kiwaczek11
15.11.08, 17:46
Bardzo chciałbym, aby właściciele sieci handlowych, mniejszych lub
większych sklepów, czy kierownicy stoisk uzmysłowili sobie wreszcie
pewien fakt. A mianowicie, że istnieje niemała grupa potencjalnych
klientów, do których i ja należę, których GŁOŚNA MUZYKA WYPĘDZA ze
sklepu. A nie podejrzewam, aby taki był cel.
Owszem są jeszcze nieliczne miejsca, sklepy, gdzie jeśli stosuje się
muzykę jako zachętę do zakupów, jest ona na poziomie tła, a jej
charakter jest kojący, nieprzeszkadzajcy. Niestety w większości mamy
do czynienia z bezpardonowym nap..dzielaniem ile tylko można z
głośników wycisnąć, w dodatku prymitywnej disco łupanki czy zet-
kowego jazgotu. W takich warunkach nie sposób skupić się na
zakupach, zainteresować się danym towarem, zrobić rekonesans czy
zwyczajnie popróbować, aby przekonać się do danego produktu i
finalnie się na niego zdecydować. Nie da rady, bo wpierw głowa
walczy z natrętną łupanką, która niezłomnie osiąga swój efekt.
Moim zdaniem świadczy to o kompletnej ignorancji w zakresie
psychologii sprzedaży, nie mówiąc już o dobrym guście muzycznym,
zarówno szefów jak i zwykłych rozanielonych paniuś za ladą, które
mylą pracę z dyskoteką.
Litości! Wy chcecie sprzedać, my kupić. Dajcie nam tylkko szansę.