m.maska
11.11.25, 12:38
Kto pamieta jeszcze te osobowosc z programu "Europa da sie lubic"? i podobno z serialu "M jak milosc" - no ja tego akurat nie ogladalam wiec nie wiem, chociaz dzieki Steffenowi dowiedzialam sie wczoraj, ze w tymze serialu trzy razy sie żenił.
Steffen to nie byle jaka postac, dobrze jest poznac jego zycie, niejeden Polak zdziwilby sie jak majac takie powodzenie mozna zyc bez Ferrari czy Lamborgini a nawet bez jakiegos Clio i podrozowac wylacznie pociagami.
Wczoraj wybralysmy sie na jego wystepy, no byla to juz niezla wycieczka bo jakby nie bylo ca. 120km w jedna strone - Darmstadt. Spektakl rozpoczynal sie o godzinie 20 - czyli juz ciemno, obce miasto a i nawigacja nie zawsze gada na czas. Ta okropna nawigacja kazala mi zjechac w lewo do podziemnego parkingu w momencie kiedy ten zjazd wlasnie mijalam. No i sie zaczelo, ulice jednokierunkowe, trzeba znowu zaprogramowac zboja na nowo i objechac wszystko naokolo, bo wjazd na parking jest jeden. Za to pod ziemia zaczyna sie kolejna zabawa, bo jest kolejne miasto i chodzi o to zeby zostawic samochod w miejscu z ktorego mozna wyjsc jak najblizej celu, ktorego pod ziemia oczywiscie nie widac. No ale udalo sie.
Mialysmy jeszcze sporo czasu, wiec przysiadlysmy na kawe i ciastko. Obslugiwala nas, a jakze, Polka, ktora zdziwiona stiwerdzila, ze w dniu dzisiejszym to obsluguje wylacznie Polakow... nie wiedziala o tym, ze naprzeciwko w Central Station odbedzie sie kabaret Steffena Möllera.
Sala byla pelna, a zabawa przednia. Steffen Möller sam jeden potrafil przez ponad dwie godziny bawic ponad 400 widzow zarowno Niemcow, jak i Polakow - bylo super.