Dodaj do ulubionych

Wstydliwa choroba medyków

IP: *.lodz.msk.pl 07.09.08, 19:06
Zawracanie głowy. Co z tego, że profesor nie zatrudni synka, siostrzeńca czy
zięcia u siebie, jeśli załatwi mu miejsce u kolegi? Tradycja rodzinna zostanie
zachowana, ktoś zdolniejszy wyjedzie do Anglii albo Szwecji, polski pacjent
będzie uczył się u partacza (za to partacza z dobrymi genami).

Tak długo, jak przy zatrudnianiu pracowników w klinice pytanie "kto go
popiera?", będzie ważniejsze niż "co on umie?" albo "czy jest uczciwy?", nic
się w towarzystwie wzajemnej adoracji zwanym Uniwersytetem Medycznym nie zmieni.
Obserwuj wątek
    • wirusx Wstydliwa choroba medyków 07.09.08, 19:35
      A jak ten problem wygląda w uczelniach artystycznych?
    • Gość: od Wstydliwa choroba medyków IP: *.toya.net.pl 07.09.08, 20:12
      W Barlickim czy Koperniku to standard. Przykładem jest rodzina niejakiego
      laryngologa.
    • Gość: stud Wstydliwa choroba medyków IP: *.toya.net.pl 07.09.08, 20:29
      trochę to zabawne, ponieważ na oddziale którego szefem jest nowy rektor,
      zatrudniony jest jego zięć.
      • Gość: pies ogrodnika Re: Wstydliwa choroba medyków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.08, 20:36
        Zięc i zona to nie rodzina a do dziecka mozna sie nie przyznawac. I
        po klopocie
    • Gość: ag Na wszystkich stanowiskach i funkcjach tak jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.08, 21:15
      Na wszystkich stanowiskach i funkcjach tak jest. Dokładnie na
      wszystkich - uczelniach, wymiarze sprawiedliwości, urzędach, w
      państwowych przedsiębiorstwach. Wszędzie. A co najśmieszniejsze ci
      rodzice to jacyś sadyści, tak się znęcać nad własnymi dziećmi, taki
      tragiczny los im gotować. Bo przecież wszędzie - na uczelniach, w
      wymiarze sprawiedliwości, urzędach, w państwowych
      przedsiębiorstwach są wg nich głodowe płace, fatalne warunki pracy,
      brak perspektyw itd.
    • allspice Wstydliwa choroba medyków 08.09.08, 08:41
      Tylko uczciwe konkursy szansą na uzdrowienie sytuacji...
    • Gość: rsc Wstydliwa choroba sądowa IP: *.adsl.inetia.pl 08.09.08, 08:53
      W sądach generalnie jest to samo, na linii Okręg - Rejon czy Apelacja - Rejon.
      Zadziwiająco często powtarzają się te same nazwiska. Ale przecież nie ma
      nepotyzmu w tej najbardziej sprawiedliwej i przejrzystej pod względem doboru
      kadry instytucji...
    • aga-kosa Wstydliwa choroba medyków 08.09.08, 09:15
      choroba genetyczna. Do tego stopnia nie uleczalna , że rodzice lekarze
      narzekają jak im ciężko się w TYM KRAJU żyje/ mają tylko jedną willę i po dwa
      samochody/ i posyłają dziecko na studia medyczne- to jest chore i trzeba
      leczyć ,żeby to ich dziecię nie było nieszczęśliwe.
      • Gość: Krzysiek Re: Wstydliwa choroba medyków IP: *.crowley.pl 08.09.08, 11:41
        Mam tylko jedną willę (o ile nadal funkcjonuje takie określenie w
        odniesieniu do domu na wsi) i dwa samochody (jeden 6-cio, drugi 5-
        cioletni). Do tego kredyt na 20 lat. I wiesz co - zrobię wszystko,
        żeby moje dzieci nigdy nie zostały lekarzami. Prawnikami - czemu
        nie, architektami - jak najbardziej. Specami od cudzych pieniędzy z
        jednej kieszeni do drugiej, jakimiś czarodziejami od marketingu,
        reklamy, public relations - proszę uprzejmie. Ale nigdy lekarzami.
        Szkoda zdrowia, nerwów, własnego życia. Lepiej zająć się czymś
        przyjemniejszym i lżej strawnym. Pozdrawiam.
      • Gość: eti Re: Wstydliwa choroba medyków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.08, 13:07
        jak to posyłaja? mnie na przykład nikt na studia nie posyłał, sam je sobie
        wybrałam, zdałam egzaminy i skończyłam...
      • Gość: J.C Re: Wstydliwa choroba medyków IP: *.lodz.mm.pl 08.09.08, 22:38
        Bo lekarzom w TYM KRAJU nie żyje się lekko, owszem niektózy mają willę i dwa
        samochody ale nie pracują 8 h dziennie w jednym miejscu a w pięciu i śpią po 3 h
        na dobę - to chyba nie jest do końca różowe, czyż nie???. Studiuję medycynę i
        widzę,że status majątkowy w dużej mierze zależy od wybranej specjalizacji i
        ilości etatów. Niech Ci co znają realia z telewizorni się nie wypowiadają. A
        swoją drogą z nepotyzmem cięzko tu walczyć, bo prawo polskie tego nie zabrania,
        chyba,że sprwyatyzujemy nasz system zdrowotny - gdzie jakość będzie podstawą.
      • Gość: lekarka Re: Wstydliwa choroba medyków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.08, 11:03
        jestem lekarzem i nie uwazam zeby willa i dwa samochody to byl takie osiagniecie finansowe, raczej zbliza sie do przecietnej krajowej a nasz zawod jest nieprzecietny teraz sobie sadzisz na nas ale niech Cie zaboli to do kogo przyjdziesz????????
        kurcze laska to co Ty masz jak dwa autka tak kola Cie w oczy? przez cale zycie na rower nie moglas nazbierac czy jak?
    • Gość: Łodzianka Wstydliwa choroba medyków IP: *.gprs.plus.pl 08.09.08, 09:18
      Przecież to nie jedyna taka uczelnia w Łodzi, tyle że dzieci zatrudnia się
      "krzyżowo" - ja zatrudnię Twoją córkę, a Ty mojego syna :-). Jak myślicie,
      dlaczego polska nauka ma takie kiepskie notowania i praktycznie żadnych
      osiągnięć? Ano właśnie dlatego. To samo jest w sądownictwie.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Polska nauka w rankingach światowych 08.09.08, 10:09
        A propos notowań polskiej nauki:
        Najnowszy ranking światowy Thomson ISI:
        swiat-jaktodziala.blog.onet.pl/2,ID341324447,index.html
      • Gość: J.C Re: Wstydliwa choroba medyków IP: *.lodz.mm.pl 08.09.08, 22:42
        Nauka stoi najgorzej od lat 30 tych ubiegłego wieku, bo nasze państwo przeznacza
        na nią .....uwaga....0,4% budżetu....... jesteśmy za Ruminią!!!!
    • Gość: dalatata Wstydliwa choroba medyków IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 08.09.08, 10:42
      apel? przeciez to rektor zatrudna,a nie kierownik, dziekan itd. umowa jest
      zawsze z REKTOREM. no to co za problem i nie zogdzic sie na zatrudnienie? to,
      wbrew pozorom, nie jest az takie trudne. tylko trzeba odrobine chciec.a tu,
      zdaje sie, bardziej chodzi o PR, a nie naprawe sytuacji.
      • Gość: Agata Re: Wstydliwa choroba medyków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.08, 11:04
        Co Ty opowiadasz? Umowę podpisuje się z dyrektorem, a nie Rektorem.
        Nie opowiadaj głupot!
    • bladerunner1980 stomatologia w Lodzi 08.09.08, 12:13
      W Lodzi na Uniwersytecie Medycznym, bynajmniej na Wydz. Stomatologii nepotyzm
      to regula w pewnych, okreslonych klinikach. W jednej klinice nie tylko jest to
      akceptowane ale tez wrecz mama pokazuje, ze jej corka ma lepsze geny niz inni,
      wiekszy mozg, ze tylko ona moze wykonywac tak trudny i odpowiedzialny zawod.
      Podczas studiow zawsze mnie smieszylo, kiedy inni sie patrzyli a mama z corka
      pracowaly i w miedzyczasie mama opowiadala, ze nieliczni moga tak pracowac, w
      miedzyczasie bluzgala na innych asystentow i gonila ich do roboty (bardzo
      niski poziom kultury osobistej). Niestety, nikt z tym nic nie zrobi bo wszyscy
      sie boja. Na takich klinikach nie ma konkurencji (i tak wiadomo kto MUSI byc
      najlepszy), pisze sie wtedy marne prace naukowe (byle bylo - najlepiej
      kazuistyka). Ludzie daja sie wtedy poniewierac takiemu systemowi, gasna w nich
      ambicje, zdolnosci, checi. Rektorzy, dziekani itp. Kazdy to wie, kazdy to
      widzi. Nikt nigdy tego nie ograniczy ale dzieki za dobre checi prof. Nowak ! W
      zasadzie jest Pan tym upragnionym szefem. Oby Pan cos zmienil bo UM w Lodzi
      jest na ostatnim miejscu w rankingach w calej POLSCE ! I ja jako absolwent sie
      z tym zgadzam, poziom nauczania i podejscie do pracy ludzi na Pana Uniwerku to
      masakra, lata 70 XX wieku ! Moja rada - wyrzucic na pysk staruchow co traktuja
      kliniki jako polowy pacjentow i upychanie rodzinki, wypieprzyc na zbity pysk
      tych co sie choc raz dopisali do prac naukowych innych (zwlaszcza studentow).
      Zrobic miedzywydzialowa komisje do oceny rzetelnosci prowadzenia prac
      naukowych, oceny dorobku naukowego KAZDEGO pracownika naukowego. Niech Pan
      postawi na mlodych i madrych ludzi, oni maja szanse cos zmienic. NIech
      studenci w anonimowych ankietach maja prawo OCENIAC asystentow i niech to ma
      jakis wplyw na obsadzanie stanowisk !

      Ja osobiscie nie wierze w naprawe tego chorego, spaczonego i kulejacego
      systemu. Ale nadzieje mam hehe.

      Pozdrawiam, Dentysta
      • chirurg_szczekowy Re: We Wrocławiu nieco lepiej 08.09.08, 15:52
        jednak i tu nepotyzm jest problemem.
        Bardzo wiele zalezy od kierowników klinik i ich poglądu
        na "krewnych i znajomych królika".
      • Gość: studentka Re: stomatologia w Lodzi IP: *.lodz.mm.pl 08.09.08, 22:45
        popieram
    • Gość: wuefista Wstydliwa choroba medyków IP: 193.93.91.* 08.09.08, 12:29
      Od lat nic się nie zmienia. W częstochowskiej AJD od lat Instytutowi Kultury
      Fizycznej szefuje prof. W. Pilis a pracują tam bratanek T. Pilis i syn K.
      Pilis, synowa profesora w Akademickim Centrum Sportu Akademii. No i dobrze jest
    • Gość: anka Wstydliwa choroba medyków IP: *.chello.pl 08.09.08, 13:33
      Dlaczego tak się podniecacie, chyba tak jest wszędzie. I we wszystkich pracach.
      Jakoś trudno mi uwierzyć,że redaktor naczelny GW odwraca się ze wstrętem od syna
      swojej koleżanki, a przyjmuje kogoś obcego.
    • Gość: wyspany A na Śląskim Uniwersytecie Medycznym :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.08, 14:09
      Na Śląskim Uniwersytecie Medyczynym (dawna Akademia), to są dopiero
      układy rodzinne. Ale cicho sza! Obecna Magnificencja bardzo wrażliwa
      na poruszanie tego tematu - zgadnijcie dlaczego?
      • Gość: --- Re: A na Śląskim Uniwersytecie Medycznym :-) IP: *.centertel.pl 08.09.08, 23:43
        No co?
        Przecież córka Jej Magnificjencji nie zatrudniła się na klinice której szefuje
        jej mama!

        Tylko na tej której szefuje jej tata.

        Jak na każdej uczelni wyliczac mozna długo: chirurgia francuska, ochojec,
        dermatologia, urologia, wiele intern, hematologia, itd. Wiele przykładów już na
        szczęście zdążyłem zapomniec...
    • Gość: Artur Krettek Wstydliwa choroba medyków IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.09.08, 16:50
      Nareszcie ktos sie tym zajal!!!!
      Ja konczylem medycyne w Warszawie w latach 80-tych.Nepotyzm panowal
      niewiarygodny.Oto tylko kilka nazwisk profesorow,ktorzy zatrudniali
      wlasne dzeci na swoich
      oddzialach:Szostek,Droszcz,Januszewicz,Noszczyk,Nielubowicz i wielu
      innych.Nie jest to oczywiscie karalne,ale swiadczy o niegodnym
      profesora braku dobrego smaku.W Niemczech,gdzie mieszkam od 18
      lat,cos takiego jest nie do pomyslenia nawet na szczeblu zwyklego
      mordynatora.
    • bladerunner1980 Łódź cd. 08.09.08, 17:30
      "W łódzkiej uczelni zwracają uwagę, że uchwała nie była przyjęta przez
      ziewającą znudzoną salę. Senat przegłosował ją jako jeden z pierwszych
      dokumentów, na posiedzeniu z nowym rektorem i jego zastępcami. Dla nowych
      władz to rodzaj deklaracji programowej."

      Wlasnie przegladalem sklad najwyzszych, tych NOWYCH wladz uczelni. Zasiadaja
      tam osoby ktore jako szefowie klinik lub zakladow maja u boku swoje dzieci
      (bynajmniej we wladzach Wydzialu Stomatologicznego sa 2 takie nazwiska, na 3).
      Ten artykul w Gazecie i ta ustawa przeciwko nepotyzmowi nic nie zmienia.
      Osoby, ktore znaja realia moga sie wiec co najwyzej troche posmiac z tych
      wznioslych zapowiedzi o zwalczaniu nepotyzmu. Napisze to jeszcze raz: wg mnie
      polskie uczelenie wyzsze to gleboki komunizm i wszystkie jego nalecialosci.
      Moja osobista rada dla mlodych osob chcacych zdawac na uczelnie medyczne.
      Omijajacie szerokim lukiem Lodz (slyszalem, ze Wroclaw jest najbardziej godny
      polecenia wsrod polskich uczelni medycznych). Uczcie sie jezykow obcych i
      rozpoczynajcie swoje kariery zagranica bo w Polsce w zasadzie nie ma czego
      szukac (poza nielicznymi wyjatkami).
      Zachecam autora artykulu do napisania jeszcze jednego albo do wydawania
      periodyka napietnujacego to zjawisko. Z tym powinno sie walczyc ogniem i
      mieczem i kazdy sposob jest dobry. Bez wytrzebienia tej patologii polskie
      uczelnie nie maja szans w rywalizacji z Europa Zachodnia.
    • Gość: Tadek Wstydliwa choroba medyków IP: *.client.mscd.edu 08.09.08, 17:32
      To w Polsce sa TEZ uklady? Szokujace
    • nfajw Polskie uczelnie chorują na nepotyzm 08.09.08, 17:46
      Polskie uczelnie chorują na nepotyzm
      www.nfa.alfadent.pl/news.php?id=139
      Gdyby to była sprawa np. w KRUS to by była rozdmuchana, ale to sie
      dzieje w autonomicznych uczelniach, ktore autonomicznie mogą robić
      co chcą
    • rak1982 Wstydliwa choroba medyków 08.09.08, 18:25
      Skład osobowy Kliniki Dermatologii UM w Łodzi:
      - żona profesora chorób wewnętrznych, kierownika jednej z klinik UM
      - córka profesor anestezjologii i profesora kardiochirugii, byłych kierowników
      klinik
      - żona profesora chirurgii szczękowej, kierownika kliniki

      Skład osobowy Katedry Okulistyki UM
      - żona profesora chorób wewnętrznych, kierownika kliniki
      - syn profesora dermatologii
      - żona profesora ortopedii, kierownika kliniki
      - córka profesora ginekologii, kierownika kliniki
      - syn profesora ginekologii, kierownika kliniki
      - wnuczka profesora historii medycyny, kierownika katedry

      W jednej z klinik chirurgicznych zatrudnieni są m. in.
      - syn docenta kardiochirurgii
      - syn profesora chirurgii szczękowo-twarzowej

      Jak widać dzieci nie trzeba zatrudniać w swojej jednostce, aby znaleźć dla nich
      miejsce.
      • Gość: Sw.Patryk Re: Wstydliwa choroba medyków IP: 92.20.0.* 08.09.08, 21:07
        Bardzo mi sie podoba artykol o "chorobie medycznej" . Bardzo. To tak
        wstydliwy temat ,ze nikt nie ma odwagi go ruszyc w obrebie kazdej
        uczelni. Przed wojna srodowisko medyczne w istocie uwazalo ,ze
        pochodzenie z rodziny medycznej, to duzy benefis, bo nie tylko
        poziom wiedzy, inteligencji,ale przede wszystkim , WYSOKI POZIOM
        MORALNY. Po wojnie zapewne juz niewiele z tego pozostalo. Teraz ,
        oprocz standartow niemieckich , np. w Wielkiej Brytanii , istnieje
        FORMALNY zakaz zatrudniania w tej samej jednostce strukturalnej ,
        zwanej tam TRUST ( w obrebie NHS) dzieci kogokolwiek, kto pelni
        JAKIEKOLWIEK funkcje administracyjne w niej . A wiec niekoniecznie
        dyrektora,ale juz i np. szefa zespolu anestezjologii, co np.
        kandydata na interniste mogloby nie dotyczyc. A dotyczy .Bardzo
        podobnie jest w Irlandii i Skandynawii. I tak samo jest w
        Niemczech,gdzie pracuje od wielu.Tu nawet zostajac profesorem
        trzeba zmienic szpital ,aby zostac szefem zespolu .
        Najlepsze jest to ,ze w obrebie uczelni temat ten nie funkcjonuje
        oficjalnie. Wstyd, strach , niechec do mowienia o tym w obrebie cial
        statutowych , takich ,jak np. Senat jest przemozny. Rozumiem,ze
        wynika to np. z potencjalnej mozliwosci zostania beneficjentem
        takiej sytuacji. Moze moje dziecko bedzie potrzebowalo etatu? Nie
        chce przez to powiedziec,ze dzieci np. samodzielnych pracownikow
        nauki ,czyli profesorow i docentow nie sa madre, zdolne etc. Ale
        inni nie sa gorsi przeciez. Do tego wszystkiego dochodzi
        " nieomylnosc" i faktyczna nieusuwalnosc " wielkich " w uczelniach
        medycznych. Aby uczelnia mogla sie pozbyc nieudolnego, pozbawionego
        talentow organizacyjnych profesora ( nie daj Boze belwederskiego) ,
        leniwego , co nie znaczy ,ze " na papierze " , niewykazujacego np.
        licznych publikacji ,do ktorych jest dopisywany ( z automatu) ,jako
        ow nieomylny , musialby On np. w pijanym widzie, zabijac
        powierzonych mu chorych. Stad tacy wlasnie samodzierzawcy maja
        nieograniczone szanse na " zagospodarowywanie " kolejnych etatow .
        We wszystkich osrodkach bez najmniejszego trudu znajdzie sie wiele
        takich przykladow. Ow Wroclaw , to przeciez osrodek ,gdzie ziec
        b.profesora Kliniki Chirurgii "od zawsze " typowany byl na
        nastepce. Z niewielka wprawdzie przerwa na innego szefa ( troche za
        wczesnie Tesc odszedl na emeryture ) ,ale jednak . Pan Profesor
        Religa , postac ze spizu wykreowal swego syna . W Gdansku znany
        jest przyklad rodziny pana profesora chirurgii ogolnej ,ktorego cala
        rodzina - rodzenstwo, dzieci i ich rodziny pasozytuja na etatach
        uczelni,i w obrebie kierowanej przezen kliniki. Strach pomyslec ,
        co staloby sie ,gdyby firma splajtowala . Sami zdolni ? Napewno.
        Nie inaczej jest w innych jednostkach . Anestezjologia z corka
        pani profesor w roli glownej. Dzieci profesorow chorob
        wewnetrznych , pracujace w tych samych klinikach . O tyle latwiej
        jest z corkami , bo moga zmienic nazwisko i wtedy nawet praca w
        tym samym oddziale dla osob z zewnatrz nie budzi watpliwosci. Choc
        np. w klinice urologii nasycenie rodzina blizsza lub dalsza
        dochodzilo juz do stanu krytycznego.
        Mowienie o zawlaszczaniu placowek publicznych , to moze przesada,
        ale cos w tym jest.I co ? I nic . Bo polskie uczelnie stoczone sa do
        cna. Jedni oceniaja drugich , tak aby niewyrzadzic sobie szkody, bo
        przeciez kolejny obrot zmieni osoby w komisjach oceniajacych. Nie
        jest niczym dziwnym robienie karier przez kandydatow na kolejnych
        " nieomylnych " , nawet ,jesli ci prawie-nieomylni nie sa w stanie
        zrozumiec napisanych rekami mlodszych ( zmobowanych ) kolegow prac
        opublikowanych w czasopismach zagranicznych.Czy tu , po drugiej
        stronie Odry, a raczej Laby byloby to mozliwe? Trudno mi w to po
        latach uwierzyc.
      • crr0902 Re: Wstydliwa choroba medyków 09.09.08, 00:03
        A czy ktoś naliczył, ilu Bręborowiczów (rodzina rektora, który właśnie odszedł
        na emeryturkę) pracuje na UM w Poznaniu? :) Ostatnio mówiło się o 50!!!!!!
        • Gość: we Re: Wstydliwa choroba medyków IP: *.gprs.plus.pl 09.09.08, 15:48
          to jest forum w dziale gazeta.pl Łódź wiec nie mieszaj o Poznaniu
    • Gość: zeb Wstydliwa choroba medyków IP: *.gdynia.mm.pl 08.09.08, 19:28
      jak prezydent powołuje brata na premiera to nepotyzm? czy w tym
      wypadku wszystko w porządku?
    • wyksztalciuch2 Wstydliwa choroba medyków 08.09.08, 20:31
      Własne dzieci, rodzinę postrzegamy inaczej. Łatwiej im wybaczamy błędy, chronimy
      przed urazami , niedogodnościami psychicznymi i innymi. Nie jesteśmy obiektywni
      w ocenie ich zdolności (zwykle przeceniamy). To tyle jakby ktoś nie wiedział
      dlaczego nepotyzm nie popłaca na dłuższą metę. Nie ma postępu, cały czas można
      dreptać w miejscu przez fałszywą delikatność. Może wasze dzieci cieszą się, że
      nie muszą starać się, że mają podane na talerzu pozycję i układy. Przykro mi,
      ale ja gardzę takimi nadopiekuńczymi rodzicami i bezwolnymi tłumokami dziećmi(
      jak go/ją pchnie tatuś tak poleci).Ludzie bez honoru, kręgosłupa moralnego.
      Kwiat, elita lekarska tarza się w pomyjach. Ciekawe czy jest wam tak dobrze, że
      mimo nagłośnienia sprawy nic nie zrobicie?
    • Gość: marcus1946 Wstydliwa choroba medyków IP: *.412-15-64736c16.cust.bredbandsbolaget.se 08.09.08, 20:38
      w medycynie była sitwa,jest sitwa i bedzie sitwa.Swój swego pcha do
      przodu.najlepszy przykład to tow.płk prof. anastezjolog W.Gaszyński
      i jego syn.
    • Gość: czołn Wstydliwa choroba medyków IP: *.gprs.plus.pl 08.09.08, 20:51
      Łódź słynie z tego ,że tu się zawsze źle dzieje, zero kontroli nad wszystkim,
      totalny burdel, złodziejstwo, układy.
      Profesor to Bóg, kazdy sie go boi i lize mu dupę, usmiecha sie i ociera pot.
      Nikt mu nie odmówi, nikt nie skrytykuje. Konsultant wojewódzki w medycynie to
      wyrocznia przyszłej kariery młodego lekarza. raz mu nadepniesz na odcisk i
      koniec, po tobie, po twoich planach i karierze.
      To jest właśnie komuna , która dobrze się ma na uczelniach medycznych.
      Specjalizacje tj. chirurgia szczękowo-twarzowa, dermatologia, okulistyka są
      zamknięte, co pół roku ilość miejsc na etaty rezydenckie to 0 albo 1. Za to z
      ortopedii, anestezjologii, medycyny rodzinnej, pediatrii jest zawsze sporo bo
      kto by chciał tyrać jak wół. Co mają zatem robić ambitni i zdolni lekarze
      polscy? Albo szukać etatów na prowincji albo isć na wolontariaty tj. studia
      doktoranckie albo po prostu szukać poza granicami kraju.
      To jest bardzo przykre ale prawdziwe.
      Ja jestem za zweryfikowaniem dorobku naukowago każdego pracownika kliniki,
      kontroli działalności konsultantów wojewódzkich-nie moze byc tak ze jeden
      czlowiek decyduje o zyciu i karierze setek lekarzy.
      Emeryci powinni opuscic mury klinik dla dobra ogółu.
      W Łodzi ilosc emerytowanych pracownikow naukowych na etatach jest zatrwazajaca.
      Mobbing oraz pressing w klinikach w Łodzi to codziennosc, łamanie prawa unijnego
      np. w szpitalu Barlickiego to norma. A to pradoks bo nowy rektor to wlasnie
      profesor ze szp. nr 1 w Łodzi.
      To sie tak nie skonczy, obietnice o poprawie sa mgliste. Sklad noych wladz
      uczelni to niestety ci ssami ludzie co 20 lat temu.
      Jacy sa dla swoich pracownikow, w swoich zakladach? Lepiej nie mowic.
    • Gość: Ja Zapraszam na uczelnię medyczną do Bydgoszczy IP: *.szpital-bielany.torun.pl 08.09.08, 20:51
      tutaj kwitnie "medycyna rodzinna", było o tym już nawet w TVN. I co?
      I nic...
    • Gość: szcz Wstydliwa choroba medyków IP: *.gprs.plus.pl 08.09.08, 21:00
      A najgorsze jest to odchodza coraz zdolniejsi a czasami wybitni studenci, mlodzi
      lekarze, odchodza w niepamiec , szukaja lepszej drogi perspektyw na obczyznie,
      swietnie wladaja jezykami.
      To wlasnie jest najwieksza strata polskiej medycyny i mysle ze reszta jest mało
      istotna.
      Kto zatem zapłaci polskiemu społeczenstwu za to ze stracilo obiecujacych
      lekarzy, wybitnych pracownikow naukowych, ludzi etycznych ze zdrowym kregoslupem
      moralnym , ktorzy widzac co sie dzieje dali sobie spokój w nurzaniu sie w błocie.
      Teraz lecza i pracuja dla innych społeczenstw i narodów, a na pewno za lepsze
      pieniądze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka