Gość: Rh+
IP: 194.33.17.*
13.03.08, 15:56
Od 23 lat (z przerwami) bębnię. Wszystko, co było dostępne w latach 80-tych w
Łodzi, gdzie mieszkałem, to bardzo słabej jakości Polmuz, później długo, długo
nic i dopiero SZPADER. Pan Szpaderski wciąż unowocześniał swoj perkusje, a
miałem okazje przetestować parę zestawów.
Pierwszy wymarzony brział rzeczywiście nieporównywalnie lepiej niż wszystko
inne, co legalnie było dostępne w naszym kraju.
To, że nie umiał grać na bębnach było dość urocze ;-)
Choć nigdy nie poznałem go jak kogoś bliskiego, to zawsze sprawiał wrażenie
Dobrego Człowieka ... którym zapewne był.
Pozdrawiam Cię - Panie Szpader (gdzieś tam w Niebie), uściskaj ode mnie Pana
Holoubka !!!