grba
14.10.04, 20:40
Thomas Urban, Od Krakowa po Gdańsk. Wędrówka przez dzieje polsko-niemieckie.
Warszawa 2002, Wydawnictwo Polsko-Niemieckie, s. 19
Dedykacja autora:
In memoriam Jan Józef Lipski (1926 – 1991)
Kraków
U schyłku średniowiecza w Krakowie rezydowali królowie polscy, dokumenty Rady
Miejskiej pisane były jednak po niemiecku. Miedzy Polakami a Niemcami
występowały wprawdzie napięcia, najczęściej żyli jednak ze sobą w zgodzie.
Także w stosunku do Żydów obowiązywała nakazana przez Koronę tolerancja.
Ważna tutaj pozycja niemieckich patrycjuszy i rzemieślników w średniowieczu
posłużyła nazistom za pretekst do obwołania Krakowa w czasie drugiej wojny
światowej „starym niemieckim miastem”. Został on stolicą generalnego
Gubernatorstwa. Naziści chcieli przemienić Kraków w pokazowe miasto, w którym
nie mogło być już miejsca ani dla polskiej inteligencji, ani dla Żydów.
Zaczęto bezwzględnie prześladować intelektualistów. Wielu spośród nich
zostało zamordowanych w pobliskim obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu. Żydów
zamknięto natomiast w getcie i stopniowo wywożono stamtąd również głownie do
Oświęcimia.
Miasto przetrwało jednak drugą wojnę światową bez większych zniszczeń.
Dzisiaj krakowska Starówka widnieje na liście dziedzictwa światowej kultury
UNESCO. Kościół Mariacki zaś świadczy o pomyślnym współżyciu Polaków i
Niemców w zamierzchłych czasach.
Niemieckie mieszczaństwo w królewskim grodzie
O rękę krakowskiej księżniczki Wandy zabiegał niemiecki woj. Ona go jednak
nie chciała. Ponieważ zdawała sobie sprawę, że w przypadku ostrej odmowy
Niemiec będzie się mścić na jej narodzie, zrozpaczona rzuciła się z mostu do
Wisły i utonęła.
Tak brzmi bardzo skrócona wersja znanej w Polsce legendy o „Wandzie co nie
chciała Niemca”. To zachowane od średniowiecza podanie świadczy, że już
wówczas w królewskim grodzie nad Wisłą występowały konflikty między
niemieckimi osadnikami a zasiedziałą polską szlachtą.
Jednak głównych źródeł owych napięć należałoby szukać nie tyle w
zróżnicowaniu narodowym, co raczej ekonomicznym i społecznym. Podobnie jak w
innych polskich miastach będących siedzibami książąt, również w Krakowie
niemieccy patrycjusze, kupcy i rzemieślnicy wraz z początkowo wyłącznie
niemieckimi cechami stanowili znaczącą siłę ekonomiczną, która mogła się
przekształcić we wpływy polityczne. To nieuchronnie stawiało osadników i ich
potomków w opozycji do polskiej szlachty, jak również do kleru.
W XIII wieku protokoły Rady Miejskiej były pisane po niemiecku; Niemcy
krakowscy mieli ponadto decydujący udział w finansowaniu budowy kościoła
Mariackiego. Ta największa wówczas katedra w kraju była ich kościołem
parafialnym. Jednakże Krakowowi daleko było jeszcze do „niemieckiego miasta”,
jak podczas drugiej wojny światowej głosiła nazistowska propaganda. Niemcy
stanowili tylko część jego mieszkańców. Szlachta, kler oraz większość
krakowian byli Polakami.