marxymilian
27.03.07, 07:51
marire napisała:
> Przecież już pisałam, że wcale nie chodzi mi o to, żeby rodzić dzieci non stop,
>
> bez względu na to, ile ma się w portfelu. Jeśli w danej chwili nie stać nas na
> dziecko, to zrozumiałe, że go nie planujemy. Tylko pytam się, po co sztuczne
> metody, skoro są naturalne, równie skuteczne. Ale każdy ma prawo wyboru. Być
> chrześcijaninem nie każdy musi, ale jeśli już chce, to powinien być w tym
> konsekwenty. I co się tak uczepiliśmy, że jestem jakaś nawieszona? Jestem
> normalna i wie to każdy, kto zna mnie i widzi na co dzień.
Być katolikiem. To różnica. Niby taka nie wielka ale jednak. A katolicyzm
rozrósł się w jakiegoś potworka, w którym kwestie wiary jakby odeszły na
dalszy plan. Kapłanów z powołania jak na lekarstwo, a ich ogólne zachowanie
coraz bardziej drażni. Panów pokroju Rydzyka nie traktuje za kapłana w ogóle
bo nie zasługuje.
Antykoncepcja w formie nie tak znowu odległej od obecnej istniała już za
czasów Chrystusa, ale czy on grzmiał ze wzgórza "I nie zakładajcie flaków
wołowych podczas miłowania żony swej". Natomiast z czasem gdy infrastruktura
kościelna poczęła się rozrastać księża postanowili się i tym przeuroczym
aspektem życia ludzkiego zająć. Może na wzór protestantów założą rodzinę i
darzą przykład.
Nie atakuje Katolików, tym bardziej Chrześian. Ale znam ludzi których którzy
żyją dużo "lepiej" od niejednego pątnika z kościelnej ławy.
I tak kościół jak każda inna instytucja cierpi z powodu odwiecznej prawdy:
"Idea jest piękna, tylko ludzie są do du..."