IP: *.p.lodz.pl 10.12.03, 02:40
Japonczycy - jak powszechnie wiadomo - nie odrozniaja "l" od "r". Zatem
pewne miasto w dzikim kraju zachodnioazjatyckim nazywac sie bedzie Rootsu,
jak myslicie, ktore - Koteczki?

A luknijcie sobie tutaj:
www.alpha-net.ne.jp/users2/curoka/f-sozai.htm
- drugi rzad od gory na lewo...

Ladne, nie?

ロッツ (katakana, oczywiscie - hiragana nie mozna, bo to obcy wyraz)

:-)
Obserwuj wątek
    • Gość: flip Re: Rotstsu IP: *.p.lodz.pl 10.12.03, 02:51
      Wlasciwie, to jeszcze nie umiemy czytac tej cholernej katakany. Ksiazki mowia,
      ze to powinno byc "Rotstsu". Gdyby zamienic na "l" to wyjdzie ...

      Ale mamy jeszcze jedna hyppoteze: moze chodzic o Graz, tylko kolorki sie
      pomylily...
      Ale dlaczego wtedy nie dal "ra" - maja przeciez taka litere? Powinno byc
      zreszta raczej "Gurotstsu" albo cóś.

      I badz tu madrym flipem :-)

      No i nie glupio wam? A kiedy przyjdzie na jakas lodzka strone pyszczek nowego
      tramwajka w takiej Kagoshimie na przyklad, czy innym Kumamoto?
    • Gość: flip ratujemy link IP: *.p.lodz.pl 10.12.03, 02:55
      Niestety - to nie takie proste. Nalezy kliknac na lacze w dolnym prawym rogu
      tabeli: LRV 2(44)
    • Gość: flip kerakefu IP: *.p.lodz.pl 10.12.03, 03:02
      A z lewej od rotstsu jest クラクフ - czyli kerakefu. Zas na lewo od tegoz jest グ
      ラーツ - czyli guraatsu.

      Czyli rzeczywiscie - chodzi naprawde o rotstsu.

      Ale zabawe mamy tego wieczoru...!
      • menelkir kerakefu? oj, raczej nie... 11.12.03, 15:26
        Pozwole sobie niesmialo dorzucic swoje 0.03?... ;)

        Zrodlo flipowej konfuzji w tym, ze dziwaczny ow zapis (???) powstal niechybnie
        w oparciu o ujrzana gdzies zangielszczona wersje owej nazwy - czyli "Lodz".

        Tymczasem Japonczycy, ktorzy maja sposobnosc w tymze zachodnioazjatyckim
        grodzie bawic, jak jeden maz wymawiaja i zapisuja jego nazwe jako ??? (Ujji).

        Jesli chodzi o drugi ze wspomnianych grodow, to nazwa "????" zapisana jest
        jak najbardziej poprawnie, lecz chodzi tutaj o "Kurakufu" - w katakanie znaki
        "ku" i "ke" (? i ?) sa dosc podobne i latwo je pomylic (podobnie jak ? i ?,
        czy tez ? i ?).

        Jezeli zas flipy bawi rozszyfrowywanie katakanowych wersji znajomych nazw,
        moge im dla rozrywki podsunac chociazby ????????. ;)))
        • menelkir Re: kerakefu? oj, raczej nie... 11.12.03, 15:29
          Oj, cos poszlo nie tak. :(
          Jak flipy to robia, ze nie zamienia im kany w krzaczki?
      • menelkir kerakefu? oj, raczej nie... 11.12.03, 15:51
        Aha, wszystko jasne. Z kana nie radzi sobie Opera, pod IE jest juz chyba OK.
        Zatem jeszcze raz. :)


        Pozwole sobie niesmialo dorzucic swoje 0.03円...

        Zrodlo flipowej konfuzji w tym, ze dziwaczny ow zapis (ロッツ) powstal
        niechybnie
        w oparciu o ujrzana gdzies zangielszczona wersje owej nazwy - czyli "Lodz".

        Tymczasem Japonczycy, ktorzy maja sposobnosc w tymze zachodnioazjatyckim
        grodzie bawic, jak jeden maz wymawiaja i zapisuja jego nazwe jako ウッジ (Ujji).

        Jesli chodzi o drugi ze wspomnianych grodow, to nazwa "クラクフ" zapisana jest
        jak najbardziej poprawnie, lecz chodzi tutaj o "Kurakufu" - w katakanie znaki
        "ku" i "ke" (ク i ケ) sa dosc podobne i latwo je pomylic (podobnie jak ン i ソ,
        czy tez シ i ツ).

        Jezeli zas flipy bawi rozszyfrowywanie katakanowych wersji znajomych nazw,
        moge im dla rozrywki podsunac chociazby プラツボルノシチ. ;)))
        • Gość: flip tak: kurakufu IP: *.p.lodz.pl 11.12.03, 15:56
          Jakze nam milo, ze znalazl sie ktos, kto zna sie na katakanie i jej podobnych
          Dziwach. Rzeczywiscie - pomylilismy te haczyki. Kurakufu.

          Co do Rotstsu - tez nam sie tak wydawalo: przeciez maja "ji", a mogliby tez
          chyba wymawiac "uo". Wiec on to musial wziac z pisanej wersji nazwy tego
          miasta.

          A duzo w Zachodniej Azji jest Japonczykow?
          • menelkir Re: tak: kurakufu 11.12.03, 16:50
            > Co do Rotstsu - tez nam sie tak wydawalo: przeciez maja "ji", a mogliby tez
            > chyba wymawiac "uo". Wiec on to musial wziac z pisanej wersji nazwy tego
            > miasta.

            Dopowiem jeszcze tylko tyle, ze "Ujji" moze tez czasem sluzyc za przymiotnik,
            np. ウッジ工科大学 - Politechnika Lodzka. :)

            >
            > A duzo w Zachodniej Azji jest Japonczykow?

            Pytanie trudne, jako ze z ocena ich przyblizonej ilosci
            maja problem oni sami. :)

            Wyzej podpisany zna osobiscie dwie przedstawicielki tej nacji,
            zas na tegorocznych Dniach Kultury Japonskiej mial kontakt
            jeszcze z 5-6 innymi osobami, glownie wolontariuszami z JICA.
            Japonczykom zdarza sie tez czasem studiowac w lodzkiej filmowce.
        • Gość: flip Re: kerakefu? oj, raczej nie... IP: *.p.lodz.pl 11.12.03, 16:32
          buratsuborunoshichi? Koncowka pasuje mi na "szcz" - ale reszta nie wiadoma.
          • menelkir Re: kerakefu? oj, raczej nie... 11.12.03, 16:56
            Gość portalu: flip napisał(a):

            > buratsuborunoshichi? Koncowka pasuje mi na "szcz" - ale reszta nie wiadoma.

            Zgadza sie, poza pierwsza sylaba. Puratsuborunoshichi.

            Dla ulatwienia dodam jeszcze, ze jest to bardzo znany punkt grodu Ujji,
            polska nazwa jest dwuczlonowa, zas przerwa powinna nastapic po trzeciej
            sylabie. :)
            • Gość: flip Re: kerakefu? oj, raczej nie... IP: *.p.lodz.pl 11.12.03, 17:54
              Plac Wolości.
              • Gość: flip Re: kerakefu? oj, raczej nie... IP: *.p.lodz.pl 11.12.03, 18:00
                Jedno mnie dziwi: oni maja teraz "vu": jest jak ウ (czyli "u") z dwoma
                przecinkami, przy czym podobno wchodzi w zwyczaj dodawanie malego オ
                (czyli "o"), co by calosc mogla znaczyc sylabe "vo". Dlaczego ich nie uzyles?
                Czy kiedys zamieniano "v" na "b" (oczywiscie z odpowiednimi sylabami)?
                • Gość: flip kaczka IP: *.p.lodz.pl 11.12.03, 18:03
                  > Jedno mnie dziwi: oni maja teraz "vu": jest

                  od jakiegos czasu pisze jak kaczka. Powinno byc "v".
                • menelkir Re: kerakefu? oj, raczej nie... 11.12.03, 19:09
                  W regulach transkrypcji polskich nazw na katakane sam nie orientuje sie
                  az tak biegle - taka wersje zapisu placu Wolnosci (i kilku innych nazw)
                  podala mi znajoma Japonka. Sam chyba bym na to nie wpadl. ;)

                  Jednak z tego co wiem, przyjeta jest wlasnie zamiana "w" lub "v" na "b";
                  za wyjatkiem "wa", ktora jako jedyna sylaba na "w" ma japonski odpowiednik,
                  np. Warszawa - ワルシャワ.

                  Nie rozumiem niestety o jaki to znak flipom dokladnie chodzi...
                  Do ウ przecinkow dodac nie mozna, bowiem przecinki udzwieczniaja znak,
                  zas samogloski bardziej udzwiecznic sie nie da... Zas co do dodawania
                  malych znakow, to poza ッ, ktore ma inna role, mozna w ten sposob
                  dodawac ャ, ュ lub ョ; co pozwala uzyskac np. "sho" lub "cho" (ショ, チョ),
                  lecz na pewno nie "vo". Istnieje natomiast w hiraganie znak を, nieraz
                  zapisywany w transkrypcji jako "wo", lecz wystepuje on niemal wylacznie
                  jako samodzielna partykula, zas "w" jest w nim nieme.
                  • Gość: flip Re: kerakefu? oj, raczej nie... IP: *.p.lodz.pl 11.12.03, 21:19
                    Melekirze - bardzo dziekuje za wyczerpujace uwagi. Ja w ogole nie mam o
                    japonskim pojecia, a to niewielkie cos, ktore mam, czerpie z B.
                    Nowak, "Slownik znakow japonskich". On tam pisze:
                    "(...) mozna jeszcze spotkac nastepujace [zlozenia], ktore choc nie zostaly
                    jeszcze uznane za oficjalne, sa coraz powszechniej stosowane do zapisu imion i
                    nazwisk obcego pochodzenia(...)"

                    po czym wymienia: va, vo, vi, wa (czyli ua), wo, wi, di.

                    Wiec cos pewnie jest na rzeczy, choc nieoficjalnie.

                    ---

                    A teraz PT Bywalcy Tego Forum nas ukatrupia z kretesem. (Tylko kto wowczas
                    bedzie szydzil z komunikacji zachodnioazjatyckiej?)
                    • menelkir Re: kerakefu? oj, raczej nie... 12.12.03, 02:13
                      Dumajac jeszcze na ten temat co nieco, wygrzebalem kilka dosc popularnych
                      przykladow zamiany "v" na "b" w japonskich wyrazach obcego pochodzenia...
                      Otoz mozna czesto natknac sie chocby na:
                      サービス (saabisu) - service
                      ヴィデ (bideo) - video (w roznych slowach, np. ヴィデオテープ - videotape)
                      czy nawet na:
                      バレンタインデー (barentain-dee) - Walentynki.

                      >
                      > Nowak, "Slownik znakow japonskich". On tam pisze:
                      > "(...) mozna jeszcze spotkac nastepujace [zlozenia], ktore choc nie zostaly
                      > jeszcze uznane za oficjalne, sa coraz powszechniej stosowane do zapisu imion
                      > i nazwisk obcego pochodzenia(...)"
                      > po czym wymienia: va, vo, vi, wa (czyli ua), wo, wi, di.
                      > Wiec cos pewnie jest na rzeczy, choc nieoficjalnie.

                      Zaintrygowan teraz przez flipy zostalem okrutnie, poszperalem wiec w sieci...
                      I maja flipy zupelna racje, dokopalem sie do tabelek przedstawiajacych
                      m.in. takie wlasnie zlozenia jak "wo" - ウォ, "vo" - ヴォ, "fo" - フォ, itp.
                      Jest tego w sumie sztuk kilkanascie.
                      Ma to wszystko dla mnie wyglad cokolwiek kosmiczny, jako ze z takimi
                      zbitkami nigdym sie jeszcze do tej pory nie spotkal. Przy najblizszej
                      okazji bede musial koniecznie skonsultowac to zjawisko z kims
                      z przedstawicieli dalekowschodniej cywilizacji i zorientowac sie,
                      na ile powszechny ma tam ono charakter. Sam bowiem zglebiam tajniki
                      japonszczyzny od stosunkowo niedawna i kudy mi jeszcze do orientacji
                      w jej nieoficjalnych zakamarkach... :(

                      >
                      > A teraz PT Bywalcy Tego Forum nas ukatrupia z kretesem. (Tylko kto wowczas
                      > bedzie szydzil z komunikacji zachodnioazjatyckiej?)

                      By zatem oddalic widmo linczu, sprobuje choc troche nawiazac do tematyki
                      forum - ostatnio w swych materialach do nauki natknalem sie na takie oto
                      okreslenia pociagow japonskich:

                      普通 (futsuu) - local/ordinary train
                      急行 (kyuukou) - rapid train
                      特急 (tokkyuu) - express train
                      新幹線 (shinkansen) - bullet train

                      Czy flipy sa moze zorientowane, czy relacja miedzy tymi srodkowymi
                      jest taka sama jak u nas miedzy pociagami pospiesznymi i ekspresami?
                      A takze jak wyglada sprawa z rozstawami torow - ktore rodzaje pociagow
                      jezdza na jakich?
                      • menelkir autoerrata 12.12.03, 02:26
                        Sam juz zapatrzylem sie w te dziwne zbitki i wmiksowalem je bezmyslnie...
                        Chodzilo mi oczywiscie o "video" - ビデオ i "videotape" - ビデオテープ.

                      • Gość: flip Re: kerakefu? oj, raczej nie... IP: *.p.lodz.pl 12.12.03, 02:59
                        Milo wiec nam doniesc o "v" i innych dziwach. Zreszta w przechodzeniu "v"
                        w "b" nie maja Japonczycy zadnego patentu - to samo robia Hiszpanie, Grecy
                        (stad pewnie, z greki, wziely sie czeskie Benatky). Ale nie wiedzielismy, ze
                        Wyspiarze tak robia.

                        Co do pociagow: rzecz jest dosc skomplikowana i warta zglebienia. Nie bardzo
                        na razie wiemy. Wydaje sie nam, ze roznie to tych rodzajow pociagow podchodza
                        rozne towarzystwa kolejowe. Najwazniejsze jest oczywiscie to, co robia JR-y -
                        jak cos wyniuchamy to nie omieszkamy doniesc.

                        Jedno co jest pewne: shinkansen to nazwa kolei, a nie pociagu i tyle znaczy
                        co "nowa linia magistralna". Na Tokkaidou-sen i na Sanyo-sen (Tokio - Fukuoka)
                        jest chyba piec typow tych pociagow, poczynajac od "nozomi" (najmniej
                        przystankow i najdrozej; Japan Rail Pass niewazny), a konczac na "kodama"
                        (wszedzie przystaje, tak co 32 km).

                        Zdaje sie, ze powszechnie na lokalne pociagi mowi sie "densha". Spotkalismy
                        tez inne okreslenia. Pobiezny przeglad rodzajow pociagow mamy na stronce o
                        Tokio: www.p.lodz.pl/I35/personal/jw37/urbtr/tokyo-rec.html
                        Mozna zreszta przeprowadzic sledztwo samemu, jesli wejdzie sie na strone
                        oficjalna ktorejkolwiek kolei (na stronie o Tokio sa bezposrednie lacza) i
                        cudem jakims odnajdzie mapke z trasami (mysmy juz wyrobili w sobie jakis
                        dziesiaty zmysl do tych poszukiwan :-)).

                        sayoonara
                        • Gość: flip mozna tez prosciej IP: *.p.lodz.pl 12.12.03, 03:12
                          Jest pewien Zupelny Wariat Kolejowy na Ktorejs Wyspie, co ma taka strone:
                          members.aol.com/hisakyu/index.html
                          Jak sie kliknie na ktoras z wiekszych kolei, na przyklad Odakyuu, a potem na
                          ktoras linie, na przyklad Odawara-sen, to na gorze bedzie link do diagramu
                          linii, na przyklad tutaj:
                          hisaai-hp.hp.infoseek.co.jp/Odakyu/Odakyu.gif
                          I teraz juz wszystko jasne. Mozna sobie porownywac do znudzenia :-)
                      • Gość: flip rozstawy torow IP: *.p.lodz.pl 12.12.03, 03:35
                        > A takze jak wyglada sprawa z rozstawami torow - ktore rodzaje pociagow
                        > jezdza na jakich?

                        Kazdy z nich moze byc pociagiem kazdego towarzystwa. To po pierwsze.

                        Po drugie system kolejowy dzieli sie na:
                        - kolej sieci krajowej, czyli JRy - dawniej kolej panstwowa. Jest ich piec: JR
                        Hokkaido, Higashi Nihon (East, m.in. Tokyo), Tokkai (Central, m.in. Nagoya),
                        Nishi Nihon (West, m.in. Osaka), Shikoku, Kyushu; podzial jest geograficzny.
                        Higashi, Tokkai, Central i Kyushu maja swoje linie Shinkansen.
                        - koleje prywatne i koleje "trzeciego sektora" (czyli prywatno-publiczne),
                        ktorych jest kolo setki roznej klasy i roznej wielkosci sieci i przewozow, co
                        nie jest jedno. Dzialaja w ukladach regionalnych.
                        - metro i podobne koleje miejskie

                        Po trzecie - rozstawy sa:

                        JR klasyczne: rozstaw "przyladkowy" 1076 mm
                        JR Shinkansen - normalny

                        prywatne i 3s - wiekszosc ma 1076 mm z wyjatkiem (wymienie najwieksze, ktore
                        pamietam; moga byc pojedyncze linie o innych rozstawach):

                        region tokijski (czyli poludniowe Kanto)

                        Keikyu, Kesei - normalny
                        Keio - 13costam - dawny rozstaw tramwajowy tokijski

                        region Nagoja - Kioto - Osaka - Kobe

                        Meitetsu, Kintetsu - czesc sieci jest normalnotorowa
                        Nankai (chyba), Hankyu, Hanshin, Sanyo - normalnototorowa
                        Kobe Dentetsu - 13costam

                        metro - wszedzie normalnotorowe, o ile jest konwencjonalne, z wyjatkiem
                        wiekszosci linii w Tokio, ktore maja 1076 mm a jedna 13costam.

                        • Gość: flip Re: errata i nie tylko IP: *.p.lodz.pl 12.12.03, 03:52
                          powinno byc:

                          > Higashi, Tokkai, Nishi i Kyushu maja swoje linie Shinkansen. Tzn. Kyushu ma
                          otworzyc w przyszlym roku prowizorycznie waskotorowa, o ile sie nie myle.

                          Dowcip polega na tym, ze sa jeszcze tramwaje. Te moga byc jak metro - miejskie
                          (np. w Kagoshimie), albo moga byc czescia kolei prywatnych. Na przyklad
                          Meitetsu ma linie regionalne podobne do metra albo kolei podmiejskiej, ale ma
                          tez linie tramwajowe w Gifu. Zreszta Meitetsu tez jest fikusne juz w nazwie:
                          naprawde nazywa sie Nagoya Tetsudo. Kintetsu to Kinki Nippon Tetsudo. Keikyu
                          to inaczej Keihan Kyuko Dentetsu. Trzeba to wiedziec, bo uzywa sie roznych
                          nazw, ktore znacza to samo.

                          Tetsudo to "kolej". Dentetsu to Denki Tetsudo, czyli "kolej elektryczna" i
                          oznaczalo pierwotnie poczciwy "interurban", czyli tramwaj podmiejski. Zwykle
                          koleje, ktore maja w nazwie "Dentetsu" powstawaly jako elektryczne kolejki
                          dojazdowe (albo tramwaje, jak kto woli), ale zmiana nazwy moze byc tez
                          wprowadzona po dopiero elektryfikacji. Tetsudo tez moga byc dzisiaj tej samej
                          klasy co "dentetsu", ale pierwotnie byly zapewne parowe. Tetsudo jest tez
                          oczywiscie kazda JR, chociaz wiekszosc linii jest elektryczna.
                          • Gość: flip Re: errata i nie tylko IP: *.p.lodz.pl 12.12.03, 03:57
                            Kurcze, nie Keihan Kyuko, ale Keihin Kyuko - to kolej Tokio-Jokohama. Keihan
                            jest koleja w Osace i Kioto. Jak sie mowi Keihin to znaczy to to samo, co
                            Keihin Kyuko, czyli to samo co Keikyu. Proste nie?

                            Jak kij od parasola.
    • uerbe [OT] :-) 10.12.03, 18:56
      Użytkownik idealny - piszę ciekawe posty, _sam_ równie ciekawie na nie
      odpowiada, nie ma słownych przepychanek, spierania się... w zasadzie mógłbyś
      sam tworzyć forum komunikacyjne :-) (nieświadomie zacząłem naśladować - vide
      wątek przyszłoponiedziałkowy na forum KFŁ & Dobre Radio).

      Żeby nie było całkiem OT - nie będę nawet gdybał, czy doczekamy się choć
      zbliżonych pociągów... niech może najpierw tramwaje/autobusy jeżdżą
      punktualnie... nawet nie szybko, ale _tylko_ zgodnie z rozkładem...
      • Gość: flip Re: [OT] :-) IP: *.p.lodz.pl 10.12.03, 21:26
        Trudno o bardziej nieprzewidywalny tok konwersacji niz nasza z nami. :-)
    • Gość: Tomas Re: Rootsu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.03, 19:07
      i łódzka mordka jest:)
      www.alpha-net.ne.jp/users2/curoka/f/poln-llodz1200.gif
      • Gość: flip Re: Rootsu IP: *.p.lodz.pl 10.12.03, 21:25
        ale czarodziej z ciebie!
        • Gość: Tomas Re: Rootsu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.03, 22:12
          Połapać się w tych kwadracikach było ciężko:)

          A co tak Flipy na Japonię wzięło?
          • Gość: flip Re: Rootsu IP: *.p.lodz.pl 10.12.03, 23:08
            aboto bardzo ciekawy kraik...
      • yarro Re: Rootsu 11.12.03, 00:37
        Mam dziwne wrażenie, że własnie o tym jest od początku mowa tutaj :P
        • Gość: Tomas Re: Rootsu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 01:07
          Ja też odniosłem takie wrażeni, ale już wcisnąłem wyślij i wyszło jak wyszło.
          Ale czarodziej ze mnie niezły:)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka