Dodaj do ulubionych

Chłopczyk z wózkiem

07.09.03, 19:57

Poszedłem do kuchni aby przygotować sobie kolację. Idę w kierunku okna, bo przy oknie jest szafka, w której trzymamy chleb. I chcąc nie chcąc zobaczyłem taki oto widok: chłopczyk, w moim wieku, ładnie ubrany, uczesany, buty w miarę czyste, wszystko wyprasowane. Szedł i pchał wózek. A w wózku dzieciątko. Minęli go koledzy, poszli w jedną stronę, on w drugą - do parku. Chłopczyk dotychczas "pruł" swoim krążownikem dróg Fiatem 125 po osiedlowych uliczkach, ubrany w dresik i wiecznie albo nażelowany, albo pofarbowany. Muzykę puszczał tak głośno, że słyszałem ją niewidząc jeszcze samochodu, którym jedzie.
Cóż to się stało? Uciekło dzieciństwo? Dzieciątko się narodziło? Zostałem tatusiem?

Dowartościowałem się trochę. Chociaż dziecka mi żal.

19 lat.

Wiem, że to nie pierwszyzna, ale pierwszy taki przypadek w moim otoczeniu. Otoczeniu, w którym dorastałem. W otoczeniu, którym razem chodzliśmy do szkoły, razem raliśmy w piłkę.

Ludzie, nie śpieszcie się z seksem. Jestem pewny, że temu kolesiowi po prostu nie wyszło. A panienki podrywał nie od wczoraj.
Obserwuj wątek
    • zamek Re: Chłopczyk z wózkiem 07.09.03, 20:21
      Żal mi Cię, Al-ki i to nie pierwszy raz. Czym to się tak
      dowartościowałeś? Czemu z założenia szydzisz z tego
      chłopaka? Czemu zakładasz a priori, co się wydarzyło?
      Czemu nie pomyślisz, że przez to, że został ojcem, może
      się zmienić - być może faktycznie z konieczności, ale
      nabrać poczucia odpowiedzialności za kogoś, kim obdarzył
      go los i kto sobie bez niego nie poradzi?
      Jeżeli to on sam wychodzi z dzidziusiem na spacer, a nie
      matka tego dziecka, podczas gdy on w tym czasie
      rozjeżdżałby się Fiatem 125 czy czymkolwiek, to jest
      całkiem spora szansa, że dziecko bedzie miało porządnego
      tatę. Nawet mimo tego, jak postępował dotąd.
      A że seks to nie tylko przyjemność, ale nieraz także i
      wielka odpowiedzialność za jego kosekwencje, to akurat
      prawda.
      • al-ki Re: Chłopczyk z wózkiem 07.09.03, 20:59

        Czy ja szydzę?
        Koleś zmarnował sobie młodość. Czy o to mu chodziło?
        Pewnie, że dobrze, że jest taki a nie inny.
        Myślę, że to rodzice jego, lub matki zmusiły do takiej zmiany.
        Nie wyglądał na szczęśliwego idąc z tym wózkiem.

        Czemu się dowartościowałem?
        Bo ja nie mam takiego kłopotu. Tak kłopotu. Bo nie jestem przygotowany na bycie ojcem. Nie mam wykształcenia, matury jeszcze nie mam, nie pracuję.
        Jego filozofia życia pokazała mu, do czego prowadzi.

        Dziękuję. Nie zgodzę się z xyz. Nie znasz mnie. Nie mam o to pretensji.
        • the_dzidka Re: Chłopczyk z wózkiem 07.09.03, 21:03
          al-ki napisał:

          >
          > Czy ja szydzę?
          > Koleś zmarnował sobie młodość. Czy o to mu chodziło?

          Jesteś pewien?
          Znam faceta - sąsiad - który żył z dnia na dzień, chlał i rwał. Był tak
          beznadziejny, że uciekałam na jego widok. Zrobił dziecko równie beznadziejnej
          panience. Ożenił się. Spotkałam go niedawno. Jest dobrym, miłym,
          odpowiedzialnym ojcem, mimo że ojcostwo nie oświeciło go intelektualnie. Ale w
          jego przypadku dobrze się stalo, że "wpadł". Moze tak samo będzie z Twoim
          sąsiadem - i dobrze, że już teraz, a nie za 10 lat?!
          • zamek Re: Chłopczyk z wózkiem 07.09.03, 21:31
            the_dzidka napisała:

            > Jesteś pewien?
            Al-ki jest pewien tak fantastycznej ilości rzeczy, że
            mógłby być już nie tylko ojcem, ale chyba nawet pradziadkiem.
            • al-ki Re: Chłopczyk z wózkiem 07.09.03, 21:43

              Ach, zaraz się popłaczę słuchaj.
              • Gość: xyz Re: Chłopczyk z wózkiem IP: 217.172.244.* 07.09.03, 21:50
                al-ki napisał:

                >
                > Ach, zaraz się popłaczę słuchaj.
                >
                >
                Przepraszam, nie do mnie, ale się wtrącę. Na szczęście
                opatrzność sprawiła, że to nie al-ki został ojcem. Ten
                post dosadnie świadczy o braku dojrzałości rzeczonego.
                • al-ki Re: Chłopczyk z wózkiem 07.09.03, 22:01

                  Jest takie powiedzenie: Nie wpierdalaj się między wódkę a zagryzkę.
                  Nie interesuje mnie Twoje zdanie, możesz sobie myśleć co chcesz i tak mam to gdzieś.

                  Myślisz, że jestem niedojrzały, dzieckiem? Ok. Teraz idź spać.
                  • Gość: xyz Re: Chłopczyk z wózkiem IP: 217.172.244.* 07.09.03, 22:10

                    No cóż... Jesteś niestety żałosnym gówniarzem, który
                    charakteryzuje się niewyszukanym słownictwem. A spać to
                    powinieneś iść Ty. Tylko nie zapomnij zrobić siusiu. Bo
                    wiesz, głupio byłoby, gdyby rano mamusia musiała wziąść
                    do prania prześcieradło.
                    • al-ki Re: Chłopczyk z wózkiem 07.09.03, 22:13

                      Dobrze, nie zapomnę. Dziękuję za przypomnienie.
                  • hubar Re: Chłopczyk z wózkiem 09.09.03, 01:05
                    al-ki napisał:
                    > Jest takie powiedzenie: Nie wpierdalaj się między wódkę a zagryzkę.
                    --
                    Stary(?) to pomyliłeś bajki! To zupełnie nie to miejsce. Forum jest właśnie
                    miejscem, gdzie można się "wpierdalać".


                    > Nie interesuje mnie Twoje zdanie, możesz sobie myśleć co chcesz i tak mam to
                    gdzieś.
                    --
                    Jakim prawem tak mówisz? Tak samo niesprawiedliwie Cie ocenił, jak Ty tego
                    kolesia od dziecka.

              • zamek Re: Chłopczyk z wózkiem 07.09.03, 21:55
                al-ki napisał:

                >
                > Ach, zaraz się popłaczę słuchaj.
                Nie przypuszczałem, że to powód do płaczu, ale skoro
                wprowadziłem Cię w tak melancholijny nastrój mymi słowy...
                :)))
                • al-ki Re: Chłopczyk z wózkiem 07.09.03, 22:03

                  Morze łez wylewam, bo mnie uraziłeś...
                  Dobrze mars dzisiaj widać?
            • al-ki Re: Chłopczyk z wózkiem 07.09.03, 21:48

              Tak, jestem pewien wielu rzeczy. Wiele na tym straciłem wiele na tym zyskałem.
    • Gość: xyz Re: Chłopczyk z wózkiem IP: 217.172.244.* 07.09.03, 20:44
      Ile trzeba mieć lat, żeby np. al-ki uznał, że można już
      zostać odpowiedzialnym ojcem? Czy jest wogóle określony
      wiek, w którym człowiek staje się dojrzały? Nie data
      urodzenia o tym decyduje. To staje się niezależnie od
      metryki. Znam różnych ludzi: starych i młodych. W obu
      grupach są ludzie stateczni, ale są też niedojrzali. I to
      bez względu na płeć. Jedno jest pewne. Znajomkowi
      al-ki'emu w tej chwili dużo bliżej do dojrzałości, niż
      autorowi wątku. W tym przypadku podzielam zdanie zamka.
    • mewaa Re: Chłopczyk z wózkiem 07.09.03, 21:00
      Ja pozwolę sobie nie zgodzić się ze swoimi przedmówcami. Faktycznie brak
      potomka w wieku 19 lat nie jest niczym co może dowartościować człowieka,
      niemniej jednak jest to wiek, w którym nie powinno się być ojcem. W czasach
      kiedy koledzy śmigają autkami, podrywają panienki, szaleją na dyskotekach
      chłopak być może wstaje w nocy do płaczącego maluszka. Pomijam już fakt, że
      jego możliwość zdobycia odpowiedniego wykształcenia, i potem pracy będzie mocno
      ograniczona. Kiedy koledzy używają życia on wychowuje dziecko. A kto
      zagwarantuje, że za lat 8 - 10 nie zechce sobie tego odbić i wtedy nie zacznie
      nadrabiać zaległości? A taki stan rzeczy może się różnie skończyć.
    • Gość: ewciaaa.. Re: Chłopczyk z wózkiem IP: *.dolsat.pl 07.09.03, 22:20
      a mnie się wydaje ze nie jest tak żle....zawsze mogło byc gorzej...zdarzają
      się przecież młodsi ojcowie!!no nie???
      zyczę wszystkim waszym dzieciom fantastycznych i mądrych rodziców!!
      pozdrawiam cieplutko!
      • zusmann Re: Chłopczyk z wózkiem 09.09.03, 00:03
        W końcu jakiś dobry głos ;-)
        • Gość: ewciaaa... Re: Chłopczyk z wózkiem IP: *.dolsat.pl 09.09.03, 10:20
          kurcze..nie mozna przecież od razu człowieka przekreślać..za to ze został
          ojcem w tak młodym wieku... no nie??:)))miłego dnia!
    • Gość: fleurette Re: Chłopczyk z wózkiem IP: 81.219.160.* 07.09.03, 22:44
      faktem jest, ze facet został rodzicem w może niejaodpowiedniejszym momencie.
      Ale sie wykazał i wyprowadza dziecko na spacery a nie wyrzekł sie go. to jest
      pewna dojrzałosc. tylko, że stracił młodosc. ja do tej chwili czuje się za
      młoda na dziecko, a jestem starsza...

      a tak w ogóle, to znam sytuacje kiedy rodzicami została 17-latka i 12-latek
      (sic!) nie wiem co z nimi dalej, ale urodziła i zatrzymała dziecko. no i
      mnóstwo sytuacji gdzie 15 i wiecej latkowie wpadli. za zwyczaj zwiazki tyakie
      kończą sie b. szybko. po nie podołali odpowiedzialnosci. przykre.
    • al-ki Re: Chłopczyk z wózkiem 08.09.03, 23:28


      No tak, jestem dzieckiem.
      Nie wątpię, że znacie tego gościa lepiej ode mnie. W końcu ja z nim tylko dorastałem, ja z nim grałem w piłkę nożną, ja z nim chodziłem do szkoły...
      No ale widocznie wiecie lepiej.

      Jesteście żałośni. On to robi, bo każą mu rodzice! Bo to zapewne jest warunek. Zrobiłeś jej dziecko, teraz się nie wymiguj! Sprzedaj samochód i kupuj pieluchy.

      Na uznanie zasługują rodzice, którzy nie wywalili go z domu za taki wybryk, co wielu rodziców uczyniłoby, a pokazali czym jest rodzicielstwo.

      Ale wy widocznie znacie go lepiej i wierzycie w jego "cudowną" przemianę. Nawet go nie widzieliście na oczy...


      • Gość: xyz Re: Chłopczyk z wózkiem IP: 217.172.244.* 08.09.03, 23:50
        Al-ki! Ty z tymi rodzicami, tym samochodem to na poważnie? Jeżeli tak, to
        dzieciuch z Ciebie większy niż można było się spodziewać. A przy okazji...
        Samochód to znajomek sam nabył, czy to prezent od starych? Jeżeli to Jego
        zasługa, to może On jednak nie taki niedojrzały jak Ty? A jeśli to podarunek,
        to i w takim razie co komu do tego, co właściciel zrobi z bryką?
        • al-ki Re: Chłopczyk z wózkiem 08.09.03, 23:57

          Jak czytam takie wypowiedzi jak Twoja, to się nie dziwię skąd się biorą tacy 19-letni i młodsi ojcowie...

          Ale nie wykluczone, że gościa znasz lepiej ode mnie i masz beszczelnie prawo posądzać mnie o bycie dzieciuchem.
          • Gość: xyz Re: Chłopczyk z wózkiem IP: 217.172.244.* 09.09.03, 00:15
            al-ki napisał:

            >
            > Jak czytam takie wypowiedzi jak Twoja, to się nie dziwię skąd się biorą tacy
            19
            > -letni i młodsi ojcowie...
            >
            > Ale nie wykluczone, że gościa znasz lepiej ode mnie i masz beszczelnie prawo
            po
            > sądzać mnie o bycie dzieciuchem.

            Gościa nie znam, a opinię o sobie wystawiasz niestety sam. Ja jedynie komentuję
            Twoje wnioski. Co do Twojego braku zdziwienia. Zapewniam Cię, że nie życzę
            nikomu tzw. wpadki. Ale jak już się zdarzy, to chyba dobrze, że budzą się w
            ludziach uczucia wyższe. Nawiasem mówiąc, choć moi rodzice nie byli
            nastolatkami kiedy przyszedłem na świat, to na szczęscie byli na tyle młodzi,
            że całe rzesze moich szkolnych kolegów szczerze mi zazdrościło MŁODYCH starych.
            Wierz mi, dużo lepiej jest jeżeli między pokoleniami jest różnica
            dwudziestoparoletnia, aniżeli jak to się teraz często zdarza 40-letnia i
            większe. Kontakt dzieci z ich własnymi rodzicami, może być z przyczyn
            naturalnych, szybciutko zerwany.
    • zusmann Re: Chłopczyk z wózkiem 08.09.03, 23:43
      al-ki napisał:

      Ludzie, nie śpieszcie się z seksem.


      OK, dzięki, al-ki. Od dziś się nie spieszę. Godzina czterdzieści może być?
    • zusmann Re: Chłopczyk z wózkiem 08.09.03, 23:57
      Tak na poważnie to duży PLUS, al-ki! Mnie też jest zawsze szkoda takich
      dzieci, nawet jak nie zdają sobie sprawy z tego kogo mają za ojca czy matkę.
      Żal mi dzieci dresiarzy, hiphopowcow i skejtów ciąganych za rękę
      przez "rodziców" do ogródków, żal mi dzieci gówniarzy z żelem we włosach i
      karnetem do solarium a pustką w głowie jeżdżących wybajerzonymi maluchami, żal
      mi też dzieci brudnych i bezzębnych choć na swój sposób kochających je na
      pewno nastolatków ze Środmieścia. Te dzieci nie mają dużych szans ani na
      szczęśliwe (tzn. normalne) dzieciństwo, ani na edukację ani na akceptację
      społeczeństwa. Będą takie jak ich rodzice i koło się zamyka.
    • aric666 Re: Chłopczyk z wózkiem 09.09.03, 09:26
      To powiem tak. Mam lat trzydzieści i gdybym został ojcem świat by mi się
      zawalił. Nie to, że bym był złym ojcem czy nie wziął na siebie
      odpowiedzialności, ale nie czas to dla mnie i nie pora. Zmiana życia o 180
      stopni nie jest czymś dobrym, jeżeli nie jest to decyzja do końca świadoma i
      jednoznaczna. A zawracanie z raz obranej drogi, bo nie miało się do konca
      pewności, zawsze konczy się źle. Jak nie dla zainteresowanego, to dla innych.
      Pomyslcie co czuje taki koleś, który chodził sobie do szkoły, bawił się,
      imprezował na osiemnastkach. I przypomnijcie sobie siebie, rzygajacych po
      pierszych doświadczeniach z alkoholem, a potem idacych na klasówkę z fizyki.
      Czy to są materiały na rodziców?? Ja mam prace, wykształcenie, załozyłem
      rodzinę, mam mieszkanie, spłacam kredyty. Czyli juz powinienem pomysleć o
      dziecku. Ale wiem, że gdzies wewnątrz mnie zgasłoby coś co determinuje moje
      obecne zycie. Może zapaliłby się inny płomień, który dałby mi satysfakcję, ale
      nie należy zmieniać wszystkiego bez bycia swiadomym.
      Ja temu 19-latkowi współczuje, bo facet ma na pewno przechlapane.
      • Gość: xyz Re: Chłopczyk z wózkiem IP: 217.172.244.* 09.09.03, 10:29
        W związku z kilkoma powyższymi wypowiedziami i wątpliwościami niektórych osób
        co do zasadności bycia rodzicem, mam propozycję. Spytajcie swoich rodziców co
        jest najważniejsze w Ich życiu. Czy nie są to przypadkiem Ich dzieci? I czy Oni
        wszyscy byli gotowi do przyjścia na świat Ich potomka? Czy to nie jest
        przypadkiem tak, że dopiero pojawienia się dziecka głównie determinuje ludzkie
        działanie? I czy radość i duma z dania komuś życia nie przysłania codziennych
        trosk? Czy matczyna lub ojcowska miłość to nie są najpiękniejsze ludzkie
        uczucia? Czy nasza dorosłość nie pojawia się tak naprawdę w chwili, kiedy
        bierzemy odpowiedzialność za naszych następców? Założę się o wszystko, że każdy
        NORMALNY człowiek wie o czym mówię.
        • aric666 Re: Chłopczyk z wózkiem 09.09.03, 10:55
          Gość portalu: xyz napisał(a):

          > W związku z kilkoma powyższymi wypowiedziami i wątpliwościami niektórych osób
          > co do zasadności bycia rodzicem, mam propozycję. Spytajcie swoich rodziców co
          > jest najważniejsze w Ich życiu. Czy nie są to przypadkiem Ich dzieci? I czy
          Oni
          >
          > wszyscy byli gotowi do przyjścia na świat Ich potomka?

          Po moim dziecństwie, wiem, że nie bardzo, ale to inna sprawa. Może i bylismy z
          siostra dla nich najważniejśli ale nie dali nam tego odczuć, i sądzę, że nie
          byli gotowi, aby nas przywitać.:( Ale cóż, ponoć wychowałem się sam z pomocą,
          babć, ciotków i wójków i po części wychowałem siostrę...

          Czy to nie jest
          > przypadkiem tak, że dopiero pojawienia się dziecka głównie determinuje
          ludzkie
          > działanie?

          No i własnie tego chciałbym uniknąć. Tego, aby pojawienie się dziecka nie
          zmienilo mojego życia na tyle, aby pozbyc się wiekszości rzeczy które są dla
          mnie obecnie ważne. Dopiero gdy stwierdzę, że dziecko jest tym co da mi
          szczęscie i włączy zyciowy dopalac, porozmawiamy z zona i podejmiemy decyzję.

          I czy radość i duma z dania komuś życia nie przysłania codziennych
          > trosk? Czy matczyna lub ojcowska miłość to nie są najpiękniejsze ludzkie
          > uczucia? Czy nasza dorosłość nie pojawia się tak naprawdę w chwili, kiedy
          > bierzemy odpowiedzialność za naszych następców? Założę się o wszystko, że
          każdy
          >
          > NORMALNY człowiek wie o czym mówię.

          Wie i rozumie, ale zawuważ, że te wartosci zaczynaja zmniejszać swój udział w
          naszym życiu. I to jest smutne. Stajemy sie zimnymi, kalkulującymi wszystkie
          koszta maszynami żyjącymi z dnia na dzień. Średnia wieku młodych rodziców się
          zwieksza, zarazem zmniejsza się model rodziny na 2 + 1 + kot/pies, a nawet 2 +
          kot/pies. A dlaczego?? Dlatego, że zmusza nas do tego sytuacja materialna. I
          teraz pomyślmy o tych dzieciach, które spotykamy na ulicach miasta. Polecam
          zwłaszcza centrum. I widzę, że nie sa to kochane dzieci, a rodzice nie mają
          czasu ich kochać, bo muszą ciężko pracować, albo piją by zapomnieć, że mają
          dzieci i muszą je kochac.
          To oczywiscie bardzo jednoznaczna wypowiedź z mojej strony, ale jedno jest
          faktem. W moim przypadku, aby mieć dziecko, muszę mieć środki na to by je
          kochać i by je wychowac. A w świetle tego co widzę wokół mnie zastanawiam się
          bardzo ciężko, czy jest sens starać się nascie lat, by dowiedzieć się, że mój
          syn w wieku lat pietnastu pali trawę i pije proste wina po bramach, a w wieku
          lat 19 zostanie ojcem i my z żoną bedziemy zmuszeni wspomóc go finasowo, a
          wszystko w imie miłosci. hmmm... Także długo bedę dojrzewał do decyzji zostania
          ojcem, chociaż nie ukrywam, że coraz częściej o tym mysle.:)
    • bartuch Re: Chłopczyk z wózkiem 09.09.03, 10:45
      Nie czuje sie jeszcze gotowy do bycia ojcem. Po prostu.
      • Gość: xyz Re: Chłopczyk z wózkiem IP: 217.172.244.* 09.09.03, 10:51
        bartuch napisał:

        > Nie czuje sie jeszcze gotowy do bycia ojcem. Po prostu.

        hehehe. To się "czuje" tak naprawdę dopiero w chwili wzięcia własnego dziecka
        na ręce.
        • bartuch Re: Chłopczyk z wózkiem 09.09.03, 11:02
          Wspolczuje takiego podejscia.
        • al-ki Re: Chłopczyk z wózkiem 09.09.03, 13:55

          Równie dobrze można powiedzieć, że matka poznaje co to macierzyństwo, gdy jest w ciąży. A mimo to jednak koiety decydują się na aborcję.

          Jeden facet weźmie malucha na rączki i będzie się nim cieszył, inny powie: " ty głupi bachorze, przez ciebie zawaliło mi się życie"

          Dziecko trzeba wychować, a czy jest w stanie zrobć to koleś, który "zapinał" laski jeszcze w nie tak dawnym okresie czasu? Itd itp.

          Trzeba świadomoie podjąć decyzję, tak chcę miec dziecko. A najpierw zrobić później myśleć?
          • Gość: xyz Re: Chłopczyk z wózkiem IP: 217.172.244.* 09.09.03, 18:21
            Al-ki! Czy Ty masz zwyczaj czytania tego, co wcześniej wysmażyłeś? Tak? To
            gratuluję. Jeszcze jedno. Dla niektórych Bartuch to wyrocznia. Zaliczasz się
            do nich? Jeśli tak, a wszystko na to wskazuje, to nie dziwię się, że masz tak
            spaczone poglądy.
            • bartuch Re: Chłopczyk z wózkiem XYZ 09.09.03, 18:26
              Gość portalu: xyz napisał(a):

              > Al-ki! Czy Ty masz zwyczaj czytania tego, co wcześniej wysmażyłeś? Tak? To
              > gratuluję. Jeszcze jedno. Dla niektórych Bartuch to wyrocznia. Zaliczasz się
              > do nich? Jeśli tak, a wszystko na to wskazuje, to nie dziwię się, że masz tak
              > spaczone poglądy.

              Odpierdol sie ode mnie laskawie, chlopcze. Na szczescie nie jestem
              dla nikogo wyrocznia i bardzo sie ciesze z tego powodu.
              • Gość: xyz Re: Chłopczyk z wózkiem XYZ IP: 217.172.244.* 09.09.03, 18:39
                Te, Bartuch! Ty to jednak musisz mieć wysokie mniemanie o sobie! Lubisz tak
                spojrzeć na posty innych, bez względu na to co ludzie piszą! Ważne, żeby była
                tam choćby najmniejsza wzmianka o Tobie! G... masz do powiedzenia, ale to
                nieistotne, ważne, że udało Ci się zaistnieć, a przy okazji jakiś niedojrzały
                chłopaszek czuje się dowartościowany swoimi wypocinami. Czy potrafisz napisać
                nieco więcej, niż jedno, mało błyskotliwe zdanie?
                • bartuch Re: Chłopczyk z wózkiem XYZ 09.09.03, 18:47
                  Pieprzysz glupoty, jak potluczony, zdarza sie. Uwielbiam, gdy ktos,
                  kto nie widzial mnie na oczy, mowi jaki jestem. A swe zdanie na
                  temat watku wyrazilem. Niech Mamusia Ci przeczyta, jesli sam nie
                  jestes w stanie.
        • bartuch Re: Chłopczyk z wózkiem 09.09.03, 18:28
          Gość portalu: xyz napisał(a):

          > hehehe. To się "czuje" tak naprawdę dopiero w chwili wzięcia własnego dziecka
          > na ręce.

          JASNE!!!Najlepiej, niech wszyscy robia sobie po kilka bobaskow,
          wtedy bedzie wspaniale, nieprawdaz???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka