big_news
21.05.08, 16:46
Kabaret [Wielgaśna] Paka wysmażył kolejny list "w obronie".
Tym razem Bolka.
Kiedyś, za prehistorycznych czasów, ludziska śmiali się z prymitywnego,
niewykształconego, wręcz młotkowatego i mającego jeszcze na dodatek, jak na
złość, wadę wymowy Bolka, bo nie wymawiał on "er", zamiast którego z jego ust
płynęło dźwięczne "ej". Każdy chyba pamięta "Z tyłu sklepu" kabaretu Tey i
występującego tam, w roli tępego Bolka właśnie, Rudiego Schuberta. Tamten
Bolek miał ledwie badylarskie zakusy, chciał tłuc szmal z wybudowanej sobie
szklarni i chciał spokojnie, choć zamożnie żyć. I git. Był na swój sposób
śmieszny i sympatyczny jednocześnie. Nie odbiła mu palma, nie stał się
nieznośnym bufonem, nie zalazł za skórę swoim kabotyństwem, krętactwem i
niewyszukanymi (hm, żeby tylko...) manierami szerokiej publiczności. Nie
oczekiwał, że wielbił go będzie bezwarunkowo cały lud.
Teraz, po latach, jakże długich latach, znowu wraca na tapetę sprawa innego
Bolka. "Symbolu", "jedynego dla tego kraju znaku rozpoznawczego na całym
świecie", "uznanego Noblisty", "tego, który w pojedynkę pokonał Komunę",
"wybitnego polityka", "mędrca (hehehe) wszechczasów" i jeszcze kupa różnych
takich.
Otóż wreszcie ktoś, na podstawie dokumentów i długich badań, napisał książkę o
Bolku. Nikt jeszcze (poza jej autorami) nie wie co w niej jest, ale już sam
Bolek oznajmił, że nadaje się ona tylko na przemiał (czego osobiście ponoć ma
dopilnować), a dzisiaj dał głos K[W]P, który gdy tylko mowa o lustracji,
dekomunizacji czy najmniejszej nawet próbie odkrycia mrocznych kart naszej
najnowszej historii, oczywiście również wrzeszczy wniebogłosy, że stał się
giewałt, niespotykane draństwo i w ogóle do czego to podobne, żeby ktokolwiek
poza K[W]P śmiał wyrażać opinie o AŁTORYTETACH! Zbrodnia to niesłychana!
Cóż. Się ci wszyscy państwo po raz kolejny odkrywają. Kto chce, ten wie co o
tym towarzystwie myśleć. I tylko tak mi się coś zdaje, że im wszystkim nawet
nie o tego zadufanego w sobie Bolka chodzi. A o własne dupska się trzęsą, bo i
na nich ktoś wreszcie "papiery" znajdzie. Wszystkiego "komisja Michnika" nie
zdołała wyczyścić, Bolek nie rąbnął całości kwitów na siebie, bo to zwyczajnie
niepodobna, po różnych prywatnych piwnicach leżą sobie interesujące teczuszki,
a KGB ma u siebie pełne dossier na wszystkich tych kabareciarzy. Jak tylko
komuś na Łubiance przyjdzie do głowy, że w ich interesie będzie rzucić na
polski rynek zaskakujące wiadomości, to rzucą i już. Jeszcze przyjdzie czas,
że ludziska się dowiedzą, np. po cóż to, ach po cóż, w 1988 roku Adaś z
Andrzejkiem, zdobywcą Oskarów, a jakże, jeździli do Moskwy. Oraz mnóstwo
innych ciekawostek wypłynie. Dzisiaj co prawda takich wierszyków już się nie
pisze, ale warto pamiętać, że kiedyś Ludzie Uznani znani byli i z tego, że
"tworzyli" wierszyki o tym, iż "towarzysz Stalin, usta ma słodsze od malin!".
Nie od rzeczy będzie sobie utrwalić w pamięci nazwiska kabareciarzy. Tu jest
stosowna linka do ich "gwałtownego" protestu:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,5233880.htmlNo.