dziad_borowy
11.09.03, 11:22
Jako, ze kibic ze mnie niewaski hehe postanowilem sie wczoraj wybrac na swoj
drugi w zyciu mecz pilki noznej. Jak postanowilem tak zrobilem. Padlo na mecz
Polska-Szwecja. Atmosfera byla fajoska. Wszyscy w barwach narodowych, trabki,
spiewy i takie tam. Zanim jeszcze sie usadowilem wygodnie, zanim wyjalem
slonecznik, co go mialem zamiar skubac padla pierwsza bramka. Hmmm, nie byl
to najlepszy poczatek meczu, ale coz. A pozniej? Pozniej bylo tylko gorzej.
hehe. Co prawda fajnie sie robilo fale, krzyczalo, spiewalo i skubalo
slonecznik, ale niefajnie sie patrzylo na boisko. Nasza dzielna druzyna
postanowila akurat tego dnia nie przykladac sie za bardzo do gry. Nie
przykladali sie tak bardzo, ze padla druga bramka. Coz bylo robic? Skubalem
swoj slonecznik dalej i nie zalamywalem sie za bardzo, bo psyche mam mocna
okrutnie. Na przerwie dla pokrzepienia wrzucilem najdrozsza na swiecie (8 zl)
i przy okazji srednio dobra kielbaske. Cala druga polowe siedzialem, skubalem
slonecznik i ogladalem jak sie dostaje czerwone kartki i podaje pilke w
losowo wybranych kierunkach. Od polowy polowy w wolnych chwilach zegnalem
wzrokiem kibicow, ktorzy mieli dosc tych zenujacego widowiska i teren naszego
Stadionu Slaskiego-Narodowego opuszczali ze wzrokiem wbitym w czubki swych
butow. Akurat w momencie, gdy skonczyl mi sie slonecznik skonczyl sie tez
mecz. No i poszedlem wtedy na piwko.
ps. a trabke to mam naprawde wypasiona:-)
Dzierżbórr nasza dzielna, bojowa drrrużyna narrrodowa!!