak żona. 05.02.07, 10:37
          Nie widze potrzeby. Tak samo jak nie widze potrzeby, by zona przejmowala
          nazwisko meza.
          Dzierżżż!!!
          • aaa202 Mam podobny pogląd, choć taki sposób myślenia 05.02.07, 10:44
            wśród mężczyzn jest chyba rzadki. Niniejszemu może zdoła kłam zadać owa sąda.
            • lavinka Re: Mam podobny pogląd, choć taki sposób myślenia 05.02.07, 10:46
              Ja bym wolała zmienic nazwisko na panieńskie mojej matki....;-)
              • aaa202 A ja nie;) Brzmi tak dziwnie, że każdorazowo 05.02.07, 10:50
                musi je literować kobiecina.
                • lavinka Re: A ja nie;) Brzmi tak dziwnie, że każdorazowo 05.02.07, 10:50
                  To ja musze swoje właśnie literować...i tak zawsze piszą inaczej.....
                  • aaa202 Re: A ja nie;) Brzmi tak dziwnie, że każdorazowo 05.02.07, 10:56
                    A rodowe mojej matki to coś pomiędzy radziwiłł a nazwa włoskiego miasteczka, w
                    którym powstał mazurek dąbrowskiego. Urzędnicy wykazują w nim skłonność
                    do 'dżdż.
                    • huann Re: A ja nie;) Brzmi tak dziwnie, że każdorazowo 05.02.07, 11:44
                      Emilia Reggiowiłł? ;]
                      • lavinka Re: A ja nie;) Brzmi tak dziwnie, że każdorazowo 05.02.07, 12:21
                        Ggiownica? ;-)
                      • aaa202 Prawie. Ino Lucyna. 05.02.07, 15:54
    • big_news Re: Pytanie do męskich uczestników forum: 05.02.07, 10:38
      Moje nazwisko jest tak piękne i dostojne(;)) (chociaż i Żoninemu nic nie można
      pod tym względem zarzucić), że absolutnie nikt nie brał takiej możliwości pod
      uwagę. Gdybym nazywał się tak, jak pewien grający przed laty w Widzewie piłkarz,
      to może i rozważyłbym podobne rozwiązanie. Chociaż jednak mimo wszystko nie.
      • aaa202 Rozumiem, że małżonka Bigniusowa się zowie? 05.02.07, 10:42
        Czy też zachowała swoje nazwisko?
        • big_news Re: Rozumiem, że małżonka Bigniusowa się zowie? 05.02.07, 10:49
          Przyjęła moje nazwisko. I to bez większego wstrętu;)
          • aaa202 I nic, nawet malusiego pierwszego członusia 05.02.07, 10:50
            sobie nie zachowała?
            • big_news Re: I nic, nawet malusiego pierwszego członusia 05.02.07, 10:58
              Nic a nic! I muszę wyrazić przed Nią wielki pokłon, bo nie przypominam sobie,
              żeby miała jakiekolwiek problemy z przyswojeniem nowego miana. Przy mnie nigdy
              nie wyrwało Jej się, że kiedy nazywając się już X powiedziałaby, iż Y, czyli
              wymawiając panieńskie nazwisko. Nie wiem czy tylko moja Pani jest taka zdolna, w
              każdym razie tę umiejętność posiadła natychmiast. Nawet nie śmiem podejrzewać,
              że to ze względu na mężowskie przymioty tak się Jej wpisało w pamięć to nowe
              nazwisko;)
              • aaa202 Rzeczywiście, heroizm Twojej żony, hm, Żony nawet 05.02.07, 11:03
                jest wielki.
                Myślę, że jeden głeboki pokłon dziennie dla niej to minimum.

                Ja nie umiałabym hop-siup zrezygnować z nazywania siebie tak, jak się nazywam.
                • big_news Re: Rzeczywiście, heroizm Twojej żony, hm, Żony n 05.02.07, 11:18
                  No więc kłaniam się, ile się tylko da. Co tam kłaniam, parokrotnie padłem przed
                  Nią na kolana! Fakt, że przyczyną takiego klęczenia jest przekroczenie pewnych
                  granic, ale to chyba zdarza się nawet w najlepszych rodzinach?;)
    • cassani Gdyby małzonka miała nazwisko najnowszej szlachty 05.02.07, 11:12
      spod znaku Pióra i Szpady - to owszem!
    • huann Re: Pytanie do męskich uczestników forum: 05.02.07, 11:42
      jestem przeciwnikiem ślubów, bo są podstawową przyczyną rozwodów.

      poza tym, skoro już ślub, byłoby sprawiedliwe dodawać sobie do swojego nazwiska
      nazwisko żony. następnie oba nazwiska dziedziczyli by potomkowie. wtedy w ósmym
      powiedzmy pokoleniu wszyscy nazywalibyśmy się... von Ulm.
      • lavinka Re: Pytanie do męskich uczestników forum: 05.02.07, 12:23
        huann napisał:

        > jestem przeciwnikiem ślubów, bo są podstawową przyczyną rozwodów.

        Coś czuję,że nie tylko. Ja bym stawiała na teściów i potomstwo.

        > poza tym, skoro już ślub, byłoby sprawiedliwe dodawać sobie do swojego nazwiska
        > nazwisko żony. następnie oba nazwiska dziedziczyli by potomkowie. wtedy w ósmym
        > powiedzmy pokoleniu wszyscy nazywalibyśmy się... von Ulm.

        Hiszpanie właśnie tak dziedziczą....zazwyczaj mają średnio 4 nazwiska.
        >
        >
        • huann Re: Pytanie do męskich uczestników forum: 05.02.07, 12:38
          lavinka napisała:

          > huann napisał:
          >
          > > jestem przeciwnikiem ślubów, bo są podstawową przyczyną rozwodów.
          >
          > Coś czuję,że nie tylko. Ja bym stawiała na teściów i potomstwo.

          mówiąc ściśle ślub jest praprzyczyną. bez ślubu nie ma rozwodu.
          • lavinka Re: Pytanie do męskich uczestników forum: 05.02.07, 12:45
            Fakt.Ale nie wszyscy zaślubieni się rozwodzą.
            • dziad_borowy Re: Pytanie do męskich uczestników forum: 05.02.07, 12:46
              Ale zaden niezaslubiony sie nie rozwodzi.
              Dzierżż!!!
              • lavinka Re: Pytanie do męskich uczestników forum: 05.02.07, 12:52
                I to jest optymistycze ;-) Jako,że w mej rodzinie ilość rozwodów przekroczyłą
                jakiekolwiek normy potanowiłam poprawić statystyki i snie wychodzić za
                mąż...przynajmniej oficjalnie ;-)
                lav
    • excentrix Re: Pytanie do męskich uczestników forum: 05.02.07, 12:52
      Zastanawiałem się kiedyś nad takim pomysłem, ale w rezultacie wyszło mi na to,
      że tak lubię swoje nazwisko a co za tym idzie swoją parafkę, że trudno byłoby
      mi się z nimi rozstać.
      Chyba że żona nazywałaby się Hilton. Na przykład...
      Inicjały choć bym zachował.
      • huann Re: Pytanie do męskich uczestników forum: 05.02.07, 12:53
        excentrix napisał:

        > Chyba że żona nazywałaby się Hilton. Na przykład...

        jak by była z Łodzi to szybciej nazywała by się Mazowiecki :]
    • gray ale jak to? 05.02.07, 12:53

      bo w trakcie aktu nie ma się jeszcze żony... chyba, że rozwodnik czy wdowiec -
      taki może wziąć z tej poprzedniej - ale nie wiem czy byłby to pożądany ukłon w
      stronę narzeczonej :)

      a ogólnie to spoko ale na pantofla totalnego bym wyszedł :)
    • misiomis Re: Pytanie do męskich uczestników forum: 05.02.07, 13:03
      Ja znam jednego, który nosi się z takim zamiarem. Ponadto zauważyłem brak
      oporów przed przyjmowaniem nazwiska żony u przedstawicieli ludów skandynawskich.
      • lavinka Re: Pytanie do męskich uczestników forum: 05.02.07, 13:08
        Pewnie wybierają to łatwiejsze do wymówienia ;-)
        • rozmowy_kontrolowane Re: Pytanie do męskich uczestników forum: 05.02.07, 15:47
          Mężczyzną nie jestem, ale się wypowiem. Swoje panieńskie nazwisko lubiłam i
          przez 28 lat noszenia tegoż w dowodzie osobistym i na ustach- bo się nim
          przedstawiałam przecież w pracy- się do niego przyzwyczaiłam bardzo, bardzo.
          Mężowskie przyjęłam po ślubie i tak mi się dobrze wpasowało, że ani razu się
          nie pomyliłam w pracy, w urzędzie, w banku- nigdzie. Taką mam teorię, że jeśli
          z naswiskiem męża/ żony czujemy się dobrze, to to musi być udany związek:D
          Znam jednego Pana, który przyjął nazwisko żony i też sobie to chwali.
          • miejskie_narty Ja z kolei słyszałem, 05.02.07, 16:00
            że swego czasu przyjmowanie nazwisk żon modne było wśród pośledniej wody gangsterów i malwersantów podłego sortu. Ponoć to wystarczyło, by przez długie lata wodzić za nos naszych policyjnych asów. Ale to oczywiście plotki. Za siebie powiem, że na myśl mi nie przszło, by zmieniać swe nazwisko - no może gdyby żona nazywała się z domu Dunin czy inna Ostoja, to bym se dodał człon dla lansu ;-)
            • aaa202 Ja dla lansu używam dwóch imion 05.02.07, 16:21
              Też jest wesoło. Popróbuj sobie, zobaczysz jak dostojeństwa przybywa;)
              • lavinka Re: Ja dla lansu używam dwóch imion 05.02.07, 16:22
                Maria Jan?
              • evonka dwa mam od urodzenia.. 05.02.07, 16:23
                i to nei tylko w chrzcielnych dokumentach, ale i na liscie obecnosci i innych
                oficjalnych dokumentach... mama zawczasu zadbała, co by dziecko o lans sie nie
                musiało martwić... ;-)))
                • aaa202 Mnie w domu nazywano wymiennie. Też mi łatwiej. 05.02.07, 16:25
                  Przybiegam na dźwięk obu. Ale na świstanie nie.
                  (dziś zresztą mam imieniny. O!)
                  • lavinka o to wszystkiego!tylko czy... 05.02.07, 16:28
                    Adelajda czy Agata...bo ja np na drugie też mam Agata,ale tego imienia akurat
                    nie lubię.... a czy zdaża się wam obchodzić imieniny drugiego imienia?
                  • evonka no to Sto lat, Agatko! 05.02.07, 16:30
                    :-)
                    • aaa202 I jeszcze raz, jeszcze raz, niech żyję, żyję waam 05.02.07, 16:31
                      ;)
                  • huann Re: Mnie w domu nazywano wymiennie. Też mi łatwie 05.02.07, 16:36
                    aaa202 napisała:

                    > (dziś zresztą mam imieniny. O!)

                    (a które masz? ;)

                    a tak poza tym, to dziś jest.
                  • miejskie_narty Imieniny to dla mnie cokolwiek dziwny zwyczaj - 05.02.07, 16:51
                    nigdy rozumiałem sensu "obchodzenia" czy świętowania imienin. Życzenia z tej okazji też wydają mi się mocno abstrakcyjne, ale niech tam: Najlepszego! :-)
                    Ja za to mogę się pochwalić/pożalić, że dopiero co wkroczyłem w trzecie dziesięciolecie mego żywota :-)/:-(
                    • aaa202 Szybko liczę (dobra w tym jestem, jak wykazałam) 05.02.07, 17:02
                      lata:
                      0 - 10 pierwsza dziesiątka
                      10 - 20 druga dziasiątka
                      20 - 30 trzecia dziesiątka.

                      Również nie rozumiem zwyczaju obchodzenia imienin. Nie rozumiem, za co prezenty
                      (dostałam od rodziny dodatek na okulary), nie rozumiem, czego się życzy i po co.
                      • miejskie_narty No i przez Ciebie zdałem sobie sprawę, 05.02.07, 18:08
                        że jestem o 10 lat starszy niż myślałem! Fak.
                        • aaa202 Hłe, hłe. Dziad. 05.02.07, 18:20
                          • miejskie_narty Re: Hłe, hłe. Dziad. 05.02.07, 20:11
                            Fakt. Z tej starości w mało co stłuczonym kolanie odłożył mi się płyn z krwią. Kiedyś po dwóch dniach bym nawet nie pamiętał, teraz doktór musiał strzykawką ściągać. Nic przyjemnego ta czwarta dycha:/
                            • aaa202 E, nie przesadzaj 05.02.07, 21:20
                              Ja tam jestem zadowolona z upływu czasu. Dwudziestolatki mówią mi 'dzień dobry'.
                              Jak chcę jestem stara, należy mi się szacunek i miękkie krzesło. A jak chcę
                              jestem młoda, wysiaduję na ławce, pluję pod nogi burżujom, dorobkiewiczom i
                              wyścigowm szczurom.
                              Idealny stan.
                              • miejskie_narty Re: E, nie przesadzaj 05.02.07, 22:03
                                Może rzeczywiśnie nie będzie źle? ;) W końcu płyn był tylko w jednym kolanie, nie w obu.
                                Tak myślę o dostojeństwie wynikającym z używania dwóch imion i dochodzę do przekonania, że największe można osiągnąć wtedy, gdy między nie wetknie się jeszcze inicjał trzeciego. A może po imionach ten inicjał? Muszę przetestować.

                                Inaczej to działa w Ameryce: Johny Cash - syn prostych farmerów w ogóle nie miał żadnego imnienia - lecz same inicjały: J.R. Cash. U nas to by chyba nie przeszło: "U.B. Kowalski, do tablicy!" albo J.P. Woźnak, przyniesz kredę!"
                                • aaa202 A wiesz co mi wtedy wychodzi? 05.02.07, 22:07
                                  A.A.A. Nazwisko


                                  • miejskie_narty Re: A wiesz co mi wtedy wychodzi? 05.02.07, 22:11
                                    Ale nazwisko nie brzmi Dwieściedwa? ;-)
                                    • aaa202 prawie tak;) 05.02.07, 22:25
                                      Kiedyś utrzymywałam kontakt z takimi dwoma dziadkami spod Tylicza czy Krynicy,
                                      którzy mają takie nazwisko jak ja. Panowie ci postanowili odtworzyć losy
                                      rodziny i napadali każdego o takich parsonaliach. To bracia. Jeden z nich
                                      pomiędzy imię i nazwisko wetknął sobie przydomek "Sarmata", a drugi "Mohyła" -
                                      nasz herb jakoby.
                                      To znaczy ich herb (jakoby), bo ja mimo wysiłków nie potrafię doszukać się w
                                      dziejach mojej rodziny żadnego błękitnokrwistego.
                                      I to jest dopiero pomysł! Herbu sobie poszukaj!
                                      • miejskie_narty Nie no, aż takiego kryzysu wieku prawie że 05.02.07, 22:40
                                        zbliżającego się do średniego nie mam:) Mam natomiast znajomego o nazwisku Dość Słynnego i Zasłużonego Polaka, który onegdaj był sportretowany przez Równie Słynnego i Uznanego Polskiego Malarza. No i ten znajomy kazał już zUPEŁNIE nIEZNANEMU i lICHEMU mALARZYNIE nAWET nIEPOAESPE odmalować kopię tego obrazu, tyle że z prikazem, by gęba owego DSiZP miała cechy zleceniodawcy. I ma!

                                        Wiem też, że za jakiąś tam kasę można sobie kupić parę centymetrów kwadratowych ziemi od jakiegoś wyliniałego lorda angielskiego, które to centymetry mają uprawniać nabywcę do używania tytułu wcześniejszego właściciela włości.
                                        • aaa202 Ja bym się tego Kurhanu, przepr., Mohyły czepła 05.02.07, 22:54
                                          ale poprzestanę na wyciąganiu szyi, niczym ta gwiazda Tyszkiewicz.

                                          I zawsze mogę bez fatygi plunąć pod nogi burżujowi.
                                          • lavinka Re: Ja bym się tego Kurhanu, przepr., Mohyły czep 05.02.07, 23:01
                                            A ja się będę szczyciś robotniczo-chłopskim pochodzniem. A właściwie
                                            robotniczo-bezrobotnym-szarostrefowym....
                                            • huann Re: Ja bym się tego Kurhanu, przepr., Mohyły czep 06.02.07, 00:16
                                              a jak ktoś jest z kniaziów kijowskich? :(
                                              • lavinka Re: Ja bym się tego Kurhanu, przepr., Mohyły czep 06.02.07, 11:26
                                                Ja mam koleżankę ,która w prostej linii(po ojcu) pochozi od kniaziów Ukraińskich.
                    • aaa202 Ale skoro niedawno miałeś urodziny, to jest co 05.02.07, 17:07
                      obchodzić i czego życzyć.

                      Ciekawego życia. I zawsze głową do przodu. I pasji.

                      Tyle ode mnie
                      • lavinka Re: Ale skoro niedawno miałeś urodziny, to jest c 05.02.07, 17:29
                        Ale do studni to raczej niech główką nie skacze....
                        • aaa202 I niech w ogóle do studni nie włazi. 05.02.07, 17:46
                          • lavinka Re: I niech w ogóle do studni nie włazi. 05.02.07, 17:48
                            Po pijaku nie takie rzeczy ludzie w trzecim dziesięcioleciu robią ;-)
                            Nie,żebym.
                            • aaa202 A w czwartym co robią? 05.02.07, 17:52
                              • lavinka Re: A w czwartym co robią? 05.02.07, 17:53
                                Powiem Ci jak dorosnę w kwietniu ;-D
                      • miejskie_narty dzięki, jak to się mówi, za pamięć:) 05.02.07, 18:08
    • evonka ładne nazwisko miałam, teraz mam zabawne 05.02.07, 16:17
      tak się składa, ze jakoś specjalnie ideologicznie do faktu zmiany nazwiska nie
      podchodzę i tradycyjnie przyjęłam nazwisko meża, bo to niby teraz stanowimy
      JEDNO, więc jedno nazwisko nosimy...
      panieńskie było ładne i dostojne, nowe jest zabawne, więc też dobrze.
      małzonek mojego na pewno by nie chciał, bo to jego dumę męską uraziłoby... a,
      ze ja niby mniej dumna jestem to wzięłam sobie jego. a co!
      • lavinka Re: ładne nazwisko miałam, teraz mam zabawne 05.02.07, 16:26
        Dziwna ta męska duma na tle nazwiska...w końcu to coś co dostajemy po
        rodzicach... ale z drugiej strony chyba każdy ma prawo się do niego
        przywiązywać,czemu akurat kobiety mniej to nie rozumiem.Kiedyś to było związane
        z posagiem.Kobieta oddawała "swój" majątek rodzinie męża wchodząc zarazem do
        jego rodziny,a teraz? Chyba wszystko zależy od człowieka. Jak ktoś pochodzi z
        jakiejś zacnej familii (np.szlacheckiej,alebo rzemieślniczej) to rozumiem,ale
        tradycja dla tradycji? Większość moich koleżanek ma podwójne. Ale z czysto
        boznesowych przyczyn. Czyli tradycja pomalutku zamiera....
        lav
      • huann Re: ładne nazwisko miałam, teraz mam zabawne 05.02.07, 16:38
        evonka napisała:

        > bo to niby teraz stanowimy JEDNO
        niby? a czym się nibość przejawia? bądź bość, jeśli niby niby przypadkiem zagościło?
    • tome.k Re: Pytanie do męskich uczestników forum: 05.02.07, 19:00
      Raczej na 95% mógłbym wziąć.
    • longeta Re: Pytanie do męskich uczestników forum: 05.02.07, 20:13
      aaa202 napisała:

      >
      > Który z panów byłby gotów podczas aktu zawierania małżeństwa przyjąć nazwisko
      > swojej żony?

      żartujesz:-)))
      • aaa202 Nie, nie żartuję. Jestem ciekawa. 05.02.07, 22:08
    • bart_step Re: Pytanie do męskich uczestników forum: 06.02.07, 04:45
      Znam taki przypadek:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka