jelonek72
07.07.08, 21:22
Wrrrr to miasto jak wiochą było tak i zostanie !!!
Muszę się podzielić jak to pięknie traktuje się matki z dziećmi. Widziałam
ostatnio w łódzkich gazetach ,że pisze się o tym gdzie łatwo się przemieszczać
z wózkiem, jak się podróżuje MPK,jakie to mamy udogodnienia w urzędach itd...
No i mam kolejny odcinek - przeżyłam go na własnej skórze.
W niedziele z młodszym dziecięciem ( 3m-ce)i z mężem postanowiłam wybrać się
do muzeum włókiennictwa na wystawę haftu krzyżykowego. Nasze dziecię jest
spokojne, nie ryczy byle powodu i spało sobie grzecznie w nosidełku
zamontowanym na wózku. Wjeżdżamy do kasy i pytamy grzecznie czy jest winda, bo
wystawa na piętrze...nadziei nie miałam za wielkich i gotowa byłam z mężem
wtargać wózek na górę , a tu słyszę,że z wózkiem wcale wejść nie mogę!!! Jak
to? - pytam , a pan mi klaruje,że po pierwsze windy brak , po drugie na górze
jest parkiet i wózek zostawia ślady (SIC!) i w ogóle to raczej z takimi
małymi dziećmi do muzeum się nie chodzi ! Krew mnie zalała !
Ponieważ przejechaliśmy całą Łódź, by zobaczyć te hafty i bardzo chciałam je
zobaczyć zapłaciłam 8 zł od łebka ( na szczęście za dziecko płacić nie
musiałam) i mój mąż targał synka w nosidełku. Dobrze ,że się z nami wybrał, bo
sama raczej zrezygnowałabym z wystawy- mały waży już ponad 6 kg i noszenie go
nie jest już przyjemnością tylko ciężką pracą .
Najchętniej nasłałabym na to muzeum jakąś TV, ale nie wiem czy ktokolwiek
interesuje się takimi "błahostkami" oprócz mam, które dotyka taki bezmysł. Jak
masz dziecko to siedź przy garach a nie po muzeach się zachciewa!
Dodam tylko ,że parkiet na sali wystawowej jest w opłakanym stanie i żaden
wózek nie pogorszy już jego stanu - większe spustoszenie robią panie na
wysokich obcasach , więc może i im niedługo muzeum włókiennictwa zabroni
zwiedzania ... a swoją drogą ciekawe co dzieje się z niepełnosprawnym , który
chce obejrzeć wystawę ?????
Jestem zbulwersowana do maksa !