15.12.07, 13:50
Pewnie fajnie jest budować na pustkowiu. Niemeyer przeżył o 9 lat
Costę, z którym projektował Brasilię i chyba nadal ma się dobrze.

www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4765544.htm
A gdyby tak zbudować Nową Łódź? Ideę Wieży Pojednania już na FŁ
rzucono. Teraz może czas na architektów i budowlańców ;)
Obserwuj wątek
    • Gość: aaa202 Dla mnie wizja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.07, 13:56
      zbudowania miasta w 3 lata jest przerażająca. Ten wszędobylski
      żelbeton także. "Miasto komunistyczne", "ostatni prawdziwy
      komunista", jedna wielka utopia. Dzieła doniosłe, ale straszne.
      • nakole Re: Dla mnie wizja 15.12.07, 14:20
        ...a, pal sześć jego przekonania polityczne. Mnie się realizacje
        projektów N. podobają. Jeden tylko szkopuł. U nas pełnia słonecznego
        światła jest tak krótka. Chmury i chmury...
        • aaa202 Ale jego przekonania 15.12.07, 14:28
          rzutowały (rzutują?) na jego projekty. Brasilia miała być miastem
          przyszłości, miastem bezklasowym. Wszyscy mieli być w nim równi.
          Miało nie być chodników, żeby nie było kradzieży kieszonkowych i
          ulicznych napadów. No tak, skoro nikt nie lezie, bo i którędy, to
          kogo napadać? ;)

          (Bezklasowość... po skończonej budowie robotników umieszczono w
          podłych czynszówkach na obrzeżach, żeby nie szpecili krajobrazu)

          Ten słynny falisty, gigantyczny betoniak z Sao Paulo, to ostatnie
          miejsce na ziemi, w którym chciałabym mieszkać, a z drugiej strony
          nie da się przestać na niego patrzeć i zaglądać w te okienka. Brrr.
          • nakole Re: Ale jego przekonania 15.12.07, 15:06
            To o czym piszesz to próba spełnienia mżonek Kubitschka. Mnie podoba
            się miasto jako realizacja z kolei mżonek twórców.

            Mieszkam w małym, nie falującym betoniaku i jestem zadowolony
            50/50 ;-\
            • aaa202 Ja mieszkam w dużym i łamanym - 15.12.07, 15:14
              poziom zadowolenia -1. Z szuflady musiałam się przenieść do jeszcze
              mniejszej szuflady, która tym się różni od starej szuflady, że w
              nowej szufladzie nie ma moich rodziców, oraz choćbym nie wiem, jak
              się natężała, nie rozpoznam ani jednego sąsiada. Może w Ameryce
              Południowej inaczej percypuje się szufladę jako taką, a bliskość i
              nędzność innych szuflad jest inspiracją, natchnieniem, szczęściem,
              wcieleniem szczytnej idei.
              • Gość: lavinka z nielogu Re: Ja mieszkam w dużym i łamanym - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.07, 16:42
                Szuflandia jest o tyle dobra,że nikt Ci do talerza nie zagląda :) Łatwiej o
                szeroko pojmowaną tolerancję niż w takim osiedlu szeregówek, gdzie każda
                "zdrada" lub "dewiacja" jest szeroko komentowana :)
                Że o orientacjach nie wspomnę, bo tego nawet nie da się sprawdzić,jeśli ktoś się
                nie afiszuje.
            • aaa202 I, ten, link, Ci nie tego. 15.12.07, 15:20
              • nakole Re: I, ten, link, Ci nie tego. 16.12.07, 00:25
                ..co nie tego?
              • nakole Re: I, ten, link, Ci nie tego. 16.12.07, 00:30

                taki on jest, jesli nie działa to favelas go zjedli
                www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4765544.html
                • Gość: lavinka z nielogu Re: I, ten, link, Ci nie tego. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.07, 14:57
                  Mnie osobiście idea pasuje, Brasilia się podoba. Ale my jako społeczeństwo
                  jeszcze nie dorośliśmy do takiego traktowania miasta i centrum. Jesteśmy zbyt
                  zróżnicowani by traktować nas jako stado równych sobie jednostek. Na razie równi
                  jesteśmy tylko wobec śmierci.
                  • nakole Re: I, ten, link, Ci nie tego. 16.12.07, 21:29
                    ...dla nas nadzieja w walcu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka