Wielka Choroba pod Małą Czapeczką

29.01.02, 20:15
.......Witam Wszystkich
....Gdy oszołomstwo wciskało prawo kanoniczne, w części dotyczącej separacji,
do polskiego systemu prawnego zarzekało się głosem biskupów także, iż chodzi
wzłącznie o ułatwienie ludziom życia a nie o utrudnienie rozwodów. Oczywiście
kłamali jak zwykle, ponieważ już wtedy wiadomo było o istnieniu szeregu
pobożnych sędziów do których lepiej nie trafić ze sprawa rozwodową, gdyż będą
utrudniać na ile tylko się da. Ustawa o separacji, z 1999r., nota bene
uchylająca drzwi cywilnego prawodawstwa dla prawa kanonicznego, utrudnianie owo
ułatwiła a jednocześnie zmusiła, już wtedy!, kolejnych sędziów do “szpagatu” na
gruncie wartości. Od momentu rozpoczęcia się podchodów po ustawe o separacji
wiadomo było, że tak naprawdę idzie o zamach na rozwody.
....Nie bardzo rozumiem więc tutejsze reakcje traktujące papieski apel do
sędziów w sprawie rozwodów jako novum – swego rodzaju objawienie. Koncepcja
eliminacji rozwodów od kilku lat budzi się z uśpienia. Tak naprawdę kk nigdy!
nie zgodził się na ich istnienie w kształcie powszechnie teraz znanym. W
oparciu o prawo kanoniczne – to zupełnie inna sprawa. Przy czym pozwalająca na
kontrole zarówno samych przypadków rozwodów jak i przepływu gotówki niezbędnej
dla tych celów. Przeciwko czemu osobiście nic nie mam, albowiem baranina może
się ubezwłasnowlniać jak tylko jej się podoba. Mój problem zaczyna się wtedy
gdy odnośny apel (czy wcześniejsze prawo o separacji) dotyka swymi skutkami
także mnie – osobę niezrzeszona. Oraz znane mi osoby dość luzno przynależące, a
obawiające się zaszczucia z powodu otworzenia gęby na ten temat.
....Osobnym aspektem, który także upoważnia mnie do zabrania głosu, jest
rozbijanie istniejacego już systemu prawnego, poprzez zachęcanie do tworzenia
dwutorowości, a więc istotnych podziałów w samym środowisku prawniczym.
Niemniej istotna jest presja środowiskowa na “sedziow rozwodowców” – podobna w
formie i skutkach do odnośnego zjawiska w świecie lekarzy ginekologów
(aborcja). Czyli, przy okazji doszliśmy do korupcji, która także może mnie
interesować, choć kretyni znów starają się o sprawienie wrażenia, że jest to
problem wewnątrzkościelny.
....Potraktowanie papieskiego apelu jako wytworu mocno chorego już umysłu
byłoby lekkim uproszczeniem, choć niejeden zastanowił się zapewne czy papież
dodatkowo na główke nie upadł był z Tronu Piotrowego. Chodzi o kontrole, o
monopol, o pieniądze a więc tradycyjne cele kk. O upadaniu na główkę możemy
mówić gdy przyjrzymy się uzasadnieniu omawianego apelu do sędziów.
....Stwierdzając, że rozwód jest “jatrzącą raną, która rujnuje życie
społeczne” a “prawnik uczestniczący w rozwodzie przyczynia się do zła” papież
dał dowód, że nieeeeźle już mu sie knoci pod tą piuską. Dopuścił się był
mianowicie starannego pomieszania skutków z przyczynami, albowiem rozwód jest
skutkiem! niezdrowej sytuacji w danym związku małżeńskim i bardzo często (z
racji możliwości skorzystania) Wielkim Dobrem! jakiego doświadcza niejedna
rodzina. Dobrem polegającym na uwolnieniu się ludzi od siebie, a często i
dzieci z wyrastania w patologicznych warunkach.
....Nie bardzo rozumiem zatem, w jaki to niby sposób zdrowszym miałoby stać się
społeczeństwo złożone z chorych rodzin, w stopniu większym raczej - niż w
stopniu mniejszym. Choć rozumiem, że najbardziej chory jest w tym wszystkim sam
papież i grajdołek z którego te chorobę Naczelny Czarownik Oszołomów zawlókł do
Rzymu.
....W przypadku Polski - bo w innych krajach, za wyjątkiem Irlandii jeszcze,
papież rutynowo zostanie olany – apel papieski ma na celu uruchomienie
identycznych mechanizmów jak w przypadku aborcji. W konsekwencji zaś o
doprowadzenie do liczebnej przewagi prawników (przynajmniej deklaratywnie)
wrogich rozwodom (a mafia Opus Dei działa także w Palestrze) i użycie ich do
wywierania presji na pozostałych. A z czasem do osłabienia ich wpływów na tyle
by możliwe było wprowadzenie dalszych prawnych utrudnień rozwodów.
Perspektywicznie, gdy tylko warunki będą sprzyjać, chodzi klechom i kretynom o
praktyczną eliminację dostępu do legalnych rozwodów. Czyli dalsze używanie
państwa do realizacji czysto religijnych celów. Nic nowego – (w zamiarach)
powrót na z góry upatrzone pozycje. Do których opuszczenia został zmuszony
polski kk jakies 60 lat temu. Odkręcanie historii.
....Na miejscu jest więc pytanie – na ile WY, Szanowni Obywatele oraz
Parafianie, pozwolicie robić na głowy sobie... i mnie.
..
....Z poważaniem
.....K.P.
    • kropka. Re: Wielka Choroba pod Małą Czapeczką 29.01.02, 20:47
      Może mniej ostro, bo bardzo szanuję Karola Wojtyłę - jako człowieka, ale coś
      się faktycznie musiało komuś porąbać.
      Uważam, że obowiązkiem kościoła jest przeciwstawianiem się aborcji, rozwodom
      i wszystkiemu, co niezgodne z nauką Chrystusa. 10 przykazań jest niepodważalną
      bazą religii chrześcijańskiej i jeśli ktoś się z nimi nie zgadza, rzeczywiście
      powinien religię zmienić. Ale kościół nie powinien zamykać się przed postępem
      nauki i cywilizacji. Nie powinien być tak strasznie oderwany od rzeczywistości.
      Podam przykład: zgoda, zwalczamy aborcję. Ale dlaczego zwalczamy antykoncepcję?
      Zgoda, zwalczamy rozwody. Ale dlaczego ludziom, którzy mają być absolutnie
      obiektywni, kierować się wyłącznie literą prawa, którym NIE WOLNO kierować się
      np. opinią spełczną - każe kierować się własnym sumieniem?
      Czy nie jest to prosta droga do inkwizycji? "W moim przekonaniu jesteś
      czarownicą"?
      Przesadzam? Daj Boże.
      • krzys52 Re: Wielka Choroba pod Małą Czapeczką 29.01.02, 21:42
        kropka. napisał(a):

        > Może mniej ostro, bo bardzo szanuję Karola Wojtyłę - jako człowieka, ale coś
        > się faktycznie musiało komuś porąbać.
        ..
        ..Ja zazwyczaj ostro pisuje. Mam w tym swoj cel. A i taki styl - w tym celu.
        Przy czym w tym przypadku ostro potraktowalem wylacznie te "porabana czesc"
        Wielkiego Polaka. Czyli - spokojnie Kropko :O)
        ..
        .......Witaj Kropko
        ....Na innym Forum ktos stwierdzil, ze gdyby ludzie byli lepiej przygotowywani do
        malzenstwa i wspolzycia miedzyludzkiego (edukacja) to nie byloby tylu rozwodow. A
        tak on sam jest juz z trzecia zona, z ktora takze o malo nie rozwiodl sie. Gdyby
        nie "puknal sie byl w glowe". :O)
        ....Z czym zgadzam sie oczywiscie, tyle, ze uwazam, iz jego przyklad tym bardziej
        wskazuje na bezsens papieskich postulatow. Jesli bowiem ludzie nie maja problemow
        natury charakterologicznej oraz materialnej czy jeszcze innych, a w dodatku
        wyedukowani sa odpowiednio we wspolzyciu wszelkim a do malzenstwa przygotowani to
        ci ludzie nigdy! nie wpadna na pomysl rozwodzie. Nie ma takiej potrzeby. A juz
        zwlaszcza wtedy gdy sa dzieci.
        ....W inej nieco sytuacji znajda sie ludzie wlasciwie przygotowani do zycia ale
        stajacy w obliczu konfliktu charakterow, problemow natury przeroznej, a w dodatku
        potomstwa ktore lepiej wychowuje sie gdy posiada ono obydwoje rodzicow. Z racji
        odpowiedniego przygotowania ludzie ci beda w stanie (kosztem wiekszych i
        mniejszych wyrzeczen oraz kompromisow) dojsc do porozumienia, rozwiazac badz
        uniknac konflikty i problemy. Oni takze nie maja potrzeby rozchodzenia sie.
        ....Istnieja jednak malzenstwa (a nie ma jasnowidzow) uwiklane w prolemy i
        konflikty po uszy ktoryc nigdy nie beda w stanie rozwiazac, nie tylko z powodu
        charakterow, ale takze zpowodu totalnego nieprzygotowania do radzenia sobie z
        podobnymi problemami. Jesli dodaC do tego jakies patologie, to zwalszcza przy
        obecnosci potomstwa Wskazany jest wrecz rozwod jesli tylko istnieje szansa na
        uratowanie zdrowia (nie mowie o zyciu) tych dwojga nieszczesnikow oraz ich
        potomstwa.
        ....Czy wyobrazasz sobie Kropko, ze ci ostatni rozwiaza swoje problemy gdyz nie
        maja innego wyjscia, gdyz papiez postaralsie o zamkniecie im drogi do rozwodu?!
        Toz to jest podejscie jakiegos maniaka wrecz.
        ....Jesli pozwolisz to do reszty odniose sie za chwile, bo pisze na goraco a
        musze odejsc od komputera.
        ..
        Pzdr.
        K.P.


        > Uważam, że obowiązkiem kościoła jest przeciwstawianiem się aborcji, rozwodom
        > i wszystkiemu, co niezgodne z nauką Chrystusa. 10 przykazań jest niepodważalną
        > bazą religii chrześcijańskiej i jeśli ktoś się z nimi nie zgadza, rzeczywiście
        > powinien religię zmienić. Ale kościół nie powinien zamykać się przed postępem
        > nauki i cywilizacji. Nie powinien być tak strasznie oderwany od rzeczywistości.
        >
        > Podam przykład: zgoda, zwalczamy aborcję. Ale dlaczego zwalczamy antykoncepcję?
        > Zgoda, zwalczamy rozwody. Ale dlaczego ludziom, którzy mają być absolutnie
        > obiektywni, kierować się wyłącznie literą prawa, którym NIE WOLNO kierować się
        > np. opinią spełczną - każe kierować się własnym sumieniem?
        > Czy nie jest to prosta droga do inkwizycji? "W moim przekonaniu jesteś
        > czarownicą"?
        > Przesadzam? Daj Boże.

        • kropka. Re: Wielka Choroba pod Małą Czapeczką 29.01.02, 23:37
          to o "ostrym pisaniu" było do mnie, nie do Ciebie :))
          Wiesz, taka jestem od paru dni zdołowana, że jeszcze tylko tych idiotyzmów mi
          trzeba było. Dlatego musiałam się deczko opanować na początek.
          A Wojtyłę naprawdę bardzo szanuję. Miałam szczęście słuchać kilku jego wykładów
          będąc na studiach. To nieprawdopodobny, z pełnym szacunkiem, facet!!!
          • Gość: krzys52 Re: Wielka Choroba pod Małą Czapeczką IP: *.proxy.aol.com 30.01.02, 00:14
            kropka. napisał(a):

            > to o "ostrym pisaniu" było do mnie, nie do Ciebie :))
            > Wiesz, taka jestem od paru dni zdołowana, że jeszcze tylko tych idiotyzmów mi
            > trzeba było. Dlatego musiałam się deczko opanować na początek.
            > A Wojtyłę naprawdę bardzo szanuję. Miałam szczęście słuchać kilku jego wykładów
            >
            > będąc na studiach. To nieprawdopodobny, z pełnym szacunkiem, facet!!!
            ..
            ........Kropko Droga
            Co Ci to, co? Bo mowisz, ze jestes zdolowana. Wiec jestem w sama pore, widze
            (tamto odloze w takim razie na troche pozniej i podpisze pod oryginalnym postem,
            to bedziemy mogli dwutorowo... jutro) bo chyba potrzebujesz jakiegos starszego
            pana co to ma w sercu cagle maj :O) A czasem zdarza mi sie do tego cos wiedziec,
            chociaz jestem... wiadooomo - chlop. Mam bardzo pogodne usposobienie a zly humor
            jest mi obcy, co wcale nie znaczy, ze taki wiecznie szczesliwy idiota jest ze
            mnie, wiec moze bede przydatny jakos.
            ....Potraktuj moze ten post jako maly, i bardzo nietypowy, przerywnik w meritum,
            jako ze czloooowiek za buuurta! - sie znalazl.
            ....Jesli pamietasz ten watek o ptakach to musze Ci powiedziec, ze od trzech dni
            mam zime (po pieciu bodaj latach) i w ogrodzie nadal lezy cale 4 centymetry
            sniegu). Moj Ciapa szaleje. Jutro ponoc snieg ma zniknac.
            ....Nie powiedzialem Ci wtedy, ze najbardziej ze wszystkich ptakow lubilem
            dokarmiac Gawrony. Szczegolnie jakos w lutym i poczatkach marca, gdy maja gody.
            Przesmieszne ptaki. Prawie tak zabawne jak gluptaki w okresie godowym.
            ....Zaczynasz wychodzic z dolka...(?)
            Pozniej sprobuje znowu.
            ....Hej hej...jest tam ktoooo? :O)

            K.P.

            • kropka. Re: przerywnik 30.01.02, 01:04
              jest ktoś. U nas już zimy nie ma, wszystko stopniało, a reszte wiatr wywiał.
              Znów jest szaro, buro, brudno i nawet ptaki do karmnika nie przylatuja, bo im
              wichura nie daje. A rzeczywistość też bura i brudna.
              I jak nie być zdołowanym?
              • Gość: krzys52 Re: przerywnik IP: *.proxy.aol.com 30.01.02, 01:14
                kropka. napisał(a):

                > jest ktoś. U nas już zimy nie ma, wszystko stopniało, a reszte wiatr wywiał.
                > Znów jest szaro, buro, brudno i nawet ptaki do karmnika nie przylatuja, bo im
                > wichura nie daje. A rzeczywistość też bura i brudna.
                > I jak nie być zdołowanym?
                ..
                ..
                No to sobie pomysl jaka by ona byla bez Ciebie.
                ..
                Wiesz co, a moze ja wpadne sobie w depresje, co nie bedzie takie trudne chyba,
                jako ze wiadomo, iz kazdy chlop to hipohondryk - a Ty nie bedziesz wyciagac.
                Jesli posiadasz osobowoasc ku temu. Co Ty na to?
                ..
                Dolozylem wlasnie dwa polana na kominek i od razu zrobilo sie przyjemniej.
                Chociaz niebo bure a snieg jakis brudnawy juz.
                ..
                Pomysl o tych komicznych gawronach i przygotuj cos na jutro dla nich.
                .. :O)
                K.P.

              • Gość: krzys52 Re: przerywnik IP: *.proxy.aol.com 30.01.02, 07:12
                kropka. napisał(a):

                > jest ktoś. U nas już zimy nie ma, wszystko stopniało, a reszte wiatr wywiał.
                > Znów jest szaro, buro, brudno i nawet ptaki do karmnika nie przylatuja, bo im
                > wichura nie daje. A rzeczywistość też bura i brudna.
                > I jak nie być zdołowanym?
                ..
                ..
                .......Kropeczko
                ....Szkoda, ze nie ma watka "Dzien Dobry", bo bym sie odhaczyl. Co oznacza, ze na
                mnie juz pora by isc spac. Rano do pracy.
                ....Wyobraz sobie, ze wystawiajac jedzenie dla niczyich kotow uslyszalem nie
                znany mi wczesniej chrobot. Patrze a zza plotka wychyla sie zamaskowany jegomosc -
                Szop Pracz. Dawno ich tu nie bylo i zapomnialem o istnieniu tych sympatycznych
                zwierzatek. A tu masz - wrocil jeden.
                ....No to Dobranoc Kropko - nie-licealistko :O)
                ..
                K.P.


    • Gość: krzys52 "Czapeczki" podsumowanie jest tu :O) IP: *.proxy.aol.com 31.01.02, 06:34
      ....W dyskusji na temat papieskiego apelu do prawników przeważały dywagacje, o
      tym, czy rozwody są dobre czy też niedobre, oraz dlaczego. Przy czym co
      bardziej pryncypialni parafianie oświadczali wprost, że kk jest przeciwko
      rozwodom zatem wierni powinni dostosować się albo zmienić wyznanie - zamiast
      pyskować na ziemskiego vice-Boga. W którym to poglądzie prezentujący mieli
      niewątpliwie dużo racji, jeśli nie wyłącznie.
      ....Tematem dyskusji rozbitej na więcej niż trzy równolegle wątki była jednak
      treść apelu papy do prawników świeckich o powstrzymanie się od udziału w
      cywilnych sprawach rozwodowych, czyli probą mieszania w cywilnych systemach
      prawnych państw rożnych, a Polski zwłaszcza. Jako, że Irlandia szlaban na
      rozwody już ma a w Hiszpanii dotad pamietają Franco i arogancje kk. I tu
      parafianie z reguły woleli głosu nie zabierać i udawać, że chodzi o stanowisko
      kk w sprawie rozwodów jako takich. Z kilku chwalebnymi wyjątkami mówiącymi w
      większości na temat (co podkreślenia godne) ale za to bzdury. Co oznacza, że
      kościelnych polemistów mówiących zarowno na temat jak i do rzeczy, było
      baaardzo mało. By być konkretnym – parafian reprezentował jeden taki, który
      (nawiasem mówiąc) zapoznał był się z treścią “Wielka Choroba pod Małą
      Czapeczką”, i chyba coś zrozumiał też. Czyli nic wstydliwego – dorównalismy
      średniej krajowej. Tyle tytułem wprowadzenia.
      ....Wcześniej pisałem:_____
      _____ Osobnym aspektem, który także upoważnia mnie do zabrania głosu, jest
      rozbijanie istniejacego już systemu prawnego, poprzez zachęcanie do tworzenia
      dwutorowości, a więc istotnych podziałów w samym środowisku prawniczym.
      Niemniej istotna jest presja środowiskowa na “sedziow rozwodowców” – podobna w
      formie i skutkach do odnośnego zjawiska w świecie lekarzy ginekologów
      (aborcja). Czyli, przy okazji doszliśmy do korupcji, która także może mnie
      interesować, choć kretyni znów starają się o sprawienie wrażenia, że jest to
      problem wewnątrzkościelny.(...)
      (A)pel papieski ma na celu uruchomienie identycznych mechanizmów jak w
      przypadku aborcji. W konsekwencji zaś o doprowadzenie do liczebnej przewagi
      prawników (przynajmniej deklaratywnie) wrogich rozwodom (a mafia Opus Dei
      działa także w Palestrze) i użycie ich do wywierania presji na pozostałych. A z
      czasem do osłabienia ich wpływów na tyle by możliwe było wprowadzenie dalszych
      prawnych utrudnień rozwodów. Perspektywicznie, gdy tylko warunki będą sprzyjać,
      chodzi klechom i kretynom o praktyczną eliminację dostępu do legalnych
      rozwodów. Czyli dalsze używanie państwa do realizacji czysto religijnych
      celów._____

      ..i tu argumenty osób mówiących od rzeczy, choć na temat, były podzielone.
      Jedni twierdzili bowiem, że nie ma się co martwić bo na pozostwione miejsca
      natychmiast rzucą się mniej pobożni prawnicy, podczas gdy według drugich nawet
      odchodzić nie będzie miał kto gdyż katolickich prawników to ze świecą szukać.
      ....Doprawdy interesujące to podejście, jako że dla takiego np. mecenasa
      Z.Banaszczyka (Rzepa, 1.30.02 “Jan Pawel II potępia rozwody”, przez
      E.Czaczkowska) papieski apel nie jawi się aż tak niewinnie jak w oczach naszych
      forumowych mądrali prokościelnych. Z.B widzi poważne problemy zarówno natury
      moralnej jak i etycznej (zawodowo), organizacyjnej oraz czysto teoretycznej.
      Czyli obok wymienionych przeze mnie mamy do czynienia z dodatkowymi
      komplikacjami w perspektywie. Przy czym, wobec planowanego zamachu na rozwody
      są one jednak drugorzędne.
      ....Zdaniem kościelnego teologa i moralisty prof. P.Bortkiewicza apel spotka
      się z krytyką, iż “papież instytucjonalizuje małżeństwo, podczas gdy mentalność
      liberalna przyzwyczaja nas do tego, że są to wolne związki, poddane arbitralnym
      i emocjonalnym decyzjom”. Do czego nie miałbym zastrzeżeń, ale gdyby planowano
      ową instytucjonalizację małżeństwa odnieść wyłącznie do katolikow ( a cholera z
      Wami, szanowni parafianie – meczcie sie). Mam na ten temat inne, niż P.B.
      zdanie. Zbyt świadom jestem kościelnej metody osiągania celów stopniowo by nie
      widzieć efektu dzisiejszych dwóch drobnych kroczków w postaci zasadniczej
      zmiany w odleglej przyszłości. Zwłaszcza, że za obecnego papieza kk co rusz
      udowadnia, że potrafi operować jedynie w obleżeniu, bądź poprzez wymuszanie
      stosowania się do doktryny przy pomocy państwa. I ńe nie tylko marzy o powrocie
      do stanu przedsoborowego ale metodycznie realizuje ow cel. Okłamując parafian
      w żywe oczy, że to co widzą to tylko..tak im się wydaje, że jest to iluzja.
      ....Przy omawianym tu apelu papieża nie ma najmniejszej różnicy czy katoliccy
      sędziowie są w mniejszości, czy też w większości. O zasadę tu idzie. Te
      mianowicie, że sędzia musi służyć społeczeństwu w oparciu o literę prawa i bez
      wyjątków. Nie może na przykład sędzia i obecnie wybierać sobie spraw - jest tam
      dobry zwyczaj spraw losowania. Nie może adwokat odmawiać reprezentowania osobie
      która pomocy fachowej potrzebuje (strona która nie chce rozwodu). Mówicy na
      temat, lecz bzdury, zajmowali swoje stanowiska nie wiedząc o powyższym. W
      nadziei, przy tym, że ich życzeniowe a z sufitu wzięte argumenty (katoliccy
      prawnicy są w zdecydowanej mniejszości, lub, że na ich miejsce wskoczą inni
      chciwcy, więc nie ma sprawy) że chwycą tutaj, na naszym Forum. Mniejsza o ich
      odniesienie do rzeczywistości.
      ....Moje prawo do rozwodu, według mojego uznania, a nie w myśl katolickiego
      dyktatu, zostało oczywiście olane, bo ja się nie liczę w tym całzm ekumeniźmie.
      Liczy się papież, kler, i kretyni. Oraz to na ile uda się im wykiwać całą
      resztę i przeforsować własny punkt widzenia. Nic nie zmieniło się pod tym
      względem.
      ....Kochani! Raz jeszcze - Nie dajmy się kretynom.
      K.P.
      ..
      PS....Powyzsze dotyczylo glownie dyskusji na F. "Inf. Dnia", oraz "Kraj"
      A zapewnialas Kropko, ze nie jest to Forum licealne....to lodzkie F....
      • Gość: ChrisBTO Czapeczka musi być Biała IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 31.01.02, 08:09
        Wystarczy poczytać zbiory przedwojennych felietonów
        Boya 'Dziewice Konsystorskie' albo 'Nasi Okupanci' żeby
        się przekonać, że problem wcale nie jest nowym
        przejawem betonowej doktryny Starszego Pana w Bieli.

        A czapeczka musi być koniecznie Biała, no ostatecznie
        jako Piuska czerwona (jest specjalny przyboczny Xiądz
        Asystent do Poprawiania czapeczki na Równo i Plaskato,
        bo kiedy wiatr przekrzywi ją Noszącemu na Bakier to
        wygląda On Zawadiacko, co Nie Licuje).

        Bo jeśli będzie taka sama ale Czarna, to będzie
        Jarmułką (Abdul, stęskniłem się, choryś czy co?) wtedy
        problemat ogranicza się do Listu Rozwodowego, który Mąż
        wręcza Żonie.

        • Gość: krzys52 Re: Czapeczka musi być Biała IP: *.proxy.aol.com 31.01.02, 16:03
          Gość portalu: ChrisBTO napisał(a):

          > Wystarczy poczytać zbiory przedwojennych felietonów
          > Boya 'Dziewice Konsystorskie' albo 'Nasi Okupanci' żeby
          > się przekonać, że problem wcale nie jest nowym
          > przejawem betonowej doktryny Starszego Pana w Bieli.
          >
          > A czapeczka musi być koniecznie Biała, no ostatecznie
          > jako Piuska czerwona (jest specjalny przyboczny Xiądz
          > Asystent do Poprawiania czapeczki na Równo i Plaskato,
          > bo kiedy wiatr przekrzywi ją Noszącemu na Bakier to
          > wygląda On Zawadiacko, co Nie Licuje).
          >
          > Bo jeśli będzie taka sama ale Czarna, to będzie
          > Jarmułką (Abdul, stęskniłem się, choryś czy co?) wtedy
          > problemat ogranicza się do Listu Rozwodowego, który Mąż
          > wręcza Żonie.
          ..
          ..
          Czy Ty piszesz Chris z baluckiego Marysina, czy tylko serwer tak sie nazywa?
          ..
          Zaciekawiony
          K.P.
          ..
          PS....Czy nie sadzisz, ze w zasadzie przygotowani juz jestesmy by pogawedzic
          sobie o szczegolach tej "pelzajacej kontrrewolucji"?
          K.P.

          • Gość: ChrisBTO Re: Czapeczka musi być Biała IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 31.01.02, 17:02
            Tak, z bałuckiego
            • kropka. Re: Czapeczka musi być Biała 31.01.02, 18:34
              Wiecie co? Tak sobie czytam te dywagacje i dochodzę do wniosku, że może
              kociołapstwo jest grzeszne, ale wcale nie jest złe.
              Jak zwykle: wszystko co dobre, to albo niedobre, albo niezdrowe. Ech, życie...
              • Gość: krzys52 Czapeczka IP: *.proxy.aol.com 01.02.02, 16:23
                kropka. napisał(a):

                > Wiecie co? Tak sobie czytam te dywagacje i dochodzę do wniosku, że może
                > kociołapstwo jest grzeszne, ale wcale nie jest złe.
                > Jak zwykle: wszystko co dobre, to albo niedobre, albo niezdrowe. Ech, życie...
                ..
                ..
                Najbardziej niezdrowe sa odnosne tendencje w kk, majace na celu wymiane
                dobrowolnosci na przymus - przy uzyciu panstwa oczywiscie.
                Kosciol udowadnia, ze bez integracji jest slaby jak mucha (chyba, ze jest
                oblezony). Tak jak kiedys chrzescijanstwo przezywalo swoj rozkwit dzieki rotom
                germanskich rzeznikow, ktorzy wycinali w pien cale narody opornych, a
                terroryzowali reszte, tak w dalszym ciagu kk potrzebuje panstwa by zmusic ludzi
                do religijnych zachowan. Przeciez to jest obrzydliwe nawet.
                ....Co do zycia na kocia lape, to "nie boj nie boj", gdy zjawisko zacznie stawac
                sie dosc powszechne to juz te spryciulki wykombinuja cos by "zachecic" ludzi do
                zawierania formalnych malzenstw. Mozesz na nich polegac. Jak im wyraznie nie
                zabronisz wchodzenia Ci na glowe - wejda.
                ..
                Pzdr.
                K.P.

                • kropka. Re: Czapeczka 01.02.02, 20:35
                  Nie dam się, krzys, mają to jak w banku :))
                  • Gość: Krzys52 Re: Czapeczka IP: *.proxy.aol.com 04.02.02, 05:20
                    kropka. napisał(a):

                    > Nie dam się, krzys, mają to jak w banku :))
                    ..
                    ....
                    ..
                    Wiem. Bo Ty jestes bardzo dzielna, Kropko :O)
                    ..
                    ..
                    K.P.

                • Gość: ChrisBTO 2 tysiące lat Czapeczki IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 04.02.02, 07:42
                  Gość portalu: krzys52 napisał(a):
                  > Kosciol udowadnia, ze bez integracji jest slaby jak
                  mucha (chyba, ze jest > oblezony). Tak jak kiedys
                  chrzescijanstwo przezywalo swoj rozkwit dzieki rotom >
                  germanskich rzeznikow,
                  Masz rację, że tylko w marmurze ryć!.

                  Ta Firma przez dwa tysiące lat ewolucji wytworzyłą
                  socjotechniczną i organizacyjną strukturę Nie Do
                  Przebicia. Żaden, literalnie żaden reżim w historii,
                  nawet najbardziej krwawy, nie potrafił jej nadgryźć.

                  Na dwóch przeciwstawnych biegunach, chociaż między nimi
                  bezlik finezyjnych rozwiązań pośrednich:
                  1. Wykorzystuje do maksimum władzę świecką - kiedy
                  sprzyjająca (dość poczytać historię świata, to jeden akt
                  oskarżenia).2. Stosuje syndrom oblężonej twierdzy, z
                  miłością podchwytywany przez Wiernych. Radio Maryja
                  doskonałym przykładem - są oblężeni od 10 lat, czyli od
                  początku istnienia. Permanentnie i bardzo skutecznie.

                  To sama Struktura jest Mądra, jak kolonia koralowca
                  tworząca całe wyspy czy atole.
                  Z racji pracy mam wiele kontaktów z poszczególnymi -
                  trzymając się przyjętej konwencji - komórkami tego
                  koralowca w wielu krajach. Są równie przeciętne, te
                  komórki, i równie mocno indoktrynowane jak cywile - świeccy.

                  Moja konkluzja: Struktura jako Całość jest, niestety, nie
                  do ruszenia. Bez względu na to, kto aktualnie nosi
                  Najważniejszą Białą Czapeczkę.
                  I nie ma potrzeby argumentować na potwierdzenie tej
                  konkluzji; każdy możliwy wywód był tysiące razy i bardzo
                  szczegółowo opisywany. Literatura przedmiotu jest ogromna.

                  Na szczęście w kraju nad Wisła można jeszcze żyć unikając
                  kontaktów ze Strukturą (za wyjątkiem Kontaktów
                  Architektonicznych - tych się nie da uniknąć nijak);

                  da się żyć dopóty, dopóki nie pojawi się nowy Torquemada
                  ....
                  Chris-Voltaire-BTO
                  • Gość: krzys52 2 tysiące lat Czapeczki - I Wystarczy IP: *.proxy.aol.com 06.02.02, 04:24
                    ""....Osobnym aspektem, który także upoważnia mnie do zabrania głosu, jest
                    rozbijanie istniejacego już systemu prawnego, poprzez zachęcanie do tworzenia
                    dwutorowości, a więc istotnych podziałów w samym środowisku prawniczym.
                    Niemniej istotna jest presja środowiskowa na “sedziow rozwodowców” – podobna w
                    formie i skutkach do odnośnego zjawiska w świecie lekarzy ginekologów
                    (aborcja). Czyli, przy okazji doszliśmy do korupcji, która także może mnie
                    interesować, choć kretyni znów starają się o sprawienie wrażenia, że jest to
                    problem wewnątrzkościelny.
                    ....Potraktowanie papieskiego apelu jako wytworu mocno chorego już umysłu
                    byłoby lekkim uproszczeniem, choć niejeden zastanowił się zapewne czy papież
                    dodatkowo na główke nie upadł był z Tronu Piotrowego. Chodzi o kontrole, o
                    monopol, o pieniądze a więc tradycyjne cele kk. O upadaniu na główkę możemy
                    mówić gdy przyjrzymy się uzasadnieniu omawianego apelu do sędziów.""
                    ..
                    A co powiesz o tym dla odmiany cytacie. Przeciez ja nie dumam nad tym czy i w
                    jaki sposob do ruszenia jest struktura kk. Mnie chodzi o takie duperele jak
                    rozwody, prawo kobiet do decydowania o wlasnym brzuchu, czy oddzielenie religii
                    od panstwa. Przy czym wydaje mi sie, ze to juz nie te czasy kiedy kk mogl
                    (trwale) pozamykac geby wszystkim pyskaczom i mial spokoj na nastepnych 100
                    lat. Z rozbudowanymi strukturami, czy bez nich - mamy jeszcze wzgledna wolnosc
                    slowa. A wiesz przeciez jak slowo jest wazne.
                    ....No wiec nalezy korzystac z tej wolnosci i gadac, mowic, maglowac,
                    dyskutowac, propagowac - mlec jezorami na wszelkie mozliwe sposoby, ale na
                    temat. Zabezpieczac w ten prosty sposob wlasna wolnosc. Strzec jej. Bo ma sie
                    jej tylko tyle ile zdola sie wyrwac. I utrzymac.
                    ....Czy masz podobna opinie?
                    ..
                    Pzdr
                    K.P.
Pełna wersja