Dodaj do ulubionych

Walentykowe dylematy

13.02.08, 23:35
"Nikt nie wydaje się bardziej obcy niż ktoś, kogo się kiedyś
kochało". Erich Maria Remarque

Krew zaczyna szybciej krazyc, czuc wiosne, trwa festiwal czerwonych
serc. Atmosfera sklonila mnie do szperania w przeszlosci, ba
szalenstwo N-K tez sie przysluzylo.A jakie sa wasze przemyslenia,
macie tez takie odczucia jak poeta? Ja tak.
Obserwuj wątek
    • Gość: 3 grosze Re: Walentykowe dylematy IP: *.toya.net.pl 14.02.08, 11:01
      "Nienawiść to zamarznięta miłość" równie mundre i odkrywcze.He he
      • Gość: alchemik odkrywcze cytaty IP: *.toya.net.pl 14.02.08, 14:01
        "Nikt nie może uciec przed głosem własnego serca."

        "Każdy człowiek na kuli ziemskiej ma skarb, który gdzieś na niego czeka."

        "Kiedy się kocha, wszystko dookoła nabiera coraz głębszego sensu."

        ...mogłabym tak dalej ale musze iść przemyśleć sens swojego życia
        • Gość: nett1980 Re: odkrywcze cytaty IP: *.toya.net.pl 14.02.08, 14:41
          A tak serio, to co mylisz o slowach Remarque czy tylko potrafisz
          wzruszyc ramionami?
          No nawet premier powiedzial w koncu, ze najwazniejsza jest milosc!?
          • Gość: a Re: odkrywcze cytaty IP: *.toya.net.pl 14.02.08, 15:06
            dla starych miłości mam tylko wzruszenie ramionami. dbam o obecną, tak żeby nie
            stała się byłą. a za cytaty przepraszam, ale zagadnienie miłości które jest
            roztrząsane przez więcej niż dwie osoby zawsze trąci banałem
            • Gość: nett1980 Re: odkrywcze cytaty IP: *.toya.net.pl 14.02.08, 15:09
              Heheh musze przyznac racje, zwlaszcza koncowka byla celna.
              No niech sobie watus zemrze smiercia naturalna, lece z forum.
    • brite Re: Walentykowe dylematy 14.02.08, 14:16
      "Na świat przychodzimy wprawdzie jako orginały, często jednak umieramy jako
      kopie". Erich Von Daeniken.

      Mi się właśnie odbija obiadową surówką, była bardzo pyszna.
      • Gość: nett1980 Re: Walentykowe dylematy IP: *.toya.net.pl 14.02.08, 14:42
        Erich Von Daeniken-jakos "lekce sobie waze" tego pana...
        A jaka byla ta surowka? OOO a co z Huanem sie dzieje? Zaglodzili na
        smierc?
        • brite Re: Walentykowe dylematy 14.02.08, 14:53
          Gość portalu: nett1980 napisał(a):

          > Erich Von Daeniken-jakos "lekce sobie waze" tego pana...

          Każdemu Erykowi można przypisać jakiś cytat.

          > A jaka byla ta surowka?

          Były tam cebulka, kapustka, kukurydzka, jajeczko nawet chyba...

          > OOO a co z Huanem sie dzieje? Zaglodzili na
          > smierc?

          Ano właśnie - huannu, huerarju*?

          *wymowa szkocka
          • Gość: nett1980 Re: Walentykowe dylematy IP: *.toya.net.pl 14.02.08, 15:06
            >Były tam cebulka, kapustka, kukurydzka, jajeczko nawet chyba...
            Ooo matko z ojcem, masz ty chlopie zdrowie, zeby taki zestaw strawic.
            • aaa202 sie dziwi, ze mu sie odbija;) 14.02.08, 19:25
    • aaa202 Wiosnę czuć? 14.02.08, 16:14
      Przeszłam się dziś reprezentacyjną ulicą Łodzi i czułam się jak
      Odarpi syn Egigwy. Wiosny ni Wacka.

      Nie mam jakichś szczególnych przemyśleń okołowalentynkowych. Nawet
      tych serc jakoś nie widziałam. Kwiaty raczej. Tulipany.
      • dziad_borowy Re: Wiosnę czuć? 14.02.08, 16:17
        To moze u Ciebie jest 8 marca?
        Dzierżż!!!!
        • aaa202 ...zapalcie garniec wódki 14.02.08, 16:23
          u mnie są



          Dziady!
          • Gość: lavinka z nielogu A u mnie już czuć pomału... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.08, 18:13
            mróz nadciągający znad Moskwy...
            • aaa202 Wy tam na Wschodzie tak macie, wiem. 14.02.08, 19:24
              Pamiętam, jak raz jechałam do Białej przez Warszawę. W Łodzi polska
              złota jesień, ciepło, słońce. Dojeżdżam do Warszawy, a pl.Defilad
              dzieci bawią się kulkami z mokrego śniegu. Wysiadam w Białej i
              wpadam po uda w śnieg. Cieszyłam się jak dziecko, przedzierając
              przez zaspy, chociaż ubiór miałam całkiem nieadekwatny, jakiś żakiet
              uszczelniany golfem i szalik raczej dla szyku niż ciepła. Fajnie
              było:)
              • Gość: nett1980 Re: Wy tam na Wschodzie tak macie, wiem. IP: *.toya.net.pl 14.02.08, 19:31
                A ja wrocilam z ferii na Mazurach, jedyna zima to byl lod na
                jeziorze, ktory z dzieciakami tluklimsmy z kladki, aaa taka rozrywka.
                Oczwiscie na weekend ma zima przyjsc i tu, i tam.
                A ze to byly Mazury Garbate, to przegonilam towarzycho przez gorki i
                pagorki. Trafilismy na pastwisko, alez zdziwione byly male
                mieszczuchy krowimi plackami. Najbardziej to bede je pamietac z
                calych tych ferii.
                • aaa202 Krowi placek 14.02.08, 20:00
                  dobra rzecz. Koleżanka ostatnio mi opowiadała, jak przez wiele lat
                  przyjeżdżał do jej rodziców pan z Warszawy i płacił, żeby mu krowie
                  placki zbierać. Nie mówił na nie placki tylko 'czapy'. Najbardziej
                  sobie cenił placki podsuszone, zwarte i całe. Ludziska boki zrywali,
                  jak se warszawiok te CZAPY do bagażnika ładował.
                  • Gość: lavinka z nielogu Re: Krowi placek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.08, 20:09
                    Bo to dobry nawóz jest.
                    A mróz czuć coraz bardziej. Na ICMie jutro zapowiadają śnieg wieczorem. Na razie
                    nie ma z czego padać. Gwiazdy widać.
                  • Gość: nett1980 Re: Krowi placek- walentykowy supertemat ehehe IP: *.toya.net.pl 14.02.08, 20:21
                    No ja tez gromadzilam krowie placki wraz z moim dawnym towarzychem.
                    Potem je palilismy w miedzianych piramidach. Nazywalo sie to
                    agnihotra, ale tylko z Indii musialy byc te kupy, ba specjalni
                    kolesie chodzili za krowami i musieli je w locie zbierac. Tak nam
                    guru mowil. A na pelni ksiezyca palilismy tym caly czas+sklarowanym
                    maslem, a popiol to sie nawet jadlo, chyba jednak juz kiedys o tym
                    pisalam?
                    • Gość: lavinka z nielogu Re: Krowi placek- walentykowy supertemat ehehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.08, 22:02
                      No to akurat mnie nie dziwi. Baaardzo to do Ciebie podobne ;-P
                  • aaa202 Co robi krowi placek 14.02.08, 20:32
                    wśród walentynkowych dylematów?

                    To o święcie się jeszcze wypowiem. Otóż wzrosłam w tradycji, w
                    której tego święta nie było. Dopiero jako kilkunastolatka
                    zauważyłam, że coś się wykrawa wokół tej daty. Nawet raz koleżanka
                    mnie poprosiła, żebym wypisała walentynkę do chłopaka, który jej się
                    podobał, ale miała być konspira - no przecież po charakterze pisma
                    by poznał, że ona się w nim buja. Wypisałam. Koleżanka wysłała
                    pocztą i czekała, co będzie. A było to, że on poznał, no poznał. Że
                    to mój charakter. Wystosował do mnie odpowiedź. Wysłał przez
                    umyślnego. Odpowiedź aprobującą rzekomo moje zaloty i propozycję
                    chodzenia. (Chodzenia? Ale słowo.) Koleżanka wszystko odkryła,
                    obraziła się na mnie śmiertelnie. Bilans tej konspiry był taki, że
                    miałam kolegę na karku, z całą poetyką licealnego afektu, oraz
                    towarzyskie tyły z powodu sprzątnięcia komuś chłopaka. Koleżanka
                    dała się przeprosić, w końcu sama to wymyśliła, ale wspólna
                    przyszłość jej i kolegi skazana już była na niewydarzenie.
                • vauban Mazury Garbate 14.02.08, 20:22
                  to akurat jeden z moich ulubionych kawałków krajobrazu. Kolega zamieszkał w
                  Olecku, i zawsze powtarzał, że jeśli chcę zobaczyć zimę, to muszę do niego
                  przyjechać w styczniu bądź też w lutym. Miał rację. Z zimna omyłkowo zakupiliśmy
                  dwukrotnie po 10 piw bezalkoholowych, tak nami trzęsło ;)
                  • Gość: nett1980 Nawet tam zimy nie bylo :( IP: *.toya.net.pl 15.02.08, 12:39
                    Olecka to za bardzo nie lubie, raczej Elk jesli juz. Polecam fajna
                    wycieczke. Z Elku wyjechac na Olecku w Stradunach skrecic na Sajzy,
                    Piaski i jedzie sie asfaltowka az do jeziora Lasmiandy, tam juz sie
                    zaczyna garbic teren. Potem trzeba jechac na Polom, droga szutrowa,
                    ale przez jaki las! Przed Polomem jest mala, piaszczysta droga w
                    prawo i mozna( o ile jest sucho!) zobaczyc jeziorko lesne z
                    plywajacymi wyspami. Za Polomem (plynie przez ta wies urokliwa
                    rzeka) droga rozchodzi sie na Wronki(niezapomniane 7 km po "kocich
                    lbach", asfaltu jeszcze nie wylewaja, dzieki temu mozna zobaczyc jak
                    wygladaly pruskie, bite trakty) a w druga strone na Swietajno( droga
                    asfaltowa, za komuny jakis dygnitarz kupil tam gdzies dzialke, to mu
                    zrobili wygode). Lasy, gorki, pagorki, urokliwe jeziora rynnowe. Z
                    wynajeciem pokoi nie powinno byc problemu, standart rozny, ceny
                    zblizone, wiec trzeba cierpliwie szukac. Turystow wciaz nie za duzo!
                    • Gość: lavinka z nielogu Sprawdzimy :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.08, 13:04
                      Na razie mamy obcykane okolice Biskpupca Warmińskiego, Reszla, Luter, Lidzbarka
                      i trochę zapomnieliśmy o Dobrym Mieście. W mało której wsi mnie tam nie było na
                      rowerze :) 7km po kocich łbach na rowerze o musi być przeżycie :)
                      Ełk może za dwa lata, bo to dużo dalej pociągiem. W tym roku chyba Kurpie dla
                      odmiany i muszę sprawdzić kontakty w Kołobrzegu...
    • maxxman Re: Walentykowe dylematy 14.02.08, 17:52
      A zauważyliście, że dzisiejszego dnia nawet ludzie obcy sobie są dla siebie
      troszkę bardziej mili niż na co dzień? W sumie pozytywny fakt w debacie nad
      pros&cons święta dzisiejszego ;-)
      • Gość: lavinka z nielogu Re: Walentykowe dylematy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.08, 18:16
        Czy ja wiem? Popsuł się dotykowy wydawacz numerków w ZUSie i pan ochroniarz był
        tak miły,że zaproponował mi wzięcie numerka z automatu w recepcji... jak na
        standardy urzędowe to baaardzo było miłe :)
    • evonka ach, jak dobrze, że jeszcze tylko 14.02.08, 22:20
      niecałe 2 godziny Walentynek i jutro będzie znowu normalny dzień i
      żadnych dylematów.. ;)
      • longeta Re: ach, jak dobrze, że jeszcze tylko 14.02.08, 22:23
        evonka napisała:

        > niecałe 2 godziny Walentynek i jutro będzie znowu normalny dzień i
        > żadnych dylematów.. ;)

        Zazdroszczę wam takich problemów jak dzisiaj:-)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka