Gość: novaman
IP: *.euronet.net.pl
17.11.07, 16:47
lodz.naszemiasto.pl/gospodarka/790242.html
Mają po 100, 200 m i obowiązkowo obcojęzyczne nazwy: Sea Towers, Sky Tower,
Big Boy Building... Drapacze chmur powstają w polskich miastach jak grzyby po
deszczu. Na razie wyścig do nieba wygrywa jeden z najbogatszych Polaków,
Leszek Czarnecki.
Należąca do wrocławskiego biznesmena firma LC Corp chce pobić rekord wysokości
należący do Pałacu Kultury i Nauki. 50-piętrowy apartamentowiec Sky Tower,
który stanie do końca 2010 r. w centrum Wrocławia, będzie sięgał 258 m. PKiN
jest o 28 metrów niższy. Sprzedaż 750 mieszkań ruszy w grudniu. LCC ogłosiła,
że najtańsze kosztować będą 10,9 tys. zł netto za mkw.
Czarnecki wyda na Sky Tower przeszło miliard zł, trzy czwarte inwestycji
finansując z kredytów, resztę ze środków własnych, w tym pozyskanych z
giełdowego debiutu LCC. Na kupno działki o powierzchni 2,7 ha firma wyłożyła
blisko 80 mln zł (dziś grunt wart jest dwa razy więcej). LCC nie podaje, ile
planuje zarobić na tej inwestycji.
Paweł Grząbka z firmy doradczej CEE Property Group mówi, że rentowność
"zwykłych" inwestycji deweloperskich wynosi średnio w Warszawie 19 proc., we
Wrocławiu - 17 proc., a w innych dużych miastach to 13-16 proc. Mimo dużej
liczby kondygnacji i wyższych cen mieszkań, zyski z drapaczy chmur będą
podobne. Wysokie są ceny gruntów pod tego typu budownictwo (do 20 tys. zł za
mkw. w Warszawie) i koszty budowy z wykorzystaniem zaawansowanych technologii.
Jeżeli więc nie czynniki ekonomiczne skłaniają inwestorów do budowy drapaczy
chmur, to co? Zdaniem Grząbki, takie są potrzeby rynku. - Mieszkańcy Warszawy
spędzają w samochodzie trzy godziny dziennie. W luksusowym apartamentowcu,
gdzie zlokalizowane są biura, sklepy, siłownie, sauny a nawet przedszkola, we
wszystkie te miejsca można dotrzeć w kilkadziesiąt sekund - mówi Grząbka.
Najważniejszym czynnikiem są względy prestiżowe. - Wiele z tych budynków, tak
jak Sky Tower albo warszawski apartamentowiec Złota 44, będą pretendować do
miana nowych symboli miast. To wspaniała reklama dla firm - mówi Waldemar
Oleksiak z firmy Emerson handlującej i doradzającej na rynku nieruchomości.
Złota 44 stanie niedaleko Pałacu Kultury. Gmach z pewnością przyćmi
pocztówkowy symbol stolicy. Budynek firmy Orco został zaprojektowany przez
Daniela Libeskinda, który na koncie ma takie realizacje jak Wieże Wolności w
Nowym Jorku czy Muzeum Żydowskie w Berlinie. Pokryty szklaną taflą, kształtem
przypominać będzie łódź żaglową. Na 45 piętrach znajdzie się miejsce dla 300
apartamentów a także kawiarni, biur i sklepów. Za luksus i wyjątkowość
przyjdzie oczywiście przyszłym lokatorom słono zapłacić - około 25 tys. zł za
mkw.W Warszawie stoi dziś 30 wysokościowców. W najbliższych 5 latach ma się
rozpocząć budowa 20 kolejnych, w tym 200-m hotelu Lilium.
O ile Złota 44 wpisze się w panoramę centrum Warszawy, o tyle Sea Tower
budowany od roku w Gdyni, wzbudza kontrowersje. Dwie wieże, z których wyższa
osiągnie 138 m, wybijają się ponad niską, modernistyczną zabudowę z lat 30.
Gdy firma Invest Comfort ogłaszała swoje plany, Sea Tower miał być najwyższym
apartamentowcem w Polsce, wyróżniającym się standardem i cenami - dziś na
ostatnich piętrach dochodzą one do 27 tys. zł za mkw.
Rekord wysokości Invest Komfort dzierżył krótko. Gdański Big Boy Building,
który do 2011 r. chce wybudować Hossa, będzie miał 202 m wysokości. Koszty tej
inwestycji szacowane są na 300 mln zł. Wieża ma być wyposażona m.in. w 5 wind,
które trasę z parteru na 51. piętro pokonają w 30 sekund.
Piotrkowska 170, jak dziś roboczo nazywa się apartamentowiec planowany przez
łódzkiego dewelopera Remo-Bud, ma osiągnąć 150 m wysokości. Czy osiągnie,
zależy od łaskawości prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Gmach stanie w
centrum, w odległości 8 km od lotniska im. Reymonta. Łódź położona jest 200 m
n.p.m., przepisy ograniczają potencjalną wysokość budynków do zaledwie 100 m.
To krzyżuje plany inwestorów, którzy chcieliby postawić w Łodzi co najmniej 5
wysokościowców.
Muskuły prężą też Katowice. Szacuje się, że powstanie tu nawet 20 budynków,
których wysokość przekroczy 55 m, w tym: Hollybrook Tower (135 m), Silesia
Towers (130 m), Skanska Tower (100 m), KCB Residential (95 m), Gant (85 m).
Specjaliści szacują, że wybudowanie 1 mkw. mieszkania w nowoczesnym drapaczu
chmur może kosztować nawet 13 tys. zł. W przypadku tradycyjnych, niskich
budynków ceny te wahają się, w zależności od lokalizacji i standardu, od 2 do
10 tys. zł.
Większość planowanych drapaczy chmur będzie budynkami mieszkalnymi. Zysk rzędu
10-20 proc. zapewnią już w momencie sprzedaży mieszkań. W przypadku biurowców
zakłada się, że najemcy powierzchni dopiero po 12-15 latach zwrócą poniesione
koszty.
Piotr Brzózka - POLSKA Dziennik Łódzki