geograf
03.07.03, 09:50
Temat stary i wałkowany już tyle razy, ze nudny. Jednak
ja będe go przypominał aż ktoś zmieni te chore przepisy.
Środa (wczoraj), godzina 19.18, autobus linii 95
zatrzymuje się na przystanku Zachodnia/Legionów w
stronę Dąbrowy. Na oko 3/4 miejsc zajętych, dosłownie
jedna osoba stoi.
Tylnymi drzwiami wsiada rowerzysta ze swoim pojazdem.
Kierowca weychodzi ze swojej kabiny i krzyczy przez
cały autobus, ze nie pojedzie dopóki rower jest w
środku, rowerzysta pokazuje, że chce tylko 2 przystanki...
Kierowca nieugięty, nie zamyka drzwi,s toi i blokuje
pas ruchu.
W końcu rowerzysta wysiada, autobus rusza.
Niech ktoś mi powie gdzie tu sens.
Autobus był dosłownie pusty, nie mógł kogoś pobrzucić,
komuś coś zniszczyć. Jednak przepisy są nieugięte (chore!).
Po co?
Czy naprawde tak trudno ustalić przepis, ze po 19 i w
weekendy, wprzypadku pustych autobusów można przewozić
rowery?