Dodaj do ulubionych

Wątek na którym będę się starał...

13.05.03, 08:54
Rzucić palenie.
Ostatniego papierosa zapaliłem niedawno. Jakieś 9 godzin temu. Na razie nic
się nie dzieje poza lekkimi skurczami przepony domagającej się procesu
wdychania dymu. Ciekawe kiedy się złamię.:)
Najgorsze są głosy w głowie: zapal sobie, jednego możesz zapalić, nic się nie
stanie... Mały smolisty głosik. Tylko, żebym przy rzucaniu nie dostał
schizofrenii.:)
Obserwuj wątek
    • mateo31 Re: Wątek na którym będę się starał... 13.05.03, 09:18
      Trzymam kciuki. Mnie udało się rzucić jakiś rok temu. I nie wierz że jeden nic
      nie zaszkodzi bo zaszkodzi.
    • mateo31 Re: Wątek na którym będę się starał... 13.05.03, 09:20
      Jeszcze jedno. Ty też trzymaj kciuki to przynajmniej ręće bedziesz miał
      zajęte. :-)
    • aard Brawo!!! 13.05.03, 09:29
      Radujesz sece moje. Swoja jeszcze bardziej, jak wiesz :-)
      Jestem z Tobą duchem i kciukami!
      aA
      Rd
    • aric Re: Wątek na którym będę się starał... 13.05.03, 09:36
      Wiem, że zaszkodzi, ale ten głosik, taki kuszący.:)

      Będe informował na bierząco. Ten wątek poświecam wszystkim którzy lubili palić
      i pozbyli sie tej przyjemnosci. Straszna sprawa, bo przeciez tak mało
      przyjemności mamy teraz w życiu.:(
    • dziad_borowy Re: Wątek na którym będę się starał... 13.05.03, 09:47
      Aricu, pozwolisz, ze ja rowniez na tym watku bede sie staral o to samo? Dzis co
      prawda juz jednego zapalilem, choc planowalem tego nie robic ale ta pieprzona
      poranna kawa:-( A masz papierosy przy sobie? Bo ja paczke mam, bo uznalem, ze
      fajki i tak sa wszechobecne i nigdy nie pozbede sie ich ze swojego otoczenia.
      Takze leza i kusza, a caly pic polega na tym zeby lezaly bez ruchu. Czego Tobie
      i sobie zycze!!! Ot co!!!
      dzierżbór dżdżownice i retrofajki papierosiane!!!
      • mateo31 W takim razie trzymam także duże palce u nóg :-) 13.05.03, 09:51
      • aric Re: Wątek na którym będę się starał... 13.05.03, 09:53
        Fajków ni zapalniczki przy sobie nie mam. W pracy to jakoś przeżyję, po prostu
        zamkne się w pokoju i tyle. Ale w domu to zupełnie co innego.:)
        To będzie prawdiwa próba. Zaczynam odczówać niewielkie ssanie. Dlatego też
        spożyję kanapkę, co jak sądzę niewiele pomoże. Troche guma pomaga, ale
        papieroski sa takie fajoskie.:) No dobra, trzeba byc twardym a nie mietkim.
        Właśnie dałem w pysk smoluchowi, który mi gadał do ucha.
    • zamek Re: Wątek na którym będę się starał... 13.05.03, 09:49
      Panowie, ze wszech miar życzę Wam powodzenia!
    • Gość: micin Re: Wątek na którym będę się starał... IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 13.05.03, 09:55
      Życzę Wam powodzenia!!!
      Ja narazie niestety nie dołączę do Was, bo nie jest to najlepszy moment w moim
      życiu na rzucanie palenia. Poza tym mam bardzo słabą silną wolę:-))))

      pzdr
      m
    • dziad_borowy Re: Wątek na którym będę się starał... 13.05.03, 10:13
      Postanowilem za niedlugo udac sie do pobliskiego sklepu spozywczego "Spolem" w
      celu zakupienia paczki mietusow, gdyz nic tak nie osladza/omietusza niepalenia
      jak one wlasnie.
      ps. papierosy schowalem do bardzo dolnej szuflady
      dzierżbór rzucacze!!!
    • Gość: Mlody Re: Wątek na którym będę się starał... IP: 217.153.156.* 13.05.03, 10:19
      Ariku, zapale Twoje zdrowie. Co tyz nimniejszym czynie...
      pozdr. Mlody ;]
      • aric Luzik. 13.05.03, 10:24
        Pierwszy mały kryzys minął. Ale czekam na nastepny. Walka z samym sobą. Umysł
        ludzki jest niesamowity. Potrafi cie zmuszać do różnych rzeczy, których nie
        chcesz robić.:) Składam mu hołd i walczę dalej.
        Zapal Młody na zdrowie.:)
      • fleuriste Re: Wątek na którym będę się starał... 13.05.03, 10:44
        A Ty Młody nie rzucasz palenia? Pamiętam że kiedyś miałeś nawet taki zamiar.
        Zdaje się, że brak Ci było silnej woli ;))))
    • janior Re: Wątek na którym będę się starał... 13.05.03, 10:52
      Bardzo cieszy moje oko taki wątek. Życzę powodzenia i odwagi kolejnym osobom.
      Ja nigdy nie paliłem - nawet jednego. Po prostu nieznoszę papierosów (mówiąc
      lekko) i tyle.
      • aric Re: Wątek na którym będę się starał... 13.05.03, 11:02
        Najdziwniejsze jest to, że palic zacząłem mając ponad 27 lat. Wcześniej w mojej
        najbliższej rodzinie, palili wszyscy, w otoczeniu znajomych większość. Ja nie.
        Niestety naszło mnie i polubiłem to to.:) Ale samopoczucie daje o sobie znać,
        pamiętam jak się czułem trzy lata temu i jak się czuję dziś, np budząc się rano
        po imprezie z kacem po papierosach a nie po alkoholu.
        Guma się dalej żuje, żum, żum, żum. Ale czas odstawic bo szczęki bolą.
        Palić mi się chceeeeeeeee!!!!!!!!!!!!
        • Gość: piasia Re: Wątek na którym będę się starał... IP: diabel:* 13.05.03, 11:57
          Aricu, Częstochowa z Tobą!!!!!! A raczej jedna 247-miotysięczna Częstochowy
          czyli ja! Trzymam kciuki! Bądź facetem, nie daj się!
          Chyba nie pozwolisz, żeby rządziło Tobą trochę zeschłych liści i kawałek
          papieru?

          A jakie cudowne zapachy poczujesz, jak kilka dni wytrzymasz bez papierosa!
          Teraz wiosna pachnie "całą gębą" - pąki na topolach, konwalie, bez, świeżo
          ścięta trawa w ogródkach, ziemia po deszczu, powietrze po burzy....

          Trztym się!
          • aric Z moich obserwacji... 13.05.03, 12:06
            Wynika, że czas bez papierosów płynie wolniej. O ile w dobu to bedzie raczej
            przyjazna rzecz, o tyle w pracy jest to wrogiem. Jak obliczyłem na palenie
            papierosów tracimy wiele życia. Paląc 20 papierosów dziennie, tracimy ok 100
            minut dziennie na papierosa, licząć, że przeciętny palacz pali 5 minut
            oczywiście. co daje 608 godzin w roku,tj ok 25 dni i 20 minut. Dając sobie
            troche więcej niż 10% marginesu błędu powiedzmy, że 22 dni. To jest coś, 22 dni
            w ciagu roku tracimy na palenie papierosów. 22 dni przyjemności czy straty
            czasu? hehe
            Zaczyna się zbliżać kolejne starcie z ciłami smolistymi. Bedzie trzeba iść
            na "materace".:)
            Na razie bilans jest dodatni, nie jest tak źle, tylko jakieś ciemne myśli mnie
            nawiedzają.:)
            • janior Re: Z moich obserwacji... 13.05.03, 12:18
              Oj faktycznie musisz ciepieć jeżeli czas, który wcześniej poświęcałeś na
              papierosa teraz poświęcasz na takie obliczenia. ;-) 3maj się dalej
        • srootootoo Re: Wątek na którym będę się starał... 13.05.03, 12:04
          aric napisał:

          > Najdziwniejsze jest to, że palic zacząłem mając ponad 27 lat. Wcześniej w
          mojej
          >
          > najbliższej rodzinie, palili wszyscy, w otoczeniu znajomych większość. Ja
          nie.
          > Niestety naszło mnie i polubiłem to to.:) Ale samopoczucie daje o sobie znać,
          > pamiętam jak się czułem trzy lata temu i jak się czuję dziś, np budząc się
          rano
          >
          > po imprezie z kacem po papierosach a nie po alkoholu.
          > Guma się dalej żuje, żum, żum, żum. Ale czas odstawic bo szczęki bolą.
          > Palić mi się chceeeeeeeee!!!!!!!!!!!!

          To pewnie ten posiadacz rogów zakręconych cię tak kusi stary...:-)
          • aric666 Pewnie chodzi o mnie... 13.05.03, 12:08
            Pal aric, pal, zobaczysz bedzie fajnie (auć), no dobra, ale jeszcze tu wrócę.
            • sr66t66t66 Re: Pewnie chodzi o mnie... 13.05.03, 12:13
              aric666 napisał:

              > Pal aric, pal, zobaczysz bedzie fajnie (auć), no dobra, ale jeszcze tu wrócę.

              No widzisz...głos rozsądku to masz niezły.Pal stary!!!! Jaraj!!!!! Smaż te
              fajoskie papieroski....mmmmmmmmmm...ale czad!:-)
    • aric Większe zwatpienie się szykuje. 13.05.03, 14:09
      Oby tylko wytrwac do 16. Potem nie bedzie okazji zapalic. Ale mi się chce
      palic. Nich mi ktos powie jakis jedne powód dlaczego mam sobie odmawiać tej
      przyjemności?? hehe

      No dobra, dam radę, dam radę, dam radę.
    • aric Dziadzie, a jak ty się trzymasz?? 13.05.03, 14:40
      Chwilowy kryzyz zażegnany.:) Czekam na następne starcie.
      • mateo31 Z własnego doświadczenia 13.05.03, 14:57
        Te kryzysy to jeszcze ze 3 miechy ( nie machy ) :-), a potem już z górki.
    • aric Czas do domu 13.05.03, 16:01
      W pracy wytrzymałem. Zobaczymy w domu.:)
      Jutro zdam relacje i bede się dzielił informacjami.
      • Gość: maxrak Re: Czas do domu IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.03, 16:12
        Trzymaj się.Przeszedłem przez to dwa lata temu.Było ciężko, najgorsze że
        przytyłem.Ale powoli wracam do normy.
    • ixtlilto Re: Wątek na którym będę się starał... 13.05.03, 18:51
      Trzymam kciuki. <@>

      Znam osobę, która jakoś tak właśnie rok temu rzuciła palenie i ją za to
      podziwiam i szanuję!
      • keltoi Re: Wątek na którym będę się starał... 13.05.03, 20:30
        No to heja, rzucaj. Ja narazie nie mam zamiaru, ale możesz też rzucać za mnie,
        to będzie dwa razy więcej woli.
        Załączam ją wirtualnie!
        Elaine
        Ps:
        "
        aA
        Rd
        • aard Droga Celtko 14.05.03, 11:26
          keltoi napisała:
          > Ps:
          > "
          > aA
          > Rd
          >
    • aric Dzień drugi 14.05.03, 08:49
      Niestety złamałem się wczoraj dwa razy.:(
      Pierwszy o 17.32. Drugi o 00.35.
      No cóż, dziś bede walczył dalej. Na razie jest spokojnie.
      Wczoraj wszędzie widzałem paierosy, wszędzie pietrzyły się kłopoty. Po prostu
      był to dzień kumulacji wszystkich spraw naraz.;)
      Nie wiem jak bedzie dzisiaj. W prawcy pewnie wytrzymam, zobaczymy.:)

      Dziadzie, a jak twoja silna wola.:)
      • hanya upadki są po to, by się podnosić :) 14.05.03, 10:07
        trzymam(y) kciuki dalej :)
        pozdrawiam niePalacza, niePalaczka hanya
      • dziad_borowy Re: Dzień drugi 14.05.03, 10:29
        No wiec tak. Po pierwsze wczoraj siadl mi serwer, podejrzewam, ze z braku
        nikotyny. Po drugie i najsmutniejsze glod wygral ze mna wczoraj 4 razy
        niestety:-( Pocieszajace jest to, ze to i tak kilka razy mniej niz zazwyczaj.
        Po trzecie cukierki lodowe firmy Goplana sa w miare dobrym substytutem
        papierosa. Sa jednak pewne "ale". Nie wiadomo z ktorej strony sie je podpala.
        Podpalenie z kazdej dowolnie wybranej strony powoduje niezdatnosc cukierka do
        dalszej wspolbracy z uzytkownikiem. Wniosek: moze to wina zapalniczki.
        Ale ogolnie nie jest zle jeszcze, jedzmy zatem daaaalllleeeejjjj!!
        dzierżbór rzucacze!!!
    • ileana Re: Wątek na którym będę się starał... 14.05.03, 10:24
      Podobne meki sa w czasie ostrej diety,ssanie nie mozebne,problemy ze
      skupieniem sie...
      Myslami jestes w lodowce...
      W czasie dolka prosze siegnac po mietuska,i po
      olowek do zabawy w palcach,
      myslec o przyjemniejszych sprawach niz przyjemnosc zapalenia papierosa,
      a na pewno takowe sa,(prosze marzyc sobie,nawet w pracy)
      Niektorzy wachaja dlugo i przewleke papieroska i odkladaja nie palac go.
      Nie radze jednak, bo na to trzeba miec silne nerwy.
      Wspolczujaca
      niepalaca ileana
      • aric Specjalnie dla ciebie, przebieg akcji odwykowej:) 14.05.03, 14:45
        Dziś jest łatwiej. Mały niedosyt jakby czegos brakowało. Nie ma kryzysów. To
        wielki plus. Cholera szczęki mnie bolą od żucia gumy. Nie lubie zyc, ale
        troszke pomaga. Najchetniej dalej bym zapalił i nie wykluczam, że się dzisiaj
        skuszę, ale powiem wam, że gdy wczoraj zapaliłem 17.32 to póxniej łatwiej
        troszkę mi było przetrzymac. Dzisiaj postaram się nie złamac tak wcześnie.
        Na razie jest spokojnie. Daje radę.:) A gadanie po papierosach mnie uspakaja.
        Gorzej jest z mysleniem.:)
    • ileana Re: Wątek na którym będę się starał... 14.05.03, 15:24
      Zamiast myslec, marz o przyjemnych rzeczach!
      Mnie latwo mowic ,ale przeszlam na wlasnej skorze przerwanie paleniadrugiej
      osoby.
      Przez pol roku dostalam wycisk psychiczny ,a znosilam tylko dlatego ,zeby mu
      pomoc w decyzji zerwania z tym nalogiem.
      Udalo sie ,od 3ch lat nie pali,ale jak twierdzi jeszcze mu sie sni po nocach...
      pozdr.ileana

      • aric Re: Wątek na którym będę się starał... 14.05.03, 15:30
        No i własnie tu jest paradoks, marze o przyjemnosci zwiazanej z paleniem.:)
        Kwestia niepalenia to kwestia zorganizowania sobie czasu. Dzis mam do
        przejechania rajd we Włoszech, a nie jest to taka prosta sprawa, nie znosze
        asfaltu. Wolę szuter Australii albo bezdroża Kenii.:)
        Jeszcze 40 minutek i idę na spacer. Co prawda tylko 15 min ale zawsze.:)
        • ileana Re: Wątek na którym będę się starał... 14.05.03, 15:44
          To lepiej w Kenii,bo w goracu gorzej z paleniem .
          Zycze dotrwania do jutra, no powiedzmy z jak najmniejsza iloscia wypalonych...
          pozdr. i niestety ide do pracy
          ileana
    • aric Dzień trzeci 15.05.03, 08:52
      Niestety nie róznił się prawie niczym od dna drugiego. Dwie wpady. Tym razem o
      16.45 i 23.50. Kurde, a wszystko było takie piekne, dopuki nie widziałem mojej
      żony z papierosem w ręku.:)
      No cóż, zakazałem jej przynosic fajki do domu po pracy, eee, to tylko objaw
      mojej słabości. Wczoraj wygrałem we Włoszech. Dodatkowe dwie trasy, 9 i 10 są
      nalepsze wizualnie, ale chyba najtrudniejsze. Potem był ostatni rajd UK, ale
      niestety mi nie poszło. Dla wtajemniczonych co nie grali na ekspercie, 9 trasa
      w UK jest powalająca.
      Dziś postaram się dać radę nie zapalić wcale. Kurde, kiedys mi się uda.
      • zamek Re: Dzień trzeci 15.05.03, 09:02
        Aric, musisz być twardy! Popalając nawet jednego na jakiś
        czas nie rzucisz palenia!
        Trzymam za Ciebie!!
        Pozdrowienia :)
        • aric Re: Dzień trzeci 15.05.03, 09:11
          No ja wiem o tym, ale głód to straszna rzecz. Rzucanie palenia wiąże sie z
          ciagłą obsesją myslenia o paleniu.
          Podczas palenia mózg wytwarza substancje dające zadowolenie. Teraz gdy ich nie
          moje ciało płacze. Kurde, nigdy nie zrozumiem tego który nas stworzył. Ciekawe
          czy też palił papierosy? Bo przecież tworząc nas musiał wiedzieć o tych
          wszystkich enzymach, komórkach, genetyce i tak dalej. Nie wiem tylko czy zrobił
          to po złości czy dla zabawy.
      • dziad_borowy Re: Dzień trzeci 15.05.03, 09:08
        No wlasnie. Niczym sie nie roznil. Znow glod mnie pokonal, powalil na kolana,
        rzucal o sciany. Zbroczony krwia musialem skapitulowac. Ale jeszcze zadna wojna
        nie zakonczyla sie po jednej bitwie!!
        Dzisiejszy dzien jest o tyle lepszy, ze poranna kawa odbyla sie bez papierosa.
        To wazne. To jak Msza Sw. bez komunii, czyli nowosc. Nie nowosc. To rewolucja.
        Jade dalej po tej rewolucji, nie jest zle. Spostrzezenie: cukierki lodowe na
        poziomie drugiej paczki nie smakuja. Tesknie za zwyklym mietuskiem. Dzis
        nastapi zmiana smaku.
        dzierżbór rzucacze!!!
        • Gość: piasia Re: Dzień trzeci IP: diabel:* 15.05.03, 09:44
          Każda (nawet nieudana) próba zbliża Was do sukcesu. Tak twierdzą Autorytety, a
          ja je cytuję ku pokrzepieniu serc.

          Jeśli jest w Was wola zerwania z nałogiem, możecie pomóc sobie idąc
          na "odczulanie nikotynowe". Nie wiem jak się to fachowo nazywa, chodzi o jakąś
          płytkę metalową, na której kładzie się dłonie, i jakiś tam rezonans powoduje
          niechęć do papierosów.
          Znam dziewczynę, która rzuciła w ten sposób palenie dwa lata temu. Od jednego
          razu, bez nawrotów. Ochotę na papierosa miała raz - gdy czekała w kawiarni na
          koleżankę i potrzebny był jej jakiś "kamuflaż" przed otoczeniem, jakies
          zajęcie. Wzięła się za rozwiązywanie krzyżówek i przeszło.

          Powodzenia, trzymam kciuki że aż trzeszczy ;)))
      • dziad_borowy Aricu, dalej żujesz? 15.05.03, 09:39
        W sensie gume. Radzilbym zmienic gume na landrynke jakas, bo po trzech dniach
        nieustannego zucia bedziesz mial szczeke Arnolda:-)
        A tak w ogole to nie jest lekko. No, ale nikt nie mowil, ze bedzie.
        dzierżbór rzucacze!!!
        • aric Re: Aricu, dalej żujesz? 15.05.03, 09:57
          Nie, nie żuję. Wczoraj po jednym dniu rzucia nie mogłem zjeść kanapki, bo mnie
          bolało jak cholera.
          A wiesz, że liczba nałogów musi byc stała?? Jak uda nam się przestać palic to
          trzeba sobie znaleźć inny nałóg.:) hehe
          Już myslę jaki mógłby to być.:)
          • aard Stałą liczba nałogów? GUMA 15.05.03, 14:38
            aric napisał:

            > Nie, nie żuję. Wczoraj po jednym dniu rzucia nie mogłem zjeść kanapki, bo
            mnie
            > bolało jak cholera.
            > A wiesz, że liczba nałogów musi byc stała?? Jak uda nam się przestać palic to
            > trzeba sobie znaleźć inny nałóg.:)

            Heh, ja włąśnie od gumy jestem uzależniony :-) To mój jedyny nałóg i szczęka
            mnie nigdy nie boli. Uwielbiam orbit peppermint w pastylkach :-)))))))))
            • ileana Re: Stałą liczba nałogów? GUMA 15.05.03, 14:47
              Po trzech dniach pernamentnego zucia,mija bol zuchwy.
              To normalna gimnastyka.
              Byle do 4tego dnia wytrzymac.
              Odkreskuj na scianie dni,zebys nie pomylil ktory z kolei dziendzien
              pozdr.ileana
              • aric Ja rzuł nie bedę. 15.05.03, 14:58
                Czasem porzuje, ale nie dłużej niż 30 minut.
                Co do stałej liczby nałogów. To jestem uzalezniony od herbaty jeszcze. Więc
                pewnie będę się wspomagał teiną i kofeiną. Mógłbym się łatwo uzależnić od
                czekolady, ale tego nie zrobię.:)
                Dziś mnie rzuca po scianach, tymbardziej, że trochę w pracy nudno, a mnie gg
                nie działa i nie moge znaleźć przyczyny awarii.:(
    • ileana Re: Wątek na którym będę się starał... 15.05.03, 09:32
      Witam w 3m dniu!
      Rano bylam ciekawa czy wytrzymales gehenne niepalenia.
      Zone delikanie popros zeby palila w ukryciu, na balkonie ,na korytarzu,lub na
      spacerze poki co.
      Bardzo ciezko patrzec na kogos robiacego to ,o czym marzysz cialem i dusza....
      Probuje sie tlumaczyc nalogi ,genetyka ,ale ja nie bardzo w to wierze...jest
      to swietny jak na razie ,atut w reku dla nalogowcow.

      ZAwsze mnie intrygowalo jak sie czuja ludzie rzucajacy palenie ,picie...
      Czy to jest podobne jak np. bedac zakochanym nieszczesliwie ,probujesz
      zapomniec o drugiej osobie,nie udaje Ci sie i mimo woli cale zycie obraca sie
      wokol niej.Zapominasz o bozym swiecie i myslisz o.... zapaleniu papierosa.
      Musi to byc okropne meczarnia..chyba dobra dla masochisty.
      Aha,pij duzo sokow (do rozpuku)zmieniaja smak w ustach choc na chwile
      pozdr.ileana
      • aric Jakie to uczucie. 15.05.03, 09:52
        Wiesz co, nie jest w tej chwili tak źle. Do czego można by to porównać. Ogólnie
        rzecz ujmując masz trochę racji z tym uczuciem i myslami błakającymi się wokół
        tego, że pozbawiasz się przyjemności. Bo przecież było ci tak przyjemnie.
        Jednak z zakochaniem jest inaczej troszkę, tam raczej jest to kwestia umysłu, a
        tu wariuje całe ciało. Cos w głowie do ciebie gada, czujesz mrowienie, lekkie
        odretwienie. No po prostu koszmar. Ale cóż, nie należy się poddawać, o ile nie
        odnotuje porażki typu juz zakup papierosów to bedzie i tak dla mnie sukces. Nie
        spodziewałem się, że wytrzymam to co wytrzymałem.:)
    • ileana Re: Wątek na którym będę się starał... 16.05.03, 06:46

      Witam
      Ciekawe czy ktorys z papierosow uniknal wczoraj spalenia przez meczennika.
      Czwarty dzien sie zaczyna jesli sie nie myle...hm
      powodzenia.
      Swiat jest piekny o poranku.
      pozdr.ileana
      • aric Dzień czwarty 16.05.03, 08:54
        Wczoraj wygrałem z nałogiem po raz pierwszy.:)
        Ale dopiero najbliższe dwa dni to dni prawdziweju batali. Bedzie to isny Kursk.
        A sobota bedzie kulminacją apogeum ekstremum, jak przeżyję bez papierosa to
        świat bedzie należał do mnie. Wczorajszy dzień był bardzo spokojny, tylko
        cholera w rajdzie UK zająłem drugie miejsce. Ale pojade raz jeszcze i sie
        przyłożę. Nie ma wyższego poziomu, nie ma więc konkurencji, bo cały rajd
        wygrałem. Niech żyje Peugeot 205 Turbo 16. Odblokowuje się po wygraniu Kenni na
        poziome ekspert, a Kenię w mistrzostwach można wygrac tylko Mini Cooperem.:)
        Pozdrawiam Collina.:)
    • aric No cóż, łikend za pasem 16.05.03, 15:52
      Bawcie się dobrze. Bede próbował nie zapalić, ale jak znam życie to bedzie
      prawie niemozliwe, chcociaż zawsze jest to prawie, więc istnieje szansa, że dam
      radę.
      Do napisania w poniedziałek. Pal czy Nepal.:)
      • hanya Bądź dzielny Bracie! 18.05.03, 18:41
        Aric, ja nawet w weekend za Ciebie trzymam, w podróży będąc dalekiej...
        Trzymaj sie dzielnie cały czas :)
        pozdrawiam, hanya
        • aric Tydzień drugi, dzień pierwszy 19.05.03, 08:53
          Cały czas próbuję. Ale jednak sa to dalej próby.
          Piątek wytrzymałem cały, jednak sobota dała mi się we znaki. Bez komentarza.
          Niedziela była bardzo spokojna, nawet nie zamierzałem palic, ale żona przybyła
          wkurzona z pracy z paczką papierosów i zaraziła mnie nastrojem. Moje próby jak
          narazie nie zamieniają się w czyny.:(
          Mo cóż, próbuje dalej. Jedno wam powiem, nawet ograniczenie palenia o połowę
          daje efekty. Ja ograniczyłem do jednego, dwóch i już pozbyłem świszczącego
          oddechu, najbardziej upierdliwego przy zasypianiu.:)
          • aard Re: Tydzień drugi, dzień pierwszy 19.05.03, 10:33
            aric napisał:

            > dno wam powiem, nawet ograniczenie palenia o połowę
            > daje efekty. Ja ograniczyłem do jednego, dwóch i już pozbyłem świszczącego
            > oddechu, najbardziej upierdliwego przy zasypianiu.:)

            Na to właśnie chciałem Ci zwrócić uwagę. Ważne, żeby od razu dostrzegać efekty,
            bo są!! :-)
            Powodzenia Zastępco :-)))))))))
    • ileana Re: Wątek na którym będę się starał... 19.05.03, 11:41
      Jak na poczatek calkiem niezle.
      Niestety zycie wystawia nas na rozne proby,zwlaszcza nalogowcow.
      Trzymam kciuki
      ileana
    • aard Aricu666, jak tam Twoje w płucach piekło? 10.07.03, 09:54
      Idzie jakoś?
      • aric666 Re: Aricu666, jak tam Twoje w płucach piekło? 10.07.03, 10:12
        Wiedziałem, że kiedys ktos ten watek wyciagnie.:(
        I przeczuwałem, że po poście Maginiak na NS zaraz ty go wyciagniesz.:(
        Więc idzie kiepsko. Przez miesiąc, poza jednym razem nie kupiłem papierosów.
        Nie rzuciłem palenia, ale staram się chociaż niezbyt mocno ograniczyć palenie.
        Bywaja dni, że nie zapale wogóle, albo zapale jednego, ale zwykle zapalam
        więcej. Zaleznei od samopoczucia. Silna wola odeszła w niepamięc, a zastąpiła
        ja przyjemnośc wywoływana przez nikotyne. Ah, szkoda gadac, homo sapiens
        sapiens to popieprzony gatunek.
        • aard Ejże, nie jest tak źle! 10.07.03, 10:24
          Skoro ograniczyłeś, to już jest nieźle. Może Kitana by Ci pomogła sama
          rzucając? :-)

          aric666 napisał:

          > Silna wola odeszła w niepamięc, a zastąpiła
          > ja przyjemnośc wywoływana przez nikotyne.

          Jesli chodzi tylko a nikotynę, a nie o np. "niemanie czego zrobić z rękami" to
          może jakieś nicorette by pomogło?
    • Gość: sumienie Gryzę... IP: 195.117.14.* 16.07.03, 15:35
      Jak Ci idzie rzucanie, Ariku?
      Pozdrawiam,
      Twoje sumienie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka