Dodaj do ulubionych

Kabaret [Wielgaśna] Paka

21.05.08, 16:46
Kabaret [Wielgaśna] Paka wysmażył kolejny list "w obronie".
Tym razem Bolka.

Kiedyś, za prehistorycznych czasów, ludziska śmiali się z prymitywnego,
niewykształconego, wręcz młotkowatego i mającego jeszcze na dodatek, jak na
złość, wadę wymowy Bolka, bo nie wymawiał on "er", zamiast którego z jego ust
płynęło dźwięczne "ej". Każdy chyba pamięta "Z tyłu sklepu" kabaretu Tey i
występującego tam, w roli tępego Bolka właśnie, Rudiego Schuberta. Tamten
Bolek miał ledwie badylarskie zakusy, chciał tłuc szmal z wybudowanej sobie
szklarni i chciał spokojnie, choć zamożnie żyć. I git. Był na swój sposób
śmieszny i sympatyczny jednocześnie. Nie odbiła mu palma, nie stał się
nieznośnym bufonem, nie zalazł za skórę swoim kabotyństwem, krętactwem i
niewyszukanymi (hm, żeby tylko...) manierami szerokiej publiczności. Nie
oczekiwał, że wielbił go będzie bezwarunkowo cały lud.
Teraz, po latach, jakże długich latach, znowu wraca na tapetę sprawa innego
Bolka. "Symbolu", "jedynego dla tego kraju znaku rozpoznawczego na całym
świecie", "uznanego Noblisty", "tego, który w pojedynkę pokonał Komunę",
"wybitnego polityka", "mędrca (hehehe) wszechczasów" i jeszcze kupa różnych
takich.
Otóż wreszcie ktoś, na podstawie dokumentów i długich badań, napisał książkę o
Bolku. Nikt jeszcze (poza jej autorami) nie wie co w niej jest, ale już sam
Bolek oznajmił, że nadaje się ona tylko na przemiał (czego osobiście ponoć ma
dopilnować), a dzisiaj dał głos K[W]P, który gdy tylko mowa o lustracji,
dekomunizacji czy najmniejszej nawet próbie odkrycia mrocznych kart naszej
najnowszej historii, oczywiście również wrzeszczy wniebogłosy, że stał się
giewałt, niespotykane draństwo i w ogóle do czego to podobne, żeby ktokolwiek
poza K[W]P śmiał wyrażać opinie o AŁTORYTETACH! Zbrodnia to niesłychana!
Cóż. Się ci wszyscy państwo po raz kolejny odkrywają. Kto chce, ten wie co o
tym towarzystwie myśleć. I tylko tak mi się coś zdaje, że im wszystkim nawet
nie o tego zadufanego w sobie Bolka chodzi. A o własne dupska się trzęsą, bo i
na nich ktoś wreszcie "papiery" znajdzie. Wszystkiego "komisja Michnika" nie
zdołała wyczyścić, Bolek nie rąbnął całości kwitów na siebie, bo to zwyczajnie
niepodobna, po różnych prywatnych piwnicach leżą sobie interesujące teczuszki,
a KGB ma u siebie pełne dossier na wszystkich tych kabareciarzy. Jak tylko
komuś na Łubiance przyjdzie do głowy, że w ich interesie będzie rzucić na
polski rynek zaskakujące wiadomości, to rzucą i już. Jeszcze przyjdzie czas,
że ludziska się dowiedzą, np. po cóż to, ach po cóż, w 1988 roku Adaś z
Andrzejkiem, zdobywcą Oskarów, a jakże, jeździli do Moskwy. Oraz mnóstwo
innych ciekawostek wypłynie. Dzisiaj co prawda takich wierszyków już się nie
pisze, ale warto pamiętać, że kiedyś Ludzie Uznani znani byli i z tego, że
"tworzyli" wierszyki o tym, iż "towarzysz Stalin, usta ma słodsze od malin!".
Nie od rzeczy będzie sobie utrwalić w pamięci nazwiska kabareciarzy. Tu jest
stosowna linka do ich "gwałtownego" protestu:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,5233880.htmlNo.
Obserwuj wątek
    • big_news Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 21.05.08, 16:50
      Poprawka linki:
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,5233880.html
      • diogenespies Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 21.05.08, 16:57
        Władysław Bartoszewski, Zbigniew Bujak, Jerzy Buzek, Andrzej
        Celiński, Marek Edelman, Władysław Frasyniuk, Bronisław Geremek, Ste
        Krzysztof Kozłowski, Jan Kułakowski, Bogdan Lis, Helena Łuczywo,
        Tadeusz Mazowiecki, Adam Michnik, Karol Modzelewski, Janusz
        Onyszkiewicz, Jan Rulewski, Henryk Samsonowicz, Wisława Szymborska,
        Andrzej Wajda, Henryk Wujec
        • diogenespies oni taki etat mają się podpisują... 21.05.08, 16:57

          • big_news Fajna(?) fucha... n/t 21.05.08, 17:00
            • diogenespies Re: Fajna(?) fucha... n/t 21.05.08, 17:06
              ciekawe ile im za to płacą ile ich kuma, co podpisują...
              • big_news Re: Fajna(?) fucha... n/t 21.05.08, 17:09
                Chyba nieźle.
                Bo parę lat już się tak razem trzymają.
                Niektórzy, to będzie już pięćdziesiąt. Z ogonkiem.
                • diogenespies Re: Fajna(?) fucha... n/t 21.05.08, 17:13
                  na jakies dotacje liczą a jeden ma nadzieję nakręcić Kapitana Żbika
                  za publiczne pieniądze...
                  • big_news Re: Fajna(?) fucha... n/t 21.05.08, 17:18
                    Fundacji Ci tam mają od groma. I ciut ciut. Ewropejska kasunia leci aż miło.
                    Dadzą radę...
                    • diogenespies Re: Fajna(?) fucha... n/t 21.05.08, 17:21
                      to film bedzie, "Bolek na polskich drogach" z muzyka z "Polskich
                      drog" ciekawe kto Kurasia zagra.. Niesiołowski... Moczulski...?
                      • big_news Re: Fajna(?) fucha... n/t 21.05.08, 17:26
                        Być może ci "nieskazitelni" panowie też zostaną obsadzeni.
                        Ale pamiętajmy, że główne role zarezerwowane są dla "ludzi honoru" i ich
                        "oponentów". Tak ustalili w 1989 roku i tego będą się trzymać.
                      • sztamka Re: Fajna(?) fucha... n/t 21.05.08, 17:29
                        jesli muzyka z "Polskich dróg" to niechybnie znów oredzie prezydenckie:(
                        dawno nie zaglądałam na forum
                        coś nie widzę Aktywnego Kolegi z Brzezin:)
                        zszedł z forum?
                        • longeta Re: Fajna(?) fucha... n/t 21.05.08, 18:07
                          sztamka napisała: > zszedł z forum?

                          Na moment;-)
                          • sztamka Re: Fajna(?) fucha... n/t 21.05.08, 18:08
                            a już się ucieszyłam;P
                            • longeta Re: Fajna(?) fucha... n/t 21.05.08, 18:47
                              sztamka napisała:

                              > a już się ucieszyłam;P

                              jest mi teraz naprawdę przykro;-)
                              ale na pocieszenie......spadam na mecz

                              Miłej zabawy i niemiłych pstryków forumowych;-)
                      • Gość: Ja Do diogenesapiesa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.08, 17:44
                        Że ten big news, czy jak mu tam, jest przypadkiem klinicznym - to
                        wiedziałem (wystarczy czytać to forum). Ale Ciebie miałem do tej
                        pory za kogoś w rodzaju zakompleksionego konfabulanta za wszelką
                        cenę próbującego snobować się na oryginała, a w najgorszym razie za
                        nieszkodliwego dziwaka. Tymczasem postawą w tym wątku udowadniasz,
                        że jesteś po prostu głupi.
                        • big_news Ja też do diogenesapiesa 21.05.08, 17:50
                          Widzisz, na co Ci przyszło?!
                          Kim się okazałeś?!
                          No.
                          Ale jest jeszcze dla Ciebie nadzieja. Zawsze możesz się jeszcze wycofać i
                          poprosić pokornie jakiegoś "ja" i jemu podobnych, żeby Cię na powrót przyjęli do
                          grona ludzi oświeconych. Trzepnij odpowiedni tekścik o nienawistnych Kaczorach
                          cy cuś i po sprawie.
                          I tak masz lepiej niż ja (tzn. ja, a nie "ja", żeby nie było...), bo dla mnie
                          nadziei już żadnej nie ma. Jam stracony dla świata;)
                        • sztamka Re: Do diogenesapiesa 21.05.08, 18:04
                          że ja też miałam o nim dobre zdanie, nie wspomnę. Kojarzy mi się z super fotami.
                          Ale to chyba nie ten?
                        • diogenespies Do "Ja" 21.05.08, 18:30
                          nie jestem specjalnie zakompleksiony, prawdopodobnie nawet mniej niż
                          Ty posiadam kompleksów.
                          Podpadłem Ci tym, że osmieliłem się napisać coś co nie zgadza się z
                          Twoim widzeniem Dyżurnych Autorytetów Moralnych, które plują na to,
                          że ktoś z IPNu napisał książkę o Wałęsie?
                          Gdy kończyłem studia historyczne powstawał IPN, jak większość
                          kolegów i koleżanek z roku złożyłem do tej nowej wspaniale
                          rozreklamowanej instytucji papiery z nadzieją na przyjęcie, lecz nie
                          zdążyłem zapisać się przed tym do Młodzieżówki Unii Wolności i nie
                          zostałem przyjęty.. Ci co byli zapisani dostali pracę..
                          Widać wraz z nowymi władzami IPNu zaczęto przyjmować też innych
                          pracowników...
                          ps
                          tak swoją droga czy my się nie znamy?
                        • tez_przyslowie Re: Do diogenesapiesa 21.05.08, 18:50
                          dziekujemy za oceny panie doktorze, bardzo nas pan wszystkich
                          zdolowal, hehe
      • brite Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 23.05.08, 13:29
        A tak a propos tematu, to zgadzam się z opinią, że ów list przed publikacją
        książki i bez dokładnych odniesień do ewentualnych konkretów to głupi falstart.
        Lepszej reklamy nie można było zrobić.
        • longeta Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 23.05.08, 13:51
          brite napisał:

          > A tak a propos tematu, to zgadzam się z opinią, że ów list przed publikacją
          > książki i bez dokładnych odniesień do ewentualnych konkretów to głupi falstart.
          > Lepszej reklamy nie można było zrobić.

          W tym sęk że stare SB'ki nie chcą publikacji tak jak w Monachium chcą
          spalić,zmielić itp:-)))
    • brite Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 21.05.08, 17:03
      > Dzisiaj co prawda takich wierszyków już się nie
      > pisze, ale warto pamiętać, że kiedyś Ludzie Uznani znani byli i z tego, że
      > "tworzyli" wierszyki o tym, iż "towarzysz Stalin, usta ma słodsze od malin!".

      Ha, nie wątpię, że podczas każdego spaceru po Pietrynie plujesz na ławeczkę Tuwima.
      • big_news Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 21.05.08, 17:04
        Jest nawet gorzej.
        W duchu ślę przekleństwa.
        Taaa...
        A poza tym, wszyscy zdrowi?
      • Gość: nett Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka IP: *.toya.net.pl 21.05.08, 17:59
        Kiedys bylam swiadkiem jak obywatel plebs (w niedziele msza i rosol,
        na meblosciance krysztaly i 000 ksiazek) fukal na Reymonta na
        kuferku i cedzil do zony:
        -Znow jakis Mośków nastawiali...
        Moze z Bigiem nie jest tak zle?
        Jednak Irenie Sendlerowej pewnie Big pomnika nie postawilby, bo hmm
        mmm do PZPR nalezala.
        • longeta Tonący brzytwy się chwyta:-))) 21.05.08, 18:05
          Umoczony Wałęsa to koniec rządów/wpływów SB i dlatego ten protest,same nazwiska
          też nie są przypadkowe
        • big_news Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 21.05.08, 18:17
          Zaczęła się wyliczanka.
          Na kogo pluję, komu nie postawiłbym pomnika, czekam na więcej.
          Aha.
          Pewna jesteś, że ten kolo ma zero książek w domu?
          A nawet jeżeli, to co?
          Bo na ten przykład Bolek chlubił się kiedyś, że w życiu żadnej książki nie
          przeczytał. To co, jeden może, a drugi (a i to tylko w trybie przypuszczającym) nie?
          Coś zbyt wybiórczo w/g mnie podchodzisz do sprawy...
          • Gość: nett1980 Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka IP: *.toya.net.pl 21.05.08, 18:43
            Oczywiscie, ze gdzies tam mogla byc encyklopedia
            krzyzowkowicza...Podreczniki do szkol dzieci, ktore juz wyfrunely z
            gniazda.
            Walesa nadrobil pozniej brak oczytania, dostal szanse od losu.
            Oczywiscie nie byl takim madrala jak prezydent, ktory nastal po nim.
            Jednak to na tego pierwszego glosowalam.
            No, ale wybaczylbys Sendlerowej lewacka przeszlosc? Czy kazalbys
            lustrowac, sprawdzac, osadzac?
            • big_news Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 21.05.08, 18:57
              Problemu z Wałęsą nie byłoby, gdyby sam nie kręcił, kłamał, mataczył. Cały okres
              jego prezydentury sprowadził się do tego, że za wszelką cenę chciał dorwać i
              zniszczyć teczki go dotyczące. I był przekonany, że mu się to udało. A tu walec,
              więc czapka na tej marnej łepetynie gore.
              Bez problemu wybaczyłbym mu różne grzeszki, gdyby tylko się do nich przyznał.
              Bez trudu odpuściłbym temu nadętemu do granic możliwości bucowi, gdyby tylko
              wykazał skruchę. Ale nie, on idzie w zaparte, na dodatek straszy i bluźni. Niech
              spada na bambus.
              Co do I. Sendlerowej, to za to, że ratowała dzieci, należy się jej honor i
              pamięć. Dla mnie nie ma znaczenia fakt, jakiego pochodzenia były te dzieci.
              Żadnego znaczenia. To niektórym z Was się wydaje, że jak ktoś ma poglądy podobne
              do moich, automatycznie musi być rasistą czy antysemitą. Mylicie się. To z Was
              wychodzą osobnicy pełni ksenofobii i nienawiści. Podobnie jak z tych, co się pod
              tego rodzaju listami podpisują. Przy każdej okazji, kiedy obnaża się zaprzaństwo
              i zakłamanie różnych tych niby autorytetów, z gorliwością staracie się
              napiętnować ludzi inaczej od Was postrzegających świat. Na zdrowie. Mnie te
              łatki nie wzruszają.
              • de_ent Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 21.05.08, 18:58
                jeśli mu nie wybaczysz na pewno z rozpaczy popełni harakiri, serio,
                on się tym przejmie nawet bardziej niż ja
              • Gość: nett1980 Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka IP: *.toya.net.pl 21.05.08, 19:02
                Hej jakie WY? Rozmawiasz ze mna. Pozyjemy zobaczymy co bedzie z
                Walesa. Utopia go w gnojowce dawni towarzysze broni, dla swiata
                bedzie dalej symbolem.
                Oczywiscie kumune obalili Niemcy z NRD, caly swiat pamieta jak mur
                berlinski zburzyli :))
                • big_news Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 21.05.08, 19:08
                  Komunę obalił Wałęsa sam. W pojedynkę i osobiście. Przy okazji obalania obalił
                  też parę flaszek. Ale te już w towarzystwie, więc nie sam.
                  Napisałem Wy, bo wpisałaś się we wspólny z tryb z Brite. Zresztą nie tylko Wy we
                  dwójkę traktujecie w podobny sposób forumowiczów.
                  A Wałęsa... Hm. Jak niewygodne dla niego fakty wreszcie wydostaną się na światło
                  dzienne, to i na resztę świata spadnie oświecenie. Ciut później, ale i tam
                  ludzie się dowiedzą kto zacz. Spoko głowa.
                  • Gość: nett1980 Jakze dumni beda Niemcy... IP: *.toya.net.pl 21.05.08, 19:15
                    Nie...W Polsce przy Okraglym stole odbyla sie zdrada narodowa,
                    komuna zyje i nie pozwala prawdziwej Polsce powstac.
                    To Niemcy obalajac mur wyzwolili Europe z niewoli sowieckiej.
                    Bohater Polski to przypadkowy kmiot, ktoremy sie udalo na ramionach
                    bohaterskich robotnikow dorwac do wladzy, alez on dla Stasi pracowal
                    poniekad, odebrac mu Nobla i napietnowac.

                    Oddac wladze dla bohaterka i prawdziwego pisarza, co na Lubiance
                    siedzial i przez caly stan wojenny cierpial w zaciszu domowym...
                    • big_news Re: Jakze dumni beda Niemcy... 21.05.08, 19:22
                      No przecież nikt Ci nie zabrania wciąż i niezmiennie uważać, że Wałęsa Świętym
                      jest i basta.
                      Od zarania dziejów część populacji była nieprzemakalna, od zawsze byli tacy,
                      którzy odwracali głowy od faktów.
                      A tych robotników oczywiście też nie było.
                      Lechu sam załatwił to wszystko i szlus. Sam tak mówi, więc jak mu nie wierzyć?
                      • de_ent Re: Jakze dumni beda Niemcy... 21.05.08, 19:27
                        są nieprzemakalni i są paranoicy, ci drudzy węszą spiski i agentów
                        szukają.... z upadku wałęsy najbardziej będą się cieszyć
                        zakompleksione obszczymurki, już ryczą-a nie mówiłem, tylko co z
                        tego, nawet jeśli wałęsa upadnie a bolek okaże się faktem ty nadal
                        będziesz przy nim.... cóż szczekają ale karawana jedzie dalej
                      • Gość: nett1980 Re: Jakze dumni beda Niemcy... IP: *.toya.net.pl 21.05.08, 19:35
                        Nie napislam, ze jest swiety, chodzi mi tylko o to, czy sa takie
                        winy z mlodosci chmurnej i durnej, ktore mozna pozniejszymi czynami
                        odkupic? Czy za jakies glupoty trzeba cale zycie cierpiec i obrywac?
                        Pamietasz role Mariana Opani w Czlowieku z zelaza?
                        Stad tez wczesniejsze pytanie o Irene Sendler, czy wybaczasz jej ze
                        do PZPR nalezala?
                        • de_ent Re: Jakze dumni beda Niemcy... 21.05.08, 19:43
                          a czy wybaczenie bigiego jest niezbędne żeby pójść do nieba?? hehe,
                          tu chodzi o takie różków pokazywanie i obszczekiwanie, jak zawsze
                          zresztą, przecie wszyscy wiedzą jakie są zasługi wałęsy i za to go
                          lubimy, a to że kwitków na niego usilnie szukają ci co znani nie są
                          z innej działalności tego nie zmieni, i oni też na tym nie
                          skorzystają, nie wykażą się
                          • Gość: nett Re: Jakze dumni beda Niemcy... IP: *.toya.net.pl 21.05.08, 19:51
                            Pytam sie, bo mam nieodparte wrazenie, ze Big uwaza Walese za
                            Konrada Wallenroda UB. A przez to, ze on byl od nich nastapila
                            zdrada narodowa przy okraglym stole, prawdziwi patrioci nie mogli
                            zrobic raju na ziemi, a lemingi robia sobie na zlosc, bo slepe i
                            glupie.
                            • de_ent Re: Jakze dumni beda Niemcy... 21.05.08, 20:02
                              tak myślę że ta synteza jest perfekcyjna, serio, dokładnie tak
                        • big_news Re: Jakze dumni beda Niemcy... 21.05.08, 19:49
                          Jeżeli gościu kłamie, nie potrafi wprost przyznać, że ma jakiś "epizod" na
                          sumieniu, to niby dlaczego mam mu ufać, wybaczyć, czy tylko nawet przymknąć oko
                          na te "błędy młodości"? A jeżeli on ma dużo więcej niż tylko ten "epizod" w
                          swoim dossier? A jeżeli tak, to czy nie można (należy wręcz) inaczej spojrzeć na
                          Magdalenkę i Okrągły Stół? Jeżeli gość był na usługach UB, a wraz z nim cała
                          masa mu podobnych, to jak patrzeć na III RP? Nie trzeba by w takim razie
                          zrewidować tego wszystkiego co nam tu zafundowano?
                          Do I. Sendlerowej wracał nie będę. Już się w jej sprawie określiłem.
                          • Gość: nett1980 Re: Jakze dumni beda Niemcy... IP: *.toya.net.pl 21.05.08, 19:52
                            A no wlasnie, zyjemy w Ubematrixie.
                            :)
                            • big_news Re: Jakze dumni beda Niemcy... 21.05.08, 19:58
                              Ha!
                              I tu się zgodzę:)
                              • de_ent Re: Jakze dumni beda Niemcy... 21.05.08, 20:04
                                no właśnie, trafiony zatopiony, ubematrix-paranoja, ciekawe że tak
                                wtrącę po co wałesie zaufanie bigiego, ten lechu to naprawdę chyba
                                ma jakieś dziwne potrzeby na starość
    • glupia_blondynka Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 21.05.08, 17:47
      Co za obrzydliwe Towarzystwo Wzajemnej Adoracji. Tfu! Zauważyłam pomiedzy tymi
      kreaturami NADkreatury; Noblistkę, zdobywce Oscara, czy kawalerów jakiejś tam
      francuskiej Legii Honorowej. Że tez te obrzydliwe indywidua nosi jeszcze polska
      ziemia...
      Na dodatek maja czelność wstawiać się za takim samym jak oni, Noblistę, tfu!
      Dziwię sie, że te potwory jeszcze żyją i mieszkają w naszej ojczyźnie. Dawno juz
      powinni dostać pieczątke w paszport w jedna stronę, co sugeruje między wierszami
      mój forumowy guru big_news.
      W związku z szalenie interesujacym wpisem biga dedykuję mu wiersz jednego z
      podpisanych pod apelem odszczepieńców od krystalicznego patriotycznego jadra, do
      którego należy zaliczyć big newsa. Chodzi mi o Szymborską i jej wiersz
      "Rehabilitacja":

      Korzystam z najstarszego prawa wyobraźni
      i po raz pierwszy w życiu przywołuję zmarłych,
      wypatruję ich twarzy, nadsłuchuję kroków,
      chociaż wiem, ze kto umarł, ten umarł dokładnie.



      Czas własną głowę w ręce brać
      mówiąc jej: Biedny Jorik, gdzież twoja niewiedza,
      gdzież twoja ślepa ufność, gdzież twoja niewinność,
      twoje jakośtobędzie, równowaga ducha
      pomiędzy nie sprawdzoną a sprawdzoną prawdą?



      Wierzyłam, że zdradzili, że nie warci imion,
      skoro chwast się natrząsa z ich nieznanych mogił
      i kruki przedrzeźniają i śnieżyce szydzą
      - a to byli, Joriku, fałszywi świadkowie.



      Umarłych wieczność dotąd trwa,
      dokąd pamięcią się im płaci.
      Chwiejna waluta. Nie ma dnia,
      by ktoś wieczności swej nie tracił.



      Dziś o wieczności więcej wiem:
      można ją dawać i odbierać.
      Kogo nazwano zdrajcą - ten
      razem z imieniem ma umierać.



      Ta nasza nad zmarłymi moc
      wymaga nierozchwianej wagi
      i zeby sąd nie sądził w noc
      i żeby sędzia nie był nagi.



      Ziemia wre - a to oni, którzy są już ziemią,
      wstają grudka po grudce, garstka obok garstki,
      wychodzą z przemilczenia, wracają do imion,
      do pamięci narodu, do wieńców i braw.



      Gdzież moja władza nad słowami?
      Słowa opadły na dno łzy,
      słowa słowa nie zdatne do wskrzeszenia ludzi,
      opis martwy jak zdjęcie przy błysku magnezji.
      Nawet na półoddechu nie umiem ich zbudzić
      ja, Syzyf przypisany do piekła poezji.



      Idą do nas. I ostrzy jak diament
      - po witrynach wylśnionych od frontu,
      po okienkach przytulnych mieszkanek,
      po różowych okularach, po szklanych
      mózgach, sercach, cichutko tną.

      Mam nadzieje, chodz jestem tylko blondi, że w jego przypadku jego wieczność
      trwac bedzie krócej niż dłubnięcie w nosie.

      • big_news Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 21.05.08, 18:12
        Ojej! Ojej! Ojej!
        Strasznieś mnie przygwoździła!
        Cóż za pokłady subtelnej ironii, ileż tu niedoścignionego szyderstwa!
        Padam na twarz!

        Ale, ale może warto uzupełnić Twój pierwszorzędny post o inne, równie wykwintne
        produkcje Wisi? Np. taki o Towarzyszu Leninie:

        "Że w bój poprowadził krzywdzonych,
        że trwałość zwycięstwu nadał,
        dla nadchodzących epok
        stawiając mocny fundament -
        grób, w którym leżał ten
        nowego człowieczeństwa Adam,
        wieńczony będzie kwiatami
        z nieznanych dziś jeszcze planet".

        Zwróć uwagę na to niepowtarzalne określenie - nowego człowieczeństwa Adam.
        Majstersztyk!, prawda?
        Albo inny cudowny wierszyk. Taki:

        "Jaki rozkaz przekazuje nam
        na sztandarach rewolucji profil czwarty?
        - Pod sztandarem rewolucji wzmacniać warty!
        Wzmocnić warty u wszystkich bram!
        Oto Partia - ludzkości wzrok.
        Oto Partia: siła ludów i sumienie.
        Nic nie pójdzie z jego życia w zapomnienie.
        Jego Partia rozgarnia mrok.
        Niewzruszony drukarski znak
        drżenia ręki mej piszącej nie przekaże
        nie wykrzywi go ból, łza nie zmaże.
        A to słusznie. A to nawet lepiej tak".

        Tak to Cudownie Wisia opłakiwała Generalissimusa Stalina. Po prostu łzy same
        cisną się do oczu. Co nie?
        Pozdrawiam Cię serdecznie, moja miła blondyneczko.
        • Gość: nett Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka IP: *.toya.net.pl 21.05.08, 18:47
          Jesli odejdzie od nas kiedys partia PiS nie pozwoli szkol nazywac,
          pomnikow noblistce stawiac. Co z tego ze Wislawa, a moze Rachela jej
          jednak bylo czy inna Salka?
          Splugawila sie, plame ma w zyciorysie, wiersz popelnila...
          • de_ent Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 21.05.08, 18:56
            a bigi jak wszystkie toxyczniaki ma ubaw.... znowu komuś ktoś gdzieś
            nakopie do tyłka, skopie kogoś i pokaże dno, bigi to nie jest droga
            na szczyt pokazać że wszyscy są ubabrani w gó..e, jeśli liczysz że
            wszyscy lepsi od ciebie tak skończą i ty zostaniesz następnym
            donaldem to musisz poczekać na następne 37 milionów książek, a poza
            tym można odrobine poszerzyć świadomość i może jakichś dziesięciu
            bez babrania wyprzedzisz, a prócz tego takie kompleksy jak ty
            pokazujesz to już powinny być obowiązkowo leczone
            • Gość: nett1980 Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka IP: *.toya.net.pl 21.05.08, 19:04
              Moze jasniej, bo troche cie nie rozumiem.
          • big_news Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 21.05.08, 19:03
            Tu nie o jeden wiersz chodzi, bo podobnych było duuużo więcej.
            Tu o pryncypia idzie.
            Oraz niezatarty ślad w życiorysie.
            Zresztą przyjrzyj się zaszłościom większości z tych sygnatariuszy.
            Tylko prześledź ich drogi od samego początku i uważnie. Ich przynależność,
            karierę i treści listów, które podpisywali jeszcze na początku lat
            pięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Tylko uważaj, bo możesz spaść z fotela ze
            zdziwienia.
            • de_ent Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 21.05.08, 19:13
              prześledź też pochodzenie czy czosnkiem nie śmierdzi, hehehe, teorie
              spiskowe, paranoje,itp... jest taki wierszyk ilustrujący lepiej tę
              sytuację, zaczyna się od słów: zazdrość, pycha, egoizm do małości
              zmusza
    • de_ent chwała zasłużonym uświadamiaczom lemingów 21.05.08, 20:23
      wieczysta chwała i cześć, co tam panie w polityce?? chincyki
      tsymajom sie mocno??
      • diogenespies Ga, ga. Chwała bohaterom !!! 21.05.08, 20:37

    • przyslowie Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 22.05.08, 13:36
      Bigi, w kwestii formalnej, to już się nawet domyślam, dlaczego to
      musi być Wielgaśna a nie Big-Paka.
      Nie pamiętam Bolo młotkowego z "Z tyłu sklepu" w wykonaniu Rudiego
      (Diego) Szuberta (niech mu będzie Shuberta, bo za bardzo spolszczam).
      Czego by nie napisać o Wałęsie, to nie da się wymazać go z historii
      Polski i z historii powszechnej.
      Każda kolejna książka, każdy kolejny paszkwil na jego temat to tylko
      cegiełka do jego pomnika. Tylko utrwala pamięć o nim.
      Autor ostatniej książki przy okazji chciał zbić trochę kasy na
      silnej pozycji Wałęsy.
      I czym mam się tu podniecać?
      Jeszcze trochę, a dowiemy się, że Wałęsa to istny ojciec Wirgiliusz
      lub Ras-Putin.
      Bigi, chcesz zasugerować, iż polskie piwnice mają ciekawszą
      zawartość od piwnic austriackich?
      • big_news Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 22.05.08, 14:14
        No widzisz.
        Spokojnie mogłabyś się podpisać pod listem, wraz z K[W]P.
        Nie czytałaś książki (jak ci kabareciarze), nie wiesz co w niej jest (podobnie
        jak te szemrane autorytety), jesteś zamknięta na dość sekretne informacje o
        Bolku (tu możesz się z tymi wesołkami różnić, bo część z nich bankowo ma o Bolku
        wiedzę bardzo gruntowną), wreszcie nawet jeżeli Cenckiewicz i Gontarczyk
        przygwożdżą dowodami zaprzaństwo Bolka, to i tak Salon i jego wyznawcy
        wywrzeszczą, że to guzik prawda i fantasmagorie. Bo Salonowcy tylko wtedy
        przyjmują do wiadomości i wręcz akceptują odkrycia historyków, jeżeli ci
        wyciągną z zakamarków IPN-u materiały kompromitujące kogoś z drugiej strony
        barykady. Dokumenty zgromadzone w IPN-ie są tylko wtedy wiarygodne i dobre,
        kiedy świadczą na rzecz Salonowców i ich totumfackich.
        Coś Ci powiem.
        W 1992 roku, kiedy światło dzienne ujrzała tzw. Lista Macierewicza, okazało się,
        że widnieje na niej min. nazwisko dzisiejszego szefa Grupy Doradców jaśnie nam
        panującego Słoneczka Peru, czyli pana Michała Boniego. Klangor jaki wtedy
        wytworzył Salon w obronie Boniego , niósł się po górach całych oraz morzach i
        oceanach. Te same "autorytety" podpisały się pod podobnym co dzisiaj listem,
        odsądzały od czci i wiar tych, którzy w niewinność Boniego nie wierzyli. I cóż
        się po latach okazało? Ano, że Boni był TW. Że donosił na kolegów, że był
        zwyczajną szmatą. Podobnie było z innymi z owej Listy Antka.
        Teraz wychodzą sprawki Bolka. Jak myślisz, czemu jeszcze przed ukazaniem się
        publikacji, chce się ją za wszelką cenę zdyskredytować? Wmówić potencjalnym
        czytelnikom, że nie jest ona warta poświęcenia jej czasu? Niby czemu Bolek
        wrzeszczy, że powinno się tę książkę przemielić, a ów List Intelektualistów
        (swoją drogą strasznie spsiało to słowo) to tak naprawdę próba reaktywowania
        prewencyjnej cenzury?
        Na koniec.
        Nie chcesz - nie czytaj.
        Ale jeżeli tak, to przynajmniej nie recenzuj czegoś, czego zupełnie nie znasz,
        bo się w tym wypadku z lekka ośmieszasz.
        Tak samo jak nie dawaj wiary na słowo tym, którzy wielokrotnie już się
        skompromitowali. Weź na wstrzymanie, tak będzie najlepiej. Nie nazywaj
        paszkwilem czegoś, o czym nie masz bladego pojęcia.
        • przyslowie Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 22.05.08, 15:22
          Po pierwsze, to, Bigi, zbyt emocjonalnie podchodzisz do sprawy. Mnie
          to aż tak nie rusza.
          Nie znam tej kolejnej książki, więc jej nie recenzuję. A Ty mi od
          razu wyskakujesz z tym, że się ośmieszam. A Ty już ją czytaleś?
          Dla mnie to ona nie będzie żadnym trzęsieniem ziemi. I nic nie stoi
          na przeszkodzie, żadna cenzura - prewencyjna czy nie, by się ukazała.
          Prawo polskie zakazuje jedynie siania nienawiści między nacjami,
          dyskryminacji i podżegania do nich itd.
          Sam napisałeś, że Boni był szmatą. Sam się do tego przyznał, bez
          bicia. Chciał być wobec wszystkich w porządku. Sumienie nie daje mu
          spokoju. To dobrze czy też nie?
          Bigi, nigdy nie wiadomo, kto może się jutro zeszmacić. Przypadki
          chodzą po ludziach.
          Bigi, a czy Ty znasz też książki syna Łysiaka?
          Ale widzisz, Bigi, Wałęsa podobnie jak obecny Lechu nie miał szans
          na reelekcję i drugą kadencję w wolnej Polsce, co udało się bez
          trudu Kwachowi. A kłamał naród w żywe oczy, że ma magistra. I po co
          mu to było. W moich oczach ośmieszył się, choć mogli być słabsi
          studenci od niego.
          • big_news Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 22.05.08, 15:46
            Jestem zupełnie spokojny. Po raz już nie wiem który, wmawiasz mi nadmierne
            emocje. To raczej Ty się podniecasz, bo odpowiadasz postem, w którym praktycznie
            odżegnujesz się od wcześniejszych twierdzeń.
            Piszesz, że nie recenzujesz tej książki. To rzuć okiem na post wyżej i sprawdź
            co w nim wysmażyłaś. Masz krótką pamięć, chyba.
            Ja książki nie czytałem, no bo i w jaki sposób mógłbym, skoro jeszcze się nie
            ukazała, dlatego też obnażam poczynania "Intelektualistów", bo się swoim Listem
            skompromitowali. A Ty im przyklaskujesz, stąd moja riposta.
            Boni się przyznał... bo musiał. Zdawał sobie sprawę z faktu, że zgodnie z wciąż
            obowiązującą Ustawą, w razie objęcia teki ministerialnej, MUSI poddać się
            lustracji. 16 lat temu nie było IPN-u, a więc mógł łgać w żywe oczy, że nie był
            TW. Co gorsza również on wtedy darł się, że pozwie Macierewicza za "oszczerstwa"
            do sądu, jednak dziwnie nigdy swoich gróźb nie spełnił. Wiedział, że przed
            obliczem sądu nie wystarczą "zapewnienia" jego i jego kamaryli, że Temida może
            mu zrobić kuku. Jego "przyznanie się" pod koniec ub. roku, to nic innego jak
            konieczność. Sumienie się w nim odezwało... Dobre sobie. Coś długachno to
            trwało, co nie?
            Na Wałęsie i jego mundrościach ludzi poznali się dość dano temu. 2% głosów,
            jakie dostał w 2000 roku najlepiej o tym zaświadcza. Teraz publika dowie się
            oficjalnie o tym, że Bolek nie był ze spiżu. I kij z nim, i to by było na tyle.
            • przyslowie Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 22.05.08, 15:59
              No ale ta cała zawierucha medialna tylko napędza koniunkturę książce.
              Ktoś zarobi na tym.
              Pisałam o paszkwilach ogólnikowo nie odnosząc się do żadnych
              konkretów.
              Czytasz też książki syna Łysiaka?
              Mnie ostatnio mało co emocjonuje.
              • big_news Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 22.05.08, 16:07
                Zawierucha.
                Ładnie powiedziane.
                A w/g mnie to jest nagonka i szczucie na historyków.
                Co zresztą stosowane jest już 19 lat przez michnikoidów.
                Nie wiem jakie jeszcze "paszkwile" miałaś na myśli, skoro mowa w tym wątku tyczy
                jednej książki.
                Książek Łysiaka-juniora nie czytałem. Zresztą nawet nie mam pojęcia o tym, jaka
                problematyka go zajmuje.
                Stanu Twoich emocji nie będę już (przynajmniej tu) komentował. I tak nie mam na
                nie żadnego wpływu.
                • przyslowie Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 22.05.08, 16:41
                  Bigi, brak u mnie emocji, a Ty chciałbyś na ten stan rzeczy wpłynąć?
                  Wiesz, ten salon24 jakoś mnie nie wciąga. Dziwnie jakoś tam jest i
                  wieje nudą i gnuśnością salonową. Tak mało tam życia. Powietrze stoi
                  w miejscu.
                  • big_news Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 22.05.08, 16:47
                    Taaa.
                    Brak tam życia...
                    Cóż.
                    Każda wymówka jest dobra, jeśli się chce czegoś uniknąć. Ty sobie nie życzysz,
                    żeby ktoś zakłócał Twój święty spokój i świadomość. Jest dobrze, jak jest. Po
                    kiego masz sobie nagle uzmysłowić, że w istocie wcale tak fajnie nie jest. Że
                    ten świat, który znasz, to właściwie ułuda i bagno. Rozumiem to. Tzn. staram się
                    zrozumieć. Ja też nie lubię być wytrącany miłego, kojącego snu. Tyle, że ja
                    wiem co sen, a co jawa. Ty, zdaje się, chcesz nieustannie lewitować. Twój wybór.
                    • przyslowie Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 22.05.08, 17:00
                      Bigi, to Ciebie prędzej to bagno i badziewie salonowe pochłonie.
                      I gdy dane mi będzie zaobserwować Twoje zaginięcie na forum, tym
                      forum (tj. ogłoszenie tej treści: wyszedł z forum i dotąd nie
                      powrócił..., ktokolwiek widział onego proszony jest o ...), to
                      pierwsza zgłoszę, w jakich czeluściach przepadłeś.
                      • big_news Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 22.05.08, 17:14
                        To jest swoisty szantaż, mający trzymać mnie w tych forumowych ryzach.
                        Bo niby jak się stąd wreszcie wyniosę, to z powodu ogłupienia przez, jak to
                        byłaś uprzejma określić, bagno i badziewie.
                        Otóż wiedz, moja miła, że od samego początku jak S24 powstał, czyli dwa lata
                        temu z okładem, miałem o nim lepsze zdanie niż o naszym pociesznym FŁ. I
                        popatrz: mimo tego jeszcze mnie tamte mokradła całkiem nie pochłonęły.
                        Nic to. Jak już faktycznie bryknę gdzie pieprz rośnie, ogłaszaj sobie co Ci tam
                        żywnie przyjdzie do głowy. Nie zdziwiłbym się nawet wtedy, gdyby ktoś oznajmił,
                        że przystąpiłem do... Leszka Bubla. Przecież ludzie są do wszystkiego zdolni, o
                        czym miałem okazję przekonać się tu niejednokrotnie.
      • przyslowie Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 22.05.08, 16:28
        przyslowie napisała:

        Każda kolejna książka, każdy kolejny paszkwil na jego temat to
        tylko
        cegiełka do jego pomnika. Tylko utrwala pamięć o nim.
        Autor ostatniej książki przy okazji chciał zbić trochę kasy na
        silnej pozycji Wałęsy.

        Specjalnie zacytowałam fragment swojego postu, by pokazać, że nie
        było moim zamiarem odnosić paszkwilu do konkretnej książki.
        Niech będzie, że to nie zawierucha a nagonka. Współczuję tym
        szczutym i zaszczutym nieszczęśnikom. Na pocieszenie mogą kasę zbić.
        U nas jest z tą książką, jak ze słonkiem, które chwalą (m.in. i Ty,
        Bigi) zanim jeszcze wzejdzie na nieboskłonie.
        • big_news Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 22.05.08, 16:39
          No dobra.
          Po dwakroć - no dobra.
          Po pierwsze no dobra:
          to ile już tych kolejnych paszkwili się ukazało? Możesz wskazać ich tytuły?
          Dzięki z góry.
          Po drugie no dobra:
          pokaż w którym miejscu zachwalam tę pozycję. Tu również dzięki z góry.
          Twoje współczucie jest rzecz jasna ironiczne. Ja bym się z czymś takim
          wstrzymał. Bo - książka póki co jeszcze się nie ukazała, a Salon zrobi wszystko,
          by do jej wydania nie dopuścić, a więc jeszcze wszystko możliwe, no i kasa z
          racji tantiem też do kieszeni autorów nie wpadła. To jest dzielenie który na
          niedźwiedziu, który wciąż jeszcze spokojnie dycha.
          Nie ma się co się śmiać, bo... nie ma się co się śmiać.
          • przyslowie Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 22.05.08, 16:51
            Bigi, jeszcze nie wszystko stracone.
            Nie mam nic przeciwko ukazaniu sie tej książki, której nawet tytułu
            nie znam. I mam nadzieję, że do tego dojdzie.
            To tylko niepolskiej korporacji Amway udało się wygrać z niewinnym,
            bogu ducha winnym, a ocenzurowanym (na ocenzurowanym sądownie)
            filmem łodzianina, łódzkiego reżysera Dederki: "Witajcie w życiu",
            gdy premierem nie był Donek.
            • big_news Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 22.05.08, 17:07
              "Witajcie w życiu" jest półkownikiem już 11 lat. Jego emisji zakazał są III RP,
              tej samej III RP, którą z takim poświęceniem reaktywuje rząd Naszego Słoneczka.
              I zdziwiłabyś się, ale podobnych historii w "wolnej" Polsce znalazłabyś o wiele
              więcej. Nie mówiąc już "metodzie przemilczania", którą Salon z wielką dbałością
              i lubością stosuje w odniesieniu do "niepokornych". Już to pisarzy, już to
              publicystów, twórców i artystów. Perfidna metoda , dzięki której o wielu
              książkach czy ważnych artykułach szeroka publika nie ma nawet zielonego pojęcia.
              Wieczne nagradzanie tych samych, z zaklętego kręgu Salonowego Dworu,
              obłaskawianie swoich i głaskanie posłusznych. Oto obraz prawdziwy
              postkomunistycznego kraju. Tak tak. Wciąż tkwimy w tych samych szponach. Ani na
              jotę nie zmienił się skład "władców" RP. Co najwyżej do peerelowskiej "elity"
              doszlusowały pewne nowe kadry (przy okazji Okrąglutkiego Stolika) i tak sobie
              wspólnie kręcą tym interesikiem. No.
              • przyslowie Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 22.05.08, 18:30
                Obecnie najbardziej dumna jestem z tego, że prezydent Kaczyński
                stanowi cenzurę najwyższej instancji. Zawsze wie najlepiej, co przed
                narodem utajnić. A to sobie Aneksik do raportu utajni.... Co by tu
                jeszcze utajnić, ukryć?...Ciągle jest coś wstydliwego do ukrycia...
                Jak długo mamy być przez nich oszukiwani. Kiedy wreszcie odkryją
                karty, którymi ciągle skrytobójczo chcą coś ugrywać, ogrywać...
                W jaką ciuciubabkę grają?
                • nakole Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 22.05.08, 18:44
                  Karta stół? Nigdy tak nie bedzie, to przeciez polityka, sztuka
                  dobijania.
                  • przyslowie Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 22.05.08, 18:53
                    Polityka nie musi być sztuką dobijania. Dobijanie nie musi wcale
                    gwarantować zwycięstwa.
                    • przyslowie Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 22.05.08, 18:56
                      Bigi, a jeśli publiczna tv zawiesza transmisję obrad sejmowej
                      komisji ds śmierci śląskiej Blidy, to nie jest to przykładem
                      kolejnym cenzurowania? I kto to robi?
                      • przyslowie Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 22.05.08, 19:04
                        Bigi, ja już wiem, dlaczego nie możesz na Dylana 7 czerwca.
                        • de_ent Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 22.05.08, 19:07
                          rozmowa ze sobą może być objawem pewnych zaburzeń, tak, ja tak z
                          troską....
                          • przyslowie Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 22.05.08, 19:12
                            Troska zbyteczna. Nie mam potrzeby rozmawiania ze sobą, a z toba tym
                            bardziej nie mam takiego życzenia, ale tobie trudno przychodzi to
                            zauważyć. Żółć zalewa ci oczy i nie tylko.
                            • de_ent Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 22.05.08, 19:16
                              jasnowidzka czy co??
                        • big_news Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 22.05.08, 20:49
                          Tak, wiesz czemu 7 VI nie mogę?
                          Zdradzisz mi tę wiedzę?
                          A prócz tego co jeszcze wyciągniesz?
                          Mamy już prezydenta oraz TVP na tapecie, pociągnij ten temat.
                          Murzyni zawsze w cenie.
                          Aha.
                          Tak tylko dla przypomnienia:
                          wciąż i niezmiennie jesteśmy w wątku o Liście "Intelektualistów". Żeby nie było...
                          • przyslowie Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 22.05.08, 23:09
                            Bigi, zastosuję taką samą kryptocenzurę, jaką stosuje prezydent
                            Kaczyński, czyli utajnię swoją wiedzę o tym, dlaczego nie możesz 7
                            czerwca.
                            • big_news Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 22.05.08, 23:40
                              ho ho ho!
                              Wysoko mierzysz.
                              Gratulacje.
                              • przyslowie Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 22.05.08, 23:49
                                Ja nie myślę wysoko mierzyć. Ja tylko przykład biorę. Przykład,
                                dobry wzorzec idzie z góry.
                                • big_news Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 22.05.08, 23:57
                                  No.
            • skory1 Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 23.05.08, 19:20
              przyslowie napisała:

              > To tylko niepolskiej korporacji Amway udało się wygrać z niewinnym,
              > bogu ducha winnym,

              A to dobre - bogu ducha winny. ;)
              Dederko okazal sie oszustem i manipulatorem, co sad wykazal.
              No, ale jak sie nie zna tresci wyroku sadowego, to mozna zaczac tworzyc legende
              "skrzywdzonej niewinnosci". ;)
              • przyslowie Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 23.05.08, 20:02
                Nie mam najmniejszej ochoty poznawać treści tego wyroku. Wyrok ten i
                tak jest dla mnie haniebny!
                • skory1 Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 26.05.08, 08:50
                  przyslowie napisała:

                  > Nie mam najmniejszej ochoty poznawać treści tego wyroku. Wyrok ten
                  > i
                  > tak jest dla mnie haniebny!

                  Tylko głupiec ocenia coś, czego nie zna...
                  Twoja wypowiedź jest żenująca.
                  • przyslowie Re: Kabaret [Wielgaśna] Paka 26.05.08, 19:09
                    Nie wierzę, że akurat Ty czytałeś ten haniebny wyrok.
    • radioaktywny Zaskakująca myśl mnie najszła 22.05.08, 17:40
      Jak tak sobie czytam co też wypisuje osobnik nazywający się bombastycznie
      big_news to się tak zastanawiam skąd się zerwał?
      Sądząc po jego wynurzeniach ludzik ten nie istniał jeszcze 19 lat temu, a jeśli
      istniał to był całkowicie i skutecznie odizolowany od otoczenia. Postawię śmiałą
      tezę, że albo pozostawał nieobecny z powodu obaw, ewentualnie był zachłyśnięty
      ówczesną władzą, albo jest śmiesznym, zielonym, obgluciałym ludzikiem z innej
      planety, który wylądował po 1989 roku.
      Oczywiście pozostaje wyjście trzecie, nagle poczuł nieodparte powołanie na widok
      FŁ, tak jak pewni osobnicy skutecznie brudzący ściany łódzkich kamienic.
      A na co Wy stawiacie?
      • big_news Re: Zaskakująca myśl mnie najszła 22.05.08, 18:08
        A ja mogę?
        Spudłowałeś.
        I to po wielokroć.
        Nic to.
        Próbuj dalej.
        Chociaż wróżę, że ani razu nie trafisz.
        Bo aż tak masz rozmazany wzrok. Ludziku przeuroczy.
        • nakole Re: Zaskakująca myśl mnie najszła 22.05.08, 18:16
          Widzisz big_news, i to jest jeden z Twoich nieuświadamianych przez
          Ciebie problemów. Odszczekujesz na każde szczeknięcie jak burek, a
          pozujesz na poważnego faceta w średnim wieku. To pewnie większa
          część Twojego olbrzymiego postowego dorobku. Ośmieszasz się,
          oczywiście Twoje przyrodzone prawo.
          • de_ent każdy błazen się przyda, nawet bigi 22.05.08, 18:20
            tylko żeby nie był tak monotonny
            • nakole Re: każdy błazen się przyda, nawet bigi 22.05.08, 18:22
              Być może ma narzucony taki styl pracy.
              • de_ent Re: każdy błazen się przyda, nawet bigi 22.05.08, 18:57
                ja też miałem takie podejrzenie, ale jednak myślę że to samorodny
                talent jakich nie sieją...
      • de_ent Re: Zaskakująca myśl mnie najszła 22.05.08, 18:17
        ale widzisz uważa się za wielkiego, znalazł koleżankę na forum, może
        się rozwinie, a co do wieku ja myślę że to problem świadomości
        stary, on po prostu nic nie rozumie, i o tym nie wie, a na dodatek
        musi sobie poleczyć kompleksy jak widzisz ambicje ma równie wielkie,
        jak już uświadomi wszystkie lemingi i obsmaruje kupką tych co nad
        nim będzie bossem....
        • nakole Re: Zaskakująca myśl mnie najszła 22.05.08, 18:25
          Kolezanka jest dla niego bardzo wyrozumiała i cierpliwa, ale to
          zabawa jest. Przednia!
          • de_ent Re: Zaskakująca myśl mnie najszła 22.05.08, 18:32
            wiesz nakol są ludzie z których się nie robi żartów bo sami je z
            siebie robią najlepiej, i w tym fakt, mistrzostwo jest, pogaduchy o
            polityce wielkiej i takie tam, panie dzieju, będzie sie jeszcze nie
            raz działo, jak obstawiasz kogo teraz będzie smagał???
            • nakole Re: Zaskakująca myśl mnie najszła 22.05.08, 18:41
              Przede wszystkim tych, co nie chca przystać na jego jedynie słuszną
              wizję świata.
              • de_ent Re: Zaskakująca myśl mnie najszła 22.05.08, 18:55
                a z osób za przeporoszeniem publicznych??? był wałęsa, donald na
                tapecie jest stale, kto następny??? cały rząd wraz z sejmem trzęsą
                portkami i z pewnością wszyscy zaczynają i kończą dzień sprawdzając
                czy im nie dołożył, oraz bojąc się dnia kiedy uświadomione lemingi
                wybiorą biga, a on już z nimi porządeczek zrobi oj zrobi
                • radioaktywny Re: Zaskakująca myśl mnie najszła 22.05.08, 19:52
                  Dziękuję za trafne uwagi odnoszące się do mojego posta. Co do autora wątku, to
                  tak sobie myślę, że istnieje dzięki dobrodziejstwie jakim jest internet. Bez
                  niego byłby człowiekiem cierpiącym w samotności, co najwyżej, jeśli odwagi by mu
                  starczyło, nocą porysowałby samochód sąsiada, który do czegoś w życiu doszedł.
                  Dla innych, korzystających z netu ludzik taki, a także jego forumowi koledzy,
                  jest ostrzeżeniem i codziennym przypomnieniem co może czekać, gdy nie pójdzie
                  się do wyborów.
                  Raz jeszcze dziękuję za uwagi i potraktujcie tych ludzi,. jako ludzi, którym
                  naprawdę potrzebna jest nasza pomoc, a w tym przypadku terapia jest zwykła,
                  forumowa rozmowa.
                  • big_news Re: Zaskakująca myśl mnie najszła 22.05.08, 20:44
                    Chłopie.
                    Dupa z Ciebie nie taternik.
                    Nawet mógłbym obnażyć Twoją miernotę intelektualną, ale zwyczajnie nie warto. Z
                    ludźmi, którzy miast odnieść się do postawionego problemu atakują założycieli
                    wątków (bez względu na to jaką one wartość posiadają), nie ma po prostu o czym
                    gadać. Zachowałeś się jak modelowy troll, bo wszystko na co Cię stać, to
                    personalna wycieczka i pseudo psychologiczna diagnoza. Oczywiście, zawsze możesz
                    liczyć na podobnych sobie potakiwaczy, bo od takich w necie aż się roi.
                    Powymieniajcie się zatem wzajemnymi podziękowaniami i takimż samym wsparciem,
                    niech się Wam zdaje, że wtóruje Wam cały świat. Udanej zabawy chłoptasie i
                    miłego wieczoru. Już wiecie, że cała wspólnota trolli za Wami stoi.
                    • de_ent Re: Zaskakująca myśl mnie najszła 22.05.08, 20:48
                      no widzisz, jak zwykle, cały on, i co zabawne wszystkie te teksty
                      najlepiej o autorze świadczą, a jak długo nad tym myślał, heh,
                      polityk jak dzwon...
                      • radioaktywny Re: Zaskakująca myśl mnie najszła 22.05.08, 21:03
                        de_ent napisał:

                        > no widzisz, jak zwykle, cały on, i co zabawne wszystkie te teksty
                        > najlepiej o autorze świadczą, a jak długo nad tym myślał, heh,
                        > polityk jak dzwon...

                        Dziękuję za odpowiedź. Nic innego nie należy sie spodziewać. Niech sobie pogada.
                        Jak sobie napisze, to może swojego psa nie kopnie gdy ten przewinie się w
                        pobliżu. Internet to wspaniała terapia. Polityk powinien być wyedukowany, mądry
                        i elastyczny, więc to nie ten profil psychologiczny, choć przyznam, że w
                        przestrzeni politycznej tłucze się garstka takich osobników. Mają w oczach
                        odjazd, zwłaszcza, gdy ktoś podetknie im mikrofon, albo zobaczą szkło, chocby
                        było to denko od słonika typu Wecka :)
                        • de_ent Re: Zaskakująca myśl mnie najszła 22.05.08, 21:51
                          ale ten polityk z którym mamy tu do czynienia jest oporny na terapie
                          i jakby niewybieralny, wiesz pewnie i byłby już i premierem i
                          prezydentem i zrobiłby porządek ale kto go wybierze??? zaślepione
                          lemingi???? wspaniały jest ale oni go dołują... dobrze choć że go
                          michnik nie ogłupił, w wywiadzie dla NYT michnik nawet powiedział że
                          nieogłupienie bigiego to jego największy dramat i za karę musiał się
                          spotykać z rywinem, a lechu od dwóch godzin ma rozwolnienie ze
                          strachu że obali jego legendę, biada unijnym złodziejom, lemingów
                          ulubieńcom, biada
                    • longeta Re: Zaskakująca myśl mnie najszła 22.05.08, 20:50
                      Bigi musisz ich zrozumieć;-)........są ślepi a ty obalasz legendę Wałęsy.....to
                      prawie tak samo gdybyś pisał że Wanda lubiła niemieckie lody robić,oczywiście
                      nie lubiła dla nas,dla nich lubiła tylko się POtkneła i utopiła;-)
                      • longeta To na marginesie,bo też 22.05.08, 20:53
                        mnie myśl naszła.........gdy słyszę że rodacy Donka zza Odry już pracują nad
                        podręcznikiem do historii kraju nad Wisłą:-)))
                        • de_ent Re: To na marginesie,bo też 22.05.08, 20:59
                          na pewno wałęsa dziś nie zasnie przerażony tym że bigi obala jego
                          legendę, jeśli lechu jutro umrze cały świat się dowie kto stał za
                          jego zawałem, a bigi dostanie od gazety wyborczej kubek, koszulkę i
                          reklamową smycz z takimż kagańcem do kompletu, cały świat się
                          oburzy, lemingom spadną łuski z oczu i się panie będzie działo,
                          czekajmy na jutro, bigi działa, będą zmiany, longi jak zdąży z
                          religioznawstwem zostanie ministrem u bigiego.... trzymam za was
                          kciuki, oszołomstwo paranoiczne jest zabawne w waszym wydaniu
                          panowie politycy, huehue
                          • longeta Re: To na marginesie,bo też 22.05.08, 21:07
                            de_ent napisał:

                            > na pewno wałęsa dziś nie zasnie

                            Ależ zaśnie jak zwykle........wie świetnie że PO praniu mózgów ma takich
                            fanatyków ja ty:-)))
                            • big_news Re: To na marginesie,bo też 22.05.08, 21:09
                              Że też Ci się chce wymieniać uwagi z modelowym lemingiem.
                              Prędzej się dogadasz z pogrzebaczem albo i laczkami teściowej;)
                              • de_ent Re: To na marginesie,bo też 22.05.08, 21:12
                                to ulubieni rozmówcy bigiego, dowiedział się od nich jak widać
                                wiele, i jeszcze wiele mu powiedzą, cóż każdy ma takich znajomych na
                                jakich zasłużył, pozdrowienia dla laczków i pogrzebacza
                      • big_news Re: Zaskakująca myśl mnie najszła 22.05.08, 21:07
                        Jakoś nie mogę ich zrozumieć.
                        Penie dlatego, że nie dałem się ogłupić michnikoidom.
                        Myślę samodzielnie, nie podpieram się żadną gazetką, ani szkiełkiemkontaktowym.
                        Dzieli nas przepaść, a do tego (paradoksalnie?) wielki mur.
                        Oni są straceni. Tak samo jak niektóre chłopaczki z początku lat
                        pięćdziesiątych, tak i oni na polecenie swoich guru z werwą rozkułaczaliby,
                        donosili gdzie trzeba i wymachiwaliby akuratnymi szturmówkami. Każde pokolenie
                        ma takich wśród siebie. I na dodatek... wcale mi ich nie żal. Niech ich doją.
                        • radioaktywny Re: Zaskakująca myśl mnie najszła 22.05.08, 21:24
                          Problem polega na tym, że tematy zakładanych wątków służą jedynie do "zagajania"
                          i starannego podtrzymywania wątku w celu wciagania nieświadomych rozmówców w
                          krąg obsesji i nienawiści. Podstawa do ich zakładania w sumie jest nieistotna.
                          Jak to kiedyś zauważyłem w czyjejś sygnaturce:
                          "Głupiec najpierw ściąga rozmówcę do swojego poziomu, a następnie przekonuje go
                          argumentami".
                          • big_news Re: Zaskakująca myśl mnie najszła 22.05.08, 21:40
                            Ile jeszcze napiszesz postów, byle tylko nie odnieść się do meritum?
                            Zdaje Ci się, że to początek transformacji i wzorem swoich patronów zakrzyczysz
                            coś niewygodnego? No to się przejedziesz, bo to już nie te czasy.
                            I jeszcze tak dla przemyślenia:
                            cała ta zgraja "intelektualistów" (swoją droga do czego to doszło, że brak wśród
                            nich rzeczywistych jajogłowych, a za takiego robi tam min. szoferak) przez lata
                            całe wręcz gnoiła Wałęsę. Określenia w rodzaju: sfrustrowany robol, nadmiernie
                            ambitny głupol, to ledwie najdelikatniejsze z tych, którymi częstowali Bolka
                            Michnik i jego sfora. Nagle dzisiaj (no, od dwóch lat z nawiązką) Wałęsa stał
                            się tym typom bliski. Czemu to, ach czemu?! Bo może mieć coś na te "elity", co
                            zresztą bez większej skrytości wyznał w jednym wywiadów, zapowiadając, iż sam
                            nie utonie? Pomyśl sobie nad tym, o ile w ogóle potrafisz...
                            I podpieraj się, podpieraj cudzymi sygnaturkami, szukaj usprawiedliwień, lecz
                            wiedz jednocześnie, że obrażając rozmówcę obnażasz własną miernotę, panie
                            strasznie, ale to strasznie mądraliński..
                            • de_ent Re: Zaskakująca myśl mnie najszła 22.05.08, 21:46
                              uff, ale zabawna przemowa, tylko znów za długa, on się właśnie
                              chłopcze odniósł do meritum, sprowadzanie wszystkich do parteru żeby
                              samemu być na poziomie, to jest meritum każdego wątku zakładanego
                              przez rozmówcę laczków teściowej, a propos, co na temat wałęsy
                              powiedział ci pogrzebacz??? jakieś nowe fakty??? dawaj bo lechu ze
                              strachu jeszcze nie usnął
                            • przyslowie Re: Zaskakująca myśl mnie najszła 22.05.08, 22:57
                              Bigi, to dzięki tylko braciom (i to nie zawsze braciom i nie zawsze
                              bliżniakom) L. i Jaro
                              Kaczyńskim Lechowi Wałęsie udało się zostać pierwszym prezydentem
                              wolnej Polski. To ci Kaczyńscy ochoczo poszli na współpracę z Lechem
                              Wałęsą i pomogli mu skutecznie osiągnąć kolejny sukces w jego
                              karierze.
                              Ani przez chwilę nie zastanawiali się, czy współpracował z UB, czy
                              był agentem, czy donosił. Był wtedy dla nich cool.
                              Godzi się teraz i z honorem jest nie pamiętac teraz o tych faktach?
                              Wałęsa chciałby teraz dowiedzieć się też, jak to było z tą
                              preparowaną jego rozmową z bratem i wiele innych spraw powyjaśniać.
                              • big_news Re: Zaskakująca myśl mnie najszła 22.05.08, 23:23
                                Widzisz.
                                W Wałęsę wierzyło wielu, wielu ludzi. Tak się składa, że wtedy, kiedy stali przy
                                nim Kaczyńscy, Salon pluł na niego ile wlezie. Wprost (jak to sam Salon wielbił
                                innym przypisywać takie stany) ział do Wałęsy nienawiścią. Kaczory od Bolka
                                odeszli, kiedy zorientowali się w co on gra. Kiedy spostrzegli, że Bolkowi
                                bliżej do wszelkiego barachła rodem z SB, że praktycznie państwem zawiaduje (za
                                przyzwoleniem Bolka) osobisty szofer prezydenta. A Salon pluł na Wałęsę jeszcze
                                przez długie lata. Michnikowcy byli przeciw Wałęsie nie tylko wtedy, kiedy ten
                                rywalizował z Mazowieckim o prezydenturę, oni wprost go gnoili nawet w 1995
                                roku, czyli w trakcie walki o "tron" z Kwaśniewskim. Co zresztą nawet wątpiącym
                                otwarło oczy, bo wtedy już bez wątpliwości widać było, komu jest do siebie
                                najbliżej, że różowi są wciąż czerwoni. Dopiero całkiem niedawno śmiertelni
                                wrogowie ponownie poczuli do siebie miętę. Zbliżył ich wspólny interes, który
                                nazywa się: za wszelką cenę nie dopuścić do ujawnienia czarnych kart
                                peerelowskich. To ich jednoczy. Ty się nie martw o Kaczyńskich, bo ich w tym
                                geszefcie nie ma. Ty tylko patrz jak z piedestału będę spadać jeden z drugim
                                "autorytety". Jak się będę sypać te trzeciorzeczpospolite gó..ane pomniki. Tym
                                się kłopocz.
                                • przyslowie Re: Zaskakująca myśl mnie najszła 22.05.08, 23:39
                                  Ale Kaczyńscy nie zastanawiali się, czy Wałęsa zlustrowany czy też
                                  nie.
                                  Chciałabym widzieć, jak te pomniki będą się sypać.
                                  Na razie widziałam tylko, jak spektaktualnie rozsypała się w drobny
                                  maczek iluzja IV RzePy. Wyszła z tego tylko taka wielka kupa guana,
                                  jakiej nawet Łódź nigdy nie widziała.
                                  • big_news Re: Zaskakująca myśl mnie najszła 22.05.08, 23:44
                                    Może o tym nie wiesz, ale Ustawa lustracyjna weszła w życie duuużo później. A i
                                    tak cała kupa (że się tak z tym guanem zgram) różnych takich wciąż bezwzględnie
                                    się z nią obchodzi, a wręcz chce ją udupić (ach, to guano!).
                                    Pomniki już trzeszczą w posadach. Ich koniec jest bliski. Czy tego chcesz, czy nie.
                                    • przyslowie Re: Zaskakująca myśl mnie najszła 22.05.08, 23:52
                                      No dobrze, chcę to widzieć, jak będzie się sypać. Wreszcie będzie
                                      się coś działo. Lekkie trzęsienie ziemi nie zaszkodzi.
                                      • big_news Re: Zaskakująca myśl mnie najszła 23.05.08, 00:09
                                        Tylko szkoda, że nie stało się tak naście lat temu. Szkoda tych straconych lat.
                                        Straconych bezpowrotnie. A mogło być całkiem inaczej. Rozumiem przez to - dużo
                                        lepiej.
                                        • przyslowie Re: Zaskakująca myśl mnie najszła 23.05.08, 00:16
                                          Zawsze lepiej jest póżniej, aniżeli wcale. Dobrej nocy.
                                          • big_news Re: Zaskakująca myśl mnie najszła 23.05.08, 00:22
                                            Niby tak.
                                            Śpij spokojnie.
    • cassani głos nr 100 (decydujący) 22.05.08, 21:56
      nudzisz czlowieku. strasznie nudzisz.
      • de_ent Re: głos nr 100 (decydujący) 22.05.08, 22:02
        no nie!!!!! tu się nie zgodzę!!!! śmieszy, tumani, rozbawia do łez,
        powtarza się to fakt, ale nie nudzi, o nie
      • big_news Re: głos nr 100 (decydujący) 22.05.08, 22:02
        Zawsze wtedy, kiedy nudzę szczególnie, można liczyć na Twój decydujący głos.
        Ach, jeszcze jak decydujący i niebanalny!

        A co, czepiam się, prawda? Jak można wątpić w umiejętności antycypacji Salonu?!
        Przecież Adaś i spółka wiedzą co jest w książce o Bolku! Jak nie, jak tak?
        • hrabia.mileyski Może teraz bardziej merytorycznie 22.05.08, 22:27
          Połozyłem w tytule akcent na "merytoryczność", gdyż jak widzę wątek traci nieco na tym istotnym elemencie, a dyskutanci wkręcają go na boczny tor, odnajdując przyjemność w wyszukiwaniu niesympatycznych cech osobowych jego autora.
          Jest to chwyt, którego kulturalni i znający zasady dyskutanci nie uzywają, toteż na tej krótkiej uwadze zakończę, odnosząc się do tego, co juz w tym wątku zostało napisane i wyciągnięte na plan pierwszy.

          Otóz moim zdaniem cała ta sprawa z Wałęsą jest wielowątkowa, gdyż jego historia przewija się wprawdzie wokół jednej osnowy, ale wyraźnie dzieli się na okresy. Zastosowałbym tu roboczy podział na lata 1970-76-81, 1981-89, prezydenturę i okres po niej. W każdym z tych przedziałów czasowych (w pierwszym widzę podokres) Wałęsa był ważną postacią, jego kariera rozwijała się imponujaco, doprowadzając w końcu do najwyższych zaszczytów, władzy, prezydentury i uznaniu, jako symbolu przemian w Polsce.
          Sam L.W. nie jest przesadnie skromny i przy każdej okazji wypowiada najczęściej słowo "ja" w kontekście "walki", obalenia komuny i przyblizenia Polakom raju utraconego. Tym samym uznaje, że nie jest li tylko człowiekiem z krwi i kości, ale ważnym, historycznym Symbolem, któremu nalezy się hołd i okazywanie czci. To wszystko może wydawać się usprawiedliwione i poniekąd słuszne, ale czy na pewno L.W. rozumie prawa, jakimi rządzi się historia?
          Śmiem twierdzić, że nie. Nie może być bowiem tak, że jakas osoba, lub grupa osób znajduje się poza oceną historyczną, a nawet mozliwością krytyki. Tym mniej, im dalej zaszła i posiadała wpływ na życie obywateli i funkcjonowanie państwa. Nie ma świetych krów i z pewnością Wałęsa nie może stanowić wyjątku. Za to my, obywatele mamy święte prawo poznać działalność tych, którzy nami kierują. Nawet (szczególnie) wtedy, gdy za kulisami dostrzega się coś niepokojącego. Wtedy wyjaśnienie wszystkich niejasnych niuansów staje się koniecznościa. Nie tylko dla dobra tej osoby, ale przede wszystkim dla dobra i bezpieczeństwa ogółu. Niejasna przeszłośc ludzi u steru władzy może być przecież przedmiotem szantażu, lub przyczyną sprowadzenia rządów na jakiś nieprzewidywalny, zgodny jedynie z interesem okreslonych ludzi, lub grup interesów tor.
          Wokół Wałęsy krąży nieprzyjemny smrodek, gdyż część jego dawnych znajomych i współpracowników oskarża go o agenturalną przeszłość. Sprawa słynnego Bolka jest wciąż zawieszona w prózni wyczekiwania i niepewności. W ogromnej części ten stan rzeczy wynika własnie z opisanej wyżej sytuacji, że nalezy niektórych ludzi zostawić w spokoju i nie szargać świętości. Mamy list ludzi, uznających się i przez wielu uznanych za autorytetu, którzy apelują: zostawić Wałęsę w spokoju. Jako żywo staje przed oczyma Michnik, który onegdaj bardzo obrazowo krzyczał: Odp..lcie się od Generała!. Przypadkowa zbieżność? Bynajmniej. Przypatrzmy się sie tym ludziom i spróbujmy okreslić ich postawy i środowisko. Środowisko Gazety Wyborczej? Niewątpliwie, choć raczej nalezy mówić o Gazecie tamtej, wyznaczającej kierunki i reguły polityki, a nie dzisiejszej, bardziej zbliżonej do tabloidu. Kluczową postacią jest tu bez wątpienia A.Michnik, guru i twórca wzorców dla miarodajnego kiedyś i nie tak znowu nieważnego dziś środowiska. Okazało się, że solidarność środowiskowa jest silna i ciągle żywa. Bo cóż innego mogło powodować ludźmi "z listy"? Jakie argumenty, prócz symbolicznych i środowiskowych mogły zaważyć na ochronie Wałęsy i próbie zgnojenia historyków z IPN? Co mogą powiedzieć o tajemniczym Bolku, czy istnieją chociaż mgliste spekulacje, że mogła to być osoba inna, niż sam Wałęsa? Czy padło jakies nazwisko? Czy istnieją dokumenty, które raz na zawsze utną spekulacje? Owszem, dokumenty pojawiają się od czasu do czasu, ale mimo, iż jeszcze nic nikomu w kontekście prawnym nie udowodniono, to nazwisko Wałęsy pojawia się tu nazbyt, jak na zwykły przypadek, często. Są też świadkowie, którzy są w stanie przed sądami przysięgać, że oskarżenie o agenturalność Wałęsy jest zasadne. Być może nigdy nie wyjdą na jaw szczegóły współpracy Bolka z bezpieką, byż może nie był to zbyt zaangażowany w pracy agent, ale nie można przecież pozwolić, by nawet tzw. autorytety mogły wskazywać, co badać wolno, a czego badać nie wolno. Dziwne to spojrzenie na demokrację, która stawia sobie wysoko konieczność pełnej jawności życia publicznego. Niesłychane, że można uwierzyć, że historię da się zadekretować, a nawet nakazywać, jak ma wyglądać. Ona nie powstaje na biurkach polityków, ani autorytetów. A nawet jesli, to inna. W atmosferze badań, dokumentów i zwykłych spekulacji dziwne jest to, że znaleźli sie tacy, którzy wprost usiłują narzucić jeden jedyny i słuszny pogląd: Wałęsa jest czysty jak łza i jego niewinność nalezy uznawać za aksjomat, lub jak kto woli prawdę objawioną. Okazuje się też, że bulwersująca sprawa z zamykaniem ust ks. Zalewskiemu nie była ostatnią. Wyszła z odmiennych środowisk, ale z tego samego nurtu: nie rozliczamy swoich. Ale ta kropla drąży skałę. Już się nie da jej powstrzymać. Nawet jesli dziś pozamyka się usta dociekającym prawdy o ludziach władzy i w gruncie rzeczy o nas samych, to i tak historia upomni się o swoje, choćby i nas już nie było.
          Trudno mi sobie wyobrazić, że "list" został poprzedzony jakąś dogłebną analizą czy to stanów faktycznych, czy refleksją historyczną. Pisałem o tym wcześniej: takie elementy w obrębie środowiska sygnatariuszy są całkiem zbędne. Raczej chodzi tu o zamykanie ust tym, którzy jednak mimo wszystko chcą dociec prawdy. Nawet jesli przy tej okazji upadłyby mity i pomniki.
          I ostatnia kwestia: trudno mi uwierzyć, że żadna osoba z pań i panów sygnatariuszy nie widziała na oczy choćby tego:
          img137.imageshack.us/img137/2633/bolekwf9.jpg
          Pozdrawiam wszystkich serdecznie. I miłej dalszej dyskusji życzę.
          • longeta Re: Może teraz bardziej merytorycznie 22.05.08, 22:31
            Witaj.........jak zwykle jestem pod wrażeniem,widocznie wasze miasto to nie
            tylko jedyny Bigi
            Pozdrawiam
            • hrabia.mileyski Re: Może teraz bardziej merytorycznie 22.05.08, 22:39
              Cześć, widzisz jak to jest na tym forum. Czasem coś by sie napisało, lecz robię
              to z rzadka, no bo jak tu jest każdy widzi.
              Dzięki za dobre słowo. Ukłony.
              • przyslowie Re: Może teraz bardziej merytorycznie 22.05.08, 23:04
                Dokonałeś nielada Cudu, że Longi nie chciał Cię zacytować.
                • longeta Re: Może teraz bardziej merytorycznie 22.05.08, 23:09
                  Za dużo, poza tym idioci którzy go wybrali(Donka) tak tego nie ogarną rozumem.
                  Ale to miło że są jeszcze normalni ludzie w waszym mieście i jest ich coraz
                  więcej,poza tym hrabia pisał i miło się go czytało nie od dziś.
            • longeta Re: Może teraz bardziej merytorycznie 22.05.08, 23:02
              Faktycznie niewidzialne kupy są lepszym polem do dyskusji na tym
              forum......ostatecznie je widać gołym okiem na co dzień
              myślenie,wiedza,historia to raczej abstrakcja dla forowiczów i serwerów GWŁ

              drugim ulubionym tematem są:
              strzelanie do kaczek według GW
              ........cóż,jaka gazeta takie forum:-)))
          • big_news Re: Może teraz bardziej merytorycznie 22.05.08, 22:51
            Obawiam się, że Twój tekst jest zbyt trudny dla wielu z tutejszych bywalców.
            Długi, zmuszający szare komórki do wysiłku, a do tego mało pochlebny Salonowi i
            jego cielęcym kibicom. Popularności sobie takimi postami nie wyrobisz. Wszystko
            co może Cię spotkać po wyrażeniu tego rodzaju opinii, to spostponowanie, a w
            najlepszym razie przemilczenie Twojego głosu.
            Istotne jest to (na co również wyżej zwróciłem uwagę), że nie tkwimy już w roku
            1992. Że GW nie jest już jedyną i świętą wyrocznią w każdej sprawie, że nie od
            Michnika zależy, czy ludzie będą kogoś wielbić albo wręcz nienawidzić. Że mamy
            internet, w którym da się przeczytać wszystko to, co Salon najchętniej by
            spalił, że świadomość Polaków zdecydowanie się poszerzyła.
            Michnik i jego kamaryla żyją w Matrixie. Niestety, swoimi wieloletnimi
            ogłupiającymi działaniami, wprowadzili w ten całkiem ułudny świat niemal całe
            pokolenie młodych ludzi. Niektórzy się jeszcze z tego wyrwą, ale spora ich część
            jest już dla świata stracona. I to jest największa wina Michnika, straty przez
            niego spowodowane, są nie do powetowania. Z. Herbert najlepiej tego obłudnika
            określił. To człowiek wyjątkowo złej woli. Kiedyś będzie się o tym pisać tekstem
            otwartym i ogólnie dostępnym. Może całkiem niedługo.
            • hrabia.mileyski Re: Może teraz bardziej merytorycznie 22.05.08, 23:14
              Wiem, przyzwyczailismy się do tego, że na forum przważają "teksty"
              jedno-dwuzdaniowe. Nie oczekuję reakcji w sensie podjęcia dyskusji, czy polemiki
              - swoim zwyczajem nie schlebiam gustom najuboższym, gdzie wytresowane hasła i
              przekrzykiwanie innych stanowią najistotniejszy element.
              Dlatego piszę po swojemu, a czynię to nader rzadko z powodu, który łatwo poznać
              wyciągając wniosek z tego, co napisałem powyżej.
              Często natomiast czytam i niektóre głosy (w tym Twój) nie umykaja mej uwadze.
              Przykro, ze najczęściej dyskutantów masz marnych, ale taki jest urok tego forum
              i prawa kazdego do wygłoszenia dowolnego głupstwa.
              Co do meritum - wierzę, że jednak mimo wielkich wysiłków na rzecz tłamszenia
              swobody badań i wypowiedzi książka jednak się ukaże. Wtedy będzie można dokonać
              jej oceny. I zawsze, ale to zawsze będę przeciwstawiał się zakusom, by odebrać
              nam prawo do wiedzy o naszych dygnitarzach i tych, którzy mają nad nami
              jakąkolwiek władzę. Albo niech odbiorą nam prawo wyborcze.
              • longeta Re: Może teraz bardziej merytorycznie 22.05.08, 23:19
                sam fakt ocenzurowania książki przed wydaniem,zwłaszcza przez państwowy instytut
                o czymś świadczy:-)))
                ale pisałem już o tym wcześniej,tylko kto rozmawia z forum'owym polskim trollem:-)))

                Na pewno nikt z UE merytorycznie i z braku argumentów,czekają na stanowisko GW:-)))
                • hrabia.mileyski Re: Może teraz bardziej merytorycznie 22.05.08, 23:31
                  longeta napisał:

                  > sam fakt ocenzurowania książki przed wydaniem,zwłaszcza przez państwowy instytu
                  > t
                  > o czymś świadczy:-)))

                  Mam jednak nadzieję, że nie doczekamy płonących stosów.
                  Ale ale - gadam głupstwa - słusznie przypomniałes o cenzurze prewencyjnej. To
                  metoda skuteczna o tyle, że nie ma porównywalnego wydźwięku emocjonalnego w
                  szerszych kręgach społecznych.
                  Po prostu większość niewiele czyta i niewiele słyszy.
                  Co do dyskusji na forum - to nie jest az tak duże zmartwienie. Nie wszyscy
                  piszą, ale jest parę osób, które czytają. Pogląd zawsze mozna sobie wyrobić, a
                  im bardziej z boku, tym bardziej wydaje sie to prostsze.
              • big_news Re: Może teraz bardziej merytorycznie 22.05.08, 23:39
                Zawsze z dużą przyjemnością odbieram Twój głos. Szkoda, że tak rzadki, boleję,
                że dawkujesz go oszczędnie, choć rozumiem w pełni tę rezerwę. Rzeczywiście
                trzeba być odrobinę stukniętym, żeby boksować się systematycznie na tym forum;)
                Mam wrażenie, chyba całkiem usprawiedliwione, że "list Intelektualistów" (swoją
                drogą i jego treść i jego autorzy jednocześnie przerażają, ale i wprawiają
                człowieka w donośny śmiech) jest także wstępem do większej gry. To jest
                preludium (może niezupełnie, bo tego rodzaju zakusy mają miejsce nie od dzisiaj,
                ale teraz Oni się z tym już zupełnie nie kryją) do batalii o likwidację IPN-u.
                Zrobią wszystko (dosłownie) żeby zamknąć usta "nieprzejednanym", posuną się do
                każdego szubrawstwa, by ratować swoje cztery litery. Za dużo mają do stracenia,
                zbyt wiele interesów wiedza o ich zaprzaństwach zwyczajnie by udupiła. Cała ta
                III RP, pobudowana na zgniłych kompromisach-fundamentach, legła by jak domek z
                kart, tyle, że dodatkowo z potężnym smrodem. Te wszystkie "listy", te połajanki
                i nieznoszące sprzeciwu głosy o "gnojach z IPN-u", jako żywo przypominają
                artykuły rodem z głębokiego PRL-u. I tak w istocie jest, wszak większość tych
                samozwańczych autorytetów, to goście z czerwoną przeszłością i takąż ideologią.
                Tego nie da się ot tak z człowieka wyplenić. To siedzi w nich, jak widać, całe
                życie. Ot, cała tajemnica.
                • hrabia.mileyski Re: Może teraz bardziej merytorycznie 22.05.08, 23:50
                  big_news napisał:
                  .....> Zrobią wszystko (dosłownie) żeby zamknąć usta "nieprzejednanym", posuną
                  się do
                  > każdego szubrawstwa, by ratować swoje cztery litery. Za dużo mają do stracenia,
                  > zbyt wiele interesów<


                  Wkleiłem link. Pod nim są dokumenty (to ja zaznaczyłem odpowiednie fragmenty),
                  po przejrzeniu których nawet nie chce się gadać. Zaglądałeś?
                  Jak takie rzeczy mozna pominąć milczeniem? Czy na pewno da się wszystkim zamknąć
                  usta?
                  • big_news Re: Może teraz bardziej merytorycznie 23.05.08, 00:07
                    Niestety nie czytałem.
                    Mam kłopot z kompem, nie chce otwierać stron jpg, dopiero jutro mam nadzieję
                    usunąć ten problem.
                    Ust ludziom już nie zamkną. Eldorado się skończyło, embargo na "kłopotliwe"
                    informacje to przeszłość. Nawet jeżeli doprowadzą do blokady tej książki, to i
                    tak znajdzie się ona w necie. W ten sposób trafi "pod strzechy", choć przecież
                    nie mam złudzeń, że przeczyta ją oszołamiająca ilość ludzi. Ale to drobiazg, bo
                    okruchy, strzępy dotrą do mas, a to spowoduje lawinę.
                    • hrabia.mileyski Re: Może teraz bardziej merytorycznie 23.05.08, 00:19
                      big_news napisał:

                      > Niestety nie czytałem.

                      To może kilka słów: są tam dwa dokumenty.
                      Jeden to fotokopia Dziennika Rejestrowego dawnego WUSW w Gdańsku, gdzie m.in.
                      jest data rejestracji i póxniejszego zdjęcia z ewidencji i przeniesiania do
                      archiwum papierów agenta o pseudonimie Bolek.

                      Drugi to dokument Biura Ewidencji i Archiwum UOP z 2000 roku, gdzie są
                      Informacje o Osobie ze zbioru danych byłej SB.
                      Tą osobą jest Lech Wałęsa, a dane pokrywają się z danymi Bolka z dokumentu
                      pierwszego.
                      • big_news Re: Może teraz bardziej merytorycznie 23.05.08, 00:28
                        I wszystko jasne.
                        A wystarczyło, żeby w 1992 roku, kiedy pierwotnie przyznał w wywiadzie dla PAP,
                        że "podpisał jakieś świstki", nie wycofał niemal natychmiast owej wypowiedzi (no
                        tak, ale wtedy jeszcze nie był pewny, czy "się policzą" - "Nocna zmiana"), a
                        ludzie wszystko by mu wybaczyli. Teraz się tylko stacza. Upadek jest bolesny (od
                        Bolka?), ale wcale mi go nie żal. Zbyt długo i zbyt wielu ludzi (w tym i mnie,
                        nie kryję) wodził z nos. Mały człowieczek.
                        • hrabia.mileyski Re: Może teraz bardziej merytorycznie 23.05.08, 00:46
                          big_news napisał:
                          > A wystarczyło, żeby w 1992 roku, kiedy pierwotnie przyznał w wywiadzie dla PAP,
                          > że "podpisał jakieś świstki", nie wycofał niemal natychmiast owej wypowiedzi <


                          Wycofał sie nie bez powodu, jak sądzę.
                          Bolek został zarejestrowany w grudniu 1970 roku.
                          Wiadomo, jaki to był Grudzień.

                          Wyrejestrowano go po wydarzeniach Czerwca 1976 ( a konkretnie w sierpniu) z
                          powodu "niechęci do dalszej współpracy".
                          Chyba wtedy Bolek przeszedł do opozycji (?).

                          Znamienne daty.

                          Ja tu niczego nie staram się przesądzać, ale nie dlatego, ze staję się
                          "ostrożny", ale dlatego, ze uznaję prawo i obowiazek historyków i powołanych
                          jednostek badawczych do przeprowadzenia rzetelnych i ujawniajacych prawdę badań.
                          Nie wolno zamknąć im ust, bo to sprawa nas wszystkich.
                          My mamy prawo wiedzieć.
                          • big_news Re: Może teraz bardziej merytorycznie 23.05.08, 09:15
                            Oczywiście, że mamy takie prawo.
                            Jednak Salon uważa, iż niedojrzałemu społeczeństwu należy się prawda
                            reglamentowana. Bo monopol na dostęp do wiedzy (w/g Salonu) powinni mieć jedynie
                            Ludzie Rozumni, a takich wśród przypadkowego społeczeństwa, a już zwłaszcza
                            wśród hołoty gardłującej w internecie (oryginalna i znamienna wypowiedź Wielce
                            Oświeconej Helenki Łuczywo) jest jak na lekarstwo.
                            Szczęśliwie, kierunki wyznaczane przez gazeciarzy, to już nie jedyne i
                            obowiązkowe "prawo".
          • nakole Re: Może teraz bardziej merytorycznie 22.05.08, 23:01
            Spokojny i wyważony tekst bez zbędnych ekscytacji, szkoda, że nie
            rozpoczynający dyskusję.
          • przyslowie Re: Może teraz bardziej merytorycznie 22.05.08, 23:01
            Och, przytłoczyłeś mnie wagą swojej argumentacji.
            Na tę chwilę nie jestem w stanie tego ogarnąć.
            • longeta Re: Może teraz bardziej merytorycznie 22.05.08, 23:03
              przyslowie napisała: > Na tę chwilę nie jestem w stanie tego ogarnąć.

              Rozumiem że blondynka? spox.....prześpij się z tym;-)
              • hrabia.mileyski Re: Może teraz bardziej merytorycznie 22.05.08, 23:32
                Ten tekst naprawdę nie jest trudny.
                • glupia_blondynka Merytorycznie, czyli...bardziej esbecko 23.05.08, 08:07
                  Na biologii nauczycielka (rozszerzony program) przerabiała chrząszcza
                  krowieńczaka. Ta dyskusja, i przywoływane argumenty oparte o tym, co zostawili
                  po sobie ubecy przypomniały mi zwyczaje tego robala.
                  Przykro czytać teksty, w których koronnym argumentem jest słowo ubeków.Ładnych
                  sobie idoli w krzewieniu prawdy wybraliście
                  Gratuluje panowie, gratuluje :/
                  • big_news Re: Merytorycznie, czyli...bardziej esbecko 23.05.08, 09:06
                    Oczywiście.
                    Esbecja już w takim 1970 roku wiedziała, że ich świat za dwadzieścia lat runie i
                    dlatego fałszowała teczki, snuła w papierzyskach fantasmagorie, nagminnie
                    konfabulowała a pod TW podstawiała nazwiska tylko i wyłącznie ludzi niezłomnych.
                    Gratuluję toku myślenia.
                    • glupia_blondynka coraz bardziej, esbecko, czyli badanie koprolitów 23.05.08, 09:37
                      Oczywiście że to co pisali było śmieciem obliczonym na uzyskanie premii, wyższej
                      grupy, uznania przełożonych, lub koleżków. Dokładnie to wiadomo uważnie śledząc
                      procesy osób starających się o zdrapanie z siebie ubeckiego gó...a.
                      Jest jednak grupa, która z rozkosza tarza się w tych koprolitach wdychając ich
                      odrażajacą woń, zachwycając sie kolorem, konsystencją. Rozmazuja ta maź gdzie
                      tylko mogą, również w intenecie. To wspaniałe zwycięstwo komuny, to triumf
                      ubeków, którzy stali sie z czasem jedynym autorytetem. Mają po co żyć. Wiedzą,
                      że ich garnitury z komunistycznymi orderami wiszące w szafach zaraz się
                      przydadzą, zostana poproszeni do sądu, lub mediów aby wystawić świadectwo
                      ludziom, których całe życie niszczyli, osobom, które dla kraju długie lata gniły
                      w więzieniach, a później wzniosły sie ponad nienawiść budując w pokoju nową,
                      demokratyczną Polskę.
                      Ubecy zyskali teraz swoją drugą szansę. Śmierdzące guano, które po sobie
                      pozostawili jest teraz z uwagą, zaangażowaniem i lubością rozpaćkane, rozrzucane
                      i służy jako jedyny, niepodważalny argument, kończący dyskusję. Argument, który
                      ostatecznie powala przeciwnika. Ubecy są nieomylni!
                      No, chyba że chodzi o ludzi z PiS...
                      Pamiętajcie jednak panowie, że to gó...o przywiera nie tylko do rączek, ono
                      niestety, pozostaje w mózgach, oblepia je i uzależnia, co też z odrazą obserwuję.
                      • longeta W normalnym kraju 23.05.08, 09:40
                        już dawno otworzyli by wszystkie teczki i temat byłby zamknięty.....niestety u
                        nas "bohaterowie"się boją:-)))
                        • big_news Re: W normalnym kraju 23.05.08, 10:09
                          Bo to tacy koncesjonowani bohaterowie są.
                          Sami się mianowali i zrób im coś;)
                      • big_news Re: coraz bardziej, esbecko, czyli badanie kopro 23.05.08, 10:07
                        Najwyraźniej nie jesteś w stanie pojąć, że właśnie dlatego, że do tej pory nie
                        rozliczyliśmy się z przeszłością, esbecy kręcą niemal wszystkim. A wraz nimi,
                        rączka w rączkę, zawiadują państwem ci, którzy weszli w posiadanie tajemnej
                        wiedzy u progu transformacji. A może boisz się czegoś, że tak oponujesz przeciw
                        jawności i otwartości? Twój problem. W innych krajach już dawno mają to za sobą.
                        Gó..ane pomniki nawet nie zdążyły powstać.
                      • hrabia.mileyski Re: coraz bardziej, esbecko, czyli badanie kopro 23.05.08, 10:14
                        glupia_blondynka napisała:
                        > Jest jednak grupa, która z rozkosza tarza się w tych koprolitach wdychając ich
                        > odrażajacą woń, zachwycając sie kolorem, konsystencją. Rozmazuja ta maź gdzie
                        > tylko mogą, również w intenecie.<

                        Rozumiem, że taki styl dyskusji i argumentacji ci odpowiada i przekona cię coś, co bardziej cuchnie, niż sama przedstawiasz. Nie zwykłem jednak rozpisywać się o fekaliach.
                        Ok, rozumiem też, że gdyby dopuszczono cie do grona autorytetów, bez zmrużenia powieki podpisałabyś taki list. Ale zejdźmy na ziemię.
                        Nie przyjmując twojego stylu pisarskiego pewnie nie użyję wystarczająco cuchnących argumentów, by cię do czegokolwiek przekonać i nie o to w tym chodzi. Rzecz w tym, ze nie złapałas sensu wypowiedzi, która, owszem, przychyla się do określonej tezy, lecz jej własciwą treścią jest żądanie nie ograniczania wolności badań historycznych, jak też to, by działalność najważniejszych osób w państwie była poddana osądowi opinii publicznej, bo do tego mamy prawo.
                        Ktoś, kto pcha się na świecznik, musi mieć świadomość konieczności takich badań.
                        Piszesz o jakimś ubeckim zwycięstwie. To nieprawda.
                        Zwyciężają ci, którzy nie chcą ujawnić prawdy i zabraniają innym do niej docierać. To jest własciwą przyczyną utworzonych głębokich podziałów politycznych, to powód skakania sobie do gardeł wielu ludzi.
                        Ale żeby już zamknąć z tobą dyskusję na koniec wygłoszę swoisty apel: skoro twój pogląd jest aż tak radykalny, to spróbuj pisać nie o szambie, a o rzeczowych argumentach. Przedstaw je, choćby tak, jak ja to uczyniłem. A jeśli okażą się ważne i niepodważalne, przekonasz mnie. Tylko spróbuj.
                        • glupia_blondynka Re: coraz bardziej, esbecko, czyli badanie kopro 23.05.08, 11:20
                          > Ale żeby już zamknąć z tobą dyskusję na koniec wygłoszę swoisty apel: skoro twó
                          > j pogląd jest aż tak radykalny, to spróbuj pisać nie o szambie, a o rzeczowych
                          > argumentach. Przedstaw je, choćby tak, jak ja to uczyniłem. A jeśli okażą się w
                          > ażne i niepodważalne, przekonasz mnie. Tylko spróbuj.

                          Oto do czego prowadzą wasze wzajemne przekonywania się, wiara w spiski, agentów,
                          obcych, nie polaków i podobne dyrdymały. Dziesiatki lat mijaja a głupota w
                          narodzie zamiast znikać, w najlepsze rozwija się. Oto mój argument, o kretynie,
                          ktoremu wydawało się, że jest zbawcą. I był, ale tylko takich samych jak i on sam:
                          www.nacjonalista.org/encyklopedia.php?id=19
                          • hrabia.mileyski Re: coraz bardziej, esbecko, czyli badanie kopro 23.05.08, 11:31
                            glupia_blondynka napisała:
                            <..............>

                            Blondynko, ten pan w żaden sposób nie przypomina Wałęsy.
                            Omijasz temat. To po pierwsze.
                            Po drugie: nie przypadł mi specjalnie do gustu twój sposób okazywania emocji.
                            Zostałaś potraktowana poważnie, nie jak rozkapryszona gimnazjalistka, choć
                            okazało się, że wcale na to nie zasługiwałaś. Dlatego też proszę o
                            nieprzeciąganie wymiany zdań między nami.
                            Pozdrawiam serdecznie.
                            • longeta Trafny........ 23.05.08, 11:40
                              już sam nick o niej świadczy;-)
                            • glupia_blondynka Re: coraz bardziej, esbecko, czyli badanie kopro 23.05.08, 12:06
                              Obraza?
                              A zatem trafiłam w sedno. Wasz problem polega na tym, że wasz testosteron
                              wywiera cisnienie nie w ta strone co trzeba. Nigdy nie wyzwolicie się spod
                              "władzy" teczek. Zawsze będziecie nimi opetani. Cokolwiek by sie stało z ubecka
                              prawdą, a nawet jeśli jej namacalnie nie będzie, to i tak zdanie ubeka bedzie
                              dla was najwyższą wartością. To takie uzaleznienie, obciążenie dziedziczne. No
                              cóż, smarujcie się ta prawdą, w tym wam do twarzy, tylko nie roznoście tego na
                              zewnatrz. Nie brudźcie tym ludzi normalnych, cieszących sie życiem i tym, że
                              żyją w normalnym, europejskim państwie. Ja cieszę się z tego, ufam ludziom i
                              raduje mnie jesli na mój usmiech ktoś zareaguje tym samym:)
                              • longeta Re: coraz bardziej, esbecko, czyli badanie kopro 23.05.08, 12:09
                                Teczki trzeba rozwiązać........chyba ze masz i ty coś do ukrycia?

                                Każdy uczciwy człowiek w tym kraju nie boi się teczek,lustracji itp. bzdur które
                                chronią wyłącznie starych SB'eków
                                Inaczej nigdy nie będzie uczciwego państwa prawa :-)
                                • nakole Re: coraz bardziej, esbecko, czyli badanie kopro 23.05.08, 12:14
                                  ...czyli miedzy innymi chronia twoich przyjaciół, których tak ciepło
                                  wspominałes z chwalebnego wycinka w swoim zyciorsie pod nazwa LWP.
                                  Czemu chcesz ich krzywdy?
                                  • longeta Re: coraz bardziej, esbecko, czyli badanie kopro 23.05.08, 12:20
                                    nakole napisał:

                                    > ...czyli miedzy innymi chronia twoich przyjaciół, których tak ciepło
                                    > wspominałes z chwalebnego wycinka w swoim zyciorsie pod nazwa LWP.
                                    > Czemu chcesz ich krzywdy?

                                    Chyba nie czytasz ze zrozumieniem hymm?
                                    Żaden uczciwy człowiek nie boi się teczek,obojętnie gdzie służył,widocznie nie
                                    mieści cię się to w głowie:-)))

                                    Jak na razie panikują tylko szemrane autorytety,które nie oszukujmy
                                    się,widocznie współpracowały z SB i dlatego to plucie na IPN
                                    • longeta żeby było weselej 23.05.08, 12:24
                                      podniosę atmosferę teczek........zapewne też jest i moja gdzieś tam na półkach:-)))
                                      Oczywiście można ją śmiało czytać.......a nawet wydrukować na forum:-)))
                                      Zgadzam się w ciemno:-)))
                                    • nakole ...a, wiec panie profesorze... 23.05.08, 12:29
                                      ...teoria dobrego i złego esbeka.
                                      • longeta Re: ...a, wiec panie profesorze... 23.05.08, 12:43
                                        Ależ z przyjemnością nakole.......bo widzę że jak większość na tym forum nie
                                        masz zielonego pojęcia co było/jest w takich osobowych teczkach
                                        Wystarczyło niewiele,mogła to być książka z biblioteki która akurat była na
                                        indeksie SB'eka który miał za zadanie to sprawdzać co kwartał:-)))

                                        Inną kwestują były jednostki wojskowe np.taka
                                        pl.wikipedia.org/wiki/Nadwi%C5%9Bla%C5%84skie_Jednostki_Wojskowe_Ministerstwa_Spraw_Wewn%C4%99trznych
                                        Wyobraź sobie że po mojej(nie powiem gdzie i jaka)nie mogłem wyjechać przez 10
                                        lat na zachód,na szczęście system upadł,także już na początku lat
                                        dziewięćdziesiątych byłem w Berlinie z Łódzką wycieczką turystyczną;-)

                                        teraz kto się boi teczek........odpowiedź jest prosta
                                        ten co nie podpisywał współpracy z SB śpi spokojnie,reszta panikuje na łamach
                                        gazet:-)))
                                        • nakole Re: ...a, wiec panie profesorze... 23.05.08, 13:09
                                          No, proszę jakie masz zawodowe podejście do teczek, ale miło
                                          chłopaków wspominasz. Swojaki, co to muchy nie skrzywdzili kiedy
                                          topiła sie w kuflu piwa...
                                        • nakole ps.: 23.05.08, 13:11
                                          .., że tez twoja polska noga stanęła na niemieckiej ziemi. Biorąc
                                          pod uwage twoje opinie to musiała byc to dla ciebie trauma.
                                          • longeta Re: ps.: 23.05.08, 13:19
                                            faktycznie to trauma,była:-)))
                                            pl.youtube.com/watch?v=r2v1-jzAXO4
                                            ;-)
                                            Same brudasy na ulicach;-)
                                            • staahoo Re: ps.:...Niemcy się nie myją??? n/t 23.05.08, 13:39
                                              • nakole Re: ps.:...Niemcy się nie myją??? n/t 23.05.08, 13:42
                                                ...eee, to longietowe rasistowskie buczenie ... niby dowcip z
                                                grajdoła.
                                                • miejskie_narty Re: ps.:...Niemcy się nie myją??? n/t 23.05.08, 13:44
                                                  Nie, longeta miał zapewne na myśli uczestników polskich wycieczek:/
                                                  • nakole Re: ps.:...Niemcy się nie myją??? n/t 23.05.08, 13:48
                                                    ..czyli zbyt czesto podziwiał swoje oblicze w czystych witrynach
                                                    berlińskich sklepów.
                                                  • longeta Re: ps.:...Niemcy się nie myją??? n/t 23.05.08, 13:49
                                                    miejskie_narty napisał:

                                                    > Nie, longeta miał zapewne na myśli uczestników polskich wycieczek:/

                                                    zwłaszcza łodzian;-)
                                                  • longeta Re: ps.:...Niemcy się nie myją??? n/t 23.05.08, 13:50
                                                    miejskie_narty napisał:

                                                    > Nie, longeta miał zapewne na myśli uczestników polskich wycieczek:/

                                                    zwłaszcza łodzian.......a niby to miasto:-)
                                            • Gość: gość Przeróbka dla klocków IP: *.astral.lodz.pl 23.05.08, 14:05
                                              Wyjątkowo prymitywna przeróbka big cyca. Przerobka pasujaca do autora
                                              linkujacego to "coś", co trudno nazwać utworem.
                                              A oto oryginał
                                              pl.youtube.com/watch?v=8z2M_hpoPwk
                                              • longeta Re: Przeróbka dla klocków 23.05.08, 14:13
                                                Gość portalu: gość napisał(a):

                                                > Wyjątkowo prymitywna przeróbka big cyca. Przerobka pasujaca do autora
                                                > linkujacego to "coś", co trudno nazwać utworem.
                                                > A oto oryginał
                                                > pl.youtube.com/watch?v=8z2M_hpoPwk

                                                Widać nie masz pojęcia o muzyce tym bardziej o historii rocka......Sex Pistols
                                                to sztucznie wykreowany zespół na potrzeby medialne dla frajerów

                                                Wolę pl.youtube.com/watch?v=OAkfHShATKY
                                                • nakole Re: Przeróbka dla klocków 23.05.08, 14:15
                                                  ...zapewne służby specjalne nimi grały.
                                                  • longeta Re: Przeróbka dla klocków 23.05.08, 14:19
                                                    nakole napisał:

                                                    > ...zapewne służby specjalne nimi grały.

                                                    zapewne jesteś normalny na umyśle........ale ciężko mi w to uwierzyć,brak
                                                    dowodów...może coś w teczce(?)
                                                    :-)
                                                  • nakole Re: Przeróbka dla klocków 23.05.08, 15:00
                                                    ...wiara czyni cuda, ale ty cudow nie lubisz, religioznawco.
                                                    Grzebiesz w teczkach? Uważaj na roztocze.
                    • przyslowie Re: Merytorycznie, czyli...bardziej esbecko 23.05.08, 09:40
                      Bigi, a Piotr Semka w "Rzeczypospolitej" napisał, jak to Michnik
                      wypomniał Wałęsie grzechy młodości z lat 70tych, gdy ten gorszył się
                      przeszłością innego noblisty G.Grassa i Wałęsa położył uszy po sobie
                      i przyznał mu rację.
                      • big_news Re: Merytorycznie, czyli...bardziej esbecko 23.05.08, 10:11
                        Ojojoj!
                        Ludzki pan z tego Michnika.
                        Jak trzeba to rozdaje razy, jak trza to po główce głaszcze.
                        W zależności od koniunktury i potrzeb.
                        Wyjątkowa glizda.
                    • hrabia.mileyski Re: Merytorycznie, czyli...bardziej esbecko 23.05.08, 10:50
                      big_news napisał:

                      > Oczywiście.
                      > Esbecja już w takim 1970 roku wiedziała, że ich świat za dwadzieścia lat runie
                      > i
                      > dlatego fałszowała teczki,


                      To bardzo wygodna, choć juz bardzo oklepana teza wszelkich przeciwników otwarcia
                      archiwów. Wszystko było fałszowane, a tym samym esbecja miała wywieść w pole
                      esbecję.
                      Konsekwencją tego sposobu rozumowania jest prawdopodobna teza, że to esbecy
                      powinni dziś być w pierwszej linii zwolenników otwarcia archiwów, by dokonać
                      ostatecznego zniszczenia swych ofiar.
                      Ale skoro z drugiej strony utrwala się pogląd, że w tych archiwaliach są same
                      fałszywki, to czemu taki opór przeciwko ich otwarciu? Przecież to obróciłoby się
                      z kolei przeciwko esbekom, czyż nie?
                      Wygląda na to, że tych esbeków jednak się chroni.
                      I tak można w nieskończonośc argumentować - ad absurdum.
          • miejskie_narty Może teraz nieco mniej merytoryczne czepialstwo 23.05.08, 13:42
            1. Gładziutkie przejście od historii do polityki. Pytasz, czy Wałęsa rozumie prawa rządzące historią, by od razu zaproponować oczywistą odpowiedź. Jasne, nikt o zdrowych zmysłach (przynajmiej w dzisiejszych czasach) nie będzie forsował tezy, że pewnym osobom należy się nimb marmurowej pomnikowości i przywilej wyłączności z obszaru badań historycznych. Lecz już w tym samym zdaniu zdajesz się satwiać znak w równości między oceną historyczną a prawem do poddania się krytyce. Za chwilę mówisz już o prawie obywateli do wiedzy na temat osób rządzących.
            To są dwie różne sprawy. Czym innym ocena historyczna, czym innym prześwietlanie żyjących polityków, głównie dlatego, że lustrowanie życiorysów współczesnych jest silnym narzędziem walki politycznej, o czym zresztą wszycy wiemy. Jaki więc wniosek można wyciągnąć z tak naświetlonej przez Ciebie sprawy Wałęsy? Na przykład taki, że możesz celowo chcieć wprowadzić czytelnika w błąd, sugerując mu, że niepoważalne prawo do prowadzenia badań historycznych jest tym samym, co lustrowanie żyjących polityków. Albo taki, że w Twoim mniemaniu nie ma tu większej różnicy, co z kolei może rzucić światło na logiczność innych Twoich tez i wniosków:)

            2. Milcząco zakładasz, że publikacja IPN będzie obiektywna, mimo tego, że musisz zdawać sobie sprawę nie tylko z tego, co napisałem w punkcie 1, ale również z tego, że w Polsce odbywa się od jakiegoś czasu walka ieologiczno-polityczna. Zresztą sam opowiadasz się po jednej ze stron, przedstawiając Michnika w negatywnym świetle. Teza, że publikacja IPN jest potrzebna, bo w ten sposób wiedza społeczeństwa jest szersza, a bezpieczeństwo pewniejsze, jest prawdziwa tylko wtedy, gdy nie istnieją żadne pokusy, by przemiot badań przedstawić w jakiś sposób subiektywnie. A ponieważ Wałęsa żyje, ponieważ żyją uczestnicy tamtych wydarzeń, ponieważ wielu z nich jest publicznie i politycznie aktywnych, to istnieje prawdopodobieństwo, że historycy IPN swoją publikacją nie tylko chcą wyjaśniać przeszłość, lecz także - jeśli nie przede wszystkim - kreować teraźniejszość. No ale te zastrzeżenia nie padają w Twoim merytorycznym poście.

            3. Twierdzisz, że sygnatariusze listu próbują zakazać publikacji książki, że chcą kneblować badania historyczne. Otóż ja tam: bi.gazeta.pl/im/9/5235/m5235689.pdf nic takiego nie widzę. Widzę zaniepokojenie i protest dotyczący metodologii pisania tej pracy (tak, już odpowiedziałeś głupiej_blondynce, ale nieprzekonywująco), widzę wiarę w intencje Wałęsy i docenienie jego roli w historii Polski, lecz nie widzę zapewnień - jak twierdzisz - o tym, że jest on czysty jak łza. No, ale tego nie da się skomentować - każdy może kliknąć na list, przeczytać go i zastanowić się, co tam jest napisane.

            Pozdrawiam niemerytorycznie,
    • radioaktywny Re: Kabaret 23.05.08, 15:09
      Przypadkiem natknałem sie na twórcze rozwinięcie teorii o agenturalnej
      przeszłości wybitnych (podobno) postaci naszej historii dawnej i współczesnej.
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,5238454.html
      Zapewne szanowny big_news rzuci nieco światła na współpracę Piłsudskiego z
      wywiadem japońskim. Wyjasni dlaczego i za czyje pieniądze towarzysz Wiktor mógł
      bezkarnie działać pod okiem służb austro-węgierskich.
      Stanowczo zarząda otwarcia archwiwów japońskich i austriackich.
      Objaśni knowania tow. Bolka, Wiktora i ujawni pseudonim agenturalny Ziuka w
      Japonii. Wyjasni charakter działań słuzb specjalnych, ich wpływ na ruchy
      narodowo-wyzwoleńcze, wreszcie zrobi tak, "żeby nie nie było już niczego"
      niejasnego w naszej przeszłości i teraźniejszości, hehe
    • Gość: vladip moje 3 grosze IP: *.gprs.plus.pl 23.05.08, 22:59
      jako że późno się włączam w dsykusję to tylko takie krótkie podsumowanie
      grosz 1
      sam list jest nieco na wyrost, bo choć sygnatariusze nie mają zaufania do
      intencji IPN, to przecież przed publikacją nie powinno się jej oceniać
      w kontekście pierwszego listu większego sensu nabiera za to ten drugi broniący
      swobody badań historycznych, choć w tej chwili w Polsce takie zagrożenie wydaje
      mi się już dość odległe.
      przy okazji chyba po raz pierwszy chyba po raz pierwszy w pełni zgadzam się z
      wypowiedzią j.kurskiego który powiedział "jeżeli IPN opublikuje nieprawdę i
      wtedy autorom książki "trzeba zrobić krzywdę", albo IPN opublikuje prawdę.
      "Tylko prawda jest ciekawa - i każdy naród ma prawo do poznania prawdy swoich
      bohaterów".
      dobrze by było gdyby tak właśnie się stało, jeżeli są tam jakieś nowe fakty żeby
      wznowić po raz kolejny proces lustracyjny LW jeżeli nie to autorzy powinni
      solidnie dostać finansowo po d.. , fajnie też by było gdyby ta książka
      definitywnie zamknęła sprawę podejrzeń (przypominam że póki co sąd lustracyjny
      uznał że LW nie współpracował )czy LW to jest czy nie jest bolek, choć tutaj nie
      spodziewam się niestety ostatecznego rozwiązania
      grosz 2
      ta książka i ten list są jednakże pochodnymi szerszej sprawy, a sprawą tą jest
      zdolność do wykorzystywania atutów Polski w świecie, a tutaj niestety sprawa
      została zawalona, nie teraz oczywiście, dawniej.
      mieliśmy swoją szansę i sporo atutów, mieliśmy (mamy) marki rozpoznawalne na
      świecie (Lech Wałęsa, solidarność) mieliśmy JP 2, autentyczne zasługi i jeszcze
      kilka innych atutów i mieliśmy szansę przekonać świat, że to my Polacy
      obaliliśmy komunizm.
      ale zamiast tego najpierw odpuściliśmy, potem pogrążyliśmy się we własnych
      wojenkach i sp... sprawę. no i dzięki temu świat będzie świętował obalenie muru
      berlińskiego a nie np okrągłego stołu.

      grosz 3
      nie rozumiem pojawiających się tutaj gdzieniegdzie głosów o blokadach
      informacyjnych, tudzież o demonicznej roli michnika w kształtowaniu świadomości.
      pomijam już paradoks, że głosy te pojawiają się na portalu będącym tegoż
      michnika dzieckiem (no wnukiem),ale oprócz tego przecież informacja o liście (a
      właściwie o listach- nie wiem dlaczego bigi pominąłeś tą informację) pokazała
      się wraz z komentarzami różnych publicystów i każdy kto chciał mógł sobie
      wyrobić pogląd na sprawę
      poza tym mamy jeszcze nasz i nie nasz dziennik, rzepę i kilak innych tytułów.
      nasza demokracja okrzepła już co nieco a kanałów informacyjnych jest na tyle
      dużo że każda interesująca informacja dostanie się do opinii publicznej

      • przyslowie Re: moje 3 grosze 24.05.08, 11:07
        Nie mogę się ze wszystkim zgodzić. Miałeś na myśli zapewne wypowiedż
        Jacka Kurskiego. Książka tych historyków nie zrobi totalnej klapy,
        bo zbyt wiele hałasu jest o nią. Skąd mam mieć gwarancję, że będzie
        w niej prawda i tylko sucha prawda. Gwarancję taką mogłabym powziąć
        tylko wtedy, gdyby opublikowano same dokumenty, jakie są w
        posiadaniu, bez historycznego komentarza i w formie fotokopii. Ale
        nieprędko się tego doczekam.
        Autorom tego historycznego dzieła nie mam zamiaru zrobić nawet
        maleńkiej krzywdy, jeśli nawet występują pod własnymi nazwiskami.
        Niech śpią spokojnie, na ile sumienie im pozwala. To jest kwestią
        nie mojego, a ich sumienia. Nie moja brocha.
        Poza tym Wałęsa przyznawał się do grzechów młodości,do swych
        słabości, gdy młodym robotnikiem był. A SB musiała nieżle
        inwiligować to środowisko.
        Wczoraj zaczęły nachodzić mnie, najszły mnie dzikie refleksje, że
        nasz forumowy koleżka bigi to typ zadymiarza, tylko daleko mu do
        majora frydrycha. Wątek powyższy (O wątku ów!) to nagonka i szczucie
        bigiego na grono intelektualistów, którzy żadnej chwały Polsce nie
        byli w stanie przynieść. Bigi wie dokładnie, w którym rękawie ma na
        nich haki. I to jakie haki! Że taka mierna noblistka popełniła w
        młodości wiersz o stalinie. No i za co ten nobel? Od razu nobel!
        Musi, że ma jakieś niezłe układy.
        • vladip Re: moje 3 grosze 24.05.08, 14:13
          dziś w radiowej trójce było wspomniane że książka to własnie w dużej
          mierze dokumenty żródłowe i to jest dobrze, choć z drugiej strony
          jeżeli nie będzie tam żadnych interpretacji czy choćby komentarza w
          postaci choćby naświetlenia kontekstu historycznego może się to
          okazać mieszanką niestrawną dla przeciętnego czytelnika. czytanie
          samych tekstów źródłowych w postaci dokumentów i zaipskow jest
          zajęciem żmudnym, nudnym i przeznaczonym dla osób wybitnie
          zainteresowanych tematem.
          a wątek jak wątek, nie pierwszy i nie ostatni gdzie można sobie
          podyskutować
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka