Dodaj do ulubionych

koniec kariery z cityrunnerami

IP: *.toya.net.pl 30.08.03, 15:59
pod takim oto tytulem byl artykuł w dzienniku lódzkim duze zdiecie z
dziwiszem i rydeckim na pierwszej stronie i na cal strona artykuł w srodku
gazety .
jak zwykle byl poruszany temat kosztow cityrunnera ktory bedziemy splacac do
2008 roku,o tym ze cityrunner wedlug pierwszych ustalen byl tanszy od alstomu
a pozniej bombardier zazadal od lodziego mpk wiekszej sumy za tramwaje...
o awariach ,upalach itd..... na koncu bylo o tym ze pawel dziwisz -prezes
planuje kupno ..cityrunnerow ..z ta roznica ze
krotszych ,lzejszych ,ekonomicznych......
____________________________________________
w sumie nic nadzywczajengo spodziewalem sie czegos ciekawszego
Obserwuj wątek
    • geograf Re: koniec kariery z cityrunnerami 30.08.03, 16:10
      krótszych??
      na jakie trasy??
      przecież już obecnie bywa ciasno...


      ech,.....bez komentarza
      • Gość: J.S. Re: koniec kariery z cityrunnerami IP: *.pai.net.pl 30.08.03, 22:10
        geograf napisał:

        > krótszych??
        > na jakie trasy??
        > przecież już obecnie bywa ciasno...

        Niech sobie planuje. To bzdura. Pozorna oszczednosc. Usuwajac dwa czlony nie
        oszczedzimy za wiele. Nadal potrzebne beda 4 silniki i praktycznie tyle samo
        aparatury elektronicznej co obecnie. A to, jak wiadomo, najdrozsze. Obstawiam,
        ze to nie przejdzie.

        J.S.
    • brekowy Re: koniec kariery z cityrunnerami 31.08.03, 13:42
      Oj ciekawy, ciekawy ten artykuł, ale nie dla wywodów związanych z historią
      konrtaktu i zaletami/wadami wagonów. Te dla zainteresowanych sa znane, a dla
      większości czytelników pewnie były zbyt zawiłe.
      Kapitalny jest dla mnie zapis sytuacji gdzy jedna ze stron sama wlazła na teren
      starannie przez siebie zaminowany. Jeszcze wczoraj najważniejsze było aby
      dokopać przeciwnikowi, argumenty nie do końca musiały być prawdziwe, ważne aby
      były odpowiednio nośne. Niezła heca! Nowy prezes właśnie usiłuje jakoś połknąc
      tę żabę, a dziennikarka uchwyciła moment konsumpcji na gorąco. Teraz oczywiście
      spróbujemy kupić poprawionego CR i to dużo taniej. Targować się trzeba, to
      nasze pieniądze. Ale zakup kieszonkowych CR proponuję przemyśleć,
      bo "wdzięczni" pasażerowie takiej puszki niechybnie dokopią szanownej
      prezesurze.
      A może mamy tajny plan wyspawać brakujące człony samemu ze złomowanych pudeł
      805?
      • Gość: mat27 Re: koniec kariery z cityrunnerami IP: *.interserwer.pl 01.09.03, 09:08
        Błagam! Kupujcie tylko z klimą!!!
        • Gość: STUDI Re: koniec kariery z cityrunnerami IP: *.waw.prokom.pl 01.09.03, 11:50
          Napisane ekonomicznego - czyli w pierwzej kolejnosci obetna klime. Bo to
          najdrozszy element ktory nie jest niezbedny do zapewnienia jazdy ......
    • Gość: STUDI Re: koniec kariery z cityrunnerami IP: *.waw.prokom.pl 01.09.03, 11:31
      Krotsze tramwaje - hmm sa za i przeciw.
      W godzinach poza szczytem lepsze bylby krotsze wagony - jezdzace ciut czesciej.
      Zreszta w Wieniu zakupione niskopdlogowce wystpeuja w dwoch wariantach
      rozniacych iloscia czlonow czyli krotko mowiac dlugoscia.

      Koszt zakupu nieznieacznie nizszy. ale zastanowmy sie nad innym aspektem. O
      ile w godzinach szczytu na obleganej trasie sprawa jest oczywista to w
      przypadku malego natezenia ruchu sprawa ma sie inaczej.

      Przeciez przy malej liczbie pasazerow trzeba jednak zuwzywac moc na ciganiecie
      masy wagonu. Krotszy wagon mniejsza masa, mniejsza moc silnikow itp.

      A co do argumentu ze silniki beda te same itp. Mogas byc te same, ale obecne
      nowoczesne uklady napedu dodstarcza tylko tyle mocy i lep optrzeba i to z
      wysoka spawanoscia. Co innego lasyczny uklad z rezystorami - w tym przypadku
      przy znacznym ograniczeniu mocy dodatkowo ja tracimy w rezystorach.

      Mniejszy wagon potrzebowal bedzie mniejsza moc silnikow. Wiec zaloza silniki
      mnijeszej mocy. Sterowanie - poniewaz moc maksymalna bedzie nizsza mozebedzie
      zastosowac lelemnty polprzewodnikowe mniejszej mocy - tu moze niewielka
      osczednosc, ale w ukladach takich uzywa sie indukcyjnosci. A tam koszty silnie
      zaleza o przeplywajacych natezen pradow.

      Zima potrzeba mniejszem mocy na ogrzewanie.


      Popieram taki zakup na niektore linie taki jak 7. alub 1, 4, 5. Mamy sporo
      ciasnych zatloczonych ulic. Ba moze by sie przydal na 41 :) .....


      To ma sens ale w przypadku ogolnej zmiany podejscia do rozkladow itp.
      W Krakowie jezdza trojwagonowe sklady jak pojedyncze 105N. W godzinach szczytu
      kursuja dodatkowe tworzace pomocnicze polaczenia nie wymagajace pzesiadek
      (czemu nie u nas :( ).

      Np. linia 12. Na Stoki nie musza jezdzic dlugie sklady. Ale gdyby stworzyc
      dwie wersje: 12 - Popieluszki - Telefoniczna, i 12A - Brastyslawska - Stoki.
      Takie model moglby ulatwic optymalizacje rozkladow. W centrum wieksza
      czestotliwosc, na koncach linii moze byc mniejsza. POnadto latwiej mozna
      dostowac tzw godziny szczytu.

      Szkoda ze nad takim modelem nie pomyslano. Owszem mozliwy w nektorych
      przypadkach. Ale mozna pomyslec o dobudowaniu krancowek, dzieki czemu mozna
      nieco uelastycznic siec tramwajowa. Np. linia 3 - gdyby byla krancowaka przy
      Inflanckiej to na Warszawska moglyby jeddzic krotsze sklady. Owszem zdja
      soebie sprawe ze wtedy latwiej zrobic zamach na tramwaj.

      Powinny powrocic niektore polaczenia bezposrednie w formie dodatkowych linii
      jak np. 7 w Krakowie. NP. linia 18 - z lodowej na Chocianowice - wlasnie
      krotsze wagony. Nasza linia 7 w sam raz na krotsze wagony.

      Wezmy linie 2. Obecna skrocic do Szczecinskiej i zafundowac 2A na trasie od
      Chochola do petli na ul. Nizszej (mieszkancy tej czesci Dabrowy chyba nie
      mieliby by tego za zle).

      Ponadto taki pomysl mozna tez zastosowac z niektorymi autobusami (czesciowo
      obecny 51 i 51A).


    • Gość: STUDI Re: koniec kariery z cityrunnerami IP: *.waw.prokom.pl 01.09.03, 11:37
      Krotkie wagony - procze bardzo ma tu jeden przyklad:

      mercurio.iet.unipi.it/pix/be/trams/Brussels/2000/91_juin2001.jpg
      (Jest dwukierunkowy - czyl inie potrzeba budowac petli, szkoda ze tego nie
      zauwazono u nas).

      Nie wiem czy bedzie to widac - Austria, Wieden

      Wersja krotka: mercurio.iet.unipi.it/pix/at/trams/Wien/ULF/39-44-
      030614.jpg

      Wersja normalna: mercurio.iet.unipi.it/pix/at/trams/Wien/ULF/667-43-
      030614.jpg

      Wg mnie doskonale rozwiazanie - dlaczego dwa rozne typy wagonow sa drozsze w
      eksploatacji niz warianty tego samego typu. Chodzi i serwis, czesci zamienne
      itd.


      Ale w tej calej "aferze" najlepsze jest to ze pomimo propagandowego nie dla
      Cityrunnerow nagle planuje sie ich dalszy zakup.

      Chyba ze artykuj przedstawia fikcje i ma byc tylko propagandowa tuba
      porzedniej ekipy.

      • Gość: J.S. Re: koniec kariery z cityrunnerami IP: *.pai.net.pl 01.09.03, 20:09
        Gość portalu: STUDI napisał(a):

        > Krotkie wagony - procze bardzo ma tu jeden przyklad:
        >
        > mercurio.iet.unipi.it/pix/be/trams/Brussels/2000/91_juin2001.jpga

        To jest ten Twoj krotszy wagon? Na oko jest to 26-metrowiec. Nie chwyciles idei
        krotszych Cityrunnerow - skrocenie ma polegac na usunieciu czlonow C i E
        (srodkowego i przedostatniego). W gre wchodzi wiec wagon co najwyzej 19-metrowy
        z 2 parami dwuskrzydlowych drzwi i 2 parami jednoskrzydlowych. To sobie ludzie
        ponarzekaja...

        Na linie 1, 4? Jasne, tylko zedrze sobie podwozie po pierwszej jezdzie probnej.

        Moja propozycja: kolejne sprawdzone 29-metrowe, na linie 12, 14 i 8. Na tych
        liniach potrzeba stosunkowo najmniej modernizacji torowiska.

        J.S.
        • sluzbowo Re: koniec kariery z cityrunnerami 02.09.03, 15:26
          Gość portalu: J.S. napisał(a):

          > Nie chwyciles idei
          > krotszych Cityrunnerow - skrocenie ma polegac na usunieciu czlonow C i E
          > (srodkowego i przedostatniego).

          Ahem! Rozumiem, że miałeś na myśli człony C i D ... Przecież nasz CR jest
          pięcioczłonowy ;-)

          I jeszcze trzeba by część dachową członu B przebudować, tak żeby można było
          zamontować na niej odbierak prądu ...

          pzdr

          sluzbowo
          • Gość: J.S. Re: koniec kariery z cityrunnerami IP: *.pai.net.pl 02.09.03, 20:21
            sluzbowo napisał:

            > Ahem! Rozumiem, że miałeś na myśli człony C i D ... Przecież nasz CR jest
            > pięcioczłonowy ;-)

            Zle rozumiesz :>>> Czlony w CR oznaczone sa nastepujaco: A,D,C,E,B.

            > I jeszcze trzeba by część dachową członu B przebudować, tak żeby można było
            > zamontować na niej odbierak prądu ...

            Nie "B" tylko "D" :> Poza tym nie ma takiej potrzeby. Odbierak moglby zostac w
            tym miejscu gdzie jest obecnie, mialoby to dwie zalety:

            1. motorowi nie musieliby sie uczyc od podstaw jak takim wagonem stawac aby nie
            zatrzymac sie pod izolatorem sekcyjnym;
            2. grafit z pantografu nie brudzilby wagonu.

            J.S.
            • sluzbowo Re: koniec kariery z cityrunnerami 03.09.03, 09:18
              Gość portalu: J.S. napisał(a):

              >
              > Zle rozumiesz :>>> Czlony w CR oznaczone sa nastepujaco: A,D,C,E,B.
              >

              Nie wiedziałem. Teraz już wiem :-)

              > > I jeszcze trzeba by część dachową członu B przebudować, tak żeby można było
              > > zamontować na niej odbierak prądu ...
              >
              > Nie "B" tylko "D" :> Poza tym nie ma takiej potrzeby. Odbierak moglby zostac
              > w
              > tym miejscu gdzie jest obecnie, mialoby to dwie zalety:
              >
              > 1. motorowi nie musieliby sie uczyc od podstaw jak takim wagonem stawac aby
              nie
              >
              > zatrzymac sie pod izolatorem sekcyjnym;
              > 2. grafit z pantografu nie brudzilby wagonu.
              >
              > J.S.

              Nadal czegoś nie rozumiem. Skoro oznaczenia członów CRa są jak następuje: A-D-C-
              E-B, rozumiem że liczymy od czoła składu, to odbierak (wczoraj osobiście
              widziałem! :-) ) znajduje na członie C - tym właśnie, który proponujesz
              usunąć... Krótko mówiąc, nie można go umieścić w powietrzu ;-)

              Serdecznie proszę o rozjaśnienie, bo się pogubiłem...

              pzdr

              sluzbowo
              • Gość: J.S. Re: koniec kariery z cityrunnerami IP: *.pai.net.pl 03.09.03, 10:27
                sluzbowo napisał:

                > > Nie "B" tylko "D" :> Poza tym nie ma takiej potrzeby. Odbierak moglby z
                > ostac
                > > w
                > > tym miejscu gdzie jest obecnie, mialoby to dwie zalety:
                > >
                > > 1. motorowi nie musieliby sie uczyc od podstaw jak takim wagonem stawac ab
                > y
                > nie
                > >
                > > zatrzymac sie pod izolatorem sekcyjnym;
                > > 2. grafit z pantografu nie brudzilby wagonu.

                > Nadal czegoś nie rozumiem. Skoro oznaczenia członów CRa są jak następuje: A-D-
                C
                > -
                > E-B, rozumiem że liczymy od czoła składu, to odbierak (wczoraj osobiście
                > widziałem! :-) ) znajduje na członie C - tym właśnie, który proponujesz
                > usunąć... Krótko mówiąc, nie można go umieścić w powietrzu ;-)

                Ups, skrot myslowy. Chodzilo mi o to, ze pozostanie na trzecim czlonie, ktorym
                w tym przypadku bedzie czlon B.

                J.S.
    • Gość: M.E. Re: koniec kariery z cityrunnerami IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.03, 13:57
      Krótszych tak, ale z możliwością jazdy ukrotnionej, ze sprzęgami samoczynnymi,
      żeby można było łatwo w zależności od pory dnia łączyć w dłuższe składy, lub
      rozłączać. I jeszcze jedno - DWUKIERUNKOWE!!!!
      Ciekawe tramwaje kursują w Bielefeld. Do takich składów bywa jeszcze czysami
      dołączony wagon doczepny. Cały skład liczy wtedy ok.68m. A perony to oni mają
      wyyysoookie.
      www.bahnbielefeld.de/fdm/index.html
      Pozdrawiam
      • Gość: STUDI Re: koniec kariery z cityrunnerami IP: *.waw.prokom.pl 01.09.03, 14:54
        Czy ma byc jazda ukrotninona - hhmmm, juz lepiej miec dwa rodzaje wagonow:
        dluzsze pojemne na podstawowe oblegane linie i krotsze. Co do
        dwukierunkowosci - jest za - przeziez wwtedy mozna latwo zorgmanizaowac
        dodatkow krancowke.

        Wspominajac o krotkich tramamch mam na mysli takie odcinki jak Koziny,
        Warszwska, Stoki, Chochola. Na Kozinach, Nizszej sa dosc male petle. Tam
        krotsze sklady sa potrzebne.

        Laczenie i rozszczepianie - hmmm.... wolalbym w raie czego nieco wieksza
        czestotliwosc. Jak napisalem - dodatkowe wspomagajace linie.

        Drugi wagon zwmalsza na peryferiach i odludnych porach jest wada. Ponadto
        laczenie rozlaczanie to dodatkowe opoeracje i dodatkowy ruch drugich wagonow
        kter staja samodzielnymi jadnostkami - musza zjechac do zajezdni itp.

        Na koniec jedna uwaga - dlaczeg w Lodiz musi byc szczyt i okres poza szczytem.
        PRzeciez nagle o 18:00 ludzie nie przestaja poruszac si po miescie. Czy nie
        lepis bylowy stworzenie 4 takich "por":

        Pora A - scisly szczyt jak obecnie (7-8 minut oraz 10 minut)
        Pora B - posrednia pora pomiedzy obecnym szczytem w dni powszednie a godzinami
        poza szytem. Proonuje pore B realziac tez w soboty od 10:00 - 15:00 (10 oraz
        15 minut)
        Pora C - obecne pora poza szczytem (15 oraz 20 minut)
        Pora D - bardzo wczesne godziny i pozny wieczor - w niedziele moze trwac <
        9:00 i po 21:00 (20 oraz 30 minut)

        Inaczej mowiac - poprostu nieco rozciagnac w czasie pory zjazdow do zajezdni.
        Dodatkowo porad D zrekompensuje dluzsze kursowanie niektorych skladow.


        Idea jest racjonalniejsze dopasowanie czestotliwosci do potrzeb a przy okazji
        punikniecie malego piekla po gofdzinie 18:00, oraz odsuniecie potrzeby
        obcinania ostatnich i pierwszych kursow.

        Obecny model jest zbyt sztuczny i ma pewne wady nagle zmienjeszenie
        czestoliwosci kursowania nieadkekwatne do zapotrzebowania na transport
        zbiorowy.
      • Gość: STUDI Re: koniec kariery z cityrunnerami IP: *.waw.prokom.pl 01.09.03, 14:56
      • Gość: STUDI Re: koniec kariery z cityrunnerami IP: *.waw.prokom.pl 01.09.03, 15:04
        Podobne kombinacje widzialem w Krokowie. Powiedzmy ze tradycyjny wagon
        przeguwy GT6 i doczepa w "stylu GT4".

        Krakow mogly byc wzorem. Maja kilka tras ktore stanowia podstawe komunikacyjna
        (linia 4) -> trojwagonowe.
        Potem ida linie obslugiwane przez sklady dwuwagonowe np. linia 6, 15
        Na koniec dosc krotkie trasy pomocnicze - tylko po jednym wagonie 105N.

        Te dodatkowe linie tworz dodatrkowe polaczenia - ktore eliminuja koniecznosc
        przesiadek. W godzinach szczytu sa idealnym rozwiazaniem wtedy najwiecej ludzi
        przemieszcza sie w ronych kierunkach. Brak przesiaki - ultawienie skrocenei
        czesu dojazdu - zniechecenie do blachosmroda.
      • Gość: STUDI Re: koniec kariery z cityrunnerami IP: *.waw.prokom.pl 01.09.03, 15:08
        Prsze oto zdjecie:
        www.bahnbielefeld.de/aktuellefotos/vs_2003_08_04_581_580_kat.jpg
        Hmmm tory na tym zdjeciu przypominaja nasze - pod wzgledem stanu technicznego.
    • Gość: Ja Re: koniec kariery z cityrunnerami IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.03, 19:01
      Powiedzmy tak. Krótkich tramwajów to ci na razie u nas dostatek. Mamy ich koło
      450. I owszem, za 15 lat będzie można pomysleć o zakupach taboru na mniej
      obciążone linie, ale teraz priorytetem powinien być tabor wysokopojemny dla
      zapewnienia podstawowej, szkieletowej komunikacji w mieście przede wszystkim na
      głównych ciągach pn -pd i wsch -zach. A na te, to prędzej należałoby pomyśleć o
      Citkach siedmio- a nie trzyczłonowych. A problemy z niewystarczającym
      wykorzystaniem przez pasażerów pojemności taboru najlepiej rozwiązać
      zwiększając atrakcyjność trasy (np. 7 na Złotno lub zwyczajnie na Żabieniec -
      wystarczy dobudować łuk)
      • Gość: STUDI Re: koniec kariery z cityrunnerami IP: *.waw.prokom.pl 02.09.03, 08:57
        15 lat - jestes optymista. Obecnie duzo jest kasowanych 805N. Obawiam sie ne
        nawet Eliny nie pociagna tyle lat. Zauwaz ze pierwsze tego typu wagony trafily
        do Lodzi w 1979 roku. Wiekszosc zakupiono przed 1985 rokiem.

        Dlugie wagony - hmmm, patrzac na ruch poza godzinami szczytu niestety lpeszym
        wyjsciem bylboy wiecej krotszych wagonow. Ponadto w Lodiz mamy niewiele tras
        pod dlugie sklady.

        A co poza szczytem i w weekensdy - dlugie tramwaje i kursy ich tlyko w
        godzinach szczytu w dni robocze????

        Owszme jest jeszcze inny wariant - mozna podstarac sie o GT6 - zapewniaja o
        wiele wyzszy komfort jazdy niz nawet Elin. Przynajmniej snieg nie sypie sie
        dosrodka wagonu przez zmakniete drzwi. O tym ze GT6 sa cichsze, mniej w nich
        trzesie tu juz nie wspomne. Ponadto GT6 mniej halasuja na zewnatrz. Ta
        konstrukcja Konstalu jezdzaca po Lodzi ma wyjatkowa zdolnosc do wytwarzania
        halasu
        Krakow, Poznan i wiele innych miast chetnie korzysta z tych stasrych wagonow
        niemieckich czy holenderskich. Nie ma sie co dziwic. Sa po prostu lepsze od
        zlomu oddziedziczonego po komunie.
        • Gość: michal.ch Re: koniec kariery z cityrunnerami IP: 217.153.38.* 02.09.03, 14:04
          Gość portalu: STUDI napisał(a):

          > 15 lat - jestes optymista. Obecnie duzo jest kasowanych 805N. Obawiam sie ne
          > nawet Eliny nie pociagna tyle lat. Zauwaz ze pierwsze tego typu wagony
          trafily
          > do Lodzi w 1979 roku. Wiekszosc zakupiono przed 1985 rokiem.

          Nie bądź takim pesymistą. Ze starych wagonów pozostają w sumie tylko wózki (ale
          są modernizowane) oraz rama pudła (i chyba to nie wszędzie, bo coś mi się o
          uszy obiło, że i szkielety są nowe).
          • Gość: STUDI Re: koniec kariery z cityrunnerami IP: *.waw.prokom.pl 02.09.03, 15:19
            Powiem tak ale sam szkielet wozka tez ulega zmeczeniu. Pudlo wagonu rowniez.
            Przykladem niech bedzie co prawda zmodenrizowany 803N numer boczny 8. Niestety
            elementy nosne ramy podwozia byly juz tak zuzyte ze ten wagon nie byl w stanie
            przejechac pod wiaduktem na Pabianickiej z pasazerami.

            Jesli wezmiemy wozki, pudlo wagony to tak naprawde mamy wiekszosc konstrukcji
            wagonu. Pozostaje jedynie osprzet elektryczny. Fakt - modernizacje ktore
            pozostawiaj klasyczny naped z elektromechaniczna przetwornica cechuja sie tym
            ze wymiana wozka i nadwozia bylaby nieoplacalna (praktycznie wiekszosc kosztow
            remontu wagonu).

            Przetwornice elektromechaniczne zdaje sie ze wkrotce jedynie bedzie mozna je
            zdobyc tlyko ze szrotow. Bo Alstom-Konstal stosuje inne napedy obecnie. A
            zastosowanie przetwornicy statycznej kosztuje wiecej niz reszta prac
            modernizacyjnych przy wagonie.

            Lepiej wybrac najmlodzsze wagony i zastosowac modernizacje by Elin. Natomiast
            braki wypelniac starymi GT-6. Robia tak bogatsze miasta z korzyscia dla
            mieszkancow (wiekszy komfort, brak wibracji, znikomy halas). Przytocze wlasne
            psostrzezenia z Krakowa. Siedzialme sibe na obadku w jendym z barow przy
            Starym Miescie. Przejezdza 105N czuc bylo wyrazna wibracje. Przejezzdzaly
            stare poniemieckie wagony - zero wstrzasow. O czyms to swiadczy. I to nie na
            nowoczesnym torowisku.
            • Gość: Ja Re: koniec kariery z cityrunnerami IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 02.09.03, 18:28
              Ale co tu gdybać - wytrzyma czy nie. Łódź nie wynajdzie pieniędzy, żeby przez
              15 lat wymienić całyt tabor tramwajowy. Nawet nie ma o czym marzyć! A długie
              tramwaje potrzebne są na wszystkich trasach jeżdżących po dwóch podstawowych
              ciągach komunikacyjnych tj. Piłsudskiego - Mickiewicza i Zachodnia -
              Kościuszki. Czyli 7 linii (2,3,6,8,10,11,14) + spokojnie linie 12 i 15. Ich
              obłożenie jest tak duże, że spokojnie mogłyby jeździć tam tramy pięcio i
              siedmioczłonowe. Oczywiście sprawa leży (i to we wszystkich możliwych
              znaczeniach) też w torowiskach, ale to inna bajka. Jeśli na te 9 lini udałoby
              się wymienić tabor przez te 15 lat to byłby to cud! Jak Ci mało to można
              dopisać także Łódzki tramwaj regionalny czyli połączenie 11, 41 i 45. No i w
              przypadku przedłużenia 9 na Olechów również i ta linia byłaby z pewnością "pod"
              długie wagony. Czyli 10 z 15 lini (i to te 10 o największych częstotliwościach).
              A w weekendy i poza szcytem po to tramwaje jeżdżą rzadziej, aby w miarę
              optymalnie wykorzystać wagony. Ewentualnie po godzinach szczytu
              można "podmieniać" wagony na krótsze, ale to raczej gierka niewarta świeczki.
              Dyskusja tego samego typu co przy minibusach - owszem, znalazłoy się dla nich
              zastosowanie, ale są znacznie bardziej palące potrzeby.
              A dowodem, że 805 jak będzie musiało to wytrzyma można mnozyć. Wystarczy
              wspomnieć o tramwajach warszawskich - nie ma innych to stare wytrzymują, czy
              też słynnej lini 38 w GOPie obsługiwanej Nkami mającymi już ponad pół wieku.
              • Gość: STUDI Re: koniec kariery z cityrunnerami IP: 217.153.38.* 02.09.03, 18:41
                Gość portalu: Ja napisał(a):

                > Ale co tu gdybać - wytrzyma czy nie. Łódź nie wynajdzie pieniędzy, żeby przez
                > 15 lat wymienić całyt tabor tramwajowy. Nawet nie ma o czym marzyć! A długie
                > tramwaje potrzebne są na wszystkich trasach jeżdżących po dwóch podstawowych
                > ciągach komunikacyjnych tj. Piłsudskiego - Mickiewicza i Zachodnia -
                > Kościuszki. Czyli 7 linii (2,3,6,8,10,11,14) + spokojnie linie 12 i 15.

                Tyle ze popatrz co dzis sie dzieje na Al. Kosciuszki. Ta trasa juz ma
                wyczerpana porzepustowosc. Dlugie wagony musza oznaczac rzadsze kursowanie.

                Wedlug mnie dlugie tramy to na trasach gdzi emalo przystankow i tory
                wydzielone. Czyli 10, 8, 13.

                Moze nalezaloby przemyslec uklad komunikacyjny i lepiej wykorzystac AL.
                Politechniki.

                Ich
                > obłożenie jest tak duże, że spokojnie mogłyby jeździć tam tramy pięcio i
                > siedmioczłonowe. Oczywiście sprawa leży (i to we wszystkich możliwych
                > znaczeniach) też w torowiskach, ale to inna bajka. Jeśli na te 9 lini udałoby
                > się wymienić tabor przez te 15 lat to byłby to cud! Jak Ci mało to można
                > dopisać także Łódzki tramwaj regionalny czyli połączenie 11, 41 i 45. No i w
                > przypadku przedłużenia 9 na Olechów również i ta linia byłaby z
                pewnością "pod"

                Tramwaj regionalny prdeze znikna tramwaje podmiejskie - w przypadku linii 41
                mpoze to nastapic w najblizszy sylwester.

                >
                > długie wagony. Czyli 10 z 15 lini (i to te 10 o największych
                częstotliwościach)
                > .
                > A w weekendy i poza szcytem po to tramwaje jeżdżą rzadziej, aby w miarę
                > optymalnie wykorzystać wagony.

                Tak tyle ze mala czestotliwosc przy koniecznosci przesiadek zniecheca. Tu
                nacikalbmy na wariant krotsze ale czesciej!!!!

                Ewentualnie po godzinach szczytu
                > można "podmieniać" wagony na krótsze, ale to raczej gierka niewarta świeczki.
                > Dyskusja tego samego typu co przy minibusach - owszem, znalazłoy się dla nich
                > zastosowanie, ale są znacznie bardziej palące potrzeby.
                > A dowodem, że 805 jak będzie musiało to wytrzyma można mnozyć. Wystarczy
                > wspomnieć o tramwajach warszawskich - nie ma innych to stare wytrzymują, czy
                > też słynnej lini 38 w GOPie obsługiwanej Nkami mającymi już ponad pół wieku.

                38 w Zabrzu to raczej linia zabytkowa. Krociutka trasa na uboczu.
                • Gość: Ja Re: koniec kariery z cityrunnerami IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 02.09.03, 19:54
                  Gość portalu: STUDI napisał(a):


                  >
                  > Tyle ze popatrz co dzis sie dzieje na Al. Kosciuszki. Ta trasa juz ma
                  > wyczerpana porzepustowosc. Dlugie wagony musza oznaczac rzadsze kursowanie.

                  No to chyba właśnie dobrze, nie?!?! Dłuższe wagony = rzadsze kursowanie =
                  mniejsze blokowanie się wagonów na światłach! Poza tym, weź pod uwagę, że
                  obecne Citki mają pojemność (z grubsza) taką jak dwuskład osiemsetpiątek. A u
                  nas na wszystkich liniach jeżdżą takie składy! Wciskanie pasażerów do
                  mniejszych wagonów to sadyzm, a zagęszczenie częstotliwości to duże koszty
                  (motorniczy!). Poza tym nie wyobrażam sobie zwiększenia częstotliwości na al.
                  Kościuszki!

                  > Wedlug mnie dlugie tramy to na trasach gdzi emalo przystankow i tory
                  > wydzielone. Czyli 10, 8,
                  > 13.
                  Chyba 14?
                  Na Kościuszki też są tory wydzielone. Część przystanków należałoby wyrzucić
                  (piasałem już kiedyś o tym), Na Piotrkowskiej - pas ruchu dla tramwajów. I już
                  mamy 4 linie w iekszości "wydzielone, nieźle nadające się na "szybkie".
                  > Moze nalezaloby przemyslec uklad komunikacyjny i lepiej wykorzystac AL.
                  > Politechniki.

                  Może. Tyle, że większość pasażerów jedzie z osiedla do okolic al.
                  Kościuszki/Centralu. I podstawowe potoki pasażerow kierują się tam i trzeba ich
                  obsłużyć.
                  > Ich
                  > > obłożenie jest tak duże, że spokojnie mogłyby jeździć tam tramy pięcio i
                  > > siedmioczłonowe. Oczywiście sprawa leży (i to we wszystkich możliwych
                  > > znaczeniach) też w torowiskach, ale to inna bajka. Jeśli na te 9 lini udał
                  > oby
                  > > się wymienić tabor przez te 15 lat to byłby to cud! Jak Ci mało to można
                  > > dopisać także Łódzki tramwaj regionalny czyli połączenie 11, 41 i 45. No i
                  > w
                  > > przypadku przedłużenia 9 na Olechów również i ta linia byłaby z
                  > pewnością "pod"
                  >
                  > Tramwaj regionalny prdeze znikna tramwaje podmiejskie - w przypadku linii 41
                  > mpoze to nastapic w najblizszy sylwester.

                  Przecież mówimy tu o planach raczej długoterminowych.

                  > > długie wagony. Czyli 10 z 15 lini (i to te 10 o największych
                  > częstotliwościach)
                  > > .
                  > > A w weekendy i poza szcytem po to tramwaje jeżdżą rzadziej, aby w miarę
                  > > optymalnie wykorzystać wagony.

                  > Tak tyle ze mala czestotliwosc przy koniecznosci przesiadek zniecheca. Tu
                  > nacikalbmy na wariant krotsze ale czesciej!!!!
                  To jest kwestia zgrania rozkładów. Jeśli z tramu X zawsze będziesz miał wygodną
                  przesiadke na tram Y to nie bedzie problemu. Poza tym:
                  1. W weekendy mogą sobie spokojnie kursować 805tki. jeszcze przez dłuugi czas
                  będzie ich wystarczająco
                  2. Więcej kursów to większe koszty, a ktoś tu mówił o oszczędnościach (p.
                  Dziwisz)

                  Generalnie rzecz w tym, że przy małych ilościach pasażerów tram zaczyna być
                  droższy od autobusu. Żeby być opłacalnym musi zabierać pewną ilość ludzi.

                  > Ewentualnie po godzinach szczytu
                  > > można "podmieniać" wagony na krótsze, ale to raczej gierka niewarta świecz
                  > ki.
                  > > Dyskusja tego samego typu co przy minibusach - owszem, znalazłoy się dla n
                  > ich
                  > > zastosowanie, ale są znacznie bardziej palące potrzeby.
                  > > A dowodem, że 805 jak będzie musiało to wytrzyma można mnozyć. Wystarczy
                  > > wspomnieć o tramwajach warszawskich - nie ma innych to stare wytrzymują, c
                  > zy
                  > > też słynnej lini 38 w GOPie obsługiwanej Nkami mającymi już ponad pół wiek
                  > u.
                  >
                  > 38 w Zabrzu to raczej linia zabytkowa. Krociutka trasa na uboczu.
                  Może i na uboczu ale jakoś służy, bo nie ma innego wyjścia.
                  • Gość: STUDI Re: koniec kariery z cityrunnerami IP: *.waw.prokom.pl 03.09.03, 11:26
                    Gość portalu: Ja napisał(a):

                    > Gość portalu: STUDI napisał(a):
                    >
                    >
                    > >
                    > > Tyle ze popatrz co dzis sie dzieje na Al. Kosciuszki. Ta trasa juz ma
                    > > wyczerpana porzepustowosc. Dlugie wagony musza oznaczac rzadsze kursowanie
                    > .
                    >
                    > No to chyba właśnie dobrze, nie?!?! Dłuższe wagony = rzadsze kursowanie =
                    > mniejsze blokowanie się wagonów na światłach! Poza tym, weź pod uwagę, że
                    > obecne Citki mają pojemność (z grubsza) taką jak dwuskład osiemsetpiątek. A
                    u
                    > nas na wszystkich liniach jeżdżą takie składy! Wciskanie pasażerów do
                    > mniejszych wagonów to sadyzm, a zagęszczenie częstotliwości to duże koszty
                    > (motorniczy!). Poza tym nie wyobrażam sobie zwiększenia częstotliwości na
                    al.
                    > Kościuszki!
                    >
                    > > Wedlug mnie dlugie tramy to na trasach gdzi emalo przystankow i tory
                    > > wydzielone. Czyli 10, 8,
                    > > 13.
                    > Chyba 14?
                    > Na Kościuszki też są tory wydzielone. Część przystanków należałoby wyrzucić
                    > (piasałem już kiedyś o tym), Na Piotrkowskiej - pas ruchu dla tramwajów. I
                    już
                    > mamy 4 linie w iekszości "wydzielone, nieźle nadające się na "szybkie".
                    > > Moze nalezaloby przemyslec uklad komunikacyjny i lepiej wykorzystac AL.
                    > > Politechniki.
                    >
                    > Może. Tyle, że większość pasażerów jedzie z osiedla do okolic al.
                    > Kościuszki/Centralu. I podstawowe potoki pasażerow kierują się tam i trzeba
                    ich
                    >
                    > obsłużyć.
                    > > Ich
                    > > > obłożenie jest tak duże, że spokojnie mogłyby jeździć tam tramy pięci
                    > o i
                    > > > siedmioczłonowe. Oczywiście sprawa leży (i to we wszystkich możliwych
                    >
                    > > > znaczeniach) też w torowiskach, ale to inna bajka. Jeśli na te 9 lini
                    > udał
                    > > oby
                    > > > się wymienić tabor przez te 15 lat to byłby to cud! Jak Ci mało to mo
                    > żna
                    > > > dopisać także Łódzki tramwaj regionalny czyli połączenie 11, 41 i 45.
                    > No i
                    > > w
                    > > > przypadku przedłużenia 9 na Olechów również i ta linia byłaby z
                    > > pewnością "pod"
                    > >
                    > > Tramwaj regionalny prdeze znikna tramwaje podmiejskie - w przypadku linii
                    > 41
                    > > mpoze to nastapic w najblizszy sylwester.
                    >
                    > Przecież mówimy tu o planach raczej długoterminowych.

                    Dlugotemrinowe plany beda oznaczac ze nie bedzie sans na odbudowe linii do
                    PAbianice, Zgierza, nie mowiac o Rzgowie, tuszynie, ALeksandrowie czy ten
                    poworcie do polaczenia z Brzezinami. Miejaca na torowisdka zajete zostana albo
                    przez jezdnie albo jak na Zlotnie przez nowowybudowane domki.

                    Siec kolejow mamy tak uboga ze chyba jedynie mozna pomyslec o polaczeniu
                    torowym jedynie ze Zgierzem i Koluszkami. Pabianice odpadaja - glowne skupisko
                    ludnosci jest zbyt daleko od dworca.

                    Niestety chwilowe zawieszenie dzialania linii oznacza u nas nieodwolalna
                    likwidacje. Potem tworzy sie silne lobby autobusowo samochodowe. PRzyklad
                    Bialystok.


                    > > > długie wagony. Czyli 10 z 15 lini (i to te 10 o największych
                    > > częstotliwościach)
                    > > > .
                    > > > A w weekendy i poza szcytem po to tramwaje jeżdżą rzadziej, aby w mia
                    > rę
                    > > > optymalnie wykorzystać wagony.
                    >
                    > > Tak tyle ze mala czestotliwosc przy koniecznosci przesiadek zniecheca. Tu
                    > > nacikalbmy na wariant krotsze ale czesciej!!!!
                    > To jest kwestia zgrania rozkładów. Jeśli z tramu X zawsze będziesz miał
                    wygodną
                    >
                    > przesiadke na tram Y to nie bedzie problemu. Poza tym:
                    > 1. W weekendy mogą sobie spokojnie kursować 805tki. jeszcze przez dłuugi
                    czas
                    > będzie ich wystarczająco
                    > 2. Więcej kursów to większe koszty, a ktoś tu mówił o oszczędnościach (p.
                    > Dziwisz)
                    >
                    > Generalnie rzecz w tym, że przy małych ilościach pasażerów tram zaczyna być
                    > droższy od autobusu. Żeby być opłacalnym musi zabierać pewną ilość ludzi.
                    >
                    > > Ewentualnie po godzinach szczytu
                    > > > można "podmieniać" wagony na krótsze, ale to raczej gierka niewarta ś
                    > wiecz
                    > > ki.
                    > > > Dyskusja tego samego typu co przy minibusach - owszem, znalazłoy się
                    > dla n
                    > > ich
                    > > > zastosowanie, ale są znacznie bardziej palące potrzeby.
                    > > > A dowodem, że 805 jak będzie musiało to wytrzyma można mnozyć. Wystar
                    > czy
                    > > > wspomnieć o tramwajach warszawskich - nie ma innych to stare wytrzymu
                    > ją, c
                    > > zy
                    > > > też słynnej lini 38 w GOPie obsługiwanej Nkami mającymi już ponad pół
                    > wiek
                    > > u.
                    > >
                    > > 38 w Zabrzu to raczej linia zabytkowa. Krociutka trasa na uboczu.
                    > Może i na uboczu ale jakoś służy, bo nie ma innego wyjścia.
    • Gość: flip alez skad! IP: 80.121.232.* 03.09.03, 21:56
      Zapewniamy was, ze jezdza, i to bardzo czesto - w Grazu :-) Tak samo dlugie
      (czyli krotkie), jak w miescie Lodzi. Zreszta Graz byl jedynym miastem, w
      ktorym natnelismy sie na tlok w tramwajach.
      PS: Wlasnie za oknem przejachal ULF. Bosmy sa przeciez w Wiedniu. pzdr
      • Gość: STUDI Re: alez skad! IP: *.waw.prokom.pl 04.09.03, 11:44
        No ale w waskotorowym Linzu sa juz dlugasne Citki - 7 czlonow:

        mercurio.iet.unipi.it/pix/at/trams/Linz/CR_01.jpg

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka