hubar
13.05.03, 15:17
Sytuacja z dziś, około godziny 12, sklep niedaleko Górniaka.
W sklepie podchodzę do lodówki w nadzieji, że znajdę tam chłodny napój.
Trochę sie zdziwiłem kiedy okazało się, że napój pomimo trzymania w lodówce
jest ciepły. No to lodówki są wyłaczone.
Podchodzę do kasy i chcę zapłacić, pytam się niesmiało, czemu lodówki sa
wyłaczone. Pani stwierdza, że jak dzis wchodziła do slepu to było zimno, więc
nie wŁANczała lodówek. Na to ja jej, że niech teraz zobaczy, bo gorącą. Czego
dowodem mógł być pot na moim czole. Po chwili nie wytrzymałem, patrząc na
lodówkę z piwem (też wyłaczoną) spytałem się, czy pani ekspedientka lubi
ciepłe piwo. Pani, która własnie mi wydawała resztę, kiwnęła głową i
powiedziała, że tak. To ja dalej się pytam, że raczej takie ciepłe piwo to
raxczej niedobre, a ona na to, ze ona ma chłodne ale w domu. Tak odpowiedź
mnie rozbroiła. Burknąłem tylko pod nosem, że "niezłe podejscie do klienta",
a pani "przemiłym" głosem odparła, że całe szczęście ale nie musi mnie
obsługiwać cześciej...
uffff ale gorąco.
Macie tez jakies ciekawe doświadczenia?