skodabodzio
24.10.07, 12:21
Wywiad z Dziennika Polskiego
"Metro szansą Krakowa
- Kraków dusi się w korkach. Jak można wyzwolić się z tego uścisku? - pytamy
prof. Krzysztofa Stypułę, zastępcę dyrektora ds. badań naukowych i współpracy
z przemysłem Instytutu Mechaniki Budowli Politechniki Krakowskiej.
- To powinien być dopracowany system, na który składa się kilka elementów.
Bardzo ważna jest kolejność ich wykonania. Po pierwsze trzeba stworzyć system
obwodnic wokół Krakowa, które wyprowadzałyby ruch przelotowy, a nawet ruch
tranzytowy między skrajnymi dzielnicami. Drugim elementem jest budowa metra.
Tylko ono może zapewnić skok w poprawie jakości komunikacji. Następnym krokiem
powinno być tworzenie parkingów park*ride, czyli "zostaw samochód i dojeżdżaj
komunikacją zbiorową". Gdyby zostały teraz zbudowane, mogłyby się okazać
niewypałem. System sprawnie funkcjonuje wtedy, gdy z takiego parkingu można
szybko dojechać do centrum. Potrzebna jest do tego komunikacja o dużej
częstotliwości. W Warszawie tego typu parkingi powstają przy końcowych
stacjach metra, gdzie pociągi kursują co trzy minuty. Jeżeli ktoś będzie
musiał czekać kilkanaście czy kilkadziesiąt minut na tramwaj lub autobus,
teraz w dodatku na zimnie, to wybierze samochód. Niezależnie trzeba też
stworzyć system parkingów w centrum miasta.
- Jest Pan za ograniczaniem wjazdu do śródmieścia poprzez rozszerzanie stref
płatnego parkowania?
- To jest droga donikąd. Zaczniemy rozszerzać strefy coraz bardziej i w końcu
dojdziemy do tego, że będą one na peryferiach. Rozwiązaniem jest wprowadzenie
komunikacji podziemnej. Ma ona dodatkowy atut - może funkcjonować niezależnie
od pogody. Zmorą Krakowa są dni, w których pada deszcz. Wtedy wszyscy jeżdżą
samochodami. W takie dni tylko metro jest w stanie nie prowokować ludzi do
kolejnych wyjazdów.
- W krakowskim magistracie można jednak usłyszeć, że na metro nie ma szans z
ekonomicznego punktu widzenia...
- To jest kolejny mit, z którym należałoby dyskutować. Naziemna komunikacja
też się nie zwraca. Przynosi natomiast wymierne zyski w ogólnym rachunku
ekonomicznym miasta. Metro wielu ludziom przyniosłoby cenny czas; gdy jest go
więcej, jest większy potencjał rozwoju miasta. Stanie godzinami w korkach jest
przeszkodą. Aby odpowiedzieć na to - czy metro się opłaca - najlepiej sięgnąć
do porównań z innymi miastami. Na tej liście jest m.in. Marsylia (około 808
tysięcy mieszkańców), porównywalna wielkością z Krakowem. Są też mniejsze
miasta mające po około pół miliona mieszkańców, takie jak: współpracująca z
Krakowem Norymberga, Stuttgart, Glasgow, Oslo, nie mówiąc o takich miastach
jak Lyon (około 460 tysięcy mieszkańców) czy Lille (około 172 tysiące
mieszkańców).
- Skąd wziąć środki na budowę metra? Miasta na to nie stać.
- Warszawa obecnie buduje kolejne odcinki metra głównie z pieniędzy Unii
Europejskiej. Dlaczego Kraków nie mógłby stworzyć odpowiedniego projektu i
również dostać takie dofinansowanie? Wybudowanie stacji metra w Warszawie
kosztuje około 200 milionów złotych. Podobną kwotę trzeba zarezerwować na
kilometr metra. Kalkulacja oparta na krakowskich warunkach mogłaby być inna. W
stolicy metro jest płytkie. W naszym mieście musiałoby przebiegać głębiej.
- Mówi się też, że w Krakowie metro nie byłoby w pełni wykorzystane�
- W roku 1995 warszawskie metro przewiozło około 20 milionów osób. Natomiast w
ubiegłym roku skorzystało z niego już 105 milionów pasażerów, podczas gdy
zakładane wskaźniki były kilkakrotnie mniejsze. To świadczy o tym, że ludzie
będą się przesiadać na wygodniejszy środek lokomocji. W Krakowie są kierunki,
z których mieszkańcy masowo dojeżdżają do centrum: Nowa Huta, Bieżanów,
Prokocim, Kurdwanów, Bronowice.
- Kolejnym podnoszonym argumentem jest wpływ na zabytki. Budowa metra nie
zaszkodziłaby im?
- Specjalizuję się w tej dziedzinie. Już w latach 80. powiedzieliśmy, że
jeżeli metro będzie budowane odpowiednimi metodami, to zabytki nie ucierpią. Z
takimi problemami poradzono sobie w innych miastach. Przykładowo linia metra w
Wiedniu przechodzi pod katedrą św. Stefana. Pod zabytkami przebiega też metro
w Budapeszcie. Sam robiłem badania przed budową metra w zabytkowej części
Pragi. Nie trzeba daleko szukać. W Warszawie metro przechodzi koło budynku
Arsenału i pięć metrów od Hotelu Saskiego. Wszystko jest tylko kwestią
odpowiedniego wykonania. Metro w Krakowie częściowo mogłoby biec nad ziemią.
Jest taka możliwość na trasie centrum - Nowa Huta. Metro może też przechodzić
mostem nad Wisłą.
- Jakie jeszcze trasy Pan sugeruje?
- Prosi się o połączenie z centrum sypialni Krakowa, takich jak Bieżanów,
Prokocim z odnogą do Kurdwanowa. Trasa powinna więc biec przez ul.
Nowosądecką, a następnie ul. Wielicką do Śródmieścia.
Rozmawiał: PIOTR TYMCZAK"