Gość: absolwent UM
IP: *.lodz.msk.pl
13.05.09, 21:19
Uniwersytet Medyczny (a kiedyś Akademia Medyczna) zawsze słynęła z olewania
studentów, zajęć polegających na podpieraniu ścian w klinikach i odczytywaniu
podręcznika przez asystentów (tzw. "prelekcjach") oraz bezinteresownej
złośliwości zatrudnionych w niej osób. Jeśli do tego dodać permanentny brak co
nowszych książek w uczelnianej bibliotece, panoszące się klany rodzinne i
towarzyskie oraz przedmioty potrzebne tylko ich wykładowcom- przedostatnie
miejsce jest sukcesem tej "uczelni" (powinno być ostatnie!)