erka-4
16.10.12, 18:59
KWESTIA HONORU
Po wojnie osoby o niemiecko brzmiących nazwiskach nie miały łatwego życia w ??????? .O ile tato Chrisa – jako oficer ??????? – żył stosunkowo spokojnie,poświęcając się pracy dziennikarza,o tyle jego krewni nieraz słyszeli pod swym adresem złośliwe komentarze.Sam Chris,który w momencie zakończenia wojny miał 10 lat,nierzadko w szkole był poszturchiwany i wyzywany od „gebelsów”.
- Przeżyłem to na własnej skórze,jako chłopak z tego powodu cierpiałem – mówi Chris.
- Więc nie dziwi mnie decyzja rodziców,że postanowili wyjechać na inny kontynent.
Krewni Chrisa byli bardzo dumnymi osobami.
- Mama pochodziła z rodu wikingów,jeden z jej wielu braci służył na okręcie,który został storpedowany podczas wojny,wówczas brat - jako rozbitek – spędził kilka tygodni w szalupie i na samotnej wyspie.Po tych przeżyciach postradał zmysły – wspomina Kanadyjczyk.
- Mój tata,jak już mówiłem,wrócił z wojny schorowany,pokiereszowany psychicznie.Moi rodzice,ale i krewni,nie mieli więc ochoty znosić dodatkowych upokorzeń.
Uznali,że będzie nam lepiej w Kanadzie.
- ów Kanadyjski Ślązak ówczesny chłopak mieskający w ??????,którego ojciec służył w ???????
dziś szuka swych śląskich korzeni i przodków także na cmentarzach śląskich.
Kto zgadnie gdzie mieszkał ten śląski chłopak i gdzie służył jego ojciec.
p.s.
wyzywany od „gebelsów” - co wam to przypomina i dlaczego tak było ?