Dodaj do ulubionych

Delikatesy ALMA w Katowicach

IP: *.eranet.pl 08.04.08, 09:54
Długo oczekiwany sklep przy ulicy Kosciuszki w Katowicach ,nie
spełnia oczekiwanych wymogow,glownie za sprawa niekompetentnego
personelu, za bardzo nie wiedza co sprzedaja ,ostatnio prosiłam o
kiełbase głogowska, w domu okazało sie ze to wiejska,czesto wedliny
i mieso nie najswiezsze,,na paczkowanych wedlinach zdarzaja sie
przeterminowane,od 10 dni nie ma maszyny do krojenia chleba, brak
wielu produktów w tym sklepie i to na stoiskach chemicznych,personel
nie zna kodów produktu ,szukanie ,czekanie.Wiele produktów po
zawyzonych cenach , nie ma promocji.kazdy nawet ten co ma pieniadze
lubi czasem cos kupic taniej a nie przeplacac a to niestety w Almie
rzecz nagminna>Czekalismy na ten sklep dlugo z nadzieja ale na razie
zawodzicie na calej lini , nawet w kredesie krakowskim wedliny nie
prezentuja sie najlepiej do tego nie kumaty personel , nie wszystkie
panie potrafia pakowac , czy udzielic informacji o
produkcie.Poprawcie sie bo odejdziemy z tego sklepu a wy bez nas
rowniez opuscicie to miejsce.Dbajcie o klientow na poczatku sa
straty ale zdobywa sie klintow i to potem procentuje u was niestety
tego nie widac , przejdzie po sklepach w katowicach zorientujcie sie
w cenach i w kompetencjach personelu oraz w produktach jakie sa na
polkach.A prase tez eksponujcie jakos przyzwoicie nie tak ze
czlowiek musi sie schylac po nia az do ziemi i szukac tytulu , bo
codzienna prasa tam sie wlasnie znajduje.Za malo profesjonalizmu w
tym wszystkim a opinie latwo stracic a pozniej ja odbudowac to juz
bedzie nie mozliwe.Kase tez trzeba szukac gdzie siedzi jakas
panienka bo kas wiele ale nie widac gdzie jest jakas czynna.Zycze
wam dobrze ale wezcie sie do roboty bo wasza przygoda w Katowicach
szybko sie skonczy nie z winy zawiedzionych konsumentow ale
wylacznie z waszej niekompetencji i braku wyczucia cenowego
Obserwuj wątek
      • Gość: Klientka Re: Delikatesy ALMA w Katowicach IP: *.eranet.pl 09.04.08, 19:45
        Chyba nie masz racji ,pojedynczy głos do dyrekcji Almy w Krakowie
        nic by nie zmienil,potraktowano by go jako głos sfrustrowanego
        klienta,kierownictwo w Katowicach stwierdziloby , ze wszystko jest
        ok.Forum ma ta sile ze glosy wielu ludzi przekladaja się na
        zamierzony efekt.Wszyscy czekalismy na ten sklep, mamy porownanie z
        innymi z cenami i obsługa, wielu z nas jest przywiazanych do tego
        miejsca jeszcze od czasów Billi a pozniej Elei,dobrze sie tu robiło
        zakupy ,dobry dojazd , mniejsza przestrzen niz w
        hipermarketach.Dlatego ubolewamy ze dlugo oczekiwany sklep juz na
        poczatku swej dzialalnosci popelnia tyle kardynalnych bledow, i to z
        towarami , cenami jak personelem niedouczonym.To jest pozytywna
        krytyka majaca na celu dokonania takich zmian aby wszyscy tlumnie i
        zadowoleniem robili zakupy wlasnie tutaj.Juz dzisiaj bylo wiecej
        czynnych kas,personel robil przeglad towarow,jeszcze szwankuje
        obsluga na stoisku wedliniarskim,oraz dalej brak maszyny do krojenia
        chleba,to juz blisko 2 tygodnie jak nieczynna,to zle swiadczy taki
        sklep powinien miec co najmniej 2 sprawne maszyny.Ufamy ze bedzie
        lepiej
      • Gość: zodiak Re: moderatorzy już śpią ? IP: *.omi.pl 08.05.08, 07:48
        Tak to już jest że zamiast konstruktywnych uwag ludzie muszą czytać
        90% ...no właśnie czego? -prosimy moda o wyczyszczenie nieco tematu.

        Na temat Almy napiszę i ja kilka słów...

        Byłem kilka razy w innych Almach na terenie kraju i muszę powiedzieć
        że wszędzie zaczynali podobnie tzn. drobne potknięcia z kodami,
        przeterminowany towar, różnej jakości obsługa itd.
        Nic tego oczywiście nie tłumaczy -winą obarczyłbym tutaj raczej
        Dyrekcję która najwidoczniej mało dba o wystarczającą obsadę marketu
        czy delikatesów. Ceny oczywiście nie powalają na kolana ale warto
        zwrócić uwagę że jest to sklep raczej dla klientów z nieco wyższej
        półki...chyba dla nikogo nie jest miłe robienie zakupów w
        tłumie,pomiędzy przewijającymi się lumpami szukającymi przeceny za
        40 gr. Mają swój styl, nastawiają się na konkretnych klientów i
        trzeba to uszanować -komu się podoba będzie tam chodził a komu nie
        to zrezygnuje.
        W katowickiej Almie byłem 2 razy i najważniejsze wpadki to opisany
        już wyżej brak maszyny do chleba i niezbyt świeżo wyglądające ryby.
        Co do uśmiechniętej obsługi...ja wiem, każdy z nas oczekuje
        uśmiechu, ideału, perfekcjonizmu...byłem jednak świadkiem jak jeden
        z klientów robił borutę przy kasach twierdząc że skoro on robi
        zakupy za 1000 zł. to nie życzy sobie stania w kolejce do kasy tylko
        powinien być obsłużony "od ręki" -najpierw umoralniał na ten temat
        kasjerkę a potem jak pan i władca skinął na ochroniarza i stwierdził
        że zamiast tak stać bezczynnie ma zawołać przez radio więcej
        kasjerek. Piszę to tylko tak dla przykładu...pamiętajcie że to nie
        personel ustala pewne zasady więc jak ktoś ma jakieś pretensje to
        niech się zwraca do kierownictwa.

        W sumie mam mieszane uczucia ale czas pokaze czy zmieni się coś na
        lepsze czy zadowolą się tym co mają.
          • Gość: były pracownik Re: jak naprawde jest w almie IP: *.adsl.inetia.pl 26.05.08, 15:05
            czytam te wasze wypowiedzi i jestem zdziwiony. ludzie piszecie o
            pracownikach almy same krytyczne uwagi ale tak naprawde to nie
            wiecie jak tam jest.a jest okropnie .na początku kiedy
            zatowarowywaliśmy cały sklep było ok,kierownictwo było nawet miłe.
            tylko każdy mówił co innego, po kilka razy układało sie ten sam
            towar bo wiecznie sie cos komus nie podobało ale szło to jeszcze
            znieść. po otwarciu cały czar znikł.kierownictwo zapomniało co to
            pozytywne relacje międzyludzkie, zaczeło sie gnębienie
            pracowników ,pokazywanie swojej wyższości.najgorzej jest do tej pory
            z kierownictwem z warzyw i stoiska mieso-wedliniarskiego, tam do
            dopiero jest jazda. gnebienie za makijaż, za szczerość a nawet
            ostatnio posądzono o kradzież.a najbardziej chyba beznadziejnie maja
            sie kasjerki ,które są zabierane non stop do pracy na sklep a potem
            sie mówi ze kaserki nic nie robią tylko siedzą. w końcu kasjerki
            maja prace siedzącą. narzekaja klijenci ze mało kasjerek. nie
            prawda. kasjerek jest tam az za duzo bo nie raz dziewczyny nie miały
            wolnej kasy żęby sie wpiąść.ale za to do rozładowania palet nie było
            chętnych i nusiały isc kasjerki.po za tym stoisko miesne tez jest
            obskurne i dziewczyny sie tam użerają z robotą cos okropnego.a ten
            towar po terminie!!!!!!!!!!wiecie jakie ilosci stoja na półkach bo
            nie ma kto tego sprawdzac ? a potem to idzie na smietnik bo nie
            można tego porozdawac żęby nie było ze specalnie sie nie przecenia
            żebu za darmoche sobie wziąść.paranoja.i dziwicie sie ze ludzie sie
            tam nie usmiechają, bo jak tu byc zadowolonym.a kompetencja? tu tez
            różnie bywa, ale prawda jest taka,żę zanim ktos zapozna sie dobrze z
            towarem to nie wytrzymuje i odchodzi i nowy pracownik na nowo sie
            uczy i tez nie wytrzymuje i tak naokoło.a jak ktos jest odporny to
            tam wytrzyma ale nie może sie rozchorowac bo moze byc pewien ze nie
            bedzie miał przedłużonej umowy.taka jest prawda.
            • Gość: Misia Re: jak naprawde jest w almie IP: *.domainunused.net 22.06.08, 19:52
              Alma raczkuje w kwestii całej organizacji pracy - nie jest to wina
              kierownictwa, oni nie mają narzędzi do okiełznania tego wszystkiego.
              Tutaj winę ponosi sama góra - o ile więcej czasu na efektywną pracę
              miałby kierowik, gdyby Alma wpadła na pomysł, żeby otworzyć magazyny
              centralne (w końcu marketów jest coraz więcej), tymczasem towar
              dostarcza kilkadziesiąt hurtowni i producentów - co pewnie
              skutecznie utrudnia pracę.
              Jeśli chodzi o kasjerki - w umowie nie mają napisane, że ich praca
              jest siedząca - są jak wszyscy SPRZEDAWCAMI - KASJERAMI, więc nie
              zgodzę się, że mają najgorzaj, bo czasem muszą urozmaicić swoje
              leniwe dniówki... Taka kasjerka, która snuje się po sklepie, mogłaby
              sama z siebie posprawdzać daty przydatności na działach świeżych,
              ewentualnie ceny, w końcu ona jest ostatnim ogniwem, na którym
              wyżyje się niezadowolony klient. Kasjerka ma możliwość obserwacji i
              pierwszej reakcji na uwagi klienta - więc mogłaby coś z tym zrobić.
              Ale zaraz ktoś się oburzy, że nie za to jej płacą marne pieniądze...
              Szkoda że szanowny personel podstawowy nie pamięta, że w handlu
              pracujemy w grupie i bez komunikacji nie osiągniemy zamierzonych
              celów.

              • Gość: kokon Personel a personel IP: *.chello.pl 22.06.08, 21:23
                Witam was drodzy forumowicze.Czesto robie zakupy w Almie jestem tam
                stałym klijentem wiec praktycznie robie zakupy nie tylko na
                samoobsłudze ale tez na poszczególnych działach wiec co zauwazyłem?
                duzo personem mało komunikatywny ta ciagła nieznajomosc towaru
                bieganina za kodami cenami tak jest na stoisku miesno wedliniarskim -
                teraz sery ok obsługa ale te sery spesniałe przewijanie nikt nie
                jest głupi,tak najbardziej sympatyczna jest obsługa na pieczywie
                jedna pani młoda ale sympatia i szczerosc blaskiem bije,znajomosc
                asortymentu na 6 .mało 10 punktów wiec chlebek zawsze z dobrej reki
                mam czego o wedlinach nie powiem.Ryby fu zero komentarza obsługa na
                5 z plusem .teraz czekam na wasze komentarze co do personelu
                pracujacego w tym sklepie
      • Gość: Misia Re: Bomi jest alternatywą IP: *.domainunused.net 22.06.08, 20:10
        Bomi jest alternatywą, ale jakoś pusto tam, nie ma ani klientów, ani
        personelu... A jeśli chodzi o jakość towaru, Almie może
        pozazdrościć - byłam w Bomi dwa razy i zawsze: zbyt dojrzałe
        ananasy, poobcinane liście, pomarszczona papryka, sine piersi z
        kurczaka... Nie wiem, czy pracownicy są tak samo "żle" traktowani,
        jak w Almie, ale mogliby się bardziej skupić na działach świeżych.
      • kozalesz Re: Bomi jest alternatywą 02.07.08, 15:34
        Alma nie jest taka zła jak tu opisujecie. Spodziewałem się jakiegoś horroru, a
        to dość przyjemny sklepik. Mają może mniejszy asortyment niż BOMI, ale więcej
        polskich produktów. Ceny nie szokują. Układ sklepu nietypowy, bo bardzo
        przestronny. No może z wyjątkiem wjazdów między regały, gdzie stoją promocje i
        trzeba uważać, żeby nie trącić wózkiem.
        • sexilala212 Re: Delik. ALMA w Katowicach przerywam milczenie 04.09.08, 23:09
          Witam Szanownych forumowiczów
          Pragnę odwołać się ogólnie to powyższych opinii i wypowiedzi.
          Otóż pragnę się podzielić swoimi wnioskami nt sytuacji panującej w
          delikatesach ALMA. Wydaje mi się, iż główną przyczyną
          wszelkiego "zła" (pod którym rozumiem wysoki wskaźnik rotacji,
          odnoszę się tu do wypowiedzi babela; niezadowolenia klientów i ex-
          pracowników) jest z góry źle założona wizja firmy - przyjęcie
          standardów zachodnich i wdrożenie w realia polskiej gospodarki.
          Groteskowym ale jakże trafnym przykładem tej zależności jest
          oczekiwanie od pracownika uśmiechu na twarzy i wypłacanie mu
          wynagrodzenia z którego trudno "wyżyć" w pojedynkę do kolejnej
          wypłaty.
          Zatem motywacja(w tym zadowolenie i chęć do pracy) do pracy czynnika
          ludzkiego wynosi praktycznie 0% lub stopniowo spada, a to z kolei
          prowadzi do szukania pracy na tzw. lepszych warunkach. Uważam, że
          czynnik ludzki czyli pracownik jest elementarną i najważniejszą
          ogniwem tej firmy i jej siłą napędową. W związku z tym powinien
          zająć najważniejsze miejsce w systemie zarządzania firmą.
          • Gość: klient Re: Delik. ALMA w Katowicach przerywam milczenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.08, 20:56
            Towar jest taki jak dostają pracownicy więc nie ma sensu narzekać na
            nich natomiast osoby które sa za taka sprawe odpowiedzialne dosyć że
            wredne to jeszcze pyskate taka np;p. Kasia byłem świadkiem zajścia
            jak na pracownika naskoczyła jak się próbowałem wtracić to zostałem
            zbesztany jakby właścicielem sklepu była więcej moja noga tam nie
            stanie wstyd że takie osoby są za personel odpowiedzialne.
            • Gość: były pracownik Re: Delik. ALMA w Katowicach przerywam milczenie IP: *.adsl.inetia.pl 04.10.08, 11:30
              pracowałam w almie jakiś czas i powiem dlaczego macie o niej złą opinię.Pracownicy dostają tam śmiesznie pieniądze,więc za pare groszy nie będą się wysilać,cały czas są gonieni po wszystkich działach bez żadnego szkolenia,więc jak pracownik nie będzie mógł wam w czymś doradzić.np w doborze sera to na pewno jest to pracownik np.z mięsa.W almie rotacja jest niesamowita,pracowników z otwarcia niewiele zostało,tak więc przychodzą nowe osoby,które zanim się czegoś nauczą już odchodzą,bo muszą robić za siebie i za osóby których nie ma.
              Co do kierownictwa mam podzielone zdanie.Są kierowniczki,które robią na równi z pracownikami np.kierownicy spożywki i chemi a innych raczej nie widać na sklepie.
              Dyrektor chce mieć wszystko zrobione nawet kosztem nadgodzin,dodam że nie płatnych.
              To jest cała prawda o almie,a będzie jeszcze gorzej jak nie podniosą zarobków całemu personelowi.
              • walczzmobbingiem Mobbing 04.10.08, 16:20

                Pracownicy ALMY oto wzór skargi, którą możecie anonimowo złożyć do
                PIP-u.

                Anna
                Kowalska
                Wrocław, 10.12.2004 r.

                ul. Zwyczajna 3/2

                50-234 Wrocław






                Państwowa Inspekcja Pracy


                Okręgowy Inspektorat Pracy we Wrocławiu

                ul.Zielonego Dębu 22
                51-
                621 Wrocław





                S K A R G A



                Pragnę złożyć skargę na mojego pracodawcę –
                Firma „Wyzyskiwacz” sp. z oo z siedzibą przy ul. Legnickiej 34, 58-
                234 Wrocław.

                W w/w zakładzie pracy nie są przestrzegane przepisy prawa
                pracy w zakresie czasu pracy, wynagrodzenia i przeciwdziałania
                mobbingowi.

                Mój nowy przełożony, Andrzej Wredny, który został zatrudniony ponad
                rok temu terroryzuje niektórych pracowników. Praktykowane przez
                niego metody to między innymi:

                nakładanie obowiązków, których nie jest się w stanie wykonać
                pracując na pełny etat (w ciągu roku nadgodziny w związku z
                nadmiarem pracy przekraczają znacznie ilość dopuszczalną przez
                kodeks pracy),

                skłócanie pracowników ze sobą, tj. obmawianie jednych przed drugimi,

                brak jakiegokolwiek poszanowania czasu pracownika, tj. organizowanie
                niezapowiedzianych spotkań po godzinach pracy,

                informowanie w danym dniu o konieczności dłuższej pracy
                (niejednokrotnie praca w biurze, przy komputerze trwa ok.12 – 13
                godzin ),

                zlecanie prac jako pilnych, które w rezultacie okazują się
                niepotrzebne,

                używanie wulgarnego słownictwa w rozmowie z pracownikami,

                wprowadzanie stresowej atmosfery w pracy oraz chaosu (zlecanie zadań
                wymagających dłuższego nakładu pracy, a oczekiwanie efektów po kilku
                minutach. Zdarza się, że osoba, która konkretną pracę ma wykonać,
                nie zdąży nawet dotrzeć z gabinetu dyrektora do swojego pokoju, a
                już otrzymuje ponaglający telefon z pytaniem o efekt pracy),

                obiecywanie wynagrodzenia za dodatkową pracę i niedotrzymywanie
                słowa w tym zakresie.

                Ta sytuacja jest nie do wytrzymania. Na każdy telefon z sekretariatu
                pracownicy reagują bólem żołądka i wpadają w panikę, zaczynają
                chorować. Większość osób stosuje silne środki uspokajające, aby
                przetrwać kolejny dzień w pracy. Po weekendzie lub powrocie z urlopu
                w nocy nie jesteśmy w stanie spać, bojąc się tego, co nas następnego
                dnia może spotkać ze strony dyrektora.

                W związku z zastrzeżeniem z art. 24. ust. 3 pkt 2 Ustawy o
                Państwowej Inspekcji Pracy nie wyrażam zgody na ujawnienie
                informacji, że kontrola przeprowadzana jest z mojej skargi.



                Z poważaniem



                Anna Kowalska


                Zwracam się do expracowników!!! Powyższe pismo to wzór skargi którą
                możecie napisać w podobnej formie do PIP-u. Działajcie!!!






            • Gość: NICOLA Re: Delik. ALMA w Katowicach przerywam milczenie IP: *.chello.pl 04.10.08, 22:03
              WITAM JA TEZ PRACOWAŁAM W ALMIE I CO TYCH WSZYSTKICH WYPOWIEDZI MAM
              INNE ZDANIE FAKKT JEST TAKI ZE WYKORZYSTUJA LUDZI SAM PAN DYREKTOR
              GŁOWNO ROBI A WYMAGA A O KIEROWNIKACH TO NIE WSPOMNE SIEDZA W BIURZE
              OBGADUJA PRZCOWNIKÓW NIE ROBIA NIC TAK INOMKAWKA CIASTKO SNOADANKO
              TROCHE KULTURY PRACA JEST PRACA TE WPISY WYPISY NA FAJKE GORZEJ NI Z
              W OBOZIE PRACY ZMIENCIE TO
      • kashtaniak Re: Delikatesy ALMA w Katowicach 01.02.09, 01:20
        Państwo bierze prawie połowę kasy dlatego takie zarobki...

        Denerwuje mnie to że nawet płacąc dużo nie dostaje sie tego co sie powinno
        dostać- często towar jest słabej jakości, zepsuty nieco itd. I tak jest
        wszędzie... Polska rzeczywistość.
        • kashtaniak Re: Delikatesy ALMA w Katowicach 01.02.09, 01:30
          Weżmy np taki LIDL, wszystko zawsze świeże, jak z mięsem - nie jem to nie wiem
          ale pewnie też jak wszędzie - odświeża sie je. Ale jaki wyzysk jest na
          pracownikach... Większość dnia zapieprzać trzeba o głodzie, bo zjeść nic nie
          wolno czy napić sie podczas pracy, do ubikacji też nie. Można tylko te sprawy
          wykonać podczas jednej przerwy krótkiej, ale też nieraz funkcyjna sie doczepia
          czemu na przerwe sie poszło (a przecież przysługuje). Cały czas trzeba sie
          gonić. Bezczelność i chamstwo w stosunku do pracowników, zamiast kulturalnie
          uwage zwrócić to odrazu opiernicz. Te bardziej pyskate to na papieroska co
          chwile chodzą ale inni zjeść czy napić sie nie mogą.
        • maria10344 Re: Delikatesy ALMA w Katowicach 01.02.09, 01:36
          kashtaniak napisał:

          > Państwo bierze prawie połowę kasy dlatego takie zarobki...
          >
          > Denerwuje mnie to że nawet płacąc dużo nie dostaje sie tego co sie powinno
          > dostać- często towar jest słabej jakości, zepsuty nieco itd. I tak jest
          > wszędzie... Polska rzeczywistość.
          To nie polska rzeczywistość to bardzo typowa ślĄska rzeczywistość.Jak nie
          spojrzysz i nie dopilnujesz to wcisną ci chłam,przeterminowany,uszkodzony.
          • Gość: Pracownik Almy Re: Delikatesy ALMA w Katowicach IP: *.chello.pl 15.02.09, 19:00
            Zastanawiam się nad sensem wypisywania takich głupstw jak większość tekstów na tym forum. Pracuję w Almie od początku i widzę, jak ludziom w ogóle pracować się nie chce, polecenia kierowników mają głęboko gdzieś, nadają jedni na drugich i ciagle jest im źle. Alma to ponoć delikatesy a jakość obsługi w tym sklepie pozostawia wiele do życzenia. Wszyscy kombinują tylko jakby tu robić żeby się nie narobić...
          • Gość: Wasz Marjanek Re: Delikatesy ALMA w Katowicach IP: *.versanet.de 14.03.09, 20:23
            Temat Almy poszedl troche w zapomnienie - ale go odswieze - o wlasne doswiadczenie.

            Pare dni stargo urlopu, "dobry", bo niski kurs zlotowki - no to nic tylko na
            pare dni do Katowic!
            Bo grzyby suszone sie skonczyly (sic!).
            Powiedzieli zonie - podskocz do Almy, tam widzialam.

            Czwartek okolo 11 - Veni, vidi vici! Grzyby kupione.Troche szkania - bo obsluga
            zajeta wazniejszymi niz doradzanie klientowi - rzeczami.
            A przy okazji jeszcze co nieco z krakowskich kredensowych specyjalow; pasztety
            "na wage" - z grzybami kawalek i zakonnego (czy cos w tej nazwie), do tego.
            Do kasy; do hotelu, a rano na lotnisko i do domu.
            No to trzeba pasztetow sprobowac!
            A tu nici!! Oba z wykwitami plesni!! Brrrrr!!!
            Nawet nie da sie psu - tylko bec z tym do smietnika!
            No i po pasztetach!
            Moze pani zza lady cieszy sie do dzisiaj, ze ukaraloa dwoch Szwabow za okupacje
            (niestety, nawet jak sie staram mowic po polsku, to akcent mnie zdradza), a
            moze...disbli wiedza!
            Moze chciala zrobic na zlosc swojemu pracodawcy ( w Almie o tym czasie nie bylo
            prawie klientow), ze musi sie tu nudzic?!
            Przy wyjsciu male stoisko z ciastem. Paczki i kremowki Papieza zapraszaja swym
            wygladem do ich zjedzenia. Ale "pani wyszla", wiec ze sprobowania nici. A moze i
            dobrze! Kto wie ile dni mialy juz te smakolyki?!
            Pyrsk!
            Wasz Marjanek

            Pray for the peace of Jerusalem: they shall prosper that love
            thee.Psalm 122:6

    • Gość: almaBydgoszcz Re: Delikatesy ALMA w Katowicach IP: *.xdsl.centertel.pl 01.08.09, 23:42
      droga klientko,
      proszę pochopnie nie wyrabiać sobie opinii o delikatesach. Pisze pani, że wasze delikatesy zostały dopiero niedawno otwarte, więc doskonale rozumiem personel tam pracujący, że nie zna towaru. W delikatesach w Bydgoszczy mamy ponad 5 000 różnych produktów. Pamiętam jak ja zaczynałem pracę. Nie wiedziałem, gdzie co jest, jaką np. kawę doradzić klientowi. Wszystkiego uczymy się z biegiem czasu. Dopiero po ponad miesiącu pracy mogłem cokolwiek powiedzieć o produktach na swoim dziale. dotyczy to również pilnowania terminów. W kazdym sklepie się coś zdarzy, że znajdzie się jakiś przeterminowany produkt. Coraz częściej dostawcy oszukują swoich kontrahentów. Spotkałem się z przypadkiem, ze w jednej zgrzewce mleka na opakowaniach były 3 różne daty wazności o najbliższa mijała za 2 dni. Ilość produktów jest również usprawiedliwieniem nieznajomości kodów. Prosze panią, aby się Pani następnym razem rozejrzała ile jest w najbliższym otoczeniu produktów i wyobrazić sobie ze każdy z nich ma inny, czterocyfrowy kod i nie po kolei.
      Jeżeli chodzi o ceny produktów.... Pisze pani by przejść się po sklepach w Katowicach i porównać ze swoimi. Cen nie ustala sobie sam dany sklep. We wszystkich delikatesach Alma ceny są identyczne, narzucone przez centralę.
      Żąda pani szacunku dla klienta czyli dla siebie, a innych pani nie szanuje! Nazywanie kasjerek "panienkami" chyba nie jest grzeczne i niosące szacunek dla drugiej osoby. Te panie często muszą wzywać pracownika z działu na kasę, by zważył np. owoce klientowi, gdzie na sklepie stoją wagi samoobsługowe, a takich klientów zdarza się coraz więcej. Można powiedzieć, że są to bywalcy POLOmarketu, bo w nim własnie tak to się odbywa.
      Na zakończenie.....
      Mam nadzieję, że choć w pewnym stopniu udało mi się usprawiedliwić kolegów i koleżanki z Katowic. Proszę o więcej wyrozumiałości.... również dla klientów :)

      P.S. Ceny w Almie nie są tak wysokie. Skoro mnie pracownika tych delikatesów stać na zakupy w tych punktach to większość społeczeństwa raczej też. Tak mi się wydaje.
    • ggold Re: Delikatesy ALMA w Katowicach 12.09.09, 13:30
      Sklep jest ładny ale większych zakupów nie ma sensu robić bo ceny są większe niż w sklepikach osiedlowych a w rywalizacji supermarketami kompletnie nie ma szans.Co do świeżości produktów bym się kłócił bo klientów niewiele więc jest mały obrót i towar długo leży na półkach.
      Jeśli chodzi o delikatesy to bardziej odpowiadają mi delikatesy Skarbek ale jak kto woli, najlepiej samemu ocenić.
      • Gość: ......... Re: Delikatesy ALMA w Katowicach IP: 83.143.102.* 25.10.09, 12:58
        Co to za pierdoły wypisujecie tutaj????!!!!!!!! Wszyscy doskonale wiedzą w całej
        Almie kto próbuje zaszkodzić tej osobie.....niech się ten pracownik (a raczej
        dwójka pracowników) zastanowi nad samym sobą.... Niestety bezczelność ludzka
        nie zna granic!!!!!!! Przez właśnie takich pracowników jak autorzy tych
        komentarzy robi się atmosfera w pracy taka a nie inna......
      • oficerochrony Re: Delikatesy ALMA w Katowicach 26.10.09, 21:20
        Skoro piszesz jako anonim to czego się spodziewasz?? Jeśli
        wymieniasz kogoś ze stanowiska, tak, że można się zorientować o kogo
        chodzi, to wypada, w ten sam sposób podpisać się tchórzu. Ale to
        Pańska sprawa,
        Panie M. jakie ma Pan porachunki z przełożonym. Ja zajmę się ochroną.
        To ja odpowiadam za poziom bezpieczeństwa na tym obiekcie.
        Zapewniam Wszystkich:
        Jeśli ochrona nie reagowała, to widocznie nie było takiej potrzeby i
        za to ręczę głową.

        Pozdrawiam
        Kierownik Ochrony
        K.J. Różycki
    • Gość: Animki Re: Delikatesy ALMA w Katowicach IP: *.chello.pl 07.11.09, 11:12
      Panno Moniko T. więc należy pamiętać, że obowiązkiem każdego pracownika jest
      noszenie identyfikatora w miejscu widoczny. A jeżeli do pracy nie raz się
      przychodzi pijanym w sztok to trzeba się liczyć z konsekwencjami, nie było to
      raz ani dwa , więc niech Pani nie zwala na koleżanki, a ja osobiście zgłosiłbym
      to na Policję i jeszcze wskazał palcem. Należy pamiętać, że za pomówienie
      odpowiada się przed organem jaki jest Sąd. Wstyd dla Delikatesów Alma, że tacy
      ludzie są zatrudniani. A to, że ktoś kiedyś sprzątał nie powinno Pani obchodzić,
      żadna praca nie hańbi, a szerzący się alkoholizm i owszem, i tego należy się
      wstydzić ! ! !
      • Gość: klientka68 Re: Delikatesy ALMA w Katowicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.09, 19:26
        P.Moniko!Jestem stałą klientką delikatesów ALMA i potwierdzam to,iż
        niejednokrotnie była Pani pod wpływem zachowując się przy tym
        skandalicznie!Nie wiem jakie ma Pani koneksje,gdyż interwencje w BOK-
        u i u kierownictwa nie odnosiły skutku,ale z tego co widzę to ktoś
        wreszcie interweniował skutecznie!Mam nadzieję,że Pani "kariera" w
        tym sklepie skończyła się definitywnie!A co do sprzątania-primo-
        żadna praca nie hańbi,secundo lepiej sprzątać niż WYLIZYWAĆ.....
        • Gość: Pracownik Re: Delikatesy ALMA w Katowicach IP: *.chello.pl 07.11.09, 21:34
          Ile jeszcze będziecie gadać o jakiejś P.M zajmijcie sie praca wkońcu a nie
          pierdołami i wypisywaniem bzdur pilnujcie pożądku na działach i siebie a nie
          robicie ciągle afery w tym sklepie,Dyrektor powinien cały wasz skład wymienić
          wtedy moze ten sklep był normalny po po tym jak pisza pracownicy i klienci nie
          jest tak od roku!!!!
            • Gość: Karol Re: Delikatesy ALMA w Katowicach IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 08.11.09, 13:35
              Wypisujecie jakieś pierdoły o Pani M zamiast naprawde zająć sie pracą ... to
              jest naprawde żałosne ;/ a jeżeli juz ktoś wypisuje na tym forum jakie kolwiek
              rzeczy to powinnien sie Podpisać choćby Imieniem a nie Gość , Pracownik czy jaki
              tam Ch...! Ostatnio stałem na stoisku mięso wędliny i czekałem na obsługe ponad
              20 min poniewasz nikogo nie było na tym dziale nie wiem czy wszyscy pracownicy
              mogą iśc jednocześnie zapalić czy oco tu do Kurw...y NĘDZY chodzi ?? Obsłucha
              jest chamska ;/ Opryskliwa itd ;/ żałosne a ludzie i pracownicy wypisują na tym
              forum same BZDURY zamiast chwalic ten sklep przyznam sie ze jak weszłem pierwszy
              raz na to forum to normalnie SZOK! jedna na 2 wszystko zwinia Współczuje Pani M
              takiego towarzystwa w Pracy ja bym tam długo nie WYTRZYMAŁ bo jak bym Jednej i
              Drugiej Przy
              8pie...ł w łeb to może i by im sie klepki odblowowały i Zachowywały sie z
              Kulturą :) Ps: DOBRA RADA DLA PANI Z OBSŁUGI STANOWISKA MIESO WEDLINY PRZED
              PRACA JEZELI MA PANI BRUDNE PAZNOKCIE TO NIECH JE PANI WYCZYSCI BO JAK TO
              ZOBACZYŁEM TO ODRAZU ODECHCIAŁO MI SIE TAM CZEGO KOLWIEK KUPOWAC!
              • Gość: Tajemniczy klient Re: Delikatesy ALMA w Katowicach IP: 188.33.52.* 12.11.09, 19:56
                Dyrektora który olewa wszystko nie znajdziecie tu macie racje.
                Ale prawda jest taka że wspaniałe kierownictwo zamiast zająć sie swoją pracą to
                siedzi sobie w biurze przed komputerem i przeglada sobie to forum oraz np. NK z
                kadrową na czele. Człowiek nawet nic nie może sobie zaplanować z góry z obecnym
                grafikiem bo co przychodzi do pracy to dostaje inną wersje grafiku i jak sie
                okazuje musi tyrać 14 dni pod rząd bez wolnego a jak sie cos odezwie to słyszy
                "znajdz sobie inną prace". Poprostu alma katowice to jest jeden wielki obóz pracy.

                P.S.
                Niech tylko ktoś spróbuje skasować tego posta!!!
                • Gość: Czterokołowiec Re: Delikatesy ALMA w Katowicach IP: *.chello.pl 14.11.09, 16:09
                  Hmmm .... tajemniczy klient widzę suwa się po zapleczu Almy. No proszę, do czego
                  to dochodzi, ba nawet klienci "tyrają" w Almie, niesamowita sprawa. Jako "ja"
                  nigdy nie usłyszałem, że mam sobie "znaleźć inną pracę". Bo przecież jestem tam
                  mile widziany, nawet przez Panią Kadrową xD, i kierownictwo, którego "tajemniczy
                  klient" (buhahaha) przestał już lubić ... ajjj :)
                • Gość: Zdegustowany Re: Delikatesy ALMA w Katowicach IP: *.chello.pl 14.11.09, 16:48
                  Tajemniczy kliencie!!!!! Jak tam jest tak źle to się zwolnij. W tym kraju jest
                  demokracja i nie ma przymusu pracy. Chcesz to pracujesz, nie chcesz to nie
                  pracujesz. W czym problem? Głupoty wypisujesz.
                  Jeżeli pracujesz 14 dni pod rząd to zgłoś do PIP-u skargę. Robię zakupy w Almie
                  każdego dnia i obsługują mnie różne miłe osoby, ale nie zdarzyło się, żeby przez
                  kilka dni był to jeden i ten sam pracownik.
                  Coś mi się zdaje, że cię zwolnili z pracy, że się tak mścisz. Może mieli rację...?
                  • Gość: zniesmaczona Re: Delikatesy ALMA w Katowicach IP: *.stk.vectranet.pl 22.11.09, 19:11
                    Jeden jest fakt,miłej przyjaznej atmosfery nie ma w tym sklepie..A Pan dyrektor
                    zamierza,wymieniać starych pracowników na nowy skład.Ciekawe tylko,czy oni będą
                    lepsi..Tu jest ekskluzywnie,ale tylko dla klientów,albo raczej tylko w
                    reklamie.."Smak wieńczy dzieło.."aż śmiać się chce jak słyszę tą reklamę A w
                    środku,tak do zaplecza,szkoda gadać..Smrodek się unosi dosłownie i w
                    przenośni.Od półtora roku nie było żadnej podwyżki,nawet jej perspektyw,a
                    zarobki jak w pierwszym lepszym markecie.Socjalnego brak,pytanie gdzie te
                    pieniądze przeznaczone na te cele,na pewno nie dla zwykłych
                    pracowników..Zastanawiam się czy w tym roku też,się zlitują i w ostatniej chwili
                    kapną jałmużną,jak zeszłego roku..Kartki na sto zł.ważne tylko 4 dni z
                    zastrzeżeniem,nie kupowania używek.To wstyd by ładne na pierwszy rzut
                    delikatesy,skierowane do klienta o grubym portfelu,były tak nieprzyjazne dla
                    pracownika.Ta rotacja ludzi najlepiej świadczy,jak "miło"jest w środku..
                    • Gość: **** Re: Delikatesy ALMA w Katowicach IP: 83.143.99.* 22.11.09, 19:49
                      Racja,dziwię się co nie którym starym pracownikom że nie prostesują,żeby było
                      lepiej.a kierownictwo myśli że jest tam najważniejsze na świecie,że wszystko
                      mogą.a zwykli pracownicy są traktowani jak "ŚMIECI".Gdyby człowiek wiedział jak
                      tam jest,nie przyjmował by się nawet.Dzięki BOGU już tam nie pracuję,i jestem
                      szczęśliwa.
                      • Gość: rosomak Re: Delikatesy ALMA w Katowicach IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.12.09, 21:18
                        Witam wszystkich serdecznie. Z dużym poczuciem humoru czytam wasze wersy..
                        jestem klientem marketu od jakiegoś juz czasu. Co do obsługi mam wiele pytań
                        zwłaszcza do obsługi działu sery i mięso...ilez można czekać na panią
                        ekspedientkę...mój rekord 15 min.. ale personelu chyba nie ma za mało. Jedyna
                        ostanio zapracowana pania jaka widziałem na sklepie to była pani sprzatająca z
                        taka maszyną... usmiechnięta zadowolona a sklep nie powiem czyściutki nawet
                        biały papier toaletowy i mydełko w łazience..i przyjemny zapach nie to co w
                        auchanie...brawo za firme sprzatającą... ci to chyba tylko nie narzekają , bo
                        zapewne nawet tego nie czytaja. A wy autorzy tekstów weźcie się do pracy w
                        sklepie a nie narzekajcie czły czas