Dodaj do ulubionych

Ixi ofiarą Longety?

10.02.09, 17:02
Usunięcie Longety spowodowało ciąg zdarzeń - brak Szprota, brak Ixi. Co dalej?
Obserwuj wątek
    • yavorius Re: Ixi ofiarą Longety? 10.02.09, 18:22
      1) Wątek na ten temat już jest;
      2) Nie masz racji.
      • nefnef Re: Ixi ofiarą Longety? 10.02.09, 18:39
        1. Zupełnie mi to nie przeszkadza, tym bardziej, że temat jest jednak inny.
        2. Tez mi to nie przeszkadza - każdy ma swoje racje:)
    • nett1980 Re: Ixi ofiarą Longety? 10.02.09, 20:13
      Eee a malo to innych harcownikow bylo ?
      Dziewczyny moze juz tego poweru nie mialy, a odwalac niechcianej i
      nudnej roboty im sie nie chcialo?
      • szprota Re: Ixi ofiarą Longety? 10.02.09, 20:21
        nett1980 napisała:
        Każdy człowiek powinien umieć:
        Zmienić pieluchę, zarżnąć wieprza, zbudować dom, napisać sonet,
        nastawić złamanie, dawać rozkazy, roztrząsać nawóz, zaprogramować
        komputer, ugotować smaczny posiłek, bo specjalizacja jest tylko dla
        owadów.
        --
        Z tego wszystkiego udało mi się parę razy dać rozkaz i przyrządzić smaczny posiłek. Za mało ;)
        • nett1980 Re: Ixi ofiarą Longety? 10.02.09, 20:34
          Powinien, ale nie musi ;)
      • p8 Re: Ixi ofiarą Longety? 10.02.09, 20:56
        może ty wiesz ile trzeba mieć powera (i jak go nie stracić) aby przez parę lat
        przedzierać się przez "radosną twórczość" użytkowników tego forum?
        zresztą to forum... mwahahahaha
        • ixtlilto Re: Ixi ofiarą Longety? 10.02.09, 21:03
          Boziu, dzięki takim pozytywnym osobom (jak Ty), aż chciało się czytać forum i z
          przyjemnością się je moderowało.

          Teraz bez wyrzutów sumienia mogę przez kilka dni nie zaglądać na forum i nie
          czytać tych czatów...

          :)
          • p8 Re: Ixi ofiarą Longety? 10.02.09, 21:18
            ;)
          • szprota Re: Ixi ofiarą Longety? 10.02.09, 21:28
            Hmmm...
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=9651369&a=9651369
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=849515&a=849515
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=1811845&a=1811845
            oraz słynny chomik de luxe:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=1210883&a=1213052 i
            dalsze.
            To nie były czaty, prawda? Ani blogi?
            • sqtek Re: Ixi ofiarą Longety? 10.02.09, 21:42
              Chomika nigdy nie zapomne.
              To byly czasy :-)
              A spotkania forumowe wieloosobowe? :-))))))
              • szprota Re: Ixi ofiarą Longety? 10.02.09, 22:03
                Ja pamiętam tylko Realnego Czata, gdzie większość z Was poznałam en
                masse...
                (szukam Pani Asystent nadal, z radiem mi podpowiedzcie jakieś słowo
                kluczowe...)
                • ixtlilto Re: Ixi ofiarą Longety? 10.02.09, 22:25
                  Słowo klucz: Radio.
                  Założyciel albo michal.ch, albo porucznik borewicz.
                  • szprota Re: Ixi ofiarą Longety? 10.02.09, 22:33
                    Że niby ja nie znajdę i chłopaki na mieście mówią, że jestem miękka i
                    nie znajdę...?!
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=1542922&v=2&s=0
                    oraz
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=1402080&v=2&s=0
                    czy to to to? Jeśli tak, mówcie mi Wyszukiwarka.
                    • ixtlilto Re: Ixi ofiarą Longety? 10.02.09, 22:37
                      Radio KaFeL FM zaczeło się od tego:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=1275134&v=2&s=0
                      • szprota Re: Ixi ofiarą Longety? 10.02.09, 22:40
                        W takim razie nie mówcie mi Wyszukiwarka ;P Na swoje
                        usprawiedliwienie mam to, że wątek jest sprzed moich czasów. Ja się
                        zjawiłam z pół roku później chyba.
                        • ixtlilto Re: Ixi ofiarą Longety? 10.02.09, 22:42
                          Swego czasu taka fucha to się "odkurzacz" nazywała i przez b. długi czas
                          zajmował się tym saper ;)
                          • szprota Re: Ixi ofiarą Longety? 10.02.09, 22:50
                            A na Utopii, jak kto wyciągał stare wątki z ostatniej strony,
                            mówiliśmy, że czci dzień Świętego Odkurzaczego :)
                • zamek Re: Ixi ofiarą Longety? 11.02.09, 20:24
                  szprota napisała:

                  > Ja pamiętam tylko Realnego Czata
                  No tak, bo w Vabanku Cię nie było. Ale jeszcze Mieszczańska chociażby.
                  • szprota Re: Ixi ofiarą Longety? 12.02.09, 19:02
                    Mieszaczańskiej nie pamiętam. Ni chuchu. Wiem, że byłam, wiem, z kim
                    byłam, ba! widziałam zdjęcia, natomiast nic poza tym. A, chyba
                    osępiłam Micinka z fajek, bo je później, dużo później w kieszeni
                    koszuli znalazłam.
            • ixtlilto Re: Ixi ofiarą Longety? 10.02.09, 21:43
              Dziękuję Szprotko za odkurzenie kilku faaajnych wątków.
              Mogłabyś jeszcze "radio" znaleźć? I ew. wątek z przepisami... chyba
              zapoczątkowany przez Tulkę.
              • szprota Re: Ixi ofiarą Longety? 10.02.09, 21:58
                O, masz. Radio i Pani Asystentka były sprzed moich czasów...
                Pogrzebię. Na razie znalazłam wątek, w którym idziesz na studniówkę
                ;)
                • ixtlilto Re: Ixi ofiarą Longety? 10.02.09, 22:04
                  To forum (i kropka głównie) przygotowało mnie (i kilku innych forumowiczów) do
                  matury z polskiego - płynność wypowiedzi, błędy, przecinki itp.

                  Ech... niezapomniane były dyskusje zwłaszcza z Jackiem S. :-)

                  ps. któryś z dinozaurów pamięta pierwsze spotkanie w ŁGW i prezent jaki Jacek
                  nam wtedy dał?
                  • lavinka Pamiętam jak z geografem przyszliści na Rózności 11.02.09, 00:08
                    gdzie jeszcze byłam LILI z różności i dzięki temu na FŁ stałam się z
                    czasem lavinką, bo lili było zajęte :)
              • szprota Re: Ixi ofiarą Longety? 10.02.09, 22:12
                Znalazłam jakiś wątek o sałatkach drogiej Tuleczki (ach, jak ja bym
                chciała jeszcze raz do Irona!):
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=1374122&a=1374122
                Ale na pewno były jakieś wcześniejsze, bo wszak Panią Asystent też
                chyba na jakimś kulinarnym zostałaś? :)
                • big_news Re: Ixi ofiarą Longety? 10.02.09, 22:18
                  Wrzucanie sałatkowych wątków o tej porze, ociera się o sadyzm i powinno podlegać
                  surowemu karaniu!
                  Minęła dwudziesta druga, a moje soki żołądkowe dostały niewytłumaczalnego kopa.
                  Idę coś zeżreć, a Ty masz mnie na sumieniu;)
                  • szprota Re: Ixi ofiarą Longety? 10.02.09, 22:20
                    big_news napisał:
                    > Wrzucanie sałatkowych wątków o tej porze, ociera się o sadyzm i
                    powinno podlegać surowemu karaniu!
                    Obiecanki cacanki :P
                    > Idę coś zeżreć, a Ty masz mnie na sumieniu;)
                    Mam nieczułe sumienie. Naprawdę.
                    • big_news Re: Ixi ofiarą Longety? 10.02.09, 22:22
                      Trudno.
                      Mój układ trawienny będzie się męczył bez Twojego wyrzutowosumieniowego "wsparcia";)
                      • szprota Re: Ixi ofiarą Longety? 10.02.09, 22:35
                        Podobno mówi się "no trudno".
                      • przyslowie Re: Ixi ofiarą Longety? 10.02.09, 22:51
                        Bigi, ja mogę z głodnym rozmawiać, tak się czuję obżarta niezdrowo.
                        Może mnie uda się Ciebie wesprzeć. Zdycham teraz z obżarstwa.
                        Nawet myśl o żarciu sprawia mi ból.
                • zamek Ixik została Asystentką na wątku o makreli 11.02.09, 20:30
                  O, tu:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=476510&a=476510
                  W bonus packu:
                  - pierwsza popijawa online:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=927372&a=927372
                  - jak zatłuc sąsiada psa:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=2827922&a=2827922
                  - opowiadanie zeszyt pierwszy:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=235243&a=235243
                  - kasza w sprayu:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=1229093&a=1229093
                  P8, Ctrl+S us!
          • nefnef Re: Ixi ofiarą Longety? 10.02.09, 21:50
            Niemniej - miejmy nadzieję - na forum nadal ciągnie z przyjemnością bez wyrzutów?
        • nett1980 Re: Ixi ofiarą Longety? 10.02.09, 21:49
          Nieskonczone ilosc, zgadzam sie. Jak sobie wyobrazilam, ze trzeba,
          ze mus, ze nalezy sie przedzierac, to az przeszedl mnie dreszcz,
          zimny dreszcz.
        • yavorius Re: Ixi ofiarą Longety? 10.02.09, 21:59
          > może ty wiesz ile trzeba mieć powera (i jak go nie stracić) aby
          > przez parę lat przedzierać się przez "radosną twórczość"
          > użytkowników tego forum?

          Niestety, ona tego nie wie.
          • nett1980 Re: Ixi ofiarą Longety? 10.02.09, 22:17
            Nowy zawod - adwokat ?
      • nefnef Re: Ixi ofiarą Longety? 10.02.09, 21:52
        Byli i bywali ale longetyzacja odciskała poważne piętno na forum.
      • nefnef Re: Ixi ofiarą Longety? 10.02.09, 21:52
        Czy pod pojęciem "człowiek" autor sentencji rozumiał też kobietę?
        • przyslowie Było, minęło... 10.02.09, 22:05
          Przeminęło z wiatrem.
          W tych archiwalnych wątkach są wpisy mojego znajomego, który w
          tamtych czasach chętniej się tu udzielał.
          • szprota Re: Było, minęło... 10.02.09, 22:15
            Z ciekawości: którego?
          • przyslowie Re: Było, minęło... 10.02.09, 22:24
            Za mocno w tych wątkach się nie udzielał. Dziś przyjrzałam się tylko
            nickom.
            On od roku zakotwiczył z rodziną w Warszawie. Osierocił nas (nie z
            forum). Z telewizji dowiedziałam się, gdzie pracuje, jaką funkcję
            pełni. Jest zadowolony z obrotu spraw, bo pracuje w tym, co lubi i
            co go interesuje. Z dala od polityki.
            Ale czasami na łódzkim forum jeszcze się pojawia.
            • szprota Re: Było, minęło... 10.02.09, 22:35
              Nadal nie wiem, o kogo chodzi :)
              • przyslowie Re: Było, minęło... 10.02.09, 22:53
                Za bardzo nie mogę ujawniać.
                • szprota Re: Było, minęło... 10.02.09, 22:59
                  Zdaje się, że Patsy poniżej uznała za stosowne już ujawnić ;p
                  Ale jeśli nie trafiła, to ok, nie drążę.
            • Gość: patsywojt Re: Było, minęło... IP: *.tvsat364.lodz.pl 10.02.09, 22:54
              Przysłowie, czyżbyś miała na myśli jasama?
              bywa w Łodzi - w piątek nawet z nim kawę piliśmy :)(tu lista dosyć znanych
              forumowych ników)
              • przyslowie Re: Było, minęło... 10.02.09, 23:01
                Tak.
                • nefnef Podobno ujawnianie nicków 10.02.09, 23:23
                  czyli pseudonimów niezgodne jest z ustawą o ochronie danych osobowych?
                  • przyslowie Re: Podobno ujawnianie nicków 10.02.09, 23:34
                    Dobre. Tylko nicki same się ujawniają.
              • jasam Re: Było, minęło... 10.02.09, 23:52
                Było, minęło...
                Ale czytam, pijam kawę i czasem podsycam żar.
                A jak widać, choć spoza Łodzi - nadal w gronie forumowiczów.
                I pewnie jutro z Przysłowie zobaczymy się.
                I nie tylko ona będzie z forumowiczów.
                No cóż, Było, minęło...

                pozdr.
                PS. Polecam wspomnienie Kropkowych domowych opowieści
                • lea Re: Było, minęło... 10.02.09, 23:59
                  stare dobre czasy nie wrócą
                  a fajnie przecież było
                  oj fajnie :*
                • przyslowie Re: Było, minęło... 11.02.09, 09:43
                  Och, jak mi miło. Cieszę się ogromnie.
                  • jasam Re: Było, minęło.. jest na miarę aktualnych czasów 13.02.09, 12:09
                    przyslowie napisała:

                    > Och, jak mi miło. Cieszę się ogromnie.

                    Bardzo mi miło - ale widzisz, oboje podpadamy pod pewne uogólnienia.
                    Starzy, nowi, lepsi, gorsi, mniej godni, bardziej godni - co tam
                    jeszcze ktoś wymysli.
                    Nie rozumiem czemu to może służyć - trudno, mam zbyt niskie IQ,
                    przyjmuję to z pokorą.
                    Natomiast wspominam "inne" czasy na tym forum, bo wtedy znajdowałem
                    wiekszą przyjemność toczenia dyskusji, konwersacji, kłótni itd...
                    Widocznie przeszło mi i teraz traktuję forum jako jedno ze źródeł
                    informacji o życiu Łodzi. Oczywiście forum żyje własnym jestestwem i
                    jak wielokrotnie pisywałem - taka dyskusja jacy dyskutanci. I jeśli
                    dane tematy i formy prowadzenia wymiany poglądów interesują
                    forumowiczów - to dlaczego to oceniać, że jest lepiej czy gorzej.
                    Przeciez nie każdy musi (czy powineien) uczestniczyć we wszytskich
                    dyskusjach.
                    Więc czasami zabieram głos - gdy czuje potrzebę właczenia się do
                    okreslonej dyskusji.A jak ktos nie lubi czytać mnie na forum - sa
                    odpowiednie udostepnione narzędzia.

                    Czyli jako dawny, aktywny uczestnik KFŁ jestem tym potępionym, no
                    ale cóż. Już kołki osikowe szykowano tu na mnie. Ja mam swoje opinie
                    na temat różnych innych osób tu pisujących, każdy ma swoje. Martwi
                    mnie zbytnie generalizowanie przez niektórych uczestników (z obu
                    stron) obecnego dyskursu. W kazdym okresie działania forum były
                    różne podgrupy i grona dyskusyjne. To nie wada a cecha.
                    Serdecznie pozdrawiam dawnych, nowych i przyszłych aktywnych
                    forumowiczów.

                    pozdr.
          • jasam Re: Było, minęło...a nadal mozna sie bawić 11.02.09, 00:03
            Polecam przypomnienie - dla niektórych nowość:

            Zagadki jasama

            Obrazki są tutaj:
            forumowe-obrazki.w.interia.pl/index_zagadki.htm
            (chronologia od dołu do góry)

            Pierwszy wątek tłumaczący ideę zabawy:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=443&w=6019520
            Oraz ostatnia, wakacyjna edycja (z odpowiedziami pod koniec!):
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=443&w=6934707
            pozdr.
            • breblebrox Re: Było, minęło...a nadal mozna sie bawić 11.02.09, 07:53
              Rewelacyjne zagadki!

              Tak się zastanawiam, czy nie zarezerwować domeny www.nasze-forum.pl...
              • jasam Re: Było, minęło...a nadal mozna sie bawić 11.02.09, 09:27
                breblebrox napisała:

                > Tak się zastanawiam, czy nie zarezerwować domeny www.nasze-
                forum.pl...

                Oczywiście możesz, nikt tego nie zabroni, ale weź pod uwagę, że
                możesz być posądzona o reaktywację KFŁ, TWA lub inne bezeceństwa.
                Dlatego wiele dawnych "nicków" juz tylko czytuje to forum.
                pozdr.
                • Gość: lavinka z nielogu Re: Było, minęło...a nadal mozna sie bawić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.09, 13:17
                  TWA w jakiejkolwiek postaci to Zuo. Nic bardziej nie zabija forum jak
                  zamknięta społeczność dyktująca warunki nowym.
                  • przyslowie Re: Było, minęło...a nadal mozna sie bawić 11.02.09, 22:41
                    Nowi są bez szans.
                    • przyslowie Re: Było, minęło...a nadal mozna sie bawić 11.02.09, 22:47
                      Ja jako nowa nie widzę żadnej przyjemności rozmawiania z niektórymi
                      wybitnymi osobowościami kfł.
                      • p8 Re: Było, minęło...a nadal mozna sie bawić 12.02.09, 20:50
                        jak kuba bogu tak bóg kubańczykom ;>
                • p8 kfł ? 11.02.09, 14:36
                  KFŁ - jak sobie przypomnę ;) wybitne osobowości i inne przyjemności ;)
                  bez obrazy, ale FŁ w tym momencie znajduje się w "samym środku pie...nego
                  nigdzie" i pewnie tak zostanie... sic transit gloria, była euforia... bo teraz
                  to tylko "valium serum leserum" (r)(tm) ;)

                  pzdr

                  B
                  • Gość: kaz Re: kfł ? IP: *.toya.net.pl 11.02.09, 14:42
                    Zgoda, ale było wspaniale.Człowiek ma prawo wracać do miłego mu
                    czasu. Bez pamieci nie istnieje. Pamietajmy więc dobro.
                    pozdrawiam.kaz
                • breblebrox Re: Było, minęło...a nadal mozna sie bawić 12.02.09, 07:23
                  Jeżeli zbiję na tym kasę, to tak czy siak będę automatycznie zaliczana przez
                  większość do mafii lub innych bezeceństw.

                  Forum jest pewnie inne, ale wygląda zawsze tylko i jedynie tak, jakim stworzą je
                  użytkownicy. Wszyscy użytkownicy.
                  To troszkę tak, jakby narzekać, że to nasze dziecko takie niegrzeczne wyrosło, a
                  było takie słodkie jako dwulatek.
                  Ciu, ciu, ciu.
                  • przyslowie Re: Było, minęło...a nadal mozna sie bawić 12.02.09, 10:21
                    Próbuję zrozumieć ten post.
                    Ale nie mogę uznać czegoś takiego jak odpowiedzialność zbiorowa za
                    jakiekolwiek forum. Wychodzę z założenia, że każdy użytkownik z
                    osobna daje świadectwo o sobie i powinien przede wszystkim
                    odpowiadać za to.
                    Czy ja np. mogę brać na siebie odpowiedzialność za Longetę?
                    Ja go tu nie zapraszałam, ja już go tu zastałam, więc nie znam
                    nawet początków jego aktywności. Ja i inni próbowaliśmy wpływać na
                    niego, jak wiadomo, z różnym skutkiem.
                    Czy dlatego ja muszę być teraz kimś gorszej kategorii?
                    W miarę upowszechniania się internetu możemy mieć tu jeszcze bardzo
                    dużo przeróżnych gości. Ale czy mamy się przed nimi zamykać, jak w
                    jakimś gettcie?
                    Goście będą przeróżni, jedni bardziej do przyjęcia, inni pewnie
                    mniej. Ja nie mogę za to odpowiadać.
                    A ja jaka jestem?
                    Nie uważam się za wybitną osobowość. nie mam wygórowanego mniemania
                    o sobie, znam swoje ograniczenia, umiejętności, zdolności lub ich
                    brak.
                    Natomiast jeśli w KFŁ byli ludzie z klasą, to uważam, że powinni
                    dalej pokazywać klasę. Noblesse oblige. (pisownia z pamięci)
                    Post p8 dotknął mnie. Jest dla mnie obrażliwy.
                    • yavorius Re: Było, minęło...a nadal mozna sie bawić 12.02.09, 10:34
                      > Post p8 dotknął mnie. Jest dla mnie obrażliwy.

                      Nie przejmuj się nim, chłopak ma swoją wizję świata, w której
                      Ixtlilto jest dobrą wróżką opiekującą się forum, którego poziom od
                      odejścia tefoż p8 zamienił się w tico :)
                      • przyslowie Re: Było, minęło...a nadal mozna sie bawić 12.02.09, 10:45
                        Dzięki Ci, Yavor.
                        Po prostu jest mi bardzo przykro i musiałam powiedzieć wreszcie, co
                        o tym sądzę.
                        • yavorius Re: Było, minęło...a nadal mozna sie bawić 12.02.09, 10:54
                          E, daj spokój, nie ma za co.
                          Mi też trochę brakuje tamtych czasów, ale widocznie wszystko się
                          zmienia.
                      • p8 panie USSR... 12.02.09, 13:37
                        Doprawdy nie wiem co mam ci odpisać... bo przez internet ciężko mi jest parsknąć
                        ci śmiechem w twarz:) lata minęły, ludzie się zmienili tylko ty jeden masz z tym
                        problem... wtedy tak mi to nie przeszkadzało bo byłeś dzieciakiem - teraz jesteś
                        po prostu infantylny :):):) nie wyszedłeś poza to forum, to widać.
                        • yavorius Re: panie USSR... 12.02.09, 13:38
                          tak, tak, oczywiście, ależ mi dowaliłeś, idę płakać :DDD
                          • yavorius ooooch 12.02.09, 13:39
                            nie dopisałem, że ze śmiechu? No to dopisałem.
                            • p8 tak tak, mistrzu cienkiej riposty... 12.02.09, 14:03
                              odezwał się... "mistrz CIENKIEJ riposty" mwahahaha. nie trzęś się malutki, nie
                              mam zamiaru wracać tu na stałe :):):) jeszcze nie okres godowy, nie musisz
                              "prężyć" wirtualnej chudej klaty przed forumowymi samicami rotflmao

                              pzdr

                              B
                              • yavorius Re: tak tak, mistrzu cienkiej riposty... 12.02.09, 14:46
                                Och, dziękuję ci, wielki inteligencie, tytanie umysłu... Jednym
                                swoim postem miażdżysz miliony forumowych nieudaczników, dziękuję,
                                że nie muszę dzielić ich losu, że tym razem mnie oszczędziłeś...

                                Pokłony Ci biję,
                                Karaluch
                                • p8 ... 12.02.09, 15:16
                                  Widzę że uparłeś się stosować mój styl wypowiedzi... powiem że wiele ci jeszcze
                                  brakuje młody padawanie, zaprawdę wieeeeeeeeeeeele :)

                                  pzdr

                                  B
                                • wujek_samo_bro Re: tak tak, mistrzu cienkiej riposty... 12.02.09, 20:30
                                  Yavo, a będzie nowa sygnaturka, albo chociaż opis w wizytówce? ;>
                    • big_news Re: Było, minęło...a nadal mozna sie bawić 12.02.09, 11:05
                      Tak jak napisał Yavor:
                      nie przejmuj się.
                      Ja np. pamiętam różne wpisy Pana Bozi (p8) i muszę Ci zakomunikować, że Longeta
                      spokojnie mógłby się od niego uczyć. Nie, nie dobrych manier i ogłady. Czegoś
                      wprost odwrotnego.
                      I o ile rozumiem, że grupa pewnych osób (tylko częściowo związanych z GPO) od
                      czasu do czasu z rozrzewnieniem, wręcz sentymentalnie wspomina zaranie FŁ, to
                      śmieszą mnie ich spojrzenia z góry na nowo przybyłych, nieprawdziwe z gruntu
                      przekonanie, iż stanowili oni nieskazitelną śmietankę, do której kudy tam
                      motłochowi, co to się nieproszony wdarł na ich teren i tak rozpanoszył, że ci
                      delikatni państwo musieli się z niego z godnością oddalić. Tu, na tym forum,
                      dochodziło do różnych spięć, które chwilami kojarzyły się wręcz z mordobiciem.
                      Nic, co od czasu do czasu ma tu miejsce, nie jest niczym nowym. Po prostu,
                      państwo pionierzy wyparli z pamięci przykrości, zatrzymali fajne rzeczy. I to
                      jest normalka. Szkoda tylko, że nie uświadamiają sobie, iż oni także są dziećmi
                      netu, że w niczym nie są lepsi od tych, co są w nim aktywni teraz.
                      • przyslowie Re: Było, minęło...a nadal mozna sie bawić 12.02.09, 11:56
                        Och, Bigusiu, Bigusiu.
                        Dzięki za słowa otuchy.
                        Teraz muszę skupić się na pracy.
                      • Gość: lavinka z nielogu Biguś dotknąłeś sedna. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.09, 12:50
                        Kiedyś to były mordobicia. Pamiętam najazdy feministek nawołujących
                        do wzięcia swej macicy w swoje ręce(bo to własność kobiety,czy coś).
                        To były czasy... teraz nie mają czasu pisać, bo na e-mamie siedzą i
                        wolnych chwilach między karmieniem na blogu o stanikach ;)

                        Nikt się nie zniżał do poziomu psich kup ;)
                        • big_news Re: Biguś dotknąłeś sedna. 12.02.09, 13:08
                          Bo punkt siedzenia zależy itd.

                          O kupach nie było, ale o innych obrzydlistwach też się mawiało;)
                        • big_news Poprawka! 12.02.09, 13:09
                          Oczywiście:
                          punkt WIDZENIA zależy od itd;)
                    • p8 że co? 12.02.09, 13:57
                      Powiedziałem to co myślę. I coś musi być na rzeczy skoro startujesz do mnie z
                      taką epistołą - skąd Twoje wnioski? Bo jeśli czujesz się kimś gorszej kategorii
                      to wybacz, ale to ma być niby moja wina?. Z mojej strony wygląda to tak - byłem
                      na tym forum za czasów jego powstania i gwałtownego rozwoju (czyli sporo lat
                      temu), potem przestałem pisać na lata ale chyba nie myślisz że nie czytałem tego
                      co tu się działo... Nie podoba mi się to co tu widzę więc o tym napisałem. Nie
                      bawię się w politykę bo jej nie lubię, a jak mam coś powiedzieć to powiem. Z
                      tego jestem znany i z tego jestem dumny. Wybacz mi że mam swoje zdanie ;)



                      wiesz co łączy to co było kiedyś z tym co jest teraz? właśnie postacie typu
                      Yavorius który kiedyś był tylko pryszczatym małolatem udzielającym się w każdym
                      temacie, a teraz jest infantylnym przemądrzalcem udzielającym się... w każdym
                      temacie.

                      pzdr

                      B


                      i co to jest longeta?
                      • yavorius Re: że co? 12.02.09, 14:47
                        a ty jesteś dalej tym samym, swojskim przećpanym dupkiem.
                        • p8 szydełko z woreczka... 12.02.09, 15:23
                          ...wylazło jak widać :)

                          To co panie USSR - kończymy dyskusję czy chciałbyś mi pan jeszcze jakoś
                          "pojechać"? Może po rodzinie? Albo wyglądzie? Nie krępuj się pan - przecież to
                          takie ludzkie, chrześcijańskie :):):)

                          Nie pękaj Czu-czu, jak umrę będziesz mógł zatańczyć na moim grobie... ;)


                          pzdr

                          B
                          • yavorius Re: szydełko z woreczka... 12.02.09, 15:27
                            Wiesz co, nie chce mi się z tobą dyskutować, bo nie jesteś
                            dyskutantem na moim poziomie (jesteś dużo niżej). Wpadłeś tu,
                            zacząłeś miauczeć, że forum ci się nie podoba, pojechałeś po kilku
                            osobach, a teraz piszesz, jakie to "chrześcijańskie", bo ktoś miał
                            ci czelność odpowiedzieć w twoim jakże magicznym i niepowtarzalnym
                            stylu (buhaha).

                            I nie martw się, nie będę tańczył na twoim grobie, bo swoim
                            śmiesznym pomiaukiwaniem najzwyczajniej na świecie mnie nie
                            obchodzisz. Tyle.
                            • p8 buchachacha 12.02.09, 15:39
                              panie USSR, na razie to osiągasz pan wyższe stany... żałosności :)
                              Nie obchodzę? to po co te ciągłe apele pełne tandetnego patosu? po co odpisujesz
                              na każdy mój post?

                              Jeśli tym co teraz napisałeś chciałeś mi udowodnić swoją wyższość i
                              "yntelektualną" przewagę nad moją skromną osobą to... czekam na kolejne
                              "przebłyski" Twojej "yntelektualnej" potęgi towarzyszu Fanfaron ;)


                              pzdr

                              B
                              • szprota Re: buchachacha 12.02.09, 19:20
                                Ech...
                                tak sobie czytam to Wasze wytworne lanie po pyskach i wierzyć mi się
                                nie chce:
                                Pan Bozia, autor ciumkającego hipopotama (oraz sagi o
                                Hermanie Wyrwikuflu)
                                oraz Yavo, znów nad Polską szalejący surrealista!.

                                Panowie...! Nie szkoda Wam?
                                • big_news Re: buchachacha 12.02.09, 19:53
                                  Panowie tylko kulturalnie udowodnili, że przynajmniej nieco racji miałem,
                                  próbując Przyslowie zobrazować niegdysiejsze obyczaje;)
                                  • nefnef Re: buchachacha 12.02.09, 19:55
                                    Przyuważ, że Przyslowie zaczyna być przyslowiowa, co budzi
                    • breblebrox Re: Było, minęło...a nadal mozna sie bawić 12.02.09, 20:03
                      Za wygląd forum odpowiadasz, bo sama je tworzysz swoimi wpisami.
                      Czyli jeśli czegoś Ci brak, to sama możesz łatwo to uzupełnić.
                      Jeżeli zaś nie odpowiada Ci całokształt, to po prostu możesz znaleźć lepsze
                      miejsce dla siebie, bardziej Ci odpowiadające.
                      Nie wymagam od nikogo, żeby odpowiadał za drugą osobę, ale chyba trudno nie
                      uznać, że takie jest forum, jacy są forumowicze.
                      Bo jeżeli nie, to nie wiem od czego to zależy, może od logo, albo skryptu w
                      którym jest napisane.
                      • przyslowie Re: Było, minęło...a nadal mozna sie bawić 12.02.09, 21:31
                        Czy jak zacznę jaśniepaństwu (wybitnym osobowościom) schodzić z
                        drogi, to podniesie się poziom łódzkiego forum?
                        Powinnam mieć status nieproszonego gościa?
                        Z każdym popełnionym postem mam wbijać się w poczucie winy?
                        No bo nie przystaję do niegdysiejszego poziomu.
                        No bo cóż innego zrobić?
                        • big_news Re: Było, minęło...a nadal mozna sie bawić 12.02.09, 21:59
                          Daj spokój.
                          Jak zasiadasz do pisania na FŁ, zostawiaj kompleksy w głębokiej albo w
                          Kosmicznej Dziurze.
                          Bierz przykład z forumowych Praojców, wypnij pierś, traktuj z góry, pusz się,
                          czuj się lepsza;)
                          • przyslowie Re: Było, minęło...a nadal mozna sie bawić 12.02.09, 22:12
                            Bigusiu, z kompleksów to ja wyleczyłam się już bardzo dawno. Tak
                            dawno, że pamięci mi na to nie starcza.
                            Nie leży w mojej naturze zgrywać się na zuchwałego pyszałka, rycerza-
                            samochwała, przechwalającego się zarozumiale, jak bardzo jest
                            genialny.
                            Wiesz, ja tu nie przyszłam poszukiwać wolnego etatu pracy.
                            • big_news Re: Było, minęło...a nadal mozna sie bawić 12.02.09, 22:16
                              Zatem rób jak chcesz.
                              Pamiętaj jednak o jednym:
                              tu trzeba mieć twardą dupę.
                          • p8 Re: Było, minęło...a nadal mozna sie bawić 12.02.09, 22:17
                            Te, cwany gapa - ładnie to tak szczuć? Przetestowałeś tą radę na sobie?
                            Przetestowałeś... wiem że wiele osób na tym forum ma zwyczaj ujeżdżania Cię jak
                            przysłowiowej burej suki więc musiałeś przetestować. Możesz ze swoją radą być
                            jak iskra na prochy ;) Mnie tam osobiście zwisa kto się z kim żre. Zawsze się
                            człowiek nowych "epitetów" nauczy ;)

                            pzdr

                            b
                            • big_news Re: Było, minęło...a nadal mozna sie bawić 12.02.09, 22:39
                              Dawno, dawno temu wyznałem, że mnie forumowe pyskówki nie rażą, czasem wprost są
                              potrzebne jak woda rybie. Toteż ich nie unikam, nie bulwersuję mnie. Śmiać mi
                              się tylko chce, kiedy co jakiś czas, cyklicznie niemal, odzywają się jacyś długo
                              niewidziani goście i twierdzą, że za ich czasów to panie było jak w raju. Stąd
                              uzmysławiam tym, co to nie mieli tej wyjątkowej przyjemności okładać się w 2001
                              czy 2002 albo i 2003 roku, że ówcześni bywalcy to nie żadni bielusieńcy
                              barankowie, tylko ludzie z krwi i kości, mimo, że oni sami postrzegają siebie
                              niczym niewinne lilije.
                              Chyba zauważyłeś (chociaż to mało istotne), że raczej nie wkraczam jako
                              "rozjemca" między osoby toczące wojenki, jeśli ten spór mnie nie dotyczy. Co
                              przecież automatycznie nie wyklucza możliwości skomentowania owych barów, w
                              rozmowie z jeszcze kimś innym.
                              Odmienne zdania, spory, kłótnie wręcz, to sól forum. Przecież landrynkowej
                              atmosfery nie zniósłby nikt normalny. Nie wmawiaj mi więc podjazdówek, skoro
                              tylko "naświetlam" sytuację. Napierdzielaj się z kim tylko się da, bo ja też
                              lubię chłonąć wiedzę, jak wrzucisz nowiuteńkie epitecik, kalumienkę czy potwarz,
                              chętnie sprzedam je dalej.m Jeżeli uznałbyś także, że ja sam zasługuję na kopa -
                              dawaj śmiało. O jednym mogę zapewnić: nie będę specjalnie dłużny;)
                        • breblebrox Re: Było, minęło...a nadal mozna sie bawić 12.02.09, 22:02
                          Ale czemu mnie o to pytasz?
                          Chyba sama wiesz co masz ochotę pisać i to piszesz.
                          I tworzysz forum.
                          Ja nie wiem, jakie było forum niegdyś, nie tęsknię też do mrozów w 1939 r. w
                          Madziurii, choć podobno zimy teraz już też nie takie.
                          • szprota Re: Było, minęło...a nadal mozna sie bawić 12.02.09, 22:13
                            Bo z tymi mrozami to jak z korkami w Łodzi. Teraz już takich nie
                            robią.
                            Droga Przysłowie! Po prostu pisz. Inni tak robią i jakoś z tych
                            poszczególnych postów robi się forum. A że wywołałam dinozaury z
                            krzaków, to już inna sprawa - zauważcie, że zalinkowane przeze mnie
                            wątki były równie czatująco-blogujące. Tyle że - były kiedyś, za
                            Starych Dobrych Czasów.
                            No, dobrze: chomik de luxe i audycje radiowe są prześmieszne.
                            Rzadziej się teraz śmieję na forum.
                            • przyslowie Re: Było, minęło...a nadal mozna sie bawić 12.02.09, 22:31
                              Wywołałaś Upiory Przeszłości i Legendę Starych Dobrych Czasów.
                              Może to były czasy zachłystywania się taką nowinką jak to forum.
                              Dla mnie to mogłyby być Czasy nawet za bardzo przesłodzone.
                            • breblebrox Re: Było, minęło...a nadal mozna sie bawić 12.02.09, 23:05
                              Właśnie nie wiem, ja jakoś nigdy nie pojmowałam zasady "Dawnych Dobrych Czasów",
                              ale niewątpliwie jest ona bliską krewną zasady "Po Tamtej Stronie Trawa Jest
                              Zieleńsza".
                              • Gość: lavinka z nielogu Re: Było, minęło...a nadal mozna sie bawić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.09, 02:32
                                A na zachodzie bez zmian ;)
                        • p8 Re: Było, minęło...a nadal mozna sie bawić 12.02.09, 22:03
                          Cóż innego? Na początek przestań się umartwiać, czasy flagellantów już minęły.
                          Ja swoje zdanie wyraziłem - można było wysnuć różne wnioski ale nie
                          przewidziałem że ktoś podejdzie do tego w tak abstrakcyjny (dla mnie) sposób jak
                          Ty to uczyniłaś :/. O jakiej winie Ty mówisz i dlaczego odbierasz to tak
                          osobiście? Ogólny poziom forum jest jaki jest, ale nawet w najgorszym zakalcu
                          trafiają się rodzynki ;) Forum jest publiczne, każdy (w ramach pewnych zasad)
                          może się wypowiedzieć. Ty, ja, Yavorius nawet, więc wybacz, ale nie widzę powodu
                          do strojenia fochów. Forum internetowe jako narzędzie do dyskusji ma jedną, za
                          to w moim mniemaniu poważną wadę - spłaszcza sens wypowiedzi. I zawsze będzie
                          dochodziło do "spięć", starych z młodymi, kobiet z mężczyznami, łysych z rudymi,
                          amatorami jabłek z wielbicielami pomarańczy... Cóż życie to jest gra, a mnie
                          bynajmniej nikt nie obiecywał że będzię łatwo.

                          pzdr

                          B
                          • przyslowie Re: Było, minęło...a nadal mozna sie bawić 12.02.09, 22:49
                            p8, teraz zupełnie inaczej piszesz, sens tej wypowiedzi nie jest
                            spłaszczony. Dla mnie jest zrozumiały. Ja właściwie wszystko, o czym
                            piszesz znam i zdaję sobie z tego sprawę. Wiem, że w tym zakalcu
                            znajdują się rodzynki.
                            W dyskusji z Wami jako Zjawami z Przeszłości sprawiał mi przykrość
                            ten Wasz narcystyczny samozachwyt, a z obecnego forum robienie
                            istnego szamba. Wydaje mi się, że to nie musiało być konieczne i to
                            nie w takiej formie. To było trochę zbyt lekcewazące. W końcu nie
                            znamy się wcale, by lepiej się rozumieć.
                            Natomiast do spięć będzie tu dochodziło i powinno dochodzić, bo
                            ciekawiej jest, gdy ścierają się różne poglądy.
                            • nefnef Re: Było, minęło...a nadal mozna sie bawić 12.02.09, 22:54
                              Ruch i dynamika zdominowały świat - stare się nie wróci, zostają wspomnienia,
                              trzeba żyć do przodu!
                              • przyslowie Re: Było, minęło...a nadal mozna sie bawić 12.02.09, 22:57
                                Słuszna uwaga, Nefuś. Życie toczy się dalej.
                                Nie wejdzie się do tej samej rzeki. Powinno się iść z duchem czasów.
    • k_az Re: Ixi ofiarą Longety? 11.02.09, 11:56
      Pozdrawiam wspominaczy.
      kaz.
      • nefnef Re: Ixi ofiarą Longety? 11.02.09, 21:47
        No proszę - ciepło!
    • breblebrox Re: Ixi ofiarą Longety? 13.02.09, 07:31
      No.
      To ja tylko sprawdzę, czy na FŁ działa BBcode
      • breblebrox Re: Ixi ofiarą Longety? 13.02.09, 07:32
        No właśnie nie działa.
        Czemu nie działa?
        Ja bym chciała.
        • kotbert Re: Ixi ofiarą Longety? 13.02.09, 08:41
          Masz jakiś suwaczek w zanadrzu?
          • Gość: Breblebrox Re: Ixi ofiarą Longety? IP: *.opera-mini.net 13.02.09, 08:52
            Oczywiście, będę odliczała ilość koszy na psie kupy, które mijam w drodze do pracy.
            • kotbert Re: Ixi ofiarą Longety? 13.02.09, 09:14
              Gdybyś odliczała napotkane psie kupy, suwaczek byłby z pewnością bardziej
              dynamiczny.
        • szprota Re: Ixi ofiarą Longety? 13.02.09, 20:52
          Na redakcyjnych nie działa i raczej działać nie będzie. Niektórzy by
          już całkiem na obrazkowe pismo przeszli.
          • breblebrox Re: Ixi ofiarą Longety? 14.02.09, 00:11
            Tak, właśnie przetestowałam to powyżej.
    • nefnef Aha, sprostowanie 13.02.09, 17:40
      Longeta to ofiara Ixi podobno.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka