26.09.07, 10:10
Muszę się przyznać publicznie do pewnej słabości - odkąd pojawiły się parkomaty, przyoszczędziłem trochę grosza. Nie to, że nie chcę płacić, czy chciałbym oszukiwać, ale te kilka razy - no na pewno nie więcej niż 10 - gdy parkowałem w centrum we wrześniu, okazywały się parkowaniami darmowymi. Ze dwa razy nie miałem w ogóle drobych przy sobie, więc nawet nie podchodziłem do maszyny. Raz czy dwa nawet nie pomyślałem o tym, że trzeba zapłacić - to tak na początku funkcjonowania nowości, a kilka razy - będę szczery - zrobiłem to z pełną premedytacją. Tzn, wiedziałem, że mam drobne, ale że zatrzymywałem się np. by kupić gazetę, to wiedziałem na 99%, że nic mi nie grozi.

Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina.

PS. A Wy płacicie?
Obserwuj wątek
    • yavorius Re: Parkomaty 26.09.07, 10:23
      Ja płacę - w Warszawie chodzi i straż miejska i zarząd dróg i
      kontrolują.
    • aaa202 A to one już działają? 26.09.07, 10:24
      Czyli bardzo zaoszczędziłam.
      • miejskie_narty Re: A to one już działają? 26.09.07, 10:27
        No nie wiem - na pewno stoją:)
        • aaa202 Że stoją, to widziałam. Stały się centrum 26.09.07, 10:36
          wydalniczym miejskich psów. Psy lubią, jak się okazuje, defekować w
          konkretnych miejscach, nie mówiąc już o oznaczaniu parkomatów
          sikami. Na Kościuszki przy pasażu Rubinsteina widziałam parkomat w
          towarzystwie 3 psich kup.
          • miejskie_narty Re: Że stoją, to widziałam. Stały się centrum 26.09.07, 10:41
            Może właścicele lubią, gdy ich psy mają swoje stałe miejsca?

            Mnie się parkomaty podobają, ale że są za cholerę niepraktyczne, to nie da się ukryć:)
            • aaa202 Ja mam ambiwalentne odczucia. 26.09.07, 11:02
              Pomijając rozważania nad wyższością parkomatu mechanicznego, czy
              białkowego (kwestie estetyczne, emocjonalne, ekonomiczne),
              zastanawia mnie: 1.za co ta opłata?; 2.na co ta opłata?

              Ad.1. Jeżeli ma być to opłata za parkowanie, to oczekiwałabym, żeby
              miejsce było odpowiednio przygotowane, zabezpieczone, wydzielone w
              infrastrukturze. Tak w Łodzi nie jest, a jeżeli, to bardzo rzadko.
              Skoro tak nie jest, to opłata jest wyłącznie szykaną, która ma
              skłonić ludzi, by nie przyjeżdżali samochodami do centrum. A szykan
              nie lubię.
              Ad.2. Na przygotowanie tej infrastuktury? Na remont chodników
              zgruchotanych przez auta? Nie, na to opłaty parkingowe nie poszły.
              Dotąd myślałam sobie, że przynajmniej ludzie mają pracę, teraz co
              mam myśleć? Że kierowcy finansują te psie latryny ustawione w
              wyrżniętych w chodnikach dziurach, a jak sfinansują, to będą
              finansować niewiadomoco. A finansowania niewiadomoca nie lubię.
    • big_news Re: Parkomaty 26.09.07, 10:26
      A ja, z pełną świadomością, wielokrotnie przychodziłem przez jezdnię w
      niedozwolonym miejscu, ale robiłem to tak, żeby uniknąć zapłacenia mandatu. Po 1
      września 2007 r. chyba już ze trzy razy paliłem fajkę w odległości ok. 14,5 m od
      przystanku autobusowego.
      Moja wina...
      Więcej grzechów nie pamiętam.
      • miejskie_narty Re: Parkomaty 26.09.07, 10:31
        > Więcej grzechów nie pamiętam.

        Trudno. Ale znaj moją dobroć - rozgrzeszam Cię:)

        Ale tak naprawdę to nie piszę tego w celu wywlekania swoich win, lecz z chęci dowiedzenia się, jak Forowicze podchodzą do łódzkiej nowości - parkomatów.
        • nett1980 Re: Parkomaty 26.09.07, 10:36
          Mam swoje sciezki, ktorymi codziennie chodze, wiec z widzenia znalam
          paru parkingowych. Np.na tylach Teatru Nowego siedziala taka mila
          jowialna pani, nawet dzien dobry sobie mowilysmy, a teraz co?
          Parkomaty mam pozdrawiac? Ciekawe co teraz robia ci ludzie?
          • miejskie_narty Re: Parkomaty 26.09.07, 11:01
            U mnie największe emocje wzbudzali parkingowi sprzed garmażerii na Zielonej naprzeciwko Rynku. Lubiłem miłą panią i wkurzał mnie gburowaty dziadyga. Zresztą co do dziadygi, to mam podejrzenia, że pod koniec swojego funkcjonowania podniósł sobie na własną rękę stawki - wcześniej była to strefa za 50gr/30min, a potem "zrobiło się" 1zł/30. CHociaż trzeba przyznać, że miał odpowiednie kwity, tylko niechętnie je dawał.

            A jeśli już o kwitach mowa, to parę razy zdarzyło mi się, że dostałem kwit in blanco, żebym go sobie sam w przyszłości kiedyś wypełnił. W sumie to lubiłem instytucję parkingowego, oprócz tych właśnie momentów, kiedy naciskali, bym zapłacił za 30 min, gdy zatrzymywałem się na minutę przed kioskiem po Wyborczą. Ale naciskali nieliczni (sympatycy PiSu?;), więc dało się przeżyć:)
            • nett1980 Re: Parkomaty 26.09.07, 11:19
              U Niemcow jakos sie udaje, tam sie zawsze placi. Pamietam jak w
              Berlinie nieraz z jezykiem na brodzie lecialam dorzucic co nieco,
              jak w sklepach sie czlowiek zasiedzial.
              A co do emocji, to przez jakis czas obserwowalam na Wolczanskiej
              przy Zielonej matke Polke Parkingowa z bobo w wozku i z pedrakiem
              trzymajacym sie tegoz pojazdu. A ona czy jesien czy zima latala za
              kierowcami i wyciskala kazdy grosz. Czasem stal tam tez mlody facet.
              Kiedys zobaczylam ich wszystkich razem, ona chyba go zastepowala,
              gdy ten pan maz zapil!
        • big_news Re: Parkomaty 26.09.07, 10:37
          Z całą pewnością podchodzą do parkomatów z wielką powagą i należnym im
          szacunkiem. Wszak forumowicze to sam kwiat łódzkiej społeczności;)
          • miejskie_narty Re: Parkomaty 26.09.07, 10:43
            ALe czy oprócz odpowiedniej dozy estymy masz dla nich przygotowane trochę grosza? :)
            • big_news Re: Parkomaty 26.09.07, 10:52
              Zawsze.
              Tak samo jak mam w kieszeni drobne do hipermarketowego wózka, czy proszącego o
              datek. Tzn. nie jest tak, że rozdaję kasę na prawo i lewo, ale dość często
              wspomagam potrzebujących.
              Jak rozumiem, rozgrzeszenie mnie było w pełni zasadne;)
    • Gość: 3grosze Re: Parkomaty IP: *.toya.net.pl 26.09.07, 11:05
      To z kariery politycznej nici, jakby ci się tak zachciało w okolicy
      50 wejść do sejmu. Jeśli jeszcze abonamentu TV nie płacisz, to
      poległ w butach.
      Słowo się rzekło, tzn. napisało.
      • miejskie_narty Re: Parkomaty 26.09.07, 11:15
        Ej, bez przesady. Zawsze mogę powiedzieć, że parkomaty mają czerwone naklejki, a ja, jak zagorzały antykomunista, nie płaciłem w akcie politycznego sprzeciwu.

        A tak w ogóle, to, na co się powołujesz, jest wyrwane z kontekstu i tłumacz źle zrozumiał moje intencje. I gdzie byłeś w '81? :)
        • Gość: 3grosze Re: Parkomaty IP: *.toya.net.pl 26.09.07, 11:22
          Rozumiem, kolega użył skrótu myślowego i wcale, ale to wcale, nie
          mijał się z prawdą.
    • nefnef Re: Parkomaty 26.09.07, 14:19
      Próbowałem, ale się nie udało. Parkomat nieczynny (może jeszcze
      nieczynny?).
    • evonka ja płacę 26.09.07, 19:30
      zawsze. a zdarzyło się to ostatnio może 5 razy, więc nie za często...
    • Gość: Sickman Re: Parkomaty IP: *.lodz.dialog.net.pl 27.09.07, 01:51
      Od kiedy to działa???
      Nie miałem pojęcia i liczyłem że jak zawsze przyleci ten dziadyga. A tu nie. Za
      to jakiś cichociemny włozył mi mandat za wycieraczke na 50 zł. K...a.
      Zero informacji. Byle tylko kase wyrwać od człowieka. I ciekawe na co?
      parkowałem na starym chodniku. Obe was pokręciło matoły z wydziału dróg itd.
      • troijnis Re: Parkomaty 27.09.07, 12:34
        Ja płacę. Tzn pierwsze kilka razy to nawet nie miałam świadomości że
        parkomaty są. Jak zwykle rozglądąłam sie za kamizelką z napisem
        Anioł ale Anioła nie było więc pojechałam dalej.
        Potem w celach dydaktycznych wrzuciłam zeta i wyleciał papierek ;-)
        Kilka razy parkowałam pod sądem na Kościuszki (vis a vis) i tam
        płaciłam za pół godziny. Ale nigdy nie udało mi się wrócic szybciej
        iż za godzinę. Tak wyszło.
        Ale najlepszy numer to zrobiłam wczoraj pod Magdą. Okazało się że
        nie mam drobnych a strasznie się spieszyłam. Włośyłam za szybkę
        stary bilet, wydrukiem do dołu. I się upiekło.
        Więcej grzechów nie pamiętam ;-)
        • aaa202 W jakimś filmie widziałam patent, 27.09.07, 12:50
          że urocza, filigranowa, rozważna i romantyczna główna bohaterka
          parkowała w niedozwolonych miejscach, a za wycieraczkę zatykała
          wystawiony jej za niewłaściwe parkowanie mandat.
          • Gość: sickman Re: W jakimś filmie widziałam patent, IP: *.lodz.dialog.net.pl 27.09.07, 13:04
            Tak, piszcie więcej o takich sztuczkach, to szybko się skończą. Bo wśród
            samochodów łażą tacy co zerkają.
            Może jednak ten pis tu nie zagląda... Oby. a 50 zł i tak mam w plecy, niedobra
            pani...
            • troijnis Re: W jakimś filmie widziałam patent, 27.09.07, 13:38
              ja całe szczęscie uniknęłam mandatu ale dostałam kartke
              informacyjną, coś w formie ulotki. Wyczytałam tam jak się posługiwac
              parkomatem i jaka kara mi grozi - własnie owe 50 złotych.
              Szczerze mówiąc to myślałam że do końca roku nie będa jeszcze karać!
              Strasznie szybko się z ato wzięli... dziwne, takie nienaturalnie
              szybkie tempo pracy ;-)
              • Gość: sickman Re: W jakimś filmie widziałam patent, IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.09.07, 01:33
                No teraz największe zniwo, bo nikt nie ma pojęcia że stoją maszyny.
                Poczekajmy trochę na wandali i lumpów co to zdewastują, to będzie parking za
                free :))) he he!
    • fragile_f Re: Parkomaty 28.09.07, 11:24
      Mnie zdecydowanie najbardziej wkurza to, ze kupili jakies, za przeproszeniem,
      badziewia ktore nie wydaja reszty. Glupi automat z kawa czy z biletami w
      tramwaju jest w stanie dac mi reszte - a tu wielka akcja "parkomaty" - i takie
      cus kupili..

      A co ja mam zrobic, jesli nie mam akurat drobnych? Wrzucic 20 zeta i je stracic?
      :/ Nawet 5 byloby mi szkoda... Juz nie mogli kurde kupic jakis sensownych?

      Juz pomijam fakt tego, ze bilety sa drukowane termosublimacyjnie. Za miesiac
      bilet zniknie i zostanie bialy kawalek papieru. Jak ja mam to ksiegowej dac? :/
    • misiomis Re: Parkomaty 28.09.07, 11:39
      A ja sie kiedys wzialem za parkowanie po godzinie osimnastej i nie
      bedac
      do konca przekonanym, ze o tej porze juz sie nie placi, zaczalem
      szukac
      potwierdzenia na obudowie parkomatu.
      Informacje o godzinach dzialania parkingu znalazlem za wyswietlaczu
      cieklokrystalicznym, ktory owa informacje nie tyle wyswietlal, co
      wyszarzal. No i fajnie. Parkuje za darmo po 18.
      Ale jakis mniej rozgarniety jegomosc, w momencie, gdy ja juz z
      parkingu
      odjezdzalem, usilnie pakowal do parkomatu monety. Nadgorliwy jakis...
      • troijnis Re: Parkomaty 28.09.07, 11:57
        No to ja miałam tak wczoraj. Stanęłam przy Gdańskiej i niestety nie
        zobaczyłam napisu że po 18 jest za free. Wiedziałam jednak że taki
        napis był kiedys na znaku drogowym. Podeszłam tam, przeczytałam i
        nie płaciłam. Ale na parkomacie nie ma takiej informacji.

        A dziś rano byłam na parkingu pod Centralem II i jakos Pan w
        kamizelce się kręcił. to nie był Anioł ale człowiek z Wydziału Dróg
        czy jak im tam ;-) Rozdawał ulotki. Pomógł mi bo okazało się że brak
        drobnych to nie jesyny problem! Ja miałam dwie jednozłotówki. I
        automat nie przyjął ani jednej! Facet wrzucał z 10 razy i w końcu
        się udało. cierpliwy był, gdyby nie on to bym pewnie znowu wsadziła
        stary bilet do dołu wydrukiem! Bo niby co ja miałamz robić?!
        Sterczec tam godzinę!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka