Gość: -
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
03.12.08, 10:06
lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/930481.html
Krańcówka pod oknami - czy skończy się nocny koszmar lokatorów kamienicy przy
al. Kościuszki?
Przystanki, z których wyruszają co pół godziny autobusy, stał się zmorą
lokatorów domu przy al. Kościuszki 11; pan Zygmunt od półtora roku walczy o
przeniesienie krańcówki.
- Jesteśmy wykończeni psychicznie. Nieprzespane noce z powodu ciągłego hałasu
i awantur, brud przed bramą. To koszmar trwający od trzech lat - tak opisują
swoje życie Lucyna i Zygmunt Gruszczyńscy, odkąd przy kamienicy na al.
Kościuszki 11 ulokowano końcowe przystanki siedmiu nocnych linii autobusowych.
- Tak dłużej nie da się żyć. Hałas, krzyki pijanych nie dają spać - mówią
państwo Gruszczyńscy.
Od późnej nocy do wczesnego rana co pół godziny z obu stron ulicy rusza
czternaście pojazdów - siedem na północ, siedem na południe. Gdy autobusy
podjeżdżają na przystanki, kierowcy nie gaszą silników. Hałas jest taki, że
drżą szyby w oknach. Do tego dochodzą spaliny i wrzaski podpitych pasażerów,
którzy tłuką opróżnione butelki, załatwiają się przed wejściem do domu, kopią
w drzwi - opowiadają państwo Gruszczyńscy.
Pan Zygmunt rozpoczął walkę o przeniesienie krańcówki półtora roku temu.
Interweniował w Zarządzie Dróg i Transportu, u posła Stefana Niesiołowskiego,
posłanki Iwony Śledzińskiej-Katarasińskiej, senatora Krzysztofa
Kwiatkowskiego. Bez skutku. Po spotkaniu u wiceprezydenta Jarosława Wojcieszka
z przedstawicielami ZDiT, pan Zygmunt otrzymał od nich pismo, że zarząd
rozważa możliwość przeniesienia krańcówki. Od półtora roku nie dzieje się nic.
Chcę, aby zarząd wyznaczył termin likwidacji postoju nocnych autobusów pod
moim oknem - domaga się stanowczo pan Zygmunt.
Niestety, zarząd dróg nie jest w stanie wskazać ani nowej lokalizacji, ani
daty ewentualnego przeniesienia przystanków.
- Rozpatrywaliśmy inne lokalizacje. Na al. Piłsudskiego, na odcinku od ul.
Piotrkowskiej do al. Kościuszki, nie ma jednak miejsca dla tylu pojazdów. Z
kolei dworzec Łódź Fabryczna zbyt oddalony od głównych arterii miasta, z
analiz wynika, że z komunikacji nocnej korzystałoby tam mało pasażerów.
Zdajemy sobie sprawę z uciążliwości krańcówki, dlatego będziemy szukać innych
miejsc - obiecuje Renata Borkowska-Kubiak z ZDiT.
(mr) - Express Ilustrowany